Sukienka wieczorowa i dodatki w najmodniejszych kolorach tego roku!

10 lipca 2016

Sukienka wieczorowa to coś, za czym „goniłam” od dobrych, kilku miesięcy. Choć nie miałam i nie mam w planach, by zostać blogerką modową, to jednak ostatnio w mej głowie rodzi się całe mnóstwo pomysłów na wpisy zahaczające o tematykę fashion. Wszystko zaczęło się od wprowadzenia w moje życie zasady minimalizmu na każdej płaszczyźnie życia, a również tego w szafie. 

O tym jednak szerzej napiszę Wam w kolejnym „modowym” wpisie. Celowo wyraz MODOWY wzięłam w cudzysłów, bo wpisy te będę tworzyć raczej z potrzeby podzielenia się swoimi spostrzeżeniami, aniżeli z potrzeby inspirowania świata swoimi stylówkami – bo na tym się za specjalnie nie znam. Wiem jednak, w czym czuję się dobrze, a z wiekiem zrozumiałam też w czym dobrze wyglądam. Bo niestety nie zawsze te dwie rzeczy szły ze sobą w parze. Pierwszy modowy wpis w historii tego bloga, czyli ten, który właśnie czytacie powstał po kilku miesiącach poszukiwań tej jednej, jedynej, wymarzonej kreacji na wesele moich przyjaciół. O ile jeszcze parę lat temu, zależałoby mi na pokazaniu długich nóg, mając gdzieś fakt, że owa kreacja to bardziej tunika, niż sukienka – tak teraz dojrzałam do tego, by ubrać się z klasą. Bo odsłonić jak najmniej, a jednocześnie oczarować jeszcze bardziej, niż gdybym pokazała kawał mojego seksownego uda. Nie pokazałam ani nóg, ani biustu – choć w moim przypadku, by pokazać to drugie, musiałabym udać się chyba najpierw do chirurga.

Postanowiłam, że tym razem pokieruję się zasadą: mniej znaczy więcej. Wybrałam dwa podstawowe kolory, z czego kolor dodatków, jak być może wiecie został kolorem roku 2016 wg pantone – mowa tu o kolorze rose quartz. Pozostałe kolory tego roku zawierają też odcienie niebieskiego i zieleni – jak się okazało sukienka w kolorze morski tworzy idealną całość z różowymi dodatkami. Jeśli chodzi o fakturę to od razu wiedziałam, że zarówno dodatki jak i sukienka muszą być gładkie, bez wzorków i innych niepotrzebnych elementów.

SUKIENKA

Na prawdę, nie mogę wyjść z podziwu nad jej pięknem do teraz. Jej krój, kolor, wykonanie – wszystko to kojarzy mi się z sukienkami za 4 cyfrową kwotę. Choć sukienka prosta i gładka, to jej plisowana góra oraz koronka na ramionach, dodają jej jakiegoś… fantastycznego uroku. Od zawsze powtarzam, że piękno tkwi w prostocie, a sukienka ta jest tego najlepszym przykładem. Cena? Zdecydowanie adekwatna. Choć nie jest niska, to jeśli mam być szczera, na tak piękną i długą suknię, naprawdę spodziewałam się wyższej. Warto jeszcze wspomnieć, że normalnie noszę rozmiar 38, ale z powodu braków magazynowych zamówiłam 40 i… całe szczęście. Pas nie ulega rozciąganiu i szczerze mówiąc, mam wrażenie, że gdybym przy rozmiarze 38 solidnie się objadła, mogłabym odczuwać lekki dyskomfort. Długość? Nareszcie idealna! Jeszcze nigdy sukienka maxi nie była przy moim wzroście 178… maxi ;) Tutaj długość była idealna nawet przy 10 centymetrowej szpilce. Ogromny plus za to. Sukienka obecnie jest przeceniona, jednak widzę, że jak tylko się pojawia – natychmiast zostaje wyprzedana. Jeśli zależy więc wam na tym ( albo innym) modelu – kliknijcie na przypomnienie pod ceną, o dostępności rozmiaru – jak tylko pojawi się w magazynie dostaniecie info na e-mail. Sukienkę możecie zobaczyć tutaj. Warto zobaczyć wszystkie modele od Little Mistress – wszystkie są tak samo piękne, romantyczne i subtelne.

OBUWIE

Szpilki te urzekły mnie do tego stopnia, że nie mogłam już znaleźć żadnych innych równie pięknych i z desperacji zamówiłam… rozmiar 40 zamiast swojego 39. Całe szczęście, kiedy mój rozmiar pojawił się w magazynie, miałam jeszcze możliwość anulowania poprzedniego zamówienia. I dobrze – rozmiar 39 okazał się być typowym rozmiarem 39. Ani większym, ani mniejszym. Fanką szpilek nie jestem, stąd byłam pewna, że założę je jedynie do kościoła. Kilka dni wcześniej odbyła się sesja zdjęciowa, której efekty zaraz zobaczycie – po zrobieniu wszystkich potrzebnych ujęć, miałam ochotę wyrzucić szpilki do śmietnika. Stopy bolały mnie niemiłosiernie, nabawiłam się pęcherzy i opuchniętych poduszek. Nie wiedziałam za bardzo czemu, bo szpilki były stabilne jak żadne inne, które miałam wcześniej w swoim życiu. Doszło do mnie jednak szybko, że sprawką była tragiczna nawierzchnia i pozowanie w upale na przykładowo pochylonym w dół betonie, co sprawiało, że stopa leciała do przodu, a przy tak wysokiej temperaturze, miałam wrażenie, że się pali. Dwa dni później, mimo wszystko zaopatrzyłam się w żelowe nakładki pod stopę i… w szpilkach spędziłam równe 8 godzin – a miałam mieć je tylko godzinkę w kościele. Tańczyłam, chodziłam, a nawet biegłam. I choć miałam je sprzedać zaraz na drugi dzień – zdecydowanie zostawiam je sobie na inne okazje, nadając im tytuł najwygodniejszych szpilek w moim życiu. Szpilki możecie zobaczyć o tu.

TOREBKA

Tutaj ciężko mi opanować emocje. Osoby, które były przy jej rozpakowywaniu, kiedy dostarczył mi ją kurier, mogą potwierdzić, że cieszyłam się tak, jakbym właśnie wygrała kilka milionów w lotka. Torebka z tej półki cenowej była na liście moich marzeń z rubryki „mieć”, nie być ;) Takie marzenia też mam i dają mi one power do jeszcze cięższej pracy. Nie do końca wiedziałam czemu torebki Michaela Korsa mają taką cenę i czemu panuje na nie taki szał. Co prawda, większość z tych instagramowych fotek #polishgirl to zapewne podróbki, więc pokazanie publicznie takiego czegoś nie jest już dzisiaj niczym wyjątkowym. Ja jednak nie chciałam mieć jej dla innych, a dla siebie. Marzyłam o jednej, porządnej, małej torebce, która będzie pasowała zarówno do wieczorowej kreacji jak i do nieco luźniejszej jak jeansy i trampki. Nie umiem tego opisać, ale kiedy torebka znalazła się w moich rękach, automatycznie zrozumiałam tą cenę i ten szał. Jakość, którą czuć już na pierwszy rzut oka i przy pierwszym dotyku jest czymś, z czym chyba jeszcze nie miałam do czynienia. Po powrocie do Warszawy, nie miałam ochoty nawet patrzeć na swoje stare torebki. Z kolei z tą, śmiałam się, że mogłabym nawet spać ;) Torebkę możecie zobaczyć tutaj.

DODATKI 

Z racji, że kolczyków nie noszę, a góra sukienki nie bardzo współgrała wg mnie z jakimkolwiek łańcuszkiem – postawiłam na bransoletki w kolorze złota. Złoty był też łańcuszek do torebki, więc uznałam, że będzie to najlepszy wybór.

Całość jak zobaczycie poniżej utrzymana jest w minimalistycznym stylu, który swoją prostotą i detalami zapiera dech w piersi. Subtelne, delikatne koronki, ciepłe odcienie różu, a wszystko to przełamane lekkim, nie rzucającym się zbytnio w oczy… złotem. Suknie maxi to zdecydowanie mój faworyt nr 1 i jestem przekonana, że to pierwsza, ale nie ostatnia tego typu sukienka w mojej szafie! :)

Dajcie znać jaki jest Wasz przepis na idealną stylizacją wieczorową. Lubicie suknie maxi, czy może wolicie krótsze propozycje? Czekam na Wasze opinie! :)

Zobaczcie również asortyment Zalando w dwóch najmodniejszych kolorach tego roku: rose quartz i serenity.

 

DSC_9775

 

DSC_9776

 

DSC_9779

 

DSC_9782

 

DSC_9788

 

DSC_9793

 

DSC_9794

 

DSC_9796

 

DSC_9800

 

DSC_9816

 

DSC_9824

 

DSC_9828

 

sukienka

 

DSC_9835

 

sukienka

 

DSC_9847

 

DSC_9851

 

sukienka

 

DSC_9855

 

DSC_9856

 

DSC_9857

 

DSC_9863

 

DSC_9865

 

DSC_9867

 

DSC_9781

 

DSC_9884

fryzura: Atelier Fryzur Karolina Maciejczak

” Nie boję się wysokości. Widziałaś moje buty?” – Carrie Bradshaw

  • Jadzia

    Bardzo ładnie Ala, zakochałam się :O I mówię: chcę na sportowo teraz!

  • Pięknie wyglądasz. Sukienka jest obłędna! Marze o takiej!

  • ewelina

    marzę o torebce MK! zazdroszczę Ci! <3

  • Małgorzata Stryjecka

    Cudnie ;)

  • Kasia

    Pięknie wyglądasz! Wszystko idealnie się komponuje.

  • elwira

    wszystko wygląda obłędnie, ale co się dziwić skoro modelka piękna :) a czemu nie będzie modowych wpisów? wg mnie masz gust, doskonałe wyczucie, fajnie wszystko łączysz – ja bym z miłą chęcią zobaczyła coś więcej :) a na zalando własnie przepadłam!

    • Kochana dziękuję :) Raczej nie czuję się na siłach do takich wpisów, może przy okazji jakiejś fajnej stylówki, skuszę się na sesję, ale… zobaczy się :D :) A zalando to świetna strona :)

  • Paulina Świątek

    Wszystko zaczepiście i do tego te wszystkie piękne zdjęcia ach <3 no rewelacja :)

  • Dusia

    wpadłam na Twój profil przypadkiem na Instagramie…i co właśnie zamówiłam sukienkę:) od wczoraj się czaiłam, bo rzeczywiście nie było dostępnego rozmiaru,ale udało się, wskoczyła 40-stka i mam. Mam nadzieję, że w nią wejdę, bo jestem po drugiej ciąży i nawet nie wiem jaki teraz mam rozmiar,ale jestem dobrej myśli:) sukienka mnie urzekła, a tak długo szukałam czegoś odpowiedniego na wesele, a w tej od razu sie zakochalam:)

    • Dusia ale czad!!! :) Ja jak tylko znalazłam tą sukienkę, to już wiedziałam, że nie chcę żadnej innej! :) Więc chyba ona ma coś w sobie co przyciąga… :) Będziesz zadowolona na pewno! :) Ściskam Cię :* Niech się dobrze nosi!

  • Edyta

    Ala muszę przyznać, że świetnie Ci to wyszło i super wszystko skomponowałaś. Sukienka jest oszałamiająca i chyba sama się skuszę, bo zacznie mi się śnić po nocach. W szpilkach nie chodzę, ale kto wie, przy tej kreacji, aż grzech ich nie założyć. Torebka – no cóż, pozostawię ją na razie w strefie marzeń, choć mąż coś przebąkiwał, że jeśli bardzo będę chciała… :) Jeszcze raz Alu powiem – super to wyszło, fajne oderwanie od innych wpisów i z miłą chęcią zobaczę inne „modowe” posty! Tak trzymaj!

    • A skuś się, a co! :) Nie pożalujesz :) Ja też w szpilkach nie chodzę, no ale tak jak mówisz- do takiej sukienki to grzech przecież założyć cos innego :) Dziekuje za miłe słowa :*

  • NomenOmen

    Pieknie wyglądałaś… Szczególnie na tych filmikach na Snapchacie po godzinie dwunastej… Pijani z narzeczonym i ten gość śpiący na talerzu. Na miejscu Pary Mlodej po prostu bym was wyprosiła.

  • Andrea

    Michael Kors, Wow :D do niedawna nosiłaś podróbki Louis Vuitton w kolorowe hologramy. Nie udawaj modnej na siłę.

    Torebka fajna ale ciekawe czy podrabiana?
    Pewnie i tak usuniesz mój komentarz

  • Andrea

    I nie mówi się SOBOM TOBOM
    tylko sobą tobą :O

  • Natalia Kaczmarek

    Buty i torebka boskie 😍

  • miko

    torebka mega!

  • Kamila S.

    Wow, całość robi wrażenie. Masz rację, więcej znaczy mnie, w tym przypadku długa suknia to strzał w dziesiątkę.

  • Basia Potocka

    Trzecie zdjęcie od końca, przy kolumnie.. jak grecka bogini! Chyba więcej pisać nie muszę <3