hyabak nawilżające krople do oczu

Tych błędów nie popełnię nigdy więcej, pracując przy komputerze!

28 sierpnia 2017

Od czterech lat bloguję. Równo od roku, siedzę w tym po same uszy czyt: na cały etat. Ok. 8 godzin dziennie. Jestem osobą, która nie ogląda się za siebie, rozpisuje plany, wdraża je w życie i zajarana swoją pracą, często zapomina o … sobie. Przez dłuższy czas moja praca wyglądała tak, że przez miesiąc cisnęłam jak szalona, a potem… nie mogłam się zwlec z łóżka, nie mogłam „oprzytomnieć”.

Bateria rozładowywała mi się za każdym razem, kiedy narzucałam sobie zbyt duże tempo. Dziś już wyluzowałam i choć pracy właściwie mam jeszcze więcej, to nauczyłam się robić dużo, ale… wolniej? Takie mam wrażenie. Nie przedkładam pracy nad zdrowie. Najważniejsze jest dla mnie zdrowie psychiczne i fizyczne, a pęd związany z pracą i pieniędzmi, na to dobrze nie wpływa. Postanowiłam więc, że będę postępować tak, by praca nigdy nie stała się dla mnie przykrym obowiązkiem i by nie miała wpływu na moje samopoczucie.

Rozładowanie mojej baterii polegało na tym, że… po prostu ścinało mnie z nóg. Nagle poranne pobudki były katorgą, bo ledwo mogłam otworzyć oczy. Nie miałam siły ruszyć nogą, ręką, a co dopiero pracować. Opuszczała mnie wtedy nie tylko energia, ale również wena, kreatywność i jakakolwiek chęć podjęcia działań. Przyjrzałam się sobie i zrozumiałam, że dzieje się tak za każdym razem kiedy przesadzam. Ostatnio stosuję pewną zasadę i często zastanawiam się jak moje zachowanie wygląda z innej perspektywy – patrzę na siebie, jakbym stała obok i analizuję. Bo wiecie – dostrzec w swoim zachowaniu nieprawidłowości jest niezwykle ciężko. Kiedy ktoś nam mówi, że postępujemy z czymś źle – najczęściej to wypieramy, bo… tego nie widzimy! Dlatego ostatnio często „wychodzę z siebie i staję obok” i analizuję. Takiej analizie poddałam swoją pracę i… dostrzegłam ile błędów popełniałam na co dzień, pracując po tyle godzin, przy szklanym ekranie.

 

ZŁY FOTEL / KRZESŁO = NIEPRAWIDŁOWA POSTAWA

Jak wiecie, do przeprowadzki na nowe, zostały mi jeszcze jakieś no… trzy, cztery miesiące. W obecnym mieszkaniu, jestem zmuszona pracować przy stole w kuchni/salonie. Nie mam żadnego biurowego krzesła, a zwyczajne krzesło do jadalni – na dłuższą metę, nie za wygodne. Ale stwierdziłam, że w tym mieszkaniu się jeszcze przemęczę i niczego kupować nie będę. Z punktu widzenia mojego portfela i nowego mieszkania – super decyzja! Z punktu widzenia mojego kręgosłupa … niezbyt. Zbyt wysokie krzesło, a zbyt niski stół, co sprawia, że jednak non stop się garbię. Nieprawidłowa postawa utrudnia mi oddychanie, efektem czego jest najzwyczajniej w świecie niedotlenienie mózgu. Wierzcie mi, że odczuwałam to mocno wieczorami, choć wtedy jakoś z niczym tego nie wiązałam. W nowym mieszkaniu, na pewno w moim kąciku biurowym, znajdzie się odpowiedni fotel biurowy, który będzie sprzyjał zarówno mojej wygodzie jak i prawidłowej postawie podczas pracy.

 

ZBYT MAŁA ILOŚĆ WYPITEJ WODY

Niby praca przy komputerze, niby w domu… a jednak jeśli jest się takim typem osoby jak ja, który w pracę się tak wkręca, że zapomina o bożym świecie – to wierzcie mi, że wtedy zapomina się o podstawowych ludzkich potrzebach, a czas zdaje się być abstrakcją. Niemalże każdego dnia, na początku swojej pracy przy komputerze, notorycznie się odwadniałam, nie miałam siły i byłam otumaniona. Kiedy przyjrzałam się swojemu piciu wody i zobaczyłam, że czasem przypominam sobie o niej dopiero pod wieczór, kiedy jest już za późno – natychmiast wyrobiłam w sobie nawyk notorycznego odchodzenia od komputera i uzupełniania wielkiej szklanki i dzbanka, które miałam obok komputera. Dziś, dwa czy trzy litry wody dziennie to norma. Kocham nawyk ciągłego picia i kocham smak wody, jak nigdy wcześniej! Skóra również mi za to podziękowała.

 

BRAK OCHRONY OCZU

Jeśli na co dzień, nie pracujesz przy komputerze, to przypomnij sobie jak się czułeś, kiedy za małolata, grałeś kilka godzin w simsy, albo po prostu surfowałeś po sieci. Znudzony? Zmęczony? Ospały? Wyobraź więc sobie osoby, które przy komputerze spędzają więcej niż dwie… tfu (!) więcej niż pięć godzin dziennie. Czy wiesz jak czują się wieczorem? Nie męczymy się fizycznie, bo siedzimy, ale nasz wzrok męczy się tak bardzo, że i my automatycznie czujemy się zmęczeni. Promieniowanie ekranu, ma na to ogromny wpływ. W normalnych warunkach oko mruga dwanaście razy na minutę, ale podczas pracy przy komputerze, częstotliwość ta znacznie się obniża. Wieczorami zazwyczaj oczy nas szczypią, światło z telewizora drażni i notorycznie mrużymy oczy – ja mrużę je od lat! I nigdy nie pomyślałam o tym, żeby o swój wzrok jakoś zadbać.

Przede wszystkim, musimy pilnować odległości naszych oczu od monitora. Zalecana odległość to 40-75 cm. Ważne są również przerwy. Nie musimy wstawać i krzątać się kilka minut, ale wystarczy zamknąć oczy i pozwolić im odpocząć. Ciekawym bajerem jest również matowy ekran w laptopie. Matowy, czyli taki, który nie tworzy efektu lustra, co dodatkowo męczy nasze oczy. O tym poinformował mnie sprzedawca w jednym ze sklepów, w którym kupiłam ostatnio nowy sprzęt. I wiecie co? BEZ PORÓWNANIA. Nigdy więcej nie kupiłabym już laptopa, czy monitora z tradycyjnym ekranem. Tak jak we wszystkim, dużą rolę, odgrywają również witaminy i składniki mineralne. Dla narządu wzroku, niezwykle cenny będzie selen czy magnez. Pomysł spożywania magnezu, podsunął mi F. i muszę przyznać, że połączenie tego z pozostałymi zmianami dało naprawdę fajny efekt. Przede wszystkim przestała skakać mi powieka.

F. to mądry chłop i to on najczęściej przypomina mi o tym, żeby zażyć magnez, czy np. zakropić sobie oczy kroplami nawilżającymi. To właśnie on podsuwał mi je pod nos, a ja długo protestowałam, nie rozumiejąc, po co mi to. Z czasem jednak zmądrzałam i zrozumiałam, że tak długie wpatrywanie się w monitor i zmęczenie wzroku, spowodowane jest właśnie tym rzadszym mruganiem, które sprawia, że spojówka i rogówka nadmiernie wysychają. Wybór kropli również nie był przypadkowy i uważam, że nigdy przypadkowy być nie powinien.

 

 

Preparaty do oka, powinny przede wszystkim posiadać ochrony filtr UV, i NIE POSIADAĆ konserwantów! Te, których używam ja, to nawilżające krople do oczy HYABAK – są wg mnie numerem jeden, w tego typu produktach, a mam spore porównanie. Właściwie to co należy podkreślić to fakt, że są to JEDYNE krople na rynku, zawierające okulistyczny filtr UV. Nawilżające krople HYABAK przeznaczone są dla wszystkich osób, które zmagają się z objawami zmęczonych i podrażnionych oczu. Nie tylko dla osób, pracujących przy komputerze, ale również dla tych, które są narażone na działanie np. słońca czy czynników środowiskowych tj. klimatyzacja, zanieczyszczone powietrze.

 

 

 

 

To co najważniejsze, nawilżające krople HYABAK, nie zawierają konserwantów oraz posiadają filtr UV, który chroni przed promieniowaniem słonecznym. Dość istotna jest również unikalna, hypotoniczna formuła – stabilizuje ona film łzowy, dzięki czemu efekt nawilżenia oka jest długi, ale również następuje w szybkim czasie. Po zakropieniu oczu, efekt jest niemalże natychmiastowy i ja, jako osoba pracująca przy komputerze, właśnie takiego czegoś od takich produktów oczekuję. Uprzedzając pytania – nawilżające krople HYABAK, można stosować również na soczewki kontaktowe, nie ma z tym najmniejszego problemu. Krople są pomocne nie tylko podczas pracy przy komputerze, ale również przy alergiach – a te doskwierają mi w okresie letnim wyjątkowo mocno. Nie wspomnę już o wieczornym czytaniu książek czy nauce…

 

 

 

 

 

Kochani! Praca pracą, ale naprawdę warto spojrzeć na nią z boku i zobaczyć co można poprawić, by nie ucierpiało na tym nasze zdrowie. Czy możemy wzmocnić się jakimiś witaminami i składniki mineralnymi? Czy możemy zmienić postawę? Czy powinniśmy częściej pić, częściej wychodzić na świeże powietrze? Wiadomo, dużo łatwiej jest pomyśleć o tym komuś, kto sam sobie jest szefem, lub pracuje w domu niż komuś kto pracuje przykładowo na kasie, od której nie może się ot tak oderwać. Ale warto pamiętać, by wtedy kiedy możemy, sięgać po wodę, przekąskę, dotleniać się, rozprostowywać kości czy właśnie nawilżać oczy kroplami takimi jaki HYABAK.

Już dawno nie dopadało mnie jakieś mega przemęczenie, bo nauczyłam się pracować w odpowiednim tempie i nauczyłam się o siebie dbać. Jestem ciekawa, jakie Wy popełnialiście błędy, pracując przy komputerach. Zapominaliście jeść? Byliście zbyt blisko monitora? Mieliście beznadziejne oświetlenie? Dajcie znać i niech ten wpis, będzie przestrogą dla tych, którzy o swoim zdrowiu podczas pracy notorycznie zapominają.

 

  • Nawet nie wiesz jak cię rozumiem. Chyba czas faktycznie zadbać o zdrowie.

    • Zdrowie najważniejsze, czasem nie zwracamy uwagi na niby błahostki, a potem po latach wychodzi… :/

  • Monika

    Wiesz, że miałam kiedyś tak samo? Słabe warunki w domu, a tu proszę – rozpoczęłam wolny zawód i to przy komputerze. Obecnie nadaję z pięknego nie za dużego, ale za to funkcjonalnego biura w mojej sypialni. Jest dobre światło, krople do oczu są ( swoją drogą, spróbuję tych polecanych przez Ciebie, bo wydają się być fajne), jest również i super fotel i dzban wody przede mną! Ale za to matowy monitor… tutaj mnie zaskoczyłaś! Na pewno duże ułatwienie. Pozdrawiam i czekam na aranżację Twojego biura!

    • Och, jak ja Ci zazdroszczę tego biura! Za niedługo też będę mieć, mam nadzieję, że aranżacje się spodobają :) A matowy monitor polecam bardzo, jestem mega zadowolona :)

  • Basia Potocka

    Ja wypróbowałam chyba wszystkie możliwe krople do oczu, Hyabak też 😉 soczewki kontaktowe baaaaardzo mi zepsuły oczy i musiałam wrócić do okularów ale od tamtej pory cały czas muszę mieć jakieś krople. Parę dni temu kupiłam sobie kapsułki z luteiną, może „od środka” jakoś na mnie podziałają. Wypróbuję jeszcze raz te krople, dzięki za przypomnienie 😉😊

    • Nie ma sprawy, kilka dni od publikacji tego postu dowiedziałam się jeszcze od teściowej, że właśnie te krople mój F. dostał w klinice, w której operowali mu laserowo oko, więc chyba naprawdę muszą być ok :) Mi służą :) :*

  • Julia

    No Alicja to w takim razie czekam na Twoje nowe mieszkanie, bo widziałam zdjęcie na insta, że to już ku końcowi. A o oczy warto dbać, oj warto. Kiedyś o tym nie myślałam, ale z rtym naprawdę nie ma żartów, zwłaszcza jak się tyle przy komputerze pracuje. Czekam na kolejne, ekstra posty ! :D

    • Oj tak, ku końcowi na szczęście :) Choć tak naprawdę jazda bez trzymanki dopiero się zacznie hehe :D A oczy to naprawdę delikatna i ważna sprawa, pamiętajmy o tym :)

  • Maria Mniszek

    Jeśli będziesz szukała fotela, to naprawdę fajne są w ikei. Nie warto czasem przepłacać. Na pewno coś byś tam wybrała. Chyba, że masz już coś na oku?

    • No właśnie sama nie wiem jak z tym fotelem… nie zależy mi żeby to było mega drogie to oczywiste, wolałabym kupić jakąś taniochę, ale to musi być naprawdę wygodny fotel, za dużo siedzę przed kompem :) Będę się rozglądać!

  • Wiolllka

    No nie wierzę! Też stosuję te krople! Są ekstra i bardzo mi pomagają zarówno podczas pracy jak i po prostu na co dzień. Wiesz co dobre :)

    • Ooo no to cieszę się! Dzięki za ten komentarz, będzie przydatny dla kogoś kto tutaj trafi :)