Przerosło nas… życie.

20 grudnia 2016

W tym roku, w ten magiczny czas… nic nas nie zaskoczy. I nie boję się powiedzieć tego na głos. Nie boję się, że zapeszę, nie boję się, że los ze mnie zakpi, bo ośmieliłam się powiedzieć, że wszystko będzie okej! Będzie. Bo nie widzę innej opcji.

To co działo się rok temu, choć powinno dziać się w czterech ścianach, jednak wyszło dalej. Zbyt dużo emocji, które wzięły górę. Impuls, potrzeba zwierzenia i bam! Oznajmiłam całemu światu, że mój związek runął. Legł w gruzach. Ot tak, po prostu. Choć wydawało się, że jestem twarda, to pamiętam doskonale pustkę, która rozrywała mi serce. Ta rozpacz, która w niespodziewanych momentach, uruchamiała u mnie potok łez. I to uczucie… że tyle pięknych chwil zostało pożegnanych bezpowrotnie. Że one nie wrócą…

Ale wróciły. Szybciej niż się spodziewałam, ale jak się okazało tak szybko jak spodziewali się wszyscy w koło. Tacy już byliśmy. Podejmowaliśmy pochopne decyzje, zapominaliśmy o tym co najważniejsze. Pogubiliśmy się w życiu i chyba nie wiedzieliśmy jak z życiem sobie radzić. Życie nas po prostu … przerosło. Nie wiedzieliśmy jak się gra w tą grę… Kiedy się odpuszcza, a kiedy walczy. Kiedy się na pewne rzeczy przymyka oko, a o pewnych – cóż…  żywo dyskutuje …

Ani ja, ani on, nie radziliśmy sobie z byciem ze sobą. Ale osobno wcale nie było łatwiej. Święta nie były rok temu magiczne, brakowało w powietrzu unoszącej się miłości i rąk splecionych przy wigilijnym stole. Brakowało tego bycia „rodziną”, ale mam wrażenie, że po prostu byliśmy wtedy szczeniakami. Nie wiem czy tak już będzie do końca życia, że na poprzednie lata naszego życia już zawsze będziemy patrzeć jak na lata, w których byliśmy mniej dojrzali, ale póki co mam tak co roku. Wydaje mi się, że jestem dojrzała, dorosła, ale kiedy mija rok i przypominam sobie siebie sprzed tego roku, mając w głowie to co mam teraz – wydaje mi się, że widzę tylko przepaść… Może tak już będzie zawsze i może dlatego właśnie osobom po 30, tak ciężko czasem uwierzyć, że ktoś kto ma lat 20+ może mieć w głowie coś więcej –  a jednak. Ale wieku nie oszukasz i nieważne jakie doświadczenia mamy za sobą, życie i tak uczy nas każdego roku na swój własny sposób, dlatego zawsze osoby starsze od nas, będą w pewnych kwestiach wiedzieć więcej, a może inaczej – postrzegać pewne rzeczy w mądrzejszy sposób.

Dziś bogatsza o kolejne doświadczenia, wiem kiedy w związku należy pewne rzeczy odpuścić, a o które walczyć. Wiem, że zbyt długo żyłam wyobrażeniem o filmowej miłości i zbyt ciężko było mi się pogodzić z tym, że związek się zmienia i już nigdy nie będzie taki jak na początku – ale czy to oznacza, że musi być gorszy? Jest na pewno inny i może w tej inności, należy odnaleźć jego wyjątkowość. Może już nie mam motyli za każdym razem kiedy widzę jak wchodzi do domu, ale heloł… przecież wreszcie mam to czego chciałam – wspólny dom, a w nim ja i on, który codziennie do niego wraca. Już nie muszę czekać, wymykać się przed rodzicami – choć mile to wspominam… Wkroczyliśmy w prawdziwe życie, niekoniecznie już tak różowe jak kiedyś, ale nareszcie prawdziwe. Nie sądziłam może, że to taka jazda bez trzymanki, rollercoaster uczuć, kiedy w jednej minucie go kochasz, w drugiej dusisz w swoich wyobrażeniach, bo znów zostawił na podłodze brudne skarpetki.

Może przerosło nas wtedy życie, może wygórowane oczekiwania, a może najzwyczajniej w świece musieliśmy od siebie odpocząć – nie wiem. Najważniejsze jednak jest to, że dojrzeliśmy do tego, by problemy brać na klatę, o problemach rozmawiać, a właściwe do tego, by sprawiać, że tych problemów jest jak najmniej. Bo jak się okazało wcale nie mamy jakiś walecznych dusz i jeśli komunikacja między nami nie zawodzi… jedyne o co możemy się pokłócić to o to, że znów mi mój rycerzyk obiad zrobił na trzech blatach, zamiast ubrudzić tylko jeden.

Może miłość nie jest prosta, ale często komplikujemy ją sobie na swoje własne życzenie. Być może nic na tym świecie nie jest skomplikowane, skomplikowany jest tylko nasz pogląd na pewne sprawy. A może po prostu nie warto się nad tym zastanawiać, żyć chwilą, dniem dzisiejszym, nie kończyć dnia bez zgody, mówić sobie codziennie, że się kocha, mniej wytykać, więcej doceniać.

Może życie przerośnie nas jeszcze nie raz, ale grunt byśmy już zawsze byli w tym życiu razem. Nigdy osobno. Poniższe zdjęcia, opublikowane zostały rok temu przy niezbyt szczęśliwym wpisie, który szybko został usunięty. W tym roku, wpis to dla mnie nadzieja. Na nowe zdjęcia czasu nie było, a skoro tych już nigdzie nie ma… niech pojawią się tym razem i zostaną już na zawsze.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

  • Pola tu jeszcze była taką małą kluchą, a teraz to już panna! ;)
    Kochana, ja przeżyłam przez ten rok bardzo podobne wzloty i upadki do Twoich i pod koniec roku nie pozostaje mi nic innego, jak podpisać się pod Twoimi słowami rękami i nogami. Musimy nauczyć się dostrzegać to piękno, którego nie widać na pierwszy rzut oka. Bo jesteśmy razem, mamy rodzinę, jest pięknie. Pozdrawiam Cię ciepło i życzę wesołych Świąt!

    • I to jaka panna! Pięknie to wszystko napisałaś. I ja Cię pozdrawiam ! :*

  • Amelia

    Chyba jesteśmy bardzo podobne. Ja również miałam jakieś wygórowane oczekiwania, wiecznie byłam nieszczęśliwa, żyłam wizją związku jak z bajkowego filmu z happy endem… a życie bywa różne. Dziękuję, że po raz kolejny uświadamiasz co jest w życiu ważne i dostrzegasz własne błędy! Ściskam Ciebie i Twoją rodzinę!

    • Widocznie taką wizję ma początkowo wiele kobiet… również ściskam :*

  • Mar j.

    Uwielbiam takie wpisy Ala, uwielbiam! <3 <3 <3

  • Patrycja Czubak

    Jak zawsze świetny wpis. Trzymajcie się i wesołych świąt :)

  • Małgorzata Stryjecka

    Zdrowych wesołych świąt i szczęścia na co dzień. Problemy będą zawsze mniejsze bądź większe w takich chwilach często odbiera nam rozum to normalne ;) trzymajcie się ciepło
    Ps. Musze to napisać a mianowicie mój mój mąż twierdzi ze: kobieta która wymyśla, stwarza problemy to kobieta bez zajęcia bądź brakuje jej seksu :)
    Tak to czasem jest więc życzę dużo pracy i miłości

  • salus salus

    Zdrowych i pogodnych świąt: * dla was

  • paw

    zasługujesz na wszystko co najlepsze Ala, ale wydaje mi się, że to najlepsze dopiero przed Tobą :*

  • daria n.

    super foty i piekny wpis! :)

  • moi-mili.pl

    czasem się gubimy, czasem odnajdujemy… ot, życie.
    dobrych dni w 2017 roku dla Was. i miłości, miłości dużo :)

  • Monika

    A ja bym tu zacytował tytuł piosenki – „Trochę wolniej”