Najlepszy.

30 grudnia 2014

Dzisiejszego dnia na tym blogu miał się pojawić zupełnie inny wpis. Kilka punktów dlaczego lepiej być kobietą niż mężczyzną, moje wypociny i odrobina sarkazmu. Zapierałam się wszystkimi kończynami ciała, że nie zrobię wpisu z podsumowaniem roku, że w ogóle komentować tego publicznie nie będę. Korciło mnie jak cholera, żeby napisać Wam, że blog się trochę zmieni, ale chciałam żeby to się po prostu stało. Bez zbędnych zapowiedzi i obietnic. I właściwie nie zasypię was konkretami w podpunktach co, jak i kiedy. Ale odczuwam potrzebę wyskrobania kilku słów. O tym co za mną i o tym co przede mną.

 

Żegnamy stary…

Za mną rok przełomowy. NAJLEPSZY… Rok ogromnych zmian, małych sukcesów i wielu porażek. Rok 2014 nazwałabym jednym wielkim krokiem naprzód. Zostałam matką – to chyba całkiem logiczne, że zmieniło to całe moje życie o 180 stopni. To dziecko sprawiło, że na każdej ( no prawie ) płaszczyźnie mojego życia zaczęłam osiągać sukcesy. Pierwsze blogowe współprace, wystąpienie w DDTVN, nowe znajomości.

A no właśnie. Znajomości. Nie z firmami, nie z ludźmi którzy mogą sprawić, że nagle dostanę pracę w TV albo będę zarabiać miliony. Z najnormalniejszymi w świecie ludźmi, którzy prowadzą blogi. I mimo, że z niektórymi kontakt wciąż jest tylko wirtualny – wnoszą oni w moje życie pewnego rodzaju świeżość, motywację i szczęście. 4 osoby. Noemi – moja bratnia dusza, która jest zawsze i mam nadzieję, że zawsze będzie. Ania – kompletnie nie kumam zasad wg, których żyje, ale kocham całym sercem. Zupełnie inne poglądy w prawie każdej dziedzinie życia, ale mimo to nasze rozmowy są pełne śmiechu, radości i szczęścia. Marysia – dopiero od niedawna nawiązujemy jakiś tam kontakt, a ja już dostrzegłam w niej pełną ciepła kobietę, która mimo ogromu zajęć potrafi zawsze wygospodarować dla mnie odrobinę czasu, służyć dobrą radą, wesprzeć i wirtualnie przytulić. I na koniec – facet o imieniu Adrian – bez owijania w bawełnę powie mi zawsze co myśli kiedy zalewam go swoimi żalami i smutami. Gdyby nie pierścionek na moim palcu, byłby moim mężem. On jeszcze o tym nie wie i nigdy z nim tego nie uzgadniałam, ale ważne, że ja to wiem ;)

Ale blog blogiem, znajomości znajomościami… w tym cudownym roku, który jutro pożegnamy na mojej drodze stanęła pewna osoba, która zmieniła mnie…całkowicie. Słowem, gestem, obecnością. Nie ma jej już w moim życiu i być może już nigdy nie będzie. Nie wiem czy to czyta… To dzięki tej osobie stałam się pewną siebie kobietą. Kobietą, która stawia sobie cele i je osiąga. Kobietą, która zna swoją wartość, wie czego chce i to dostaje. Kobietą, która nie rozmyśla, nie martwi się i mimo przeszkód z podniesioną głową idzie dalej. To ciężka sztuka, o której czasem zapominam, ale z całych sił staram się praktykować ją najlepiej jak potrafię. I będę w tym co raz lepsza…

Rok 2014 – rok zmian, rok wkroczenia w dorosłość, rok prawdziwego, samodzielnego , czasem mega trudnego życia. Mój wielki krok do przodu.

 

Witamy nowy…

Zapewne jeszcze dziś spiszę sama dla siebie punkt pod punktem postanowienia na rok 2015. Co chciałabym osiągnąć, czego chciałabym uniknąć, gdzie chciałabym dojść. Wiem, że rok ten będzie ciężki, momentami wręcz hardkorowy. Ale wszystko to będzie działo się wyłącznie z potrzeby walki o lepszą jakość życia. Nie tylko tą materialną. Właściwie to postawiłabym na samym końcu.

Blog.

No właśnie. Co z blogiem? Będą zmiany, nie będzie zmian? Odpowiadam zatem: będą. Nie panikujcie nadal będzie można tu obejrzeć ciekawe dziecięce gadżety i wszystko co z dziećmi związane. Zapomnijcie o prywacie. Znika ona z tego bloga i raczej dostałam zbyt wiele nauczek, by znów na nowo się tutaj uzewnętrzniać. Jeśli ktoś nie lubi mojej facjaty, może już odlubić profil. Będzie tutaj ona pojawiała się naprawdę często.  Co zmieni się konkretnie? To się okaże. Od zawsze pisałam o tym na co miałam ochotę. Mało co planowałam, ale z racji, że byłam świeżą mamą, tematy dziecięce i zdjęcia Poli chciałam pokazywać najchętniej. Jestem jednak teraz w punkcie swojego życia, w którym zaczynam odczuwać chęć pisania i pokazywania czegoś innego. Jestem matką, ale nie zapominajmy, że jestem też kobietą, studentką i mam pasje, o których nie chcę tylko i wyłącznie opowiadać przyjaciółce raz na miesiąc. Chcę, by blog ten był miejscem, w którym każdy znajdzie coś dla siebie. A będzie tak dlatego, że mam lat ile mam…i wciąż chcę próbować, doświadczać, smakować. A z tych doświadczeń na pewno powstanie mnóstwo inspiracji do pisania, fotografowania i dzielenia się tym z wami. W granicach zdrowego rozsądku oczywiście.

Czego Wam życzę?

Byście wkroczyli w kolejny rok jako lepsi ludzie. Byście wyciągnęli wnioski z błędów jakie popełniliście i by 2015 był dla Was …nie…nie prosty. Nic co proste nie przynosi cudownych efektów. Niech ten rok da Wam w kość, ale Wam to zajebiście wynagrodzi. Życzę, by każdy z Was znalazł w tym Nowym roku odpowiedzi na nurtujące go pytania…życzę, by każdy z Was miał uśmiech na twarzy jak najdłużej i by nawet najbardziej ponury gbur zobaczył wreszcie świat w barwach innych niż czarno białe.

Bądźcie szczęśliwi, radośni. Kochajcie mocno, żyjcie zdrowo. Osiągajcie cele i nie dajcie sobie wmówić, że czegoś nie potraficie, że czegoś się nie da. Przestańcie się martwić i po prostu…żyjcie.

 

Szczęśliwego Nowego Roku moi drodzy czytelnicy.

Mamala

 

DSC_9143

 

DSC_9150

 

DSC_9151

 

DSC_9153

 

DSC_9156

 

DSC_9159

 

DSC_9167

 

DSC_9169

 

DSC_9177

 

DSC_9179

 

DSC_9180

 

DSC_9182

 

 

 

DSC_9187

 

DSC_9195

 

DSC_9197

 

DSC_9201

 

DSC_9205

 

DSC_9210

 

DSC_9215

 

 

DSC_9220

 

DSC_9226

 

 

 

DSC_9238