SELF CARE: jak chcę o siebie zadbać w tym roku

15 stycznia 2020

Dzisiaj coś co kobietki lubią najbardziej: self care czyli prosto mówiąc: troska o samego siebie, o swoje zdrowie, o swoje samopoczucie.

Dla mnie priorytet, bo tylko wtedy kiedy sama siebie otoczę miłością i troską – będę mogła otoczyć tym też innych ludzi. Bycie matką polką cierpiętnicą, kobietą myślącą o wszystkich tylko nie o sobie, to nie jest żaden powód do dumy – to coś, z czym powinniśmy walczyć i ten mit stanowczo obalać. 

Oczywiście jestem mamą i wiem, że mając dzieci, czasem nasze potrzeby schodzą na dalszy plan. Nie kupię sobie, kupię dziecku. Nie zrobię czegoś tam dla siebie, ale zrobię coś z dzieckiem. I to jest ok, o ile nie zaczyna być przykrą, codzienną normą, w której stopniowo zapominamy o sobie, własnej tożsamości i o tym co jest dobre DLA NAS SAMYCH.

W tym roku moje postanowienia przyjęły formę mnóstwa małych celów i zadań na już, na bliższy czas. Mam też dwa większe, które bardziej niż celami do osiągnięcia są procesami, przez które chcę przejść, ale o tym powiem Wam w odpowiednim momencie!

Na początku stycznia otworzyłam jeden ze swoich notesów, a w nim wypisałam swoje ogólne postanowienia w kategoriach: ciało, ekologia, macierzyństwo, rozwój/pasje, finanse, biznes, życie towarzyskie, codzienna rutyna, podróże, dom.

W każdej kategorii znajdują się dość ogólne hasła, choć zdarzają się też i jakieś drobne cele do odhaczenia. Bardziej skupiłam się na długofalowych, codziennych działaniach, dzięki którym będę czuć się spełniona, spokojna, zadbana.

Do tego, na początku każdego miesiąca zapisuję sobie cele/zadania na ten właśnie miesiąc, żeby wiedzieć na czym się skupić. Sporo z tych rzeczy to rzeczy, które ciągle były odkładane: na później. Nie chcę już czekać z niczym na później. Bo po co?

Dziś chciałabym się z Wami podzielić tymi postanowieniami w zakresie SELF CARE. Jest to bardziej moja rutyna, niż coś co muszę w sobie szczególnie wypracować. Ale są to rzeczy, o których na blogu jeszcze nie wspominałam, zatem… do dzieła!

 

REGULARNE BADANIA – no bo jak tu „system” zawiedzie, to już cała reszta podpunktów będzie ch*** warta :P Choruję na hashimoto i niedoczynność tarczycy, więc co jakiś czas obowiązkowo podstawowa morfologia + tarczyca + sprawdzenie poziomu witamin.

 

UPORZĄDKOWANA PRZESTRZEŃ – będę tutaj trwać wytrwale przy swojej teorii, że porządek wokół nas, to również porządek w naszej głowie. Sama jestem z natury bałaganiarą, ale w ostatnich latach doznałam metamorfozy i z racji, że większość czasu pracuję w domu – muszę mieć w nim czysto. W moim przypadku zahaczało to jednak już o pedantyzm, więc znalazłam złoty środek. Nie drażnią mnie już aż tak pojedyncze rzeczy nie na swoim miejscu, ale ogólnie przestrzeń musi być czysta, no po prostu.

 

PICIE YERBY – zaczęłam ją pić dopiero w święta u mojej siostry i choć dopiero w temacie raczkuję, to już zauważam jak pięknie wpływa ona na jasność naszego umysłu i na naszą energię oraz koncentrację. Więcej jednak napiszę dopiero jak już będę mieć w tym dłuższy staż.

 

 

 

 

PROWADZENIE KALENDARZA 2020 – tego od Naturalnej Bogini, który pomaga nam żyć w zgodzie z naturą, naturalnym cyklem, wchodami i zachodami słońca, pełniami księżyca. Opowiadałam Wam już o nim na stories oraz we wpisie ze świątecznymi prezentami. Codziennie sprawdzam w kalendarzu jaką mamy fazę księżyca, notuję też na jakim etapie cyklu menstruacyjnego właśnie jestem. To pozwala mi lepiej rozumieć swoje emocje, potrzeby, ale też lepiej dopasować czynności, które sobie na dany dzień zaplanowałam. Wkręciłam się w ten temat niesamowicie i muszę Wam powiedzieć, że życie zgodnie z naturalnym rytmem jest dla kobiety niesamowitym, duchowym przebudzeniem.

 

 

 

PORANNA I WIECZORNA PIELĘGNACJA – nie będę Wam ściemniać. Nie zawsze to wygląda jak #homespa, czasem to po prostu wklepanie kremu w twarz i rozpoczęcie kolejnego dnia pełnego obowiązków. Ale mam taką regułę, że jeśli nie rano, to wieczorem – i na odwrót. Otóż każdego dnia, muszę i chcę poświęcać swojemu ciału i twarzy więcej niż 5 minut. Dokładnie je wymasować, oczyścić, nasmarować.

Pokazywałam Wam niedawno francuskie kosmetyki Corine De Farm, które testowałam w grudniu. Obecnie to one zajmują większość miejsca w mojej szafce, odkąd zdecydowałam się na to, że zostawiam w niej tylko kilka sprawdzonych i zaufanych perełek od 3/4 najbardziej lubianych przeze mnie marek kosmetycznych. Produkty Bio Organic Skin Care można obecnie dostać w sieci sklepów Rossmann. Jest też świetna seria Baby Bio.

Pielęgnację wieczorną dzielę na 3 etapy (poranna ma dwa, bez demakijażu):

  1. DEMAKIJAŻ – używam do niego pianki micelarnej Relax – zawiera ona ekstrakt z kwiatu dzikiego bratka, pięknie pachnie! Spryskuję też twarz wodą różaną.
  2. OCZYSZCZANIE – do tego mam dwa płyny micelarne – Detox z ekstraktem z organicznych liści werbeny i Pure z ekstraktem z organicznego aloesu.
  3. NAWILŻANIE – na przemian stosuję 3 produkty: nawilżający krem detox, który zawiera antyoksydacyjne ekstrakty z liści werbeny i kwiatów brzoskwini. Stosuję głównie na wieczór. Rano najczęściej używam odżywczego kremu Relax, który zawiera ekstrakt z kwiatu Dzikiego Bratka. Twarz spryskuję mgiełką do twarzy anti-pollution detox – zawiera ona ekstrakt w organicznych liści werbeny, ale nie można jej stosować na podrażnioną skórę!

 

 

 

 

 

To taka podstawowa pielęgnacja. Raz w tygodniu staram się pamiętać też o peelingu i jakiejś masce. Na co dzień raczej się nie maluję. Odkąd byłam na laserze frakcyjnym, większą uwagę przywiązuję do stanu mojej cery, która obecnie jest dla mnie w naprawdę dobrej kondycji.

 

MEDYTACJA – jak już zapewne wiecie, ta czynność stała się moją codziennością. Medytuję rano i wieczorem, dzień w dzień. Dzięki temu mam otwarty umysł, jestem spokojna i naprawdę ciężko mnie czymś rozdrażnić. Jestem pozytywnie nastawiona do świata i do ludzi i to jak wszystko postrzegam jest dla mnie niesamowitym darem. Jeśli wciąż nie wiecie z czym to się je, zapraszam do lektury mojego wpisu: Jak zacząć medytować? – znajdziecie w nim również wyzwanie, do którego możecie dołączyć w każdej chwili. Obiecuję – to odmieni Wasze życie!

Ja zamierzam w tym roku jeszcze bardziej wejść w temat medytacji i myślę, że sami się nie spodziewacie co takiego planuję!

 

POSIŁKI WG AJURWEDY – moje życie toczy się pod wieloma względami tak, jak zaleca Ajurweda czyli najstarszy na świecie system medyczny, powstały w Indiach. To dzięki ajurwedzie, zmieniłam znacznie swój styl życia i odkryłam w sobie nowe pokłady zdrowia i energia. Raczej wyznaję zasadę: wszystko jest dla ludzi – ale jednak nie mogę tak do końca odżywiać się jak w pełni zdrowy człowiek i nie mogę też sobie pewnych kwestii olewać, bo mój organizm zaczyna wtedy szaleć. Ajurweda to nie są sztywne zalecenia i zasady – ajurweda bardziej skupia się na tym by zrozumieć powiązania pomiędzy umysłem, ciałem, duszą, zmysłami. W dużej mierze skupia się na zrównoważonym, otwartym umyśle.

W tym roku, chciałabym jednak bardziej wejść w świat Ajurwedy i w świat ajuwerdyjskich posiłków – i chcę zobaczyć jak to na mnie działa, jak działa na moje Hashimoto. Jestem bardzo ciekawa tej przygody i czuję, że idę w dobrym kierunku <3

 

W temacie #selfcare mogłabym wymieniać i wymieniać. Bo to także temat ekologii, życia w zgodzie z naturą, bycia jak najbliżej niej. To także dobre relacje z ludźmi, miłość do samej siebie, higiena ciała i umysłu. To otwarte spojrzenie na świat i ludzi. To zdrowe żywienie, ruch, świeże powietrze. W tym roku kontynuuję swoją przygodę z bieganiem i szczerze mówiąc… jestem ciekawa gdzie dobiegnę :P Bieganie zmieniło znacznie moje życie i ukształtowało moją osobowość. I choć wciąż mam krótki staż w tej dyscyplinie, to jestem już jej oddana całym sercem.

SELF CARE. To nie tylko maseczki i przeciwdziałanie cellulitowi. To równowaga ciała, duszy i umysłu. To dbanie o siebie, na każdej możliwej płaszczyźnie. Dajmy sobie zatem miłość, czułość, troskę i opiekę. SAMI. W przeciwnym razie, nie będziemy w stanie 100% i bezwarunkowo dawać dobrej energii innym.

Jakie zatem będzie Twoje postanowienie w tej dziedzinie? Co w tym roku chcesz sobie dać? O co zadbać? Wierzę, że wkrótce znajdziesz prawidłową odpowiedź.

Wszystkiego dobrego!