Rodos i Bangkok – moje dwa podróżnicze marzenia

4 kwietnia 2019

Jestem marzycielką. Moja mapa marzeń to przede wszystkim emocje, ale znajduje się na niej też luksus i obrazki związane z podróżowaniem. Jeśli miałabym wór kasy, podróże byłyby tą rzeczą, na którą nie byłoby mi jej szkoda. Bo wydając na to pieniądze – rozwijamy się.

Mam kilka podróżniczych marzeń w mojej głowie. Wiem, że na pewno odwiedzę kiedyś NYC, na pewno jeszcze raz wybiorę się do Paryża. Marzy mi się klimatyczne Bali, a na wyciągnięcie ręki mam i w końcu odwiedzę wspaniały Londyn.

Ostatnio jednak mocno intensywnie marzę i wizualizuję o dwóch szczególnych miejscach. Wg niektórych, przereklamowane, a jeszcze według innych – totalnie zachwycające! Potwierdza się tu tylko fakt, że o gustach się nie dyskutuje – to co jednych zachwyca, innych nie zachwyca wcale. Świat jest ogromny i każdy znajdzie dla siebie miejsce, które będzie miejscem idealnym na odbycie podróży. Jak już zdążył Wam podpowiedzieć tytuł tego wpisu, Rodos i Bangkok to moje dwa wspaniałe miejsca, które zawróciły mi jakiś czas temu w głowie.

RODOS

 

Wspaniała, klimatyczna wyspa na Morzu Egejskim. Podobno całą wyspę można zwiedzić samochodem w … dwa dni! Nigdy nie mogę przestać się zachwycać, kiedy oglądam w telewizji czy w internecie te niesamowite plaże, zatoki, piękne uliczki, ruiny świątyni. Stolica wyspy, miasto Rodos, jest wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa Narodowego UNESCO. Ostatnio wyczytałam w internecie, że na Rodos jest coś takiego jak Dolina Motyli – to zalesiona dolina, do której przylatują motyle z całej wyspy! Dzieje się to jednak wyłącznie w lipcu i w sierpniu. Ach, jak ja bym chciała to zobaczyć! Rodos jest najlepiej zachowanym starożytnym miastem, które w dodatku jest wciąż zamieszkiwane.

 

 

 

BILETY LOTNICZE NA RODOS

 

Sprawdzam sobie co jakiś czas bilety lotnicze i pobyty w miesiącach typu lipiec/sierpień. Na TUI w wyszukiwarce wpisuję ilość osób, długość trwania pobytu ( mniej więcej tydzień), miejsce wylotu, przylotu. Tygodniowy pobyt na Rodos, w 3 gwiazdkowym hotelu, ze śniadaniami, lotami itp. dla 3 osób ( pokój 2 os. z widokiem na ogród) to koszta ok. 5 tysięcy złotych, ale może być i 10, czy 15… w zależności od potrzeb, lokalizacji hotelu, standardu. Ja osobiście nie wydawałabym fortuny na noclegi, bo wolałabym zwiedzać i stołować się w restauracjach. Hotel byłby tylko od spania. Wiadomo, trzeba do tej sumy doliczyć pieniądze na jedzenie, przyjemności itp. Czas lotu to 2,5 h do 3 godzin.

 

Podsumowując – no wszystko kosztuje, ale myślę, że regularnie przeglądając oferty, można upolować fajne okazje, zwłaszcza jeśli chodzi o oferty Last Minute – czasem na dobę przed wylotem, ceny spadają nawet o 50%. Wiadomo, że trzeba być wtedy w ewentualnej gotowości na nagłe wakacje :)

 

No a teraz moje drugie marzenie podróżnicze, już nieco bardziej szalone…

 

BANGKOK !

 

Chyba po raz pierwszy utkwił mi w głowie po filmie: Kac Vegas w Bangkoku. Później trafiałam jeszcze na różne klipy kręcone właśnie tam, reportaże, no i tak za każdym razem serce biło nieco szybciej. Bangkok jest dla mnie najlepszym przykładem miejsca, w którym tradycja przeplata się z nowoczesnością. Bangkok to miasto, które nigdy nie śpi. Ulice wciąż tętnią życiem, na każdym kroku spotyka się wielkie centra handlowe. A jednak to właśnie w Bangkoku – w tym wyjątkowo szalonym mieście, możemy doświadczyć … spokoju. Świątynie, pałace, muzea.

Moim marzeniem jest maleńka świątynia Wat Traimit, w której można zobaczyć największą na świecie statuę siedzącego Buddy. Statua jest cała ze złota, waży ponad 5 ton i ma 4,5 metra wysokości. Obłęd! Nie potrafię sobie tego wyobrazić, pomimo, że widziałam zdjęcia itp. OGROM – to słowo kojarzy mi się z Bangkokiem. Ogrom wrażeń, ogrom ludzi. Ogrom wszystkiego. Wiem, że mogłoby to być dla mnie trochę przytłaczające, ale i tak mnie do tego ciągnie. Mega mi się marzy udanie się na pływające targi, gdzie stragany mają formę łódek cumujących na wodzie. Wieczorami zajadałabym się w Chinatown, lokalnymi pysznościami od ulicznych sprzedawców. Uwielbiam kuchnię azjatycką i to byłby prawdziwy raj dla mojego podniebienia.

 

 

BILETY LOTNICZE DO BANGKOKU

 

No tutaj już wiadomo – tanie to nie będzie. Loty do Bangkoku+ np. 9 noclegów i 3 gwiazdkowy resort ze śniadaniami to koszt ok. 5 tysięcy złotych na osobę. Dodaj do tego kasę „w kieszeń” i robi się niezła sumka. To są jednak zawsze dobrze zainwestowane pieniądze i jeśli miałabym możliwość, wydałabym je bez wahania.

Trochę przeraża mnie wizja lotu, bo trwa to ok 15, 18 godzin, ale no cóż – odległości nie przeskoczysz, teleportować raczej też się nie potrafimy ( jeszcze ), więc jeśli na czymś mocno nam zależy, musimy dążyć do realizacji tego, niezależnie od tego, ile to kosztuje i ile to trwa.

 

Marzenia są po to, by je spełniać…

 

Ponoć największą szansę na spełnienie, mają te najsilniejsze pragnienia. Te rzeczy, których pragniemy szczerze i z całego serca. Których pragniemy każdą komórką swojego ciała. Może dlatego, że jeśli naprawdę czegoś pragniemy, to wtedy podświadomie wszystkie nasze działania planujemy właśnie tak, by to osiągnąć. U mnie zawsze wygląda to podobnie. Jeśli naprawdę czegoś pragnę, zawsze znajduję sposób na osiągnięcie tego. Może i tym razem tak będzie? Ach. Obym kiedyś w moim albumie, znalazły się zdjęcia z plaży w Rodos i radosne zdjęcia z zatłoczonych ulic Bangkoku.

Tak. Wierzę, że tak będzie!

A jakie są Wasze podróżnicze marzenia? Opowiedzcie mi o nich!

Ściskam…