kuchnia ikea

Pierwsze pomysły na kuchnię – tradycyjnie czy nowocześnie?

21 stycznia 2018

Wciąż nie mogę uwierzyć, ale to naprawdę się dzieje. Jestem na swoim i krok po kroku wiję własne gniazdko. Mam wrażenie, że właśnie największa frajda w urządzaniu mieszkania jest wtedy, kiedy stopniowo, pomalutku wypełniasz mieszkanie przedmiotami, urządzasz je miesiącami, latami, a potem patrzysz na swoje dzieło i jesteś najzwyczajniej w świecie dumny…

Obecnie w mieszkaniu, prawie w 100% skończona jest łazienka. Brakuje w niej jeszcze oświetlenia i zabudowy. Lustro będzie na dniach. To czego nie mam i co zaczyna mnie powoli uwierać to… kuchnia. Przyznam, że momentami byłam przerażona ogromem opcji, tym czy odpowiednio wszystko wymierzę, czy ktoś nie odwali mi fuszerki. Nie wiedziałam na co się zdecydować, ale najfajniejszą opcją zdawała się być Ikea. Zadaliście mi masę pytań o proces planowania i wymiarowania, dlatego zacznę od początku. A na końcu urządzimy sobie małe głosowanie i muszę Wam powiedzieć, że mocno na Was liczę!

 

WYMIAROWANIE

Na stronie kuchni Ikea, jest taka opcja, by zamówić wymiarowanie z planowaniem. Koszt takiej usługi to 200 zł. Jedno i drugie odbywa się w dwóch różnych terminach. Po opłaceniu zamówienia i podaniu danych, po wybraniu terminów i godzin, które są dla nas odpowiednie, na e-mail dostajemy potwierdzenie. W wyznaczony dzień wymiarowania do mieszkanka przyjechała Pani i wszystko porządnie wymierzyła, zrobiła zdjęcie, rysunki, szkice – szacun za taką precyzję i dokładność. Dostałam od Pani rysunki i wymiary na kartce i oczywiście zgubiłam. Jeśli i z Was takie gapy to don’t worry. Takie coś jest tylko i wyłącznie dla nas, osoba wykonująca pomiary sama przekazuje wszystko osobom od planowania i nie musicie niczego ze sobą zabierać, kiedy będziecie się wybierać do Ikei.

PLANOWANIE

Planowanie miałam umówione jakieś dwa tygodnie później. Trzeba stawić się punktualnie w Dziale Meblowym, gdzie będzie na Was czekał jeden z pracowników. Pani, której został przydzielony mój projekt, miała już w pewnym stopniu przygotowany układ mebli, który chciała zaproponować. Na planowanie macie dwie godziny. Wydaje się dużo, ale w rzeczywistości potrzeba naprawdę czasu, żeby przemyśleć milion opcji, układów itp. Po dwóch godzinach w Ikei, spędziłam jeszcze kilka w domu, kombinując z różnymi frontami i blatami. Dodam, że jeśli chodzi o układ mieliśmy o tyle łatwiej, że nie ma z nim zbyt wielkiego pola do popisu.

Podczas planowania padło następujące pytanie: tradycyjnie czy nowocześnie? No bo z jednej strony, mój wymarzony domek ma być taki glam, choć nie do końca, bo to będzie taki misz-masz z jego przewagą. I z jednej strony do takiego stylu, pasowałby tradycyjny lakierowany mdf. Z drugiej strony obawiam się trochę, że jeśli wszyscy będą masowo robić sobie takie kuchnie, to za rok mi się ona opatrzy. Chyba, że poszłabym w inny odcień, np. szarość? Co myślicie? Skoro salon z aneksem ma być w odcieniach szarości, srebra i bieli, to czemu nie?

Ale przecież glam kojarzy się również z pewnego rodzaju luksusem, a tradycyjne kuchnie mogą również ten klimat idealnie podbić. Przeszklone szafki podświetlone wieczorami, a po środku tradycyjnej kuchni z cudownymi frontami… okrągły stół i wazon z bukietem świeżych kwiatów. Rozmarzyłam się, no! Ale przejdźmy do konkretów, bo wiem, że na to czekacie!

 

TRADYCYJNIE CZY NOWOCZEŚNIE?

 

Mój aneks jest malutki, ale jak się okazało i z takim czymś można wymyślić coś praktycznego i fajnego. Stworzyliśmy dwie wersje w tym samym układzie, bo inny układ po prostu nie wchodzi w grę. Istnieje dużo czynników, które trzeba wziąć pod uwagę, np. to, że lodówka nie może być przy płycie, bo nikt wtedy nie daje Ci żadnej gwarancji na to, że nic się z bokiem lodówki nie stanie. W grę nie wchodzą już na tym etapie żadne większe przeróbki, więc wybraliśmy układ, który będzie wymagał jedynie minimalnej interwencji. Poniżej pokażę
Wam zestawienie dwóch wizualizacji, żebyście mieli porównanie, a za moment opiszemy sobie wszystko szczegółowo.

 

 

 

 

KUCHNIA TRADYCYJNA

Zakochałam się w niej. Fronty, które do niej wybrałam to fronty SAVEDAL. Uważam, że nadają fajny charakter całości kuchni. Obłędne są dla mnie uchwyty HISHULT. Pięknie wpasowują się w klimat, który chciałabym mieć w swoim domu. Celowo pisze chciałabym, bo nie wiem co mi z  tego wyjdzie :D Miałam sporą rozkminę z blatem, ale tutaj idealnie ( moim zdaniem) wpasowuje się blat imitujący marmur blat imitujący marmur EKBACKEN.

Całość wg mnie wygląda obłędnie. Szczerze mówiąc, czuję tą kuchnię, a to chyba najważniejsze. Ma swój charakter i pazur mimo jasnych kolorów. Chcąc utrzymać efekt, który osiągnęłam, celowo nie wybierałam białej, nowoczesnej baterii, a baterię nieco w stylu retro czyli bateria GLITTRAN – współgra z uchwytami.

Kuchnię z wyżej wymienionymi frontami, ale z innymi uchwytami mam na zdjęciu, wygląda ona tak:

 

 

 

 

KUCHNIA NOWOCZESNA

To było pierwsze za co zabraliśmy się na planowaniu. Oczywistą oczywistością jest, że poszłam tam z zamiarem zaprojektowania prostej, nowoczesnej kuchni wybierając biały mdf  w połysku. Chcąc jednak przełamać ( ha! przełamać… ) tą surową biel, dodałam … szarość :D Tak wiem, pod względem kolorów daleko mi do szaleństwa :D Szarość dodałam oczywiście na blacie, bo zrobienie całej kuchni w szarości mimo, że mnie mocno kusi, to jednak trochę się tego boję. Wiecie, żeby za ciemno czasem nie było… ( co ja mam z tą bielą?! )

I tak oto w tej wersji, zdecydowaliśmy się na klasyczny front w białym połysku INGHULT i blat EKBACKEN jak poprzednio, ale szary z jasną krawędzią. Całość dopełniłam prostymi  uchwytami TYDA 330mm.

No i przyznam, że tutaj też wyszło po prostu bosko! Jak na nowoczesną kuchnię przystało, wszystko takie jest. Piękno tkwi w prostocie – z takiego wychodzę założenia. Kilka ujęć nowoczesnej kuchni mogę Wam pokazać na moich zdjęciach z Ikei:

 

 

 

 

Jest też jeden front, który spędza mi sen z powiek. To front BODBYN w kolorze… kremowym. Nie jest on jakiś bardzo żółty, nie jest też biały, choć na zdjęciach tak wygląda. Nie wiem tylko czy nawet coś lekko kremowego nie zburzy mi mojej całej koncepcji na salon. Ale pokażę Wam, bo jest urocza i już taka maksymalnie tradycyjna. I ma te uchwyty, które wybrałam!

 

 

 

 

 

GŁOSOWANIE!

POMÓŻ WYBRAĆ MI KUCHNIĘ MARZEŃ!

 

No dobra. Tylko co teraz wybrać? Oby dwie wersje mi się podobają, ale nie wiem co bardziej do mnie przemawia. Szczerze mówiąc najbardziej do mnie przemawia front kremowy, ale w aneksie bez okna… nie wiem jak będzie to wyglądało kolorystycznie.

No nie ma innej opcji – musicie mi pomóc! Tradycyjnie czy nowocześnie? Blat szary czy imitacja marmuru? A może całość kuchni zrobić również w wersji szarej? Liczę na Was i mam nadzieję, że uwiniecie się tak szybko jak to tylko możliwe – zanim przyjadą po mnie z kaftanem i wywiozą w bezpieczne miejsce… ;)

Możecie wpisywać w komentarzu nazwę, a możecie wpisać numerek:

  1. Tradycyjnie
  2. Nowocześnie

+ wasze sugestie jeśli macie totalnie inne pomysły na kolorystykę. Będę również wdzięczna za propozycje tego co ma być pomiędzy szafkami – bo tego kompletnie nie ogarniam! Moja kuchnia będzie miała w sobie Wasze serducho i zaangażowanie i kto wie – może wypijemy sobie w niej kiedyś wód… herbatkę? ;)

Czekam na Wasze komentarze zarówno tutaj jak i na blogu… może z Waszą pomocą, dojdzie do mnie wreszcie jak powinna wyglądać moja wymarzona kuchnia!