„Szczepionki. Nie daj się zwariować” – recenzja książki.

22 lutego 2016

Szczepionki – na ten temat nie wypowiadałam się nawet na liczne prośby czytelników. Po pierwsze: nie miałam zbyt dużej wiedzy na ten temat. Po drugie: nie jestem za przesadą ani w jedną, ani w drugą stronę. Jak zwykle jestem gdzieś pomiędzy.

Jakiś czas temu w moje ręce, wpadła książka autorstwa Izabeli Filc-Redlińskiej, pt.”Szczepionki. Nie daj się zwariować”. Tytuł od razu zasugerował mi, że nie będzie tutaj przesady w żadną stronę. Najpierw pomyślałam – po co mam to czytać? Potem jednak zastanowiłam się i zadałam sobie pytanie: na jakiej podstawie dokonałam wyboru szczepień tylko obowiązkowych? Czemu nie szczepię na płatne, albo – czemu w ogóle szczepię. Zrozumiałam, że moja wiedza jest… żadna. Podjęłam wybór słuchając moich autorytetów, głównie siostry. Ale może przyszedł czas, by w tak ważnej sprawie samemu wyrobić sobie opinię, lub przynajmniej utwierdzić się w przekonaniu, że wybór, którego dokonałam – jest słuszny.

Autorka książki to dziennikarka prasowa i telewizyjna, która specjalizuje się w dziedzinie  zdrowia i medycyny. Kiedyś była jedną z tych zwolenniczek szczepień, która na jakiekolwiek przeciw, reagowała oburzeniem. Nie dopuszczała do siebie myśli, że ktokolwiek może powiedzieć na coś co nas chroni, złe słowo. Kiedy jej siostra urodziła synka i oznajmiła, że nie będzie go szczepić – nie rozumiała. Nie rozumiała tez coraz częstszych głosów na nie, bliskich jej osób. I to skłoniło ją do porządnego re-searchu, a następnie napisania książki.

Autorka nie kryje się z tym, że jest zwolenniczką szczepień. Jednak odpowiednia dawka wiedzy sprawiła, że nie podchodzi już do tego tematu tak bezkrytycznie jak kiedyś.

„Jestem zwolenniczką szczepień, ale mam świadomość związanych z nimi powikłań. Zdaję sobie sprawę z ogromnego wkładu medycyny w nasze życie, ale jednocześnie zastanwiam się, czy na pewno znamy już wszystkie konsekwencje jej ingerencji. Praca nad książką stała się dla mnie okazją, aby uporządkować wiedzę i oddzielić ziarno od plew (…) Przyznaję, że jeszcze niedawno mój stosunek do szczepień był bezkrytyczny. Aby wytłumaczyć, dlaczego się zmienił, powinnam napisać parę słów o sobie.”

Cała książka pozwoliła mi lepiej zrozumieć, wszystko to o czym nawet nie próbowałam się dowiedzieć. Wiadomo, że nie chcę Wam tutaj zdradzić całej treści książki, właściwie byłoby to nawet niemożliwe. Chciałabym Wam zatem napisać, czego z tej książki możecie się dowiedzieć.

Początek książki, a konkretnie rozdział pierwszy to absolutne podstawy, które trzeba zrozumieć, jeśli chce się przebrnąć przez dalszą część książki. Choć dla niektórych ta wiedza będzie pewnie banalna – dla mnie było to dużo. Okazało się, że właściwie to nie wiedziałam nic. Autorka w prosty sposób, ludzkim językiem wyjaśnia nam czym jest szczepiona, jak działa. Kiedy kilka miesięcy temu koleżanka podesłała mi literaturę na temat szczepień, mimo usilnych prób zrozumienia tekstu – nie potrafiłam go zrozumieć. Język jest albo tak fachowy, jak gdyby pisany przez lekarza dla lekarza, albo wszystko jest skrajnością, która mówi tylko: szczep / nie szczep. Tutaj tego nie ma. Na każdym kroku można odczuć obiektywizm autorki, która szczerze odpowiada nam na pytania czy szczepionki w ogóle nam pomagają. Najciekawszym w tym rozdziale było dla mnie skupienie się na tym: co jest w strzykawce. Niejednokrotnie chodząc na szczepienia, czy rozmawiając ze znajomymi słyszałam nazwy takie jak: szczepionki żywe, szczepionki nieżywe. Wszystko to zostaje tutaj solidnie wyjaśnione.

W dalszych rozdziałach przechodzimy do coraz większych konkretów. Znalazłam w nich odpowiedzi na wiele pytań, które mnie nurtowały, np:

  1. Kiedy lepiej zrezygnować ze szczepienia
  2. Czy szczepienie dokonywane zaraz po urodzeniu jest konieczne i w jakich przypadkach nie powinno się odbyć?
  3. Tutaj bardzo ważne pytanie, które nurtowało mnie od zawsze: czy szczepionka przeciwko odrze, śwince, różyczce może wywołać autyzm?
  4. Czy dzieci szczepione chorują rzadziej niż nieszczepione?
  5. Jak sprawdzić, czy u dziecka wystąpił NOP?

Na te wszystkie pytania odpowiedzi są bardzo obszerne. Nie ma tutaj jednozdaniowych odpowiedzi i konkretnego „TAK / NIE”. Przykładowo rozdział 12 jest w całości poświęcony związku autyzmu ze szczepieniami, co pozwala czytelnikowi na porządną dawkę wiedzy, a nie kierowanie się tym czym karmią nas media, lub znajomi, którzy coś tam kiedyś usłyszeli. Autorka książki na temat autyzmy rozmawia z Dr Wroniszewskim, który tłumaczy całą zależność i sam przyznaje, że autyzm jest zaburzeniem wieloprzyczynowym. Na pytanie autorki o to, czy wystąpienie objawów, wkrótce po szczepieniu jest zbiegiem okoliczności, dr odpowiada :

„Nie do końca. Może być między tymi dwoma zdarzeniami związek: szczepienie, podobnie jak poważniejsza infekcja, uraz czy zatrucie, może się stać tzw. mechanizmem spustowym, który aktywizuje proces istniejący w mózgu, choć do tej pory jeszcze nieujawniony. Może przyspieszyć wystąpienie objawów, ale nie jest źródłem choroby”

Ciężko streścić w jednym wpisie, najważniejsze informacje, a nawet podpunkty, w których mogłabym Wam powiedzieć o czym się dowiedziałam. Mogę Wam powiedzieć jedno – książka to zapewni Wam całą bazę informacji, które są potrzebne do wysnucia wniosków i zajęcia jakiegoś stanowiska. Dopiero teraz wiem, że żeby jakkolwiek na ten temat dyskutować, lub podjąć decyzję o tym czy szczepić czy nie – trzeba przeczytać przynajmniej jedną książkę z solidną wiedzą na ten temat. Re-search, który poczyniła autorka jest ogromny. Od  przeczytania kilkudziesięciu książek, po liczne konferencje, badania, a co najważniejsze: korespondencje z producentem szczepionek i prokuraturą.

Książka dedykowana jest zarówno laikom takim jak ja, jak i osobom z zaawansowaną wiedzą na ten temat. Ja uświadomiłam sobie jedno: mimo, że dalej będę szczepić, to jednak wiedza, którą teraz posiadam pozwoli mi robić to nieco ostrożniej. Tym bardziej nalegam, by każda mama, poświęciła kilka godzin jednego dnia ( wiem, wiem), lub kilka dni ;) i pozwoliła sobie wyrobić opinię na temat szczepień, czytając wyniki badań i re-searchu osoby, która spojrzała na to obiektywnie.

Nie lubię skrajności, dlatego książką jestem pozytywnie zaskoczona. Gdzieś tam w głębi duszy bałam się, że jakiekolwiek negatywne informacje, mimo wszystko będą przez autorkę wypierane, ale tak się nie stało. Mówi, że się ilu ludzi, tyle opinii. Ja uważam, że czasem jednak należy przystanąć i zamiast skłaniać wszystkich do tego, by przyjęli nasze poglądy – zatrzymać się i zastanowić, czy aby na pewno nasze poglądy są słuszne? A owych poglądów nie należy sobie nigdy wyrabiać na podstawie kilku często jednostronnych artykułów, a już tym bardziej na podstawie często niedouczonych rodziców, którzy przejęci przykładowo chorobą dziecka, nie dadzą powiedzieć sobie nic, poza wykrzyczanym w twarz: NOP. Życie już nie raz pokazało mi, że nie wszystko co czarne jest czarne, a białe nie zawsze jest białe. By wyrobić sobie jakąkolwiek opinię na dany temat, trzeba odpowiedniej, fachowej literatury. I nie mam tu na myśli 2, 3 stron, a solidnej książki takiej jak ta. Jeśli ktoś swoje poglądy opiera na internetowej prasie, czy ulotkach ze szpitala, bądź plotkach – tak jak ja do niedawna – ok. Ale niech nie przekazuje ich dalej – bo niestety, ale mogą być one błędne.

Książka została wydana przez Wydawnictwo Otwarte, wraz z którym mamy dla Was do rozdania 4 egzemplarze książki ” Szczepionki. Nie daj się zwariować”.

Książki rozlosujemy wśród wszystkich osób, które skomentują ten wpis i zostawią w jego treści swój adres e-mail, pod którym będziemy mogli się z Wami skontaktować. Napiszcie nam też, czy mieliście już styczność z fachową literaturą w temacie szczepień i czy Wasz wybór szczepić / nie szczepić, jest na podstawie wnikliwego re-searchu czy może tego, co ktoś Wam powiedział?

Komentarze osób, które wygrały, bądź ich nicki, zostaną umieszczone na końcu tego wpisu, w przeciągu 5 dni od zakończenia konkursu. A o książkę możecie powalczyć równy tydzień tj. od 22.02 – 29.02 .

POWODZENIA !!!

KONKURS ZAKOŃCZONY!

Poniższych zwycięzców proszę o wiadomość e-mail ( z adresu podanego w komentarzu!!! ) na : alicja.wegner.blog@gmail.com

  1. W ciąży nie zastanawiałam się nad poważnymi tematami typu szczepienia, choroby niemowlęce czy żywienie dzieci. Z racji tego, że córka urodziła się z poważnymi wadami odrazu po porodzie również nie musiałam zastanawiać się czy szczepić, bo lekarze nie wyrazili zgody. Kiedy już przyszedł czas decydować, wolałam skonsultować się ze specjalistami, a że opinie są różne, byliśmy u 3 różnych specjalistów i potem podjęliśmy decyzję, na co i jakimi preparatami zaszczepimy córkę. Jestem ogromnie zainteresowana książka, bo Twoja recenzja ogromnie mnie zaciekawiła :-)
    Mój email: pesteczka13@tlen.pl
    Mam cichą nadzieję, że w skrzynce znajdę wiadomość…

    2.

    Niee, nie miałam nigdy styczności z fachową literaturą o szczepieniach i szczerze to czasem coś przeczytałam na jakimś fp o szczepieniach i zawsze się rozpętywały burze.. Urodziłam w UK gdzie wszystkie szczepienia są bezpłatne, mimo to szczepiłam tylko na te podstawowe, wyszłam z założenia, że jeżeli mnie rodzice nie szczepili na żadne pneumokoki to ja swojej córki też nie muszę.. A jak w UK chciałam żeby dr powiedziała coś więcej o pneumokokach to sama nie wiedziała co.. Z chęcią bym przeczytała książkę ‚…nie daj się zwariować’ ;) martynakolaszt@gmail.com

    3.

    Fajna książka. Nie miałam jeszcze styczności z fachową literaturą chociaż był czas kiedy próbowałam się w to zagłębić czytając informacje w internecie, jednak tam tyle opinii co ludzi. Tak samo opinie koleżanek które szczepiły a inne nie. Mój Kacpi przez to dostał jedna dawkę szczepionki na pneumokoki a z reszty zrezygnowałam a sama nie wiem czy dobrze zrobiłam. Znowu córka koleżanki po szczepionce na MMR ma autyzm (niby po jej otrzymaniu) wiec i Ja z tym czekałam zastanawiając się czy dać. Dostał ! ale w późniejszym terminie a ja byłam w strachu. Teraz mam termin nastepnęj szczepionki która też jest już przeciągnięta w czasie :) może uda mi się wygrać tą książkę i rozjaśni mi to co robić dalej. Dzięki za ten wpis Alus. mms_kasiunia@wp.pl

    4.

    Ja dopiero zacznę swoją przygodę ze szczepieniami bo mój synek za około 1,5 miesiąca będzie z nami… ale już się nad tym zastanawiam. Wstępnie wiem, że pewnie będziemy szczepić według kalendarza szczepień i chyba zdecydujemy się też na pneumokoki… wiem, że na pewno będą to trudne decyzje i pewnie będę drżała po każdej szczepionce, ale z drugiej strony nie wybaczyłabym sobie gdybym dziecka nie zaszczepiła, a coś by mu się z tego powodu stało. Jeszcze go nie ma, a już tyle dylematów, co będzie później ?
    Chętnie sięgnę po tę pozycję może nieco mnie uspokoi i da fachową wiedzę.
    daria.faabin@gmail.com
    Pozdrawiam

    GRATULACJE!!! :)

 

szczepionki

 

DSC_6268

 

DSC_6269

 

DSC_6272

 

autyzm a szczepienia

 

szczepionki

  • ol3jq

    W ciąży szukałam odpowiedzi na wiele pytań m.in szczepień i ciężko było mi znaleźć neutralny tekst, wszystkie byly za albo przeciw, dlatego postanowiłam porozmawiać na ten temat z lekarzem pediatrą, który odpowiedział na moje pytania. Szczepimy się teraz widzę różnice, moje dziecko szczepione na rotawirusy i dziecko koleżanki ciągle chorujące i nieszczepione. Mimo to miewam wątpliwości przed kazda następną wizyta szczepienną. Z przyjemnością przeczytałabym tą książkę i pozbyła się innych nurtujących pytań. ol3jq92@wp.pl

  • Bożena Jędral

    Szczepię dzieci, tyle w temacie, książka zapewne ciekawa :)

  • Monika Czubaj Kulik

    ja szczepię, jednak z przyjemnością bym poczytała

  • Wioletta Pestka

    W ciąży nie zastanawiałam się nad poważnymi tematami typu szczepienia, choroby niemowlęce czy żywienie dzieci. Z racji tego, że córka urodziła się z poważnymi wadami odrazu po porodzie również nie musiałam zastanawiać się czy szczepić, bo lekarze nie wyrazili zgody. Kiedy już przyszedł czas decydować, wolałam skonsultować się ze specjalistami, a że opinie są różne, byliśmy u 3 różnych specjalistów i potem podjęliśmy decyzję, na co i jakimi preparatami zaszczepimy córkę. Jestem ogromnie zainteresowana książka, bo Twoja recenzja ogromnie mnie zaciekawiła :-)
    Mój email: pesteczka13@tlen.pl
    Mam cichą nadzieję, że w skrzynce znajdę wiadomość…

  • madzia

    Szczepić, ale mądrze. Przed nami wspomniane przez Ciebie szczepienie (MMR), czytam, rozmawiam z lekarzami, rehabilitantami oraz innymi rodzicami, którzy tak jak rozważają korzyści i straty. Chętnie przeczytam, może ta książka pomoże mi podjąć ostateczną decyzję.
    madzia.rad23@wp.pl

  • Anna Sawicka

    o szczepionkach to raczej tak jak Ty rodzina i media tyle… ale tak szczepie. anna_mariaa@tlen.pl

  • Basia_maj0

    Zdania lekarzy na temat szczepień są podzielone. Najbardziej bałam sie autyzmu ktory ponoc czesto wystepuje o chlopcow po szczepieniu szczepionkami dodatkowymi.Zdecydowalam zaszczepic na obowiazkowe i na rotawirusy.Na pneumokoki zaszczepiłam dopiero jak synek poszedł do przedszkola.Odpukac ani razu nie bylismy w szpitalu,od czasu do czasu mamy tylko katarek.Basia_maj0@wp.pl

  • Eve Lena

    Pierwszą córkę szczepilam na obowiązkowe…druga też ma za sobą już 2 szczepienia. Co prawda czytałam trochę o szczepieniach w Internecie, ulotki no i rozmowa z położną ale tak do końca nie podjęłam jeszcze decyzji odnośnie szczepień dodatkowych… wiadomo położna zachęca, ale czy to znaczy, ze moje dziecko będzie bardziej bezpieczne??? Chętnie doksztalce się w tym temacie …może właśnie ta książka pomoże zrozumieć mi jakie korzyści a jakie wady mają szczepienia.
    ewela.klich@wp.pl

  • Basia Potocka

    Ja bez wahania zdecydowałam się szczepić syna (bo ja byłam szczepiona, to czemu miałabym jego nie szczepić – raczej innych argumentów nie miałam, bo się nie znałam. Tak trzeba i tyle). Tylko z tym autyzmem trochę się niepokoje. W internetach przeważnie piszą głupoty, więc poczytałabym coś bardziej fachowego. Książka wydaje się być właśnie tym czego szukam :-) mój mail w razie „wu” ;-) basia_potocka88@wp.pl

  • Asiap

    Szczepie swoje dzieci ale za każdym razem o nie drże… nie miałam styczności z fachową literatura wiec chętnie bym poczytała. Moja wiedza na temat szczepień wynika z szukania różnych artykułów w internecie – co nie jest tez dobrym źródłem, rozmowy z pediatra i z ciocia, która jest pielęgniarka i szczepi i maluszki i większe dzieci… asiajozwiak89@wp.pl

  • Martyna Kolaszt

    Niee, nie miałam nigdy styczności z fachową literaturą o szczepieniach i szczerze to czasem coś przeczytałam na jakimś fp o szczepieniach i zawsze się rozpętywały burze.. Urodziłam w UK gdzie wszystkie szczepienia są bezpłatne, mimo to szczepiłam tylko na te podstawowe, wyszłam z założenia, że jeżeli mnie rodzice nie szczepili na żadne pneumokoki to ja swojej córki też nie muszę.. A jak w UK chciałam żeby dr powiedziała coś więcej o pneumokokach to sama nie wiedziała co.. Z chęcią bym przeczytała książkę ‚…nie daj się zwariować’ ;) martynakolaszt@gmail.com

  • Sabina Dudzik

    Córkę szczepiłam na podstawowe szczepionki a dodatkowo na pneumokoki w związku z pójściem małej do żłobka. Wiedza troszkę z internetu, rozmowy z pediatra i położną. Chętnie przeczytałabym książkę. Mój mail sabinabarycza@tlen.pl.😃

  • Daria Rokita

    Dzieci narazie nie mam, ale jako przyszla mama i przyszła pielęgniarka myślę ze powinnam zagłębić sie w ten temat. Zanim wiedza na ten temat zostanie wyłożona na wykładach z chęcią zagłębie sie w ta literature. Może ta literatura bedzie poczatkien zglebiania kolejnych tajników o szczepionkach na podstawie innych pozycji literaturowych.
    dariautp@wp.pl

  • romartka

    Głęboko wierzę, że szczepionki są po coś. Że skoro są, tzn, że mają pozytywny wpływ na zdrowie mojego dziecka. Przecięty rodzic może jedynie dać się zasugerować przez zdanie innych. Nie posiadam wykształcenia ani farmaceutycznego ani medycznego. Trudno mi zatem wgłębić się w szczegółowe ‚za’ i ‚przeciw’. Jak większość bazuję na utrwalonych opiniach. romartka@gmail.com

  • Agata Sawicka

    Ja szczepie na wszystko co refunduje NFZ plus pneumokoki, bo u nas płaci za to gmina. Ale devyzje te nie sa podparte WIEDZĄ. Teraz z mężem się spieramy na temat szczepionki przeciw Ospie. Jednak ja wiedzę mam tylko od położnej jak z ulotek w przychodni, chętnie oboje zaczerpniemy wiedzy fachowej i obiektywnej, więc proszę o pomoc😊 agata.sawicka90@gmail.com

  • Kasia Gałuszka

    Fajna książka. Nie miałam jeszcze styczności z fachową literaturą chociaż był czas kiedy próbowałam się w to zagłębić czytając informacje w internecie, jednak tam tyle opinii co ludzi. Tak samo opinie koleżanek które szczepiły a inne nie. Mój Kacpi przez to dostał jedna dawkę szczepionki na pneumokoki a z reszty zrezygnowałam a sama nie wiem czy dobrze zrobiłam. Znowu córka koleżanki po szczepionce na MMR ma autyzm (niby po jej otrzymaniu) wiec i Ja z tym czekałam zastanawiając się czy dać. Dostał ! ale w późniejszym terminie a ja byłam w strachu. Teraz mam termin nastepnęj szczepionki która też jest już przeciągnięta w czasie :) może uda mi się wygrać tą książkę i rozjaśni mi to co robić dalej. Dzięki za ten wpis Alus. mms_kasiunia@wp.pl

  • Justyna Frączek

    Szczepić czy nie szczepić oto jest pytanie…
    justysia.f.04@wp.pl

  • Paulina

    Zaszczepilam swoje dziecko w programie podstawowym. Pod wpływem opinii otoczenia nie zdecydowałam się na szczepienia płatne, jednak argumenty byly mało konkretne- zdzieranie pieniędzy, niepotrzebna trucizna itd. Teraz kiedy corcia skończyła 2 latka i baaardzo dużo choruje zastanawiam się nad ostatnią dawką pneumokokow. Chętnie poczytam by rozważyć moje za i przeciw. paulina.wesolowska@o2.pl

  • Patrycja Steinka

    Syna szczepiłam 6w, zebrałam wywiad wśród rodziny, znajomych, trochę fachowej wiedzy poczytałam w Internecie, dodatkowo zaszczepiłam na pneumokoki ze względu na stan zdrowia syna i zalecenia immunologa. Za trzy tygodnie ponownie zostanę mamą i mam prawdziwy dylemat, szczepienia 6w1 nie okazują się wcale „lepsze”, i kiedynajlepiej i czy w ogóleszczepić dodatkowo? Mój e-mail p.Steinka@Gmail.com

  • Paulina Wysocka

    Ja dopiero zaczynam poznawać cały ten temat bo mój synek ma 3 miesiące, zaszczepiony na pneumo i meningo prócz podstawowych. Miałam propozycje zaszczepienia się w ciąży na grypę z czego nie skorzystałam. Wiedzę czerpałam raczej od mamy, teściowej i artykułów internetowych. Szczepię, ale nie daje sie zwariować… Jednak dobrze by było zaczerpnąć specjalistycznej wiedzy, bo nie ukrywam, że jestem trochę rozdarta, bo niby nasze pokolenie było szczepione i żyjemy, ale zastanawiam się czy co niektóre nie są nam wciskane raczej w celach zarobkowych firm farmaceutycznych…No w sumie można zwariować wiec trzeba chwytać po wszystkie sposoby edukacji! Bardzo chętnie zapoznamy sie z lektura! paulinka.wysocka88@gmail.com

  • Barbara Barnuś Rzepka

    My odłożyliśmy szczepienia na po zakończeniu karmienia piersią i jeśli będziemy je robić to w dużych odstępach czasu pojedynczymi dawkami. Wiedzę bazuje na wykładach lekarzy, artykułach, dzieciach, które znam i ich reakcji poszczepiennej. Równiez na badaniach. Chętnie przeczytam tą książkę. barbara.barnus@gmail.com

  • beti

    Za 3 tygodnie zostanę mama ☺ będę szczepić swoje dziecko mam trochę wiedzy medycznej z powodu mojego wykształcenia(farmaceutka). Na wykładach z profesorem poruszalismy ten temat ale mimo wszystko jestem ciekawa tej książki i czuję niedosyt. Uważam że matki które nieszczepia dzieci w Polsce nie posiadają odpowiedniej wiedzy o szczepieniach a w internecie naczytaja się bzdur i potem decydują o zdrowiu i życiu dzieci do końca nieświadomie. Pozdrawiam mail. beata88g@wp.pl

  • Anna G

    Moja córka ma obecnie 13 miesięcy i zaczęła uczęszczać do żłobka. Zaraz po urodzeniu Oli bylismy pewni, że będziemy szczepić, kwestią otwartą pozostawał tylko schemat szczepień 6w1 czy 5w1. Podjęliśmy z mężem decyzję o szczepieniach 5w1. Ceny szczepionki 5w1 (Infarix) są w poszczególnych aptekach bardzo zróżnicowane od 110,00 zł do nawet 175,00 zł. Od chwili narodzin córka chorowała tylko 2 razy – pierwszy raz w wieku 6 tygodni zapalenie oskrzeli przeszło w zapalenie płuc (12 dób w szpitalu, leczenie trzema różnymi antybiotykami i inhalacje ze sterydów), potem lekki odczyn poszczepienny (w ciągu 2 wieczorów stan podgorączkowy) po szczepieniu odra świnka różyczka. Ostatnio natknęłam się w sieci na stanowcze stanowisko lekarza pediatry w kwestii szczepień i pozwolę sobie pozostawić link do tej stronki http://podaj.to/post/1020,1,lekarka-nie-wytrzymaa-i-napisaa-co-myli-na-temat-szczepionek-mocne.html Pozdrawiam annaborowczyk21@wp.pl

  • sylwia

    Nasza Zuzia ma obecnie 13 mies szczepimy tylko podstawowymi szczepionkami , do tematu szczepien podchodze z lekkim dystansem nie podac dziecku zadnej szczepionki bym sie nie odwazyla dlatego zdecydowalismy sie na program podstawowy natomiast slyszalam wiele opinii a raczej krazy taki stereotyp ze jesli chodzi o te wszystkie ponad programowe szczepionki Pneumokoki, meningokoki i coraz to nowsze to firmy farmaceutyczne same napedzaja mit ze trzeba ze to niezbedne najlepsze dla dziecka itp sama nie mam scisle okreslonego zdania nie siegalam nigdy po literature fachowa z tej dziedziny z checia bym poszerzyla swoje horyzonty z nowa ksiazka pozdrawiam szakal866@gmail.com

  • Ja zaszczepiłam dzieci na komplet szczepień, bo chce mieć pewność, że zabezpieczyłam je i dzieci je otaczające jak tylko mogłam.

    A że często podróżujemy po Azji to szczepienia są wręcz obowiązkowe, szczególnie gdy jedziemy do kraju o dużej zachorowalności na daną chorobę, która u nas dzięki obowiązkowym szczepieniom już praktycznie wymarła :)

  • Anna Boruch

    Fajnie, że powstała taka książka. Jest bardzo potrzebna. Jak słucham wywodów ludzi dokoła to ciarki mnie przechodzą, tyle skrajności sie szerzy i wojujących postaw. Ja staram się mieć zdroworozsądkowe i wyważone podejście. Mam ten komfort, że mam dostęp i do literatury fachowej, i do osoby, która objaśnia ją gdy czegoś nie rozumiem. Decyzję, ktore szczepienia wykonać pozostawiłam naszej pediatrze, która prywatnie jest babcią mojego szkraba. Mimo, że ufam jej bezgranicznie w kwestii zdrowia to i tak staram się uzupełniać swoją wiedzę. Dlatego nie spanikowałam gdy mały miał odczyn poszczepienny po pentaximie (skojarzona). I mimo tego, że musieliśmy przejść przez hospitalizację nie uznam, że szczepionki to zło. Lulka będę szczepić, nie tylko wg. obowiązkowego kalendarza, choć nie na wszystkie fakultatywne szczepienia.

    Natomiast za każdym razem jak wypływa temat szczepień i spisku farmaceutycznego, to zastanawiam się dlaczego ci rzekomi obrońcy zdrowia nie trąbią wszem i wobec o praktyce rejestrowania leków, które powinny być na receptę, jako suplementów do odręcznej sprzedaży. I o ryzyku jakie niesie ze sobą leczenie się na własną rękę.

    nevisilien[at]gmail[dot]com

  • Szczepię tylko obowiązkowymi. Przed każdą szczepionką mam straszny stres,po dwóch dniach od szczpionki już zapominam że Mała była szczepiona. Uważam , ze szczepionki są potrzebne. Mimo wszystko podziwiam też rodziców,którym chce się walczyć z systemem i swoich dzieci nie szczepią, czy to do nich wróci,pożyjemy zobaczymy.
    mój mail: k_kordziukiewicz@wp,pl

  • Dorota

    Pediatra zdecydowała o tymczasowym wstrzymaniu się od szczepień gdy zdiagnozowała u naszego synka oczopląs tuż po podaniu mu szczepionki w drugim miesiącu życia. Ponad rok byliśmy pod kontrolą neurologa i okulisty zanim dostaliśmy zielone światło by dalej szczepić. Postanowiliśmy jednak z mężem wstrzymać się od podawania szczepionek naszym dzieciom. Dziś synek ma 3,5 roku (chodzi do przedszkola) a córeczka 10 m-cy. Rosną nam zdrowo, chorują niezbyt często. Czy jest to dobra decyzja dla naszych dzieci? Biorąc pod uwagę nasze doświadczenia związane z odczynem poszczepiennym, rozmowę z pediatrą, która nas prowadzi oraz informacje zawarte w książce dr. Aleksandra Kotok „Szczepienia w pytaniach i odpowiedziach dla myślących rodziców” – myślę, że tak. Jednak biorąc pod uwagę sprzeczność ogólnie dostępnych informacji w tym temacie i to, że każdy rodzic swoje dziecko zna najlepiej, w podjęciu decyzji często sugerujemy się intuicją i własnym doświadczeniem. Dlatego myślę, że trudno o to by wszyscy przyjęli jednoznaczną postawę na TAK lub NIE dla szczepień. Ale drodzy rodzice, czy szczepimy czy nie, łączy nas jedno – chcemy dobra dla naszych dzieci;) nantess@wp.pl

    • agamach .

      czy dziecko było szczepione 6w1 czy tradycyjnie? pytam z ciekawości :)

      • Dorota

        tradycyjnie

  • magda_wi

    Dzisiaj właśnie nas to czeka. Idziemy z synkiem na szczepienie. No cóż… przeżywam to ale… boje się NIE SZCZEPIĆ. Mam dwójkę dzieci i znoszą szczepienia bez problemu i powikłań, o które bardzo się martwimy zawsze. Mam podejście do tematu takie, że jeżeli nie ma przeciwwskazań to w ramach jakiej wymyslonej idei mamy nie szczepić naszych dzieci? To też jest ryzyko!!

  • Izabela Jablonska

    Szczepiłam swoją córkę – teraz juz 2.5 letnią – obowiązkowymi i ponad programowymi szczepionkami; w tym obowiązkowe – 5in1. Mój wybór był prosty: często podróżuje z dzieckiem w kraje „egzotyczne”. Strach przed wbw czy innymi chorobami skłonił mnie do tego typu szczepień. Ale sama wiedza na ten temat jest zerowa. Nie wiem co jest w danej szczepionce i jakie mogły wywołać konsekwencje. Na szczęście córka łagodnie przechodziła szczepienia, a chorowała ( niestety skończyło sie to w szpitalu ) tylko 1 raz na zapalenie płuc. Pozdrawiam. iza.jablonska@onet.pl

  • Daria Wachtarczyk

    Ja dopiero zacznę swoją przygodę ze szczepieniami bo mój synek za około 1,5 miesiąca będzie z nami… ale już się nad tym zastanawiam. Wstępnie wiem, że pewnie będziemy szczepić według kalendarza szczepień i chyba zdecydujemy się też na pneumokoki… wiem, że na pewno będą to trudne decyzje i pewnie będę drżała po każdej szczepionce, ale z drugiej strony nie wybaczyłabym sobie gdybym dziecka nie zaszczepiła, a coś by mu się z tego powodu stało. Jeszcze go nie ma, a już tyle dylematów, co będzie później ?
    Chętnie sięgnę po tę pozycję może nieco mnie uspokoi i da fachową wiedzę.
    daria.faabin@gmail.com
    Pozdrawiam

  • Pati

    Jestem lekarzem, zaczynam specjalizacje z pediatrii. Książka wpadła mi w ręce w Księgarni i po przejrzeniu bardzo spodobało mi się rzetelne, nie nacechowane jedynie emocjami podejście do tematu szczepień. Pojawiają się w nim nazwiska znanych mi profesorów, którzy faktycznie mają dużo do powiedzenia w temacie szczepień.

    Chętnie powalcze również o te książkę;)
    88pati@gmail.com

  • agamach .

    Ja swoje dziecko zaszczepiłam. Moja teściowa jest położną, zalecała mi, żeby dziecko zaszczepić 6w1. Z mężem jednak zadecydowaliśmy, że szczepimy „po darmowemu” – koszta miały jakieś znaczenie, ale w głównej mierze fakt, że my byliśmy tak szczepieni i – odpukać – nic się nie dzieje. Czekając z dzieckiem w przychodni, widziałam mamy z malutkimi dziećmi nie raz, większość szczepiła 6 w 1, ale martwi mnie fakt, że tak naprawdę nie wiedzą one, co to szczepionka skojarzona, liczy się tylko to, że dziecko ma mniej wkłuć. Obawiam się, że na tym współczuciu matek żerują firmy farmaceutyczne. Ja swojej decyzji nie żałuję, dziecko nie miało powikłań, szczepienia zniosło dzielnie. Nieszczepienie w ogóle nie wchodziło dla mnie w grę, a takie argumenty jak „gruźlicy już nie ma” kompletnie do mnie nie przemawiają – niestety jest (moja mama pracuje w mopsie, ma do czynienia z biedą). Chciałam jeszcze napisać, że podziwiam mamy, które decydują się na ułożenie indywidualnego harmonogramu szczepień, ja nie widedziałabym, jak się do tego zabrać. Któraś z Pań pisała o oczopląsie – niestety dziecko mojego kolegi po drugiej dawce 6w1 ma takowy, ciekawa jestem, czy to ogólnie szczepionki są winne, czy to tylko skojarzone? agnieszka.maria.machnicka@gmail.com

  • Daria Kowalczyk

    Szczepiłam córkę 5w1. W sumie… nie znam wiele informacji na ten temat bo pomimo, że przeczytałam jej skład i poczytałam o niej w Internecie to nie wiem praktycznie nic. Dokładnie tak jak piszesz… większość artykułów, grup czy na forach jest o temacie ,,szczep swoje dziecko” albo ,,stop szczepieniu dzieci!” i najczęściej ciężko trafić na opisy szczepionek takie bez spiny, bez straszenia i nakazywania ludziom co mają robić przesadzając albo w jedną albo w drugą stronę. Planuje kolejną ciąże i w przydałoby się dowiedzieć coś więcej. :)
    e-mail: lilo246@amorki.pl

  • Mam dwójkę dzieci i dwa różnie skrajne doświadczenia. Starsza córkę miałam zamiar szczepić normalnie tak jak lekarz powie w końcu to on się na tym zna. Polecono nam szczepionki skojarzone więc spięliśmy się i zaszczepili taką, dla dobra kilkutygodniowego dziecka i wylądowaliśmy w szpitalu z 40 stopniową gorączką niewiadomego pochodzenia. Taki stan trwał 3 tyg i do dziś nie zdiagnozowano powodu ale NOP nikt nie chce brać pod uwage. Po wyjściu córka miała indywidualny harmonogram szczepień w poradni dla dzieci z problemami po szczepieniach i po każdym szczepieniu była chora często lądowała w szpitalu z zapaleniem płuc, a ja się na to godziłam ślepo wierząc w słowa lekarza, dziś ma astme co wcale nie jest dziwne po tej ilości zapaleń płuc jakie przeszła. Przed urodzeniem drugiego dziecka chciałam dowiedzieć się jak najwięcej, wiec grzebałam w internecie czytając za i przeciw. Byłam pewna że nie zaszczepię po urodzeniu i nie zrobiłam tego, potem chciałam szczepić powoli ale kiedy doszło do wyboru szczepionki okazało się ze szczepionki nie ma. Mam wybór miedzy pełno komórkowym krztuścem niebezpiecznym dla dziecka a 5w1 po której moja córka wylądowała w szpitalu i na która się nie godzę. Szczepionki Dtp a z aceluralnym krztuścem (bezpieczniejszym) nie ma w przychodniach bo producent nie dostarcza wiec czekam a system na razie zdecydował za mnie. Mój syn nie szczepiony na nic poza WZW B od 18 mies nie choruje, od 4 miesięcy chodzi do żłobka i nie choruje a ja stoję przed decyzja co dalej. I co raz bardziej skłaniam się do nie szczepienia.
    jezierska.marta3@gmail.com

  • Ladymami Paulina

    Szczepimy. Dlaczego? Ponieważ nie widzę innej opcji, boję się, że jeśli byśmy zdecydowali się nie szczepić, a coś by się przydarzyło to mielibyśmy do siebie wyrzuty. Jednak korzystamy ze szczepień podstawowych, choć szczepionki zakupujemy sami :).
    ladymami@wp.pl

  • Sylwia

    Zaszczepilam w szpitalu w 1 sobie , jednak cały czas zastanawiam się czy dobrze zrobiłam, niedługo kolejna seria szczepień przed nami i w mojej głowie setki myśli czy szczepic czy nie, jednak właśnie wszystko co czytam ( a bylo tego baaardzo duzo)jest skrajnie na tak bądź skrajnie na nie, chętnie przeczytalabym coś co jest po środku i pozostawia czytelnikowi wolny wybór ;)
    sylwww92@o2.pl

  • Seb

    Proszę nie nazywać tej książki literaturą fachową bo nią nie jest, jeśli ktoś chce sobie poczytać o nopach to poczytajcie artykuły neurobiologa Marii Doroty Majewskiej, opisuje w nich wyniki „własnych ” badań a nie informacje z ulotek koncernów farmaceutycznych.

    A jeśli chodzi o skuteczność szczepionek postanowiłem sprawdzić to sam, sprawdziłem na stronie unicefu
    ( dzieciwpolsce.pl ) statystyki szczepień i zachorowań na odrę w Polsce, od 2010 do 2014 zostało zaszczepionych ok 98% dzieci i młodzieży, udział dzieci i młodzieży w zachorowaniu na odrę : 2010 – 81,9% ; 2011 – 22,2% ; 2012 – 60,4% ; 2013 – 35,7% ; 2014 – 59,1% kto ujrzy tutaj jakiś związek z szczepieniem przeciwko odrze to chyba dostanie nobla