natural mojo białko w proszku

Natural Mojo – czy to w ogóle działa?!

12 lipca 2017

Czerwiec, a właściwie jego druga połowa była dla mnie intensywna zwłaszcza jeśli chodzi o gotowanie i o ćwiczenia. Zawzięłam się niesamowicie, by jeszcze na ostatnią chwilę przed upalnym mam nadzieję latem, nieco poprawić swoją kondycję, kondycję swego ciała i przede wszystkim – swoje samopoczucie!

W wieku 19 lat, nieco zapomniałam się jeśli chodzi o dbanie o siebie, i tak jak ważę teraz ok. 65 kg, tak wtedy dobiłam do… prawie 75! Dziesięć kilogramów więcej – dziś już przy 68 zapala mi się czerwona kontrolka i wiem, że należy przystopować. Ale 75? To jest dla mnie nie do pomyślenia! Moje uda były w tragicznym stanie. Ogromny cellulit i efekt takiej zwiotczałej skóry. Na krótki czas przed ciążą, schudłam do 68 kg i stan 75 kg osiągnęłam chyba dopiero w 7 miesiącu ciąży. Wyobrażacie sobie, co by było gdybym wystartowała od takiej wagi?!

Po urodzeniu Polki jakoś tak… bardziej zaczęłam zwracać uwagę na ruch i na to co jem. Metodą małych kroków, wprowadzałam małe, dziś wielkie dla mnie zmiany. Nagłe zrywy nigdy nie kończyły się dobrze, więc stwierdziłam, że jak na leniuszka przystało – będę sobie zmieniać mój styl życia na lepsze, we własnym, ślimaczym tempie. Naprawdę byłam zawzięta i zaczęłam się w to coraz bardziej wkręcać. Wiedziałam jednak, że to co robię – chodzi mi tutaj o treningi, to zbyt mało, by np. pozbyć się cellulitu. Rok temu chodziłam na zabiegi endermologii i karboksyterapii i to mi rzeczywiście pomogło!

Ale cellulit ma to do siebie, że może wrócić do nas jak bumerang. Wciąż miałam skoki wagi i on rzeczywiście powracał. Ale w tym roku, patrząc w lustro skumałam, że… wcale go nie widzę! Jak to możliwe?! Przecież nie ćwiczę jakoś intensywnie i często i nie trzymam w 100 % czystej michy. A jednak – moje zmiany okazały się wystarczające i chyba sama siebie nie doceniłam. Zdrowy styl życia tak wszedł mi w nawyk, że nawet nie zauważyłam jak wielkie postępy poczyniłam!

Widok w lustrze nie sprawił, że spoczęłam na laurach. Wręcz przeciwnie! Zawzięłam się jeszcze bardziej. W czerwcu byłam na siłowni naprawdę sporo razy, miałam dużą dawkę ruchu i naprawdę starałam się zdrowo jeść. Stwierdziłam, że zrobię sobie full pakiet, w dążeniu do fajnej sylwetki, dlatego dorzuciłam do swojej diety zabiegi endermologii i vela shape w Beauty4ever  oraz… uzupełnienie mojej diety, w postaci koktajli białkowych i 28 dniowej kuracji oczyszczającej – i właśnie o tym Wam dzisiaj opowiem.

NATURAL MOJO

To właśnie ich produkty od jakiegoś czasu opanowały cały internet i mam wrażenie, że zachwycają każdego, kto ich spróbuje. Tak zachwyciły i mnie, i każdego komu je poleciłam. Natural Mojo to superfood, które w swojej ofercie mają produkty m.in. takie jak koktajle białkowe i 28 dniowe kuracje oczyszczające – to właśnie był mój wybór.

 

natural mojo białko w proszku

 

Odkąd pamiętam, do tematu takich produktów podchodziłam sceptycznie. Powód był jeden – wcale nie były takie zdrowe, jak zapewniał producent. Tutaj jednak stworzono coś zupełnie innego – produkty w 100% z naturalnych składników. Skład produktów dosłownie powala – to prawdziwa uczta dla naszego organizmu, kiedy dostarczamy sobie tak wiele cennych witamin. Składniki Natural Mojo pochodzą z gór i głębi lasów tropikalnych.

 

FIT VANILLA

Zestaw FIT VANILLA jest taki obłędny, że kiedy testowałam go pierwszy raz, nagrywając to na instastory, nie mogłam przestać się zachwycać – smakiem, zapachem, konsystencją, wszystkim. FIT VANILLA to białko w proszku o smaku waniliowym – 5 łyżek proszku w połączeniu z 250 ml mleka, daje nam pyszny koktajl białkowy, które jest zamiennikiem jednego posiłku! Ale nie takim byle jakim zamiennikiem… kaloryczność i to co wchodzi w skład szejka, zastępuje nam PEŁNOWARTOŚCIOWY posiłek i dostarcza nam wszystkiego co potrzebne, by przez ok 2,5 godziny być najedzonym i pełnym energii.

 

natural mojo białko w proszku

 

 

 

 

Możemy zamówić same białko, a możemy zamówić je w zestawie z shakerem. Natural Mojo ma w swojej ofercie nie tylko smak waniliowy, ale też o smaku owoców leśnych , czekolady albo bananów.

Puszka starcza na ok. 12 porcji, czyli zakładając, że raz dziennie będziecie zastępować sobie posiłek shakiem – puszka starczy Wam na około 2 tygodnie.

Shake jest naprawdę przepyszny i nie musimy się wcale ograniczać do spożywania go w takiej tradycyjnej formie. Czasem zdarzało robić mi się mniejsze porcje, np. połowę i polewać sobie tym omlet bananowy, albo spożywać to z owocami. SMAK I ZAPACH są obłędne i przyznam, że nie mogłam się doczekać każdego dnia, aż nadejdzie czas mojego drugiego śniadania – niebo w gębie! I w dodatku samo zdrowie!

 

PURE DETOX

Pure detox to 28 dniowa kuracja oczyszczająca. Skład to oczywiście 100 % zdrowia i osiem wyselekcjonowanych składników takich jak: spirulina, karczoch, imbir, nasiona babki płesznik czy mniszek lekarski. Produkt ten jest w 100 % bezglutenowy, wegański i nie zawiera laktozy. Codzienne picie detoxu, pozwala nam oczyścić organizm z toksyn i szkodliwych substancji.

 

 

Zapach proszku jest dość orzeźwiający i taki „świeży”. Smak również. Pure Detox zamówiłam w zestawie razem ze słoiczkiem do koktajli. Picie tego napoju weszło mi w nawyk i zawsze w trakcie pracy, sączę sobie taki jeden napój dziennie. Czubatą łyżeczkę proszku mieszam z wodą i … gotowe!

 

 

 

Już po tygodniu picia widziałam, że mój metabolizm znacznie się poprawił. Nie wiem jak Wy, ale ja nauczyłam się wsłuchiwać w swój organizm i doskonale wiem, kiedy dzieje się coś nie tak, a kiedy zaczyna się poprawiać. Miałam już tak kilka razy w rzeczy, że stosując jakiś produkt, czułam jak mój organizm zaczyna się oczyszczać, a ja cała czułam się jakaś taka bardziej lekka – tak było i w tym przypadku.

Superfood, białka w proszku, suplementy diety – to wszystko jest teraz „na czasie”. Nieważne czy w imię mody czy zdrowia – większość społeczeństwa chce być „fit”. Choć sama nie za bardzo lubię to słowo, wolę raczej mówić tutaj o świadomości, o zdrowiu i racjonalnym żywieniu. I właśnie dlatego, że na produkty typu „fit” jest popyt, musimy być ostrożni i zachować zdrowy rozsądek. Im większy jest na coś popyt, tym coraz więcej firm, próbuje wprowadzać na rynek podobne produkty, o niższej, konkurencyjnej cenie – ale cena w przypadku czegoś co ląduje w naszym organizmie, naprawdę nie powinna być głównym wyznacznikiem naszych „fit” zakupów.

Jeśli nie mamy pieniędzy na takie rzeczy – lepiej w ogóle nie kupować, niż kusić się niższą ceną i wyrządzać krzywdę naszemu organizmowi. Drogie nie zawsze oznacza lepsze, ale niestety tanie w większości przypadków nie jest dobre – nie kiedy same składniki w danym produkcie nie należą do najtańszych. Dlatego pamiętajcie kochani, zdrowie ponad wszystko. Sprawdzajcie uważnie firmy i uważnie wczytujcie się w składy.

Produkty Natural Mojo, mogę Wam polecić z ręką na sercu, choć jak zawsze podkreślam, że polecam to co sprawdziło się U MNIE czy też NA MNIE. Jednak w kwestii opisywanych wyżej produktów, przyznam szczerze, że zdziwiłabym się gdyby ktoś napisał, że mu nie smakowało – Natural Mojo, robi furorę w całym internecie i życzę im z całego serca jak najlepiej. Choć… dobra jakość obroni się przecież sama – a tutaj obroniła się już dawno!

 

UWAGA !!!

Na koniec… mam dla Was kod rabatowy 25 % – MAMALA25 – kod obowiązuje na cały asortyment Natural Mojo. 

A już niebawem wyczekujcie super zabawy na facebooku – będzie o co powalczyć :*

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 kod rabatowy 25 % – MAMALA25 – kod obowiązuje na cały asortyment Natural Mojo.