Oblicza Matki Polki – robot wielofunkcyjny.

16 lutego 2017

Jedną ręką mieszasz makaron na patelni, drugą nalewasz wody do szklanki, łokciem przytrzymujesz dziecko siedzące na biodrze, brodą trzymasz telefon, nogą bujasz wózek z najmłodszym, a drugą… no na drugiej musisz już stać, sorry. Pewnych rzeczy nie przeskoczysz!

I choć jeszcze do niedawna, problemem było dla Ciebie pójście do szkoły z plecakiem na ramionach, a męczącą katorgą 6 lekcji, w tym WF (!!!)  – tak teraz kompletnie nie wiesz, jak możesz tak dzielnie znosić bycie… robotem wielofunkcyjnym – matką, która potrafi funkcjonować bez snu, jedzenia i wziętego w spokoju prysznicu! To na co kiedyś byś nawet nie wpadła, dziś robisz bez mrugnięcia. Samotna wyprawa z dzieckiem i walizkami na drugi koniec Polski? Nie ma sprawy! A do niedawna widziałaś problem w tym, żeby dojść z jedną walizką na dworzec PKP… 5 minutowy prysznic, podczas którego nakładasz maseczkę, golisz nogi, myjesz włosy i wmasowujesz peeling w całe ciało? Oczywiście! A przecież do niedawna, samo golenie nóg trwało pół godziny… organizacja 24 godzinnej doby, podczas której robisz więcej, niż przez całą swoją młodość. I nagle zdajesz sobie sprawę, że ze śmierdzącego lenia w ciele nastolatki, stałaś się kobietą, która umie robić 10 rzeczy naraz mając wciąż tyle samo rąk i nóg.

A te pozycje, które przybiera osobnik zwany matką… zwłaszcza kiedy zasnęło na Tobie dziecko, ale ni cholery nie możesz go od siebie odczepić, bo zaraz się budzisz? Naprawdę, nie sądziłam, że takiej wprawy można nabrać w chwytaniu rzeczy stopą i podawaniu ich sobie do dłoni, która jest gdzieś tam uwięziona przy ciałku pociechy i masz wrażenie, że za chwilę przestanie Ci dopływać do niej krew. Ale ty nadal ciśniesz. Jesteś robotem, który dziecko będzie nosić nawet 3 godziny, pod stopę położy sobie kawał szmatki i jeszcze wypucuje podłogę, chodząc w jedną i drugą stronę.

I w tej całej wielofunkcyjności, doprawdy nie rozumiesz tych wszystkich pytań: jak Ty to wszystko ogarniasz – kiedy schodzisz z 4 piętra z dwójką dzieci, gondolą i dwoma torbami – a ktoś się patrzy na Ciebie jak na cyborga, nie zdając sobie sprawy, że ty właśnie czujesz, że wygrałaś życie. Zeszłaś, przeżyłaś, nikogo nie uszkodziłaś, a jedyne co się zmieniło, to to, że makijaż spłynął Ci właśnie przez zalanie się potem. Czy naprawdę nikt nie zauważył, że jesteś MATKĄ? To chyba mówi więcej niż tysiąc słów…

Bo w byciu matką nie ma ograniczeń. Tam gdzie ktoś mówi, że się nie da, tam matka mówi: no to ja Ci zaraz pokażę. Tam gdzie inni mają problem ze zrobieniem czegoś w określonym czasie, tam matka zrobi to w czasie trzy razy szybszym! W macierzyństwie nie ma miejsca na ociąganie się, na rezygnację, na „nie umiem, nie mogę, nie potrafię”. Matki potrafią, nawet jak jeszcze same o tym nie wiedzą, to w ich głowie już nieświadomie tworzy się strategia jak zrobić coś, co wydaje się nie do zrobienia. My nie mamy czasu, by usiąść, załamać ręce i obmyślać kolejny plan. Plan tworzymy tu i teraz, reagując na wszystko błyskawicznie w sekundę. O ile facet, żeby wyłączyć zmywarkę, będzie pokonywał dwa metry podłogi przez pół godziny, tak my przez pół godziny, zdążymy wykąpać siebie i dzieci, zrobić kolację i wstawić pranie. Phi! Jeszcze by czasu zostało na inne czynności!

Tak! Zdecydowanie jesteśmy robotami – wielofunkcyjnymi, ale takimi nie pobierającymi opłat za działanie. I choć na co dzień, same tych działań nie doceniamy, uważamy to za codzienność, za coś naturalnego – to może warto czasem przysiąść, przyjrzeć się swoim poczynaniom w głowie, jak osoba stojąca z boku i powiedzieć samej sobie: kawał dobrej roboty odwalasz kobieto. Po czym przysnąć w minutę i obudzić się dnia następnego, będąc gotowym na kolejny odcinek… jazdy bez trzymanki. Bo macierzyństwo, to nie je bajka! To je bitwa! – z tym, że w tej bitwie, jesteśmy niezwyciężone i niepokonane. A nagrody, które w niej dostajemy są warte każdego poświęcenia.

_____________________________________________________________________________

Partnerem akcji ” Oblicza Matki Polki” jest bezkonkurencyjny Femaltiker, który w naszej codziennej bitwie zwanej macierzyństwem, jest nam ze swoimi hasłami zawsze przyjacielem! Hasłami, którymi pokazuje nam, że … że nas – matki – rozumie i wspiera. Promując karmienie piersią, kieruje się hasłami, które nie tworzą kontrowersyjnych podziałów. Uświadamia, ale nie wywiera presji. Uświadamia, ale nie piętnuje. Promuje, ale nie krytykuje. Pomaga, ale nie narzuca… Mogłabym tak w kółko, ale to wie chyba już każda z nas. A jeśli Ty jeszcze nie słyszałaś i nie masz zielonego pojęcia czym jest Femaltiker – zajrzyj tutaj i poznaj preparat wspomagający laktację, którego pozytywne działanie, moje czytelniczki poznały na własnej skórze w akcji Mamy Testują Femaltiker – namawiam serdecznie do zapoznania się z jej efektami!

Mam nadzieję, że wiele z Was utożsamia się z opisanym przeze mnie obliczem Matki Polki. Jestem ciekawa, czy macie już pomysły na kolejne? Ja mam! Ale tego dowiecie się w kolejnych wpisach! Do usłyszenia, do zobaczenia!