olej konopny

Skóra sucha, wrażliwa i atopowa – olej konopny w kremach #NovaClearATOPIS

28 czerwca 2017

Jakiś czas temu na swoim facebooku i instagramie, ogłosiłam akcję #NovaClearATOPIS, w której miałam za zadanie wybrać trzydzieści dziewczyn, które przez pewien okres czasu, będą testować kosmetyki NovaClear ATOPIS – kosmetyki zawierające organiczny olej konopny i ekstrakt z korzenia lukrecji – przeznaczone do pielęgnacji cery suchej, wrażliwej i atopowej.

Byłam ogromnie podekscytowana, bo po raz kolejny już przeprowadzam u siebie akcję, w której to czytelnicy tak naprawdę, razem ze mną stworzą recenzję produktu – a nie ma nic bardziej wiarygodnego od Waszej opinii. Dodatkowo właśnie dzięki tej akcji, jeszcze bardziej w moich oczach zyskał… olej konopny – ale o tym za chwilę.

Testowanie tego produktu, było pewnego rodzaju misją. Głęboko wierzyłam w to, że możemy wspólnie odkryć kosmetyk, który ukoi Wasze swędzenie, który pomoże Wam złagodzić objawy AZS i który pomoże w walce z problemami skórnymi. Czułam trochę ciężar na moich barkach – bo co jeśli się okaże, że to nie działa? Ale gdzieś w głębi serca wiedziałam, że mam nosa do takich rzeczy i przede wszystkim wiedziałam… jak niesamowite właściwości posiada olej konopny.

OLEJ KONOPNY

Olej konopny cieszył się jeszcze do niedawna złą sławą ze względu na surowiec „o złym PR” –  Konopie indyjskie (Cannabis indica Lam.)  – kojarzone głównie z paleniem marihuany, choć tak naprawdę łączenie tych dwóch spraw nie ma najmniejszego sensu. Olej konopny pozyskuje się z nasion pochodzących z odmiany konopi siewnych (Cannabis sativa L) pozbawionych właściwości narkotycznych. Na przestrzeni ostatnich miesięcy, zyskuje wśród ludzi coraz większe uznanie. Zwłaszcza w temacie zbawiennego działania na naszą… skórę.

Olej konopny ma nie tylko działa kojąco na podrażnioną skórę, ale sprawia również, że nasza skóra się regeneruje. Działa też przeciwzapalnie i jest ulgą w swędzącej skórze, np. u alergików. Olej konopny jest coraz częściej doceniany w kategorii lecznictwa jak i kosmetologii – coraz częściej znajduje się on w składzie leczniczych maści, czy w preparatach nawilżających.

 

EKSTRAKT Z KORZENIA LUKRECJI

Lukrecja charakteryzuje się silnie rozwiniętym systemem korzeniowym i fioletowymi kwiatami. Wykazuje wiele różnych właściwości: działa antyalergicznie, przeciwzapalnie, przeciwbakteryjnie, przeciwwirusowo, zmniejsza zaczerwienienia skóry, wzmacnia kruche naczynka i przyspiesza regenerację skóry, pomaga pozbyć się plamek oraz wspomaga ochronę UV. Ma także udowodnione silnie działanie łagodzące i przeciwświądowe.

 

#NovaClearATOPIS

 

 

To linia kosmetyków przeznaczona do cery suchej, atopowej i wrażliwej. Dermokometyki z tej linii nie zawierają parabenów, barwników, substancji zapachowych oraz żadnych drażniących substancji chemicznych. W ich skład wchodzi organiczny olej konopny oraz ekstrakt z korzenia lukrecji. Wg producenta, kremy przywracają skórze miękkość i doskonale ją nawilżają. Łagodzą podrażnienia oraz przeciwdziałają utracie wody, przez co nasza skóra staje się sucha. Co jednak sądzą o produktach moje czytelniczki i ja? Zobaczcie sami!

 

OPINIA UCZESTNICZEK TESTÓW

Do testów wybrałam osoby, które rzeczywiście zmagają się ze skórą suchą, wrażliwą bądź atopową. Wiedziałam, że to one będą najlepszym dowodem na pozytywny wpływ kosmetyków z linii ATOPIS. I ogromnie trzymałam kciuki zarówno za ich efekty jak i efekty, które sama dostrzegę. Krem na początku testowałam głównie na moim F. który miał okropne problemy skórne oraz bardzo przesuszoną twarz. Ja z kolei testowałam balsam do ciała – przesuszone są głównie moje nogi i to z nimi mam największy problem. Przynajmniej tak było jeszcze do niedawna, dopóki cała moja twarz i dekolt nie została pokryta dziwną „wysypką” w postaci krostek i czerwonych plamek. Pomyślałam, że skoro dermokosmetyki ATOPIS, są do cery wrażliwej – to może mi pomogą? Wszystko zniknęło dosłownie po DWÓCH DNIACH. Moja cera po latach chodzenia na solarium i wklepywania w nią tandetnych fluidów i pudrów była naprawdę w kiepskim stanie… ku mojemu zdziwieniu, nie tylko pozbyłam się skórnych zmian, ale moje czoło wygląda teraz na znacznie gładsze, a cała twarz na dużo świeższą i bardziej promienną. Stosowałam naprzemiennie płyn do mycia twarzy, krem natłuszczająco-nawilżający oraz krem natłuszczający.

Tymczasem chciałabym Wam opisać poszczególne kwestie, na których skupiłyśmy się razem z uczestniczkami testów.

OPAKOWANIE

 

 

Grupa testerek, jednoznacznie stwierdziła, że produkt jest estetyczny i nie razi po oczach całą gamą kolorów. Jest przyjemny dla oka i łatwo zapada w pamięci – zwłaszcza, że na opakowaniu jest jeden charakterystyczny symbol – liść konopi. Duży plus, kosmetyki zgarnęły za swoje gabaryty – zwłaszcza kremy mające pojemność 100 ml.

„Opakowanie jest proste, czytelne, o klasycznym kształcie i pojemności 100ml , z tubką na „klik”, które bardzo lubię ze względu na wygodę i higienę. Na opakowaniu znajdziemy wszystkie niezbędne informacje.”

„Plusy to ładne i zgrabne opakowanie i grafika, bardzo duża wydajność produktu.”

„Opakowanie – ładny, biały kartonik. Kolor biały sugeruje, że jest to opcja dla skóry atopowej, delikatnej.”

 

NAWILŻENIE

 

Byłam w szoku, kiedy okazało się, że problematyczna skóra zwłaszcza na rękach F. staje się coraz mniej sucha i czerwona – z dnia na dzień, czerwone krostki, zaczynały być coraz bardziej łagodne i nie takie ostre w swym kolorze. Przesuszenia zniknęły całkowicie po TYGODNIU od stosowania, a kiedy kilka dni temu pojawiły się na kolanach lekkie chropowatości – zniknęły po DWÓCH aplikacjach balsamu.

Jeszcze w większym szoku byłam, kiedy uczestniczki potwierdziły swoje zadowolenie w temacie nawilżenia. NovaClear ATOPIS okazały się linią kosmetyków IDEALNĄ jeśli chodzi o nawilżenie i pozbycie się zaczerwienień czy podrażnień. Zniknęły suche placki na łokciach, kolanach, zniknęły podrażnienia po poprzednich kremach, a przede wszystkim skóra uczestniczek testów stała się gładka i przyjemna w dotyku! W większości opinie były mniej więcej takie:

„Jeśli chodzi o działanie – muszę przyznać że dobrze nawilża! Na brodzie mam lekkie plamy i przebarwienia od słońca oraz schodzi mi tam skóra. Po smarowaniu jest ona wyraźnie nawilżona i wydaje mi się że plamki jakby mniejsze.”

 

” To uczucie jest najprzyjemniejsze – totalne nawilżenie i gładkość, które utrzymuje się dobre kilka godzin, nawet po wyjściu na zewnątrz, na słońce, wiatr. Krem absolutnie nie spowodował żądnych niepożądanych reakcji, po kilku dniach stosowania zniknęły nawet niewielkie zaczerwienienia na policzku, jakie powstały podczas stosowania poprzedniego kosmetyku, więc tu dodatkowy plus.”

 

” Po plackach suchej skóry na ręce nie mam śladu, już po ok 3-4 dniach stosowania i nie jest to efekt „do pierwszego mycia” spokojnie po kąpieli mogę iść spać, a rano moje ręce nadal są nawilżone.”

 

„Krem super nawilża i jest delikatny, a skóra jest aksamitna w dotyku. Myślę, że rozwiązałam swój problem wiecznie suchej, a nawet szorstkiej skóry.”

 

„Balsam spełnił swoją rolę w 100% , gdyż skóra po nim jest nawilżona. Zostawia on uczucie delikatnej poświaty na nogach czy rękach. Regularne stosowanie go poprawiło kondycję mojej skóry, a problematyczne miejsca są w lepszym stanie niż były, choć myślę iż przy dłuższym stosowaniu i z nimi sobie poradzi.”

 

„Jestem zaskoczona tym, że efekt nawilżenia nie jest powierzchowny, jak to było w przypadku innych kremów, ale jest długotrwały.”

„W końcu jest coś, po czym jesteśmy gładziutkie, nic nie szczypie, skóra jest miękka, natłuszczona, nawilżona. Krem nie zatyka porów. Mimo różnicy wieku między mną, a córką (40/17 l. ) mogę śmiało powiedzieć, że jest odpowiedni dla nas obu. Przyznam, że sceptycznie podeszłam do kolejnego „cudownego” produktu na nasz problem. Codziennie doszukiwałam się jakichkolwiek oznak, że Atopis nie działa. Nie znalazłam! Kosmetyk długo utrzymuje się na skórze, mimo częstego mycia rąk w ciągu dnia, skóra była nawilżona, nie ma oznak wysuszenia. To było bardzo ważne dla mojej córki. A jak kosmetyk sprawdza się na twarzy? W końcu brak suchych skórek, cera napięta i zmarszczek tak nie widać. Fakt, że trzeba trochę dłużej poczekać, żeby krem się dobrze wchłonął, ale w tym czasie spokojnie wypijam kawę na dzień dobry.”

W dwóch przypadkach kremy nie do końca spełniły oczekiwania moich testerek, ale… dostały drugą szansę! ;)

 

„Miałam okazję go testować przez pewien czas i niestety nie spełnił moich oczekiwań. Zaczerwienione, łuszczące się miejsca na mojej twarzy (przy brwiach, nosie, ustach, włosach) nie zostały wcale złagodzone ( może to wina gospodarki hormonalnej w ciąży). Jednak nie przekreślam go i nadal będę stosować – może moja cera potrzebuje trochę więcej czasu na regenerację.”

„Niestety pomógł mi tylko w pewnym stopniu. Borykam się z bardzo suchą i wyjątkowo wrażliwą skórą. W niektórych miejscach zauważyłam poprawę stanu skóry, jednak na dłoniach nieco mi ją podrażnił.  Jednak mimo wszystko będę nadal go stosowała na partie skóry, których stan poprawia tzn. natłuszcza i tworzy ochronną warstwę”

SPOSÓB UŻYCIA

 

 

Tutaj pojawiły się różne głosy, głównie dlatego, że czytelniczki testowały różne produkty. Kilka dziewczyn, które testowały np. krem natłuszczający do twarzy i ciała zwróciły uwagę na zbyt gęstą i ciężką konsystencję kremu, który ciężko rozsmarować – ja zwróciłam uwagę na to samo. Są jednak czytelniczki, które twierdzą tak samo, ale uważają ( podobnie jak ja), że stosowania tego kremu musiały się „nauczyć”. Przede wszystkim okazało się, że kremu trzeba naprawdę nie wiele, by rozprowadzić go na dużym obszarze. Są też opinie w 100 % pozytywne, gdzie konsystencja kremu jest dla testerek IDEALNA, a wchłanianie kremu nie budzi żadnych zastrzeżeń – stwierdzam więc, że ten aspekt jest kwestią gustu i indywidualnych potrzeb oraz upodobań.

Konsystencja kremu natłuszczającego jest gęsta, ale nawilżający balsam do ciała oraz  krem natłuszczająco-nawilżający to konsystencja rzadka. Jeśli chodzi natomiast o płyn do mycia twarzy i ciała – jest to delikatny, przezroczysty płyn.

 

 

 

Ciekawą opinię w temacie kremu natłuszczającego, przedstawiła jedna z testujących:

„Po pierwszej aplikacji moje odczucie było mieszane – krem po nałożeniu ciężko się rozsmarowuje, tworzy białą warstwę na skórze, która jednak…..w mgnieniu oka się wchłania i po prostu znika! Co więcej – po kilkunastu sekundach nie czuć na skórze niczego więcej, poza super miękkością i poczuciem, jakby właśnie zostało zaspokojone jej pragnienie, na które tak czekała. „

 

 

Zdania były również podzielone odnośnie dozowania produktu. Jedne czytelniczki były zadowolone, że krem wyciska się ” na klik”, a innym brakowało pompki dozującej – tutaj znów sprawdza się to o czym pisałam – jest to kwestia indywidualna.

„Sposób aplikowania jest świetny. Nie lubię pudełek z kremami, masłami, gdzie trzeba włożyć palce, żeby nabrać kosmetyku. Dla mnie to mało higieniczne. Tu jest inaczej i chwała za to producentom.”

 

„Opakowanie jest proste, czytelne, o klasycznym kształcie i pojemności 100ml , z tubką na „klik”, które bardzo lubię ze względu na wygodę i higienę. „

 

„Krem znajduje się w tubie. Osobiście wolę pudełka z pompką – czystość mikrobiologiczna kremu jest wtedy niezachwiana.”

 

Ogromną zaletą, która sprawdza się w praktyce, okazała się… matowa tubka. Czytelnicze zasugerowały, że dzięki temu, nie wypada on z rąk, zwłaszcza kiedy nasze ręce są tłuste.

„Ogromny plus dla producenta za matową tubkę z kremem oraz jej zamknięcie typu klik. Nie przepadam za śliskim opakowaniem z odkręcaną nakrętką, które ślizgają mi się w dłoni podczas stosowania produktu”

UKOJENIE

Zastanawiałam się jak krem poradzi sobie z ukojeniem przy swędzącej skórze. Z tym problemem, borykało się kilka moich testerek. U pięciu na siedem osób z takim objawem, kosmetyk okazał się idealnym sposobem na ukojenie – uczestniczki przestały się ciągle drapać i wściekać na swędzącą skórę. U jednej uczestniczki produkt złagodził swędzenie w dużym stopniu, ale w nie w takim w jakim tego oczekiwała. U jednej osoby swędzenie nie ustąpiło w ogóle – tutaj mieliśmy do czynienia ze skórą atopową.

 

„Przestałam mieć uczucie ‘ściągniętej’ i piekącej skóry, które wcześniej było spowodowane jej przesuszeniem.”

„Używam go codziennie na całe ciało po kąpieli i moja sucha i wrażliwa cera odżyła już po kilku użyciach. Jest nawilżona, miękka i nie swędzi – a ma skłonności do swędzenia i łuszczenia.”

” Skóra po kąpieli wydawała się być w o wiele lepszym stanie. Nie jest tak szorstka i swędząca.”

Podsumowując największe zalety produktu: 

  • wydajny
  • doskonale nawilża
  • łagodzi podrażnione miejsca
  • nadaje skórze miękkość i promienny wygląd
  • brak zapachu

Minusy :

  • zbyt ciężka i gęsta konsystencja kremu ( natłuszczającego) => urok emolientów
  • brak pompki dozującej => akurat w tych pojemnościach brakuje pompki dozującej. Pompka dozująca występuję w większych pojemnościach 500 ml (Face&Body Wash, Ultra Body Moinsturaizing 500 ml, Intensive cream jest w puszcze 500 ml)

 

olej konopny cera sucha atopowa

 

Podsumowania moich testerek były naprawdę bardzo szczegółowe. Ten wpis jest najlepszą recenzją, jaką można sobie wymarzyć, kiedy szuka się opinii o danym produkcie. Przedstawia różne punkty widzenia i różne problemy. Produkty w zdecydowanej większości otrzymały pozytywną opinię. Zdecydowana większość zdeklarowała chęć ponownego kupienia produktów z linii #NovaClearATOPIS. Najlepszym dowodem zadowolenia są opinie czytelniczek, które od lat zmagały się z problemową skórą i żadne kosmetyk nie był w stanie im pomóc – aż do czasu testowania #NovaClearATOPIS. Nie będę jednak ściemniać – nie ma wg mnie produktu idealnego dla WSZYSTKICH. Wszyscy jesteśmy różni i działają na nas różne rzeczy. Ale kiedy jakiś produkt działa tak zbawiennie na zdecydowaną większość testujących – to myślę, że warto przetestować go na własnej skórze i sprawdzić, czy i u nas będzie miał tak pozytywne działanie.

Jeszcze raz chciałam bardzo podziękować grupie moich testerek, które wywiązały się z powierzonego im zadania. Jesteście nieocenione i mam nadzieję, że tym wpisem pomożemy w jakimś stopniu innym osobom, które zmagają się z problemem suchej, wrażliwej lub atopowej skóry.

Mam nadzieję, że wpis okaże się pomocny dla wielu z Was! Tworzyć dla Was takie akcje i sprawdzać na własnej skórze takie produkty – to dla mnie największa przyjemność.

Więcej informacji o produktach #NovaClearATOPIS, znajdziecie TUTAJ. 



  • Dobra robota Alu! Jest to mega świetny i rzetelny wpis <3 :) Dziękuję za możliwość testowania <3

  • Roksana Gisal

    Dzięki Tobie mogłam go stosować ! i jestem mega zadowolona :) i bardzo CI dziekuje. W koncu znalazłam cos dla ciebie,, coś co mi pomogło. OD lat miałąm problemy z suchą skórą a on zdziałał cuda ! przez osotanie dwa miesiące miałąm tak ze nawet nie mogłam nałożyć sobie fluidu bo robiły mi sie takie liszaje suche, białe plamy na budzi i odrazu musiałąm zmywac fluid. Pierwszy tydzien nie było zadnego WOW dopiero po półtorej tygonia dałam puder na buzie i wielkie zaskoczenie ze nic nie mam, udało :) bardzo mi na tym zależało bo w pazdzierniku biore ślub kościelny i jak to bez zadnego podkłądu ??
    Moja twarz stała sie gładka, nawilżlna i nawet zmniejszył mi sie trądzik a naprawde mam go dużo i nie wiem czy to przez krem ale mysle ze tak bo sam z siebie nigdy nie schodził :( to chyba tyle co moge powiedziec na ten temat. jestem mega zadowolona i chce dalej z niego kożystac :) i polecam go kazdem kto ma takie problemy ze skora jak ja mialm.
    i przepraszam Cie ze dopiero teraz zdaje relacje o kremie ale pisalam ci ze nie mailam mozliwosci szybciej :(

    • Nie ma sprawy Roksana, dziękuję za wyczerpujący komentarz! Cieszę się, że krem okazał się strzałem w dziesiątkę! :*

  • Malwina

    Dziękuję za ten wpis, szukam czegoś takiego od dawna. Powiedz mi, czy jeśli mam cerę tłustą, ale problematyczną, to też to będzie dla mnie odpowiednie?

    • Ja nie mam typowej suchej, ale właśnie czasem jest dość problematyczna i jednak kremy mnie uratowały, więc myślę, że możesz spróbować! W końcu produkty są też dla cery wrażliwej :)

  • kama

    wyglądają bardzo fajnie, moja córka 8-letnia ma ogromne problemy, więc chętnie się skuszę.

    • Czytelniczki testowały również na dzieciach, więc jak najbardziej możesz spróbować :)

  • Ola

    Kurczę, nadrabiam Twoje posty i nadrabiam – a wpadłam tu tylko dzięki placuszkom. A tu się okazuje, że każdy jeden wpis to świetna dawka inspiracji. Jak ja mogłam dopiero teraz Ciebie odnaleźć?! Wertuję dalej – a może i od początku przeczytam… taka lektura na letnie wieczory.

    • Wooow, no takie coś to mi zawsze dodaje skrzydeł. Dziiięki! No i życzę fajnej lektury :*

  • Jadwiga Mazur

    Poleciłam to mojej mamie i dzwoniła, że efekty są rewelacyjne!