projekt łazienki

Mamy to! Ostateczny projekt mojej łazienki !

22 grudnia 2017

Trochę nam to zajęło, ale po wizycie w Salony Łazienek BLU, podjęłam ostateczne decyzje, a moja projektantka zapewne odetchnęła z ulgą, że wreszcie dam jej spokój!

Pierwsze projekt łazienki, a właściwie projekty możecie zobaczyć o tutaj, we wpisie, w którym mogliście oddać głos na tą wg Was najlepszą. Ja wybrałam projekt nr 8. Miało być w nim kilka poprawek, jakaś szafka nad WC, lekko zmienione kolory… wyszło jak wyszło – totalnie inaczej niż pierwotne założenie! Mimo, że ósemka urzekła mnie totalnie, to ciągle czułam jakiś niedosyt. Jakby to nie było do końca to, co bym chciała. I nagle pewnej nocy, olśniło mnie! Przecież ja najlepiej czuję się w jasnych, wręcz sterylnych wnętrzach! Uwielbiam białą lub szarą bazę, którą mogę dowolnie uzupełniać kolorowymi dodatkami. Ale baza… musi być jasna! Tak jasna, jak to tylko możliwe. Kolejna sprawa – ja wcale nie chciałam aż tak wiele drewna. Przecież ja kocham glam wzbogacony jedynie elementami skandynawskimi. I tak oto, powróciłam do maksymalnie pierwotnego planu, żeby „drewno” było tylko na ścianie z drzwiami. Olałam temat blatu, bo to totalnie niepraktyczna sprawa w tak małej łazience. Jednak jakieś szuflady prócz szafki muszą być, toteż na takie coś się zdecydowałam.

Efekt finalny, który zobaczycie na zdjęciach, jest oczywiście tylko wizualizacją. Światło w łazience na pewno nie będzie aż tak jasne, a co za tym idzie cała łazienka nie będzie aż tak jasna jak na zdjęciach. Co prawda wciąż będzie jasna, ale tak jak Wam wiele razy mówiłam – to jest mój klimat, który po prostu kocham i czuję się w nim najlepiej! No dobra… zdradzę Wam, że prawie wszystkie płytki są już położone i wcale nie jest tak jasno jak myślałam, że będzie, jest w sam raz – niebawem się Wam pochwalę :P Tymczasem zobaczcie jak to wygląda na ostatecznej wizualizacji. Oczywiście liczę na to, że rzeczywistość będzie jeszcze lepsza.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Na podłodze znajdują się meeega duże, białe kafle. Widziałam je już położone na żywo i efekt jest nieziemski. Wygląda to naprawdę elegancko – tak jak lubię :P Ogólnie w tej sterylności jest trochę szaleństwa, bo w zaledwie 5 metrowej łazience, jest aż PIĘĆ rodzajów płytek! Idealnie rozwiązanie dla niezdecydowanych, ha! Na ścianach są cztery rodzaje płytek: szare kwadraty, białe prostokąty, cudowne białe kafle z wytłaczanymi liśćmi ( zabudowa LED) ooooraz cudowna, wymarzona drewnopodobna płytka na ścianie z drzwiami. Wielkie L O V E!

Muszę też podziękować z tego miejsca za wszystkie Wasze rady – poszłam jednak za praktycznością niż za wyglądem i wyrzuciłam blat, a wybrałam wielką umywalką i szafkę z dwoma szufladami. Zmieniłam też grzejnik, bo jednak te zwykłe drabinki, które znajdują się w łazienkach są po prostu marne. Teraz mam cudowny, prosty, minimalistyczny grzejnik w kolorze… no nie zgadniecie ;)

Zdecydowanie chciałabym umilić wygląd tej surowej łazienki, stylowym oświetleniem, koszem na pranie i czymś co postawię na zabudowie pralki. To są jednak już mega drobne szczegóły, które powoli będą się pojawiać wraz z upływem czasu na nowym mieszkaniu. I tak, najbardziej z całej łazienki jaram się swoją zabudową LED. Delikatne światełko wydobywające się zza wytłoczonych liści – kosmos!

Z tego miejsca ogrooomnie pragnę podziękować najlepszej  i niezwykle cierpliwej projektantce Marcie Wierzchowskiej z Salonu Łazienek BLU w Słupsku. Marta, jesteś genialna a Twój projekt łazienki – obłęd! Niesamowita fantazja, cierpliwość do klienta i przede wszystkim służenie pomocą i radą alll the time. Nawet kiedy pisałam Marcie o mojej 13003893838 wizji łazienki i mogła już po prostu przyklepać i zrobić jak chce – to nawet wtedy potrafiła mi wskazać błędy, podpowiedzieć, że to nie będzie ze sobą grało itp. Naprawdę szacun, dziewczyno!

Podziękowania należą się również dla całej ekipy Salony Łazienek BLU za niesamowitą przygodę w projektowaniu, wybieraniu produktów. Naprawdę to niesamowite kiedy nie jesteś tylko klientem, ale jesteś indywidualnością, dla której wszyscy chcą stworzyć tą idealną, wymarzoną łazienkę. To naprawdę duży plus, kiedy wiesz, że ludziom na Tobie zależy. Nie tylko na sprzedaniu produktu, ale też na tym, byś dokonała naprawdę dobrych i przemyślanych wyborów i otrzymała projekt łazienki o jakiej marzysz.

To na razie tyle… do sylwestra moja łazienka będzie skończona. Później tylko dostawa lustra, stolarz, drobne dodatki… i wspólnie będziemy mogli zachwycać się efektem końcowym. Trzymajcie kciuki kochani i koniecznie napiszcie czy projekt łazienki, który teraz wybrałam również się Wam podoba!