Sens mego życia.

26 kwietnia 2014
   Teraz wiem. Wiem, że to co czułam na początku mojej drogi z Nią, ma się nijak do tego co czuję teraz. Patrząc na Nią wtedy mogłam śmiało powiedzieć, że jest piękna, że ją kocham. Ale serce nie rozpływało się z miłości, a kąciki oczu nie wyginały się od szczęścia. Tamto kocham przy teraźniejszym zdaje się nie znaczyć nic. Dzisiejsze kocham wyciska łzy i sprawia, że czujesz się tak błogo … tak jak przy pierwszym pocałunku, pierwszym seksie. Uzależniasz się od jej uśmiechu i tak cholernie tęsknisz za tym widokiem, gdy śpi. Tak małe ciało skrywa tak wielkie serce. Chcę więcej i więcej! Chcę zachłysnąć się tą miłością, oprzytomnieć i kosztować jej na nowo. 

Czuję się teraz jak po narkotyku. Jak po najlepszej odmianie heroiny. Podekscytowana, zniecierpliwiona, stęskniona. Czuję euforię. Jeśli tak działa na mnie życie z Nią to chcę je ćpać codziennie. Jeśli kac to ma być jej poranny płacz, który mnie budzi i cichnie w moich objęciach, to chcę na tym kacu chodzić całe życie. Bo kocham. Kocham tak, że momentami brakuje mi tchu. Kocham tak, że gdy widzę jej łzy płaczę razem z Nią. Bo gdy kochasz kogoś tak mocno, to każda chwila spędzana z Nim trwa zbyt krótko. Przy takiej miłości nawet całe życie to za mało.
Czas leci tak szybko. W kalendarzu coraz mniej kartek, w sercu coraz więcej miłości. Poranki w trójkę, są lepsze niż poranny seks, bo leją miód na serce i spajają jeszcze bardziej. Dni z Nią uczą cierpliwości i tego, że tak na prawdę nic poza prawdziwym uczuciem jakim się darzymy nie jest ważne. Nic. Wiem, że mogłabym bez wahania oddać za Nią życie. Oddałabym serce, płuca, wszystko. Bez zastanowienia zabrałabym jej wszystkie cierpienia jeśli jakiekolwiek by ją kiedyś spotkały. Poświeciłabym się jej całkowicie. I tak właśnie zrobię. Bo ta miłość warta jest każdego poświęcenia, każdej łzy i każdego wysiłku. Ta miłość warta jest więcej niż cokolwiek na świecie. Ta miłość… ta miłość mnie zmieniła. Uskrzydla mnie każdego dnia i sprawia, że mam po co żyć. Mam dla kogo żyć. Dziś wiem, że gdyby nie ona… nie miałabym nic.

Bo w 5 kilogramach tkwi sens mego życia…