roślinny jadłospis

Roślinny jadłospis na cały dzień

13 stycznia 2019

Dzień dobry, dzień dobry! Słynne powitanie z InstaStory, trzeba chyba wprowadzić i tutaj – zapewne Ci, którzy z relacjami są na bieżąco, odczytali to powitanie słysząc w głowie mój głos :D

Od jakiegoś czasu, a konkretnie od kilku miesięcy, mocno ograniczyłam mięso. Nie z powodu żadnych idei, wielkiej miłości do zwierząt. To się stało tak po prostu. Moje ekspresowe obiady to zazwyczaj kasze, ryże + warzywa + mięso. Z czasem zaczęłam odkrywać, że wcale w tych kompozycjach nie brakuje mi mięsa. Wręcz przeciwnie – to wszystko smakuje mi dużo lepiej bez nich. Z mięsa nie zrezygnuję nigdy, bo po 1 – za bardzo kocham sushi, burgery, owoce morza i … tatar. Po drugie – przy hashimoto dieta roślinna nie jest wskazana. Jem sobie więc sporadycznie mięso, ale otwieram się też na nowe. Postanowiłam jednego dnia, zrobić sobie dzień z totalnie roślinnym jadłospisem – żadnego mięsa, ale też żadnych jajek, mleka i innych produktów odzwierzęcych.

Jak poszło? Średnio. Mięsa mi nie brakowało wcale, ale jednak jajeczka od kury nie zastąpi mi żadne tofu. No i ogólnie, w mojej kuchni rządzi jednak trochę nabiał – jogurty jako podstawa do sosów, jajka jako podstawa do robienia placuszków/omletów. Jestem jednak zdania, że warto otwierać się na nowe, szukać inspiracji i zawsze filtrować to przez pryzmat swoich potrzeb. Doszłam też do wniosku, że najlepiej wychodzą i smakują mi moje własne połączenia – również zdrowe, smaczne, a w dodatku szybkie i takie „moje”.

Roślinny jadłospis na cały dzień to cztery posiłki, z czego dwa pochodzą z książki „Jadłonomia”, jeden to tradycyjnie shake, które zastępuje mi posiłek, a jeden to typowy, mamalowy obiadek czyli makaron + warzywka. Ciekawe czy cokolwiek z tego przypadnie Wam do gustu.

 

ŚNIADANIE

TOFUCZNICA

 

 

Przepis pochodzi z książki Jadłonomia 

Składniki:

  • tofu ( 180 g ) – choć ja zjadłam z połowę
  • 1/2 łyżeczki płatków drożdżowych
  • 1/2 łyżeczki czarnej soli ( powinna być kala namak, ja użyłam czarnej himalajskiej)
  • 1/8 łyżeczki kurkumy
  • 1/4 szklanki wody
  • kilka łyżek oleju
  • świeżo zmielony pieprz

Dodatki ( opcjonalnie, wg smaku) – u mnie były to:

  • posiekany szczypiorek
  • kilka plastrów pomidora
  • 2 kawałki chleba z pestkami dyni

 

Na rozgrzaną patelnię z olejem wrzucamy rozkruszone tofu. Dusimy aż zacznie się rumienić. Dodajemy płatki drożdżowe, sól, kurkumę, pieprz. Wszystko mieszamy, wlewamy wodę i dusimy aż do jej odparowania, następnie jeszcze chwilę smażymy. Całość posypujemy szczypiorek i podajemy z ulubionym pieczywem, pomidorem itp.

 

PRZEKĄSKA

SHAKE FIT COCO

 

 

Składniki ( najlepsza dla mnie proporcja to właśnie ta poniższa ) :

  • 350 ml mleka roślinnego
  • 4 miarki shake Fit Coco

Wszystko wrzucamy do shakera i mieszamy ze sobą. Ja mam spokój z głodem na jakieś dwie godzinki po nim. Uwielbiam niezmiennie smak już od kilku lat. To ten czas w ciągu dni, w którym się czuję jakbym zasłużyła sobie na nagrodę. Baaardzo lubię, Taki shake zastępuje pełnowartościowy posiłek. Dla mnie to jest super, że nie muszę nic robić i mogę w minutę przygotować sobie coś co lubię, co mi służy i co mnie nasyci.

W dalszym ciągu na hasło MAMALA25 macie 25% zniżki na wszystko w Natural Mojo.

 

 

OBIAD

SPAGHETTI Z BROKUŁEM W SOSIE CYTRYNOWO-CUKINIOWYM

 

 

Składniki ( na 2 porcje ) :

  • ok. 150 gramów makaronu spaghetti z ciecierzycy ( kupuję w biedronce za 5 zł)
  • mały brokuł
  • 1/2 cukinii
  • kilka pomidorków koktajlowych
  • opcjonalnie: płatki drożdżowe
  • odrobina soku z cytryny
  • przyprawy wg smaku – u mnie była: sól himalajska, pieprz świeżo zmielony, majeranek

 

Makaron gotujemy, raz na jakiś czas mieszając. Cukinię delikatnie podsmażamy, przyprawiamy wedle smaku ( u mnie sól i majeranek) , a po zdjęciu z patelni blendujemy z odrobiną soku z cytryny. Brokuł podgotowujemy, a następnie ugotowany brokuł mieszamy z sosem z cukinii i wrzucamy na patelnię z ugotowanym brokułem. Dorzucamy pomidorki koktajlowe pocięte na połówki, a całość delikatnie podsypujemy płatkami drożdżowymi. Jeszcze chwilę trzymamy na patelni i… gotowe :)

 

 

KOLACJA

PLACUSZKI POROWE

 

 

Przepis pochodzi z książki Jadłonomia 

Składniki:

  • 3 pory ( biała część)
  • 1/2 papryczki chilli
  • 1 łyżeczka cukru trzcinowego
  • 1 łyżeczka mielonego kuminu
  • 1/4 łyżeczki cynamonu
  • 1/8 łyżeczki mielonego kardamonu
  • kilka łyżek oleju

 

  • 1 łyżka siemienia lnianego
  • 3 łyżki ciepłej wody
  • 1 szklanka mleka roślinnego
  • 1 łyżka octu

 

  • 1 1/2 szklanki mąki pszennej
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 1 łyżeczka soli

Pory kroimy na połówki a następnie na półtalarki. Papryczkę drobno siekamy. Na patelnię z rozgrzanym olejem wrzucamy pory z papryczką, cukier i przyprawy. Dusimy na małym ogniu przez 15 minut. Siemię zalewamy wodą i odstawiamy na kilka minut. W misce mieszamy mleko z octem. W drugiej misce mieszamy mąkę, proszek do pieczenia, sól i sodę. Kiedy siemię nam spęcznieje, dodajemy je do mleka z octem i całość mieszamy trzepaczką. Następnie dodajemy suche składniki i mieszamy aż do momentu uzyskania gęstego ciasta. na koniec wrzucamy pory i wszystko delikatnie ze sobą mieszamy.

Na suchą patelnię wykładamy po łyżce ciasta. Placki smażymy po 2 minuty z każdej strony. Najlepiej jeść je z jakimś „mokrym” dodatkiem, sosem albo pesto.

 

Po roślinnym dniu wiem jedno: dieta całkowicie roślinna nie jest dla mnie. Bezmięsne potrawy przeważają w moim życiu, ale na niektóre z nich jest też specjalne miejsce w moim sercu i żołądku. Są rzeczy, których nie da się dla mnie odtworzyć i czymś zastąpić. Wiem natomiast, że kuchnia roślinna ma znacznie więcej smaków i ciekawych połączeń i zamierzam eksperymentować z nią dalej. Bo czemu nie? ;)

Jestem ciekawa jak jest u Was z tym tematem. Może macie jakieś roślinne przepisy, które są Waszymi ulubionymi? Koniecznie dzielcie się nimi w komentarzach. Czekam na Was i ściskam baaardzo mocno! :*