Nie odkładaj życia na jutro…

14 stycznia 2016

Dopiero teraz kiedy zwolniłam, wyluzowałam i pozwolić życiu się toczyć… dopiero kiedy przestałam wyjmować telefon przed zrobieniem posiłku i przed wyjściem z domu…dopiero kiedy zrozumiałam, że życia nie można odkładać na jutro… dopiero wtedy zaczęłam żyć… szczęśliwie.

Raz na jakiś czas strzelało mnie coś w główkę, niczym piorun z jasnego nieba… strzelało i mówiło „Zwolnij nareszcie kobieto, zacznij żyć, nie gap się w ten telefon!” – no i ja się tak zrywałam, że tak! Teraz zacznę żyć, tak na 100 procent. Niby żyłam, ale ciągle z jakimś wewnętrznym niepokojem. Ciągle z poczuciem, że muszę pracować więcej, bo nigdy nie będę mieć tego wymarzonego mieszkania. To jedno marzenie spędzało mi sen z powiek. Ilekroć odzyskiwałam spokój ducha, tak nagle wszystko zaczynało mi się psuć i rujnować mój portfel. Nagle znów czułam, że muszę biec, bo jeśli nie pobiegnę to marzenia znów odłożą się w czasie. I tak odpoczywałam, by zaraz potem znów ruszyć sprintem. A pod koniec roku już tak się zmęczyłam, że przystopowałam na stałe…

Bo wszyscy tak bardzo się spieszą i rzucają w pośpiechu te 3 klasyczne słowa: zaraz, później, nie teraz. Nie ma żadnego zaraz, nie ma później. Mówi się, że lepiej późno niż wcale, ale nie sprawdza się to raczej w przypadku dzieci, czasu czy uczuć. Pewnych rzeczy nie odkłada się na później, bo straci się je bezpowrotnie. Czasu z dziećmi nie odpracujemy, nie nadrobimy. Bo nie można nadrobić czegoś czego nie ma. Na ratowanie miłości też czasem jest już zbyt późno, choć ponoć jeśli jest prawdziwa, to zawsze się narodzi na nowo. Może i tak, ale czy ten fakt sprawia, że warto więc sobie ją olać na 20 lat, by znów ją wskrzeszać… stracone lata, na zawsze pozostaną straconymi. Zranione osoby, już zawsze będą zranione, a my… my już nigdy nie będziemy mieli tyle lat co 2,5, czy 10 lat temu. Wszystko co materialne, bo to dla tego tak biegniemy… wszystko to zostawimy kiedyś odchodząc na drugą stronę. To nie mieszkanie będzie za nami płakało, nie samochód i droga zastawa. To najważniejsze co zostawimy to wspomnienia w głowach naszych bliskich. Wypracowane relacje, uczucia i wartości, które wpoiliśmy. To to należy budować całe życie, bo choć nie wymaga to naszych pieniędzy, to wymaga wysiłku i cierpliwości.

I gdybym miała z tych najważniejszych rzeczy tu i teraz powiedzieć za co najbardziej jestem wdzięczna… powiedziałabym, że za nią. Nie ma w tym zbędnego lukru i tęczy. To czysty fakt. Bo to Ona pozwoliła mi postrzegać świat tak jak teraz. Widzieć więcej i dalej. Ze smutkiem patrzę na ludzi, którzy błądzą. Na ludzi, którym wartości materialne przysłaniają wszystko to co ważne. Na ludzi, którzy rujnują wszystko co mają wkoło. Swoje rodziny przyjaźnie, życie. Każdy z nas czasem błądzi, ale to ludzka rzecz. Grunt, by w labiryncie wątpliwości, nareszcie odnaleźć wyjście.  Grunt to zrozumieć, po co tak naprawdę żyjemy i dla kogo. Grunt to zrozumieć, że dla pewnych rzeczy nie ma jutra. Jest tu i teraz. Wierz mi… jutro nigdy nie nadchodzi. Szkoda tylko, że to co powinno być priorytetem jest zazwyczaj odkładane na półkę z tymi 3 cholernymi napisami: zaraz, później, nie teraz. Równie dobrze moglibyśmy nazwać je NIGDY. A po co odkładać życie na jutro? Po co gonić za czymś co tylko napędza nas do szybszej gonitwy. Będziesz mieć dom, zapragniesz auta, będziesz mieć auto, zapragniesz wycieczki w ciepłe kraje. Prawdziwej radości z życia nic z tego Ci nie da. Szczęście możesz odnaleźć tu i teraz w sobie, w uśmiechach bliskich. Czasem wystarczy po prostu zrobić się offline pod każdym względem. Wyłączyć myśli, wyłączyć wszystko to co nas rozprasza i odnaleźć radość w tych wszystkich małych rzeczach, które są wkoło. Ludzie mają w zwyczaju mówić, że dorosłe życie zabija w nas radość z małych rzeczy. Z kałuży na chodniku, z zapachu choinki, z biedronki na trawie. To nie dorosłość to zabija, ani życie, a nasze ograniczenie w głowie. A wystarczy przyjrzeć się wszystkiemu bardziej niż zwykle, dotknąć, poczuć. Nadal mamy tą zdolność.  Ale skoro w gonitwie życie potrafimy, rujnować wszystko co powinno być dla nas najważniejsze… to jakim cudem znajdziemy chwilę, by zachwycić się zwykłą małą biedronką…?

 

DSC_0322

 

DSC_0323

 

DSC_0324

 

DSC_0325

 

DSC_0327

 

DSC_0328

 

DSC_0329

 

DSC_0330

 

DSC_0331

 

DSC_0332

 

DSC_0333

 

DSC_0335

 

DSC_0336

 

DSC_0337

 

DSC_0338

 

DSC_0339

 

DSC_0342

 

DSC_0344

 

DSC_0346

 

DSC_0350

 

DSC_0351

 

DSC_0352

 

DSC_0355

 

DSC_0357

 

DSC_0358

 

DSC_0359

 

DSC_0360

 

DSC_0361

 

DSC_0362

 

DSC_0364 Wyniki LEGO !!! Zwyciezców proszę o kontakt w przeciągu 3 dni – w przypadku braku odzewu losuję kolejne osoby :) a zestawy lecą do … Magdaleny Zgóreckiej i Pauliny Modrzejewskiej ! :) gratulacje !