aranżacja stołu

Przygotowania do parapetówki – aranżacja stołu

22 stycznia 2019

Nawet nie wiecie, jak ja się cieszę na ten wpis! To oznacza, że najważniejsze prace, jakie miałam zrobić w salonie – dobiegają już końca! Jeszcze tylko zamontować elektryczne karnisze, powiesić zasłonki i salon można uznać za skończony :)

Co prawda wciąż jest kilka takich drobiazgów – doklejenie brakujących listew ( przy kuchni), kupienie stolika RTV – ale wierzę, że i za to się wkrótce zabiorę. Priorytetem była naprawa ściany i położenie tapety – teraz czas na zasłonki. Obiecałam sobie, że parapetówka będzie dopiero wtedy, kiedy salon będzie można uznać za skończony – no nie mogłam się przemóc, żeby świętować nowe mieszkanie z obdrapaną ścianą i gołym oknem :D W każdym razie, tapeta już jest, karnisze idziemy oglądać na dniach, zatem… zaczynam już planować aranżację stołu! Wstępnie, chciałam zobaczyć, czy da radę ładnie udekorować stół, chwytając się tego co już mam – bez konieczności dokupowania czegoś innego. Wydaje mi się, że się udało.

Moje ostatnie zakupy do kuchni, pokazywałam Wam na instastories – solidnie zaopatrzyłam się przy okazji kampanii „Podano do stołu” na Zalando Lounge. Nie wiem czemu dopiero niedawno dowiedziałam się o tej stronie, przy okazji robienia paznokci u kosmetyczki, ale… lepiej późno niż wcale. Na stronie codziennie pojawiają się nowe wyprzedaże z produktami np. marek takich jak Fossil, Tommy Hilfiger, Calvin Klein – ale oprócz odzieży, obuwia, można też znaleźć dodatki do mieszkania czy do ogrodu. Ceny? Można upolować produkty nawet z 75 % zniżką. I nie są to produkty 2 czy 3 kategorii. To co zamówiłam, przyszło w stanie idealnym i żadna rzecz nie ma ani jednej, nawet mikroskopijnej wady.

No ale dobra! Czas Wam pokazać, co wykombinowałam z tego, co już miałam w swojej kuchni – nie dokupując niczego ponad to. Wg mnie, wyszło pięknie! Tak totalnie w moim stylu. Prosto, elegancko i glamour. Kombinowałam z obrusami, ale jakoś nie jestem przekonana. Uwielbiam jak wszystko jest na „gołym” stole – zresztą mam tak piękny stół, że szkoda mi go całkowicie zasłaniać.

Podstawą była oczywiście zastawa, sztućce, serwetki, obrączki do serwetek, podkładki – to wszystko już widzieliście we wpisie z wielkanocną aranżacją stołu. Nie będę pisać Wam ciągle tego samego, dlatego odsyłam Was do tego artykułu —- > Mój pomysł na stół wielkanocny 

Przed świętami w Carefourze, dokupiłam na szybko komplet 6 lampek do wina – dałam za nie 5 dyszek i uważam, że są obłędne. Fajny kształt, złoty paseczek na górze. Co prawda moje dodatki miały być srebrne, ale postanowiłam wprowadzić nieco złota i uważam, że taka jego drobna namiastka zrobiła tutaj całkiem fajny efekt :)

 

 

A teraz to, co udało mi się upolować na Zalando Lounge:

Przepięknym elementem, jest dla mnie etażerka. Mam taką koncepcję, że mogą w niej być sosy i słupki warzyw, ale znając mnie, pewnie wymyślę coś innego :P Świetne połączenie mojej ukochanej bieli, stali i drewna – czyli wszystko to, co króluje w moim mieszkaniu.

 

 

Udało mi się też upolować mini paterę i duży, okrągły talerz z tej samej kolekcji. Są cudne! Wyglądają jak zastawa, jaką kiedyś miały nasze babcie – dla mnie to kwintesencja stylu glamour. Z tej samej zamówiłam też misę – już nie ten sam wzór, ale również boska. Sałatki prezentują się w niej cudownie – już testowałam :P

 

 

 

 

 

 

Pod misą na zdjęciu, jest taka złota/miedziana podkładka – kupiłam ją z myślą o tym, żeby móc podkładać ją np. pod patelnię a krewetkami czy ogólnie jakieś gorące naczynia. Nie chcę sobie załatwić stołu, a takie podkładki nie dość, że są efektowne to jeszcze chronią stół przed kontaktem z gorącym naczyniem.

 

 

Dwa półmiski – na przekąski, sosy czy cząstki warzyw. Wyglądają pięknie nawet wtedy, kiedy mamy w nich przygotowane rzeczy do gotowania. Są z tej samej firmy co moja zastawa czyli Villeroy&Boch (przez Zalando Lounge) – po raz kolejny przekonałam się, że za ta marką stoi naprawdę mega wysoka jakość i genialne wykonanie.

 

 

 

Świetnym łupem jest też dla mnie kamienna taca z małymi talerzykami – też raczej na jakieś przekąski, może jakieś koreczki? Dość ciężka i nie łatwa do ruszenia. Talerzyki są na niej stabilne. Ogólnie super wygląda kontrast ciężkiego kamienia z delikatnymi, białymi talerzykami.

 

 

 

Jak widzicie, nasz stół z kolekcji Simple się nieco powiększył. Na święta rozłożyliśmy go do rozmiaru średniego – miało to być tymczasowe ale tak nam się spodobało, że już tak zostawiliśmy. Stół jest teraz w opcji na 6 osób, a można rozłożyć go jeszcze bardziej na 8 osób – ale wtedy zająłby mi cały salon haha :P Z racji, że jest tu sporo nowych osób, przypominam, że model krzeseł to Closer z kolekcji 4 You.

 

 

No powiem Wam szczerze, że… bardzo jestem zadowolona :) Wiem, że dla wielu z Was może tu nie być nic nadzwyczajnego, ale mnie w tym mieszkaniu cieszy każda najdrobniejsza rzecz. Od szklanki, po serwetkę. Od talerza, po miskę :) Cieszę się, że z tego co mam, potrafię zrobić fajną aranżację. Nie zależy mi na tym, żeby było to modne czy wg jakiś zasad dekorowania stołu – zależało mi na tym, żeby to było totalnie moje i muszę powiedzieć, że tak to właśnie wyszło. Wyrobiłam gdzieś sobie swój własny styl i rzeczywiście zaczynacie mnie z nim kojarzyć. W salonie zajdą jeszcze pewne zmiany, które sprawią, że mieszkanie nabierze charakteru. Dodam do niego jeszcze więcej różu i to nie tylko w małych dodatkach.

Tymczasem… zachwycam się swoim stołem i wszystkimi nowościami, które na nim zagościły. Najbardziej jara mnie fakt, że upolowałam to wszystko w mega niskich cenach. Bo wiecie… nie sztuką jest wydać miliony monet. Sztuką jest upolować coś za małe pieniądze i osiągnąć taki efekt… :)

Zapraszam do obejrzenia jeszcze kilku kadrów, a tymczasem ja spadam snuć dalsze plany… tym razem dotyczącego tego, co w tych wszystkich naczyniach na stole ma się znaleźć :P Dobrego dnia kochani! :*