Pamiątka na całe życie.

17 lipca 2014

To uczucie zna każda mama. Każda, która kocha swoje dziecko. Wpatrujesz się w swoją pociechę i zawieszasz się na chwilę w przestrzeni. Czas zatrzymuje się i nie dochodzą do Ciebie żadne głosy z zewnątrz. Wszystko jest stłumione, a ty patrzysz w jeden punkt. Na swój skarb. Śledzisz każdy jej ruch i zastanawiasz się kiedy Ona tak bardzo się zmieniła. Kiedy nauczyła się śmiać? Kiedy nauczyła się siedzieć?
Wpatrujesz się tak i…łzy napływają Ci do oczu. Nim się obejrzysz zacznie chodzić, mówić, śpiewać, tańczyć. Czas ucieka przez palce. Tak bardzo nie chcę niczego przegapić. Niczego co z Nią związane. Czasem mam wyrzuty, że nie chce mi się do niej wstać, że mam dość jej płaczu, kiedy ma złe dni. Chciałabym mieć więcej cierpliwości, chciałabym, żeby po prostu czasem …bardziej mi się chciało. Bo to jest ten moment kiedy Ona potrzebuje mnie najbardziej. Właśnie mnie. Czasem spoglądam na Nią i nie wierzę…nie wierzę, że jestem mamą. Ja?! Jeszcze niedawno wstawałam rano i jechałam zaspana do szkoły. Siedziałam w szkolnej ławce i rozwiązywałam te wszystkie dziwne zadania na matematyce. Dziś wstaję rano, biorę Ją na ręce, przytulam, karmię. Kiedy zasypia robię obiad, prasuję jej miniaturowe ubranka, z których tak szybko wyrasta. Jedne odkładam do skrzyni, w której jest wszystko to co za małe, kolejne wyjmuje z szuflady, w której jeszcze niedawno znajdowało się wszystko co za duże, a dziś pasuje na Nią idealnie.

Za 6 dni Pola skończy 5 miesięcy. Kiedy tylko mogę robię jej zdjęcia i utrwalam wszystkie te momenty, które nie chcę by wyleciały mi z głowy. Z doświadczenia wiem, że pamięć bywa ulotna. Wiem też, że wielu rzeczy, które na razie są zachowane w mojej pamięci nie uwieczniłam w żaden sposób. Nie zrobiłam zdjęcia, nie nakręciłam pierwszego śmiechu kamerką. Dziś kiedy tylko mogę mam pod ręką coś dzięki czemu upamiętnię tyle chwil ile tylko będę mogła. To co widzicie Wy to zaledwie ułamek mojej galerii. Głównie ze względu na to, że rzadko publikuję tutaj zdjęcia innych bliskich a to oni tworzą klimat naszych wypadów, naszego wspólnie spędzanego czasu. Pola stała się istotką, która jest oczkiem w głowie każdego członka rodziny. Zakochał się w niej każdy kto ją ujrzał i każda babcia, prababcia, ciocia ma ją w swojej ramce. To dla mnie ważne. By pielęgnować wspomnienia, by nie zdawać się tylko na to co jest w naszych głowach.

Co do zdjęć w wydaniu papierowym to odkąd pamiętam miałam problem z uzupełnianiem albumów. Dziś znów jestem 2 lata do tyłu. Muszę zaopatrzyć się chociaż w przenośny dysk , bo w razie utraty danych na komputerze utraciłabym chyba część swojego życia. Całe szczęście mam tą stronę, ten blog. Który będzie pamiątką na zawsze. Nie zniknie, nie ulegnie zniszczeniu. Będzie pamiątką dla mnie, dla Poli, dla naszej rodziny. Spisem wspomnień, zdjęć, przemyśleń. Potrzebowałam czasu, by dojrzeć do prowadzenia tej strony. Potrzebowałam czasu, by zrozumieć co tak na prawdę chciałabym by na tej stronie się znalazło. Dziś wiem, że ma to być miejsce, w którym człowiek czytając o moim życiu, o moim spojrzeniu na macierzyństwo przekłada to na swoje własne życie. Kiedy czytając o miłości do Poli, zerka na swoją pociechę i zdaje sobie sprawę jak niewyobrażalnie wielka jest jego miłość. Chcę inspirować, wzruszać, a przy okazji tworzyć dla Poli najwspanialszy prezent jaki będzie mogła dostać. Pamiątkę, która pokaże jej jak bardzo ją kocham, jak bardzo zmieniała się z dnia na dzień. I chociaż tak bardzo daleka jestem od zatracenia się w macierzyństwie to w tym, by zrobić dla niej wszystko co najlepsze mogę zatracić się jak najbardziej.