Najlepsze seriale ( zagraniczne), które obejrzałam od A do Z.

29 września 2016

Najlepsze seriale – kiedy słyszysz coś takiego, zapewne jest kilka opcji, które przychodzą Ci na myśl. Ja w okresie gimnazjum/liceum byłam totalną maniaczką seriali – tych zagranicznych. Oczywiście oglądałam Pierwszą Miłość i inne polskie duperele, ale nie będziemy dzisiaj mówić o masówce, którą nam codziennie serwują, a o prawdziwych perełkach – takich gdzie na odcinek trzeba było czekać tydzień, a na nowy sezon… kilka miesięcy.

Najlepsze seriale to takie, które zapadają człowiekowi w pamięci na … zawsze. Ja mam takich kilka. Czasy szkolne, choć pełne obowiązków i nauki, miały to do siebie, że mimo wszystko… czasu i tak było sporo. Zwłaszcza kiedy człowiek usilnie upierał się przy tym, że zapamiętał wszystko z lekcji ;) Któż w wieku nastu lat kładł się spać o 22? Nawet jeśli lekcje i nauka trwały do 20, to przecież później pozostawało jeszcze wiele godzin do spożytkowania. Z racji, że mieszkałam pod miastem, gdzie komunikacja jeździła co półtorej godziny, w tygodniu raczej nie wychodziłam z domu, a jeśli wychodziłam ( na swoją słynną komaszycką wieś) to i tak musiałam dość wcześnie wrócić. Mama trzymała rękę na pulsie i zawsze, ale to zawsze punktualnie o godzinie, o której miałam być już w domu – dzwoniła. I wtedy okazywało się, że kilometr można przebiec naprawdę szybko. Ale nie odchodźmy zbyt daleko od tematu. Bo widzicie ja już tak mam, że niby wpis o serialach, ale trochę życia i historii wpleść trzeba – to chyba dobrze, co? Dobra, dobra, już przechodzę do sedna!

Miłość do seriali i do dobrych filmów pojawiła się wraz z miłością mojej siostry do takiego tam jednego… chłopaka. No dobra nie takiego tam, bo ten chłopak jest teraz jej mężem, ale to nieistotne. Maniak filmowy był z niego totalny, serialowy również. I tak zaraził tym o to i moją siostrę i mnie. Zawsze podrzucał fajne tytuły, a ja przepadałam z nimi na dobre. Ogromnie brakuje mi tych wieczorów, kiedy chodziłam do siostry do domu i wspólnie odpalaliśmy coś dobrego – tradycyjnie przy chipsach, piwku lub dobrym kebabie – kto się wtedy martwił o kalorie… nikt. A seriale… jedne się kończyły, kolejne zaczynały. Wszystkie, które obejrzałam od A do Z były warte tych nocnych maratonów, zarwanych nocy i wpatrywania się w monitor całymi godzinami. Serialowe szaleństwo urwało się wraz z urodzeniem Poli – ale wróciło, jakieś dwa miesiące temu. Co prawda nie były to już maratony, ale spokojnie znajdowałam czas na jeden odcinek dziennie. I tak oto jakiś czas temu, nareszcie udało mi się dokończyć House’a, którego „męczyłam” dobre kilka lat. Ale przed House’em było jeszcze … wiele innych, równie dobrych seriali. Najpiękniejsze w ich oglądaniu jest to, że człowiek tak bardzo poznaje bohaterów, że można nawet powiedzieć o zżyciu się z nimi. I potem ten „uczuć” kiedy serial się kończy, a my nie wiemy co dalej zrobić ze swoim życiem. Zupełnie jak po skończeniu dobrej książki!

Pora zatem przejść do tego, co w tym wpisie najważniejsze – oto najlepsze seriale zagraniczne, które obejrzałam od A do Z – i uważam, że powinien je obejrzeć absooooolutnie każdy!

GOTOWE NA WSZYSTKO

 

najlepsze seriale

 

Ojjj jak ja się zżyłam z tymi bohaterkami. Ileż ja się przy tym serialu naśmiałam i napłakałam. Ileż to cytatów bohaterki, która była narratorem, użyłam na swoim starym facebook’u. Genialny serial, ukazujący życie czterech przyjaciółek, które mieszkają w miasteczku pełnym tajemnic. Raz na sezon, do rozwikłania jest jedna „duża” tajemnica, ale po drodze mniejszych jest całe mnóstwo. Równolegle z tym obraz prawdziwego życia, codziennych problemów. Ukazanie jak różni są ludzie, jak różne są rodziny i z jak różnymi sprawami się zmagają. Świetny balans pomiędzy sytuacjami dramatycznymi, a humorystycznymi. I przede wszystkim – świetny przekaz, które na koniec każdego odcinka funduje nam narratorka, którą jest nieżyjąca bohaterka. Chciałoby się rzecz, że daję 10 na 10, ale musiałabym taką notę dawać przy każdej pozycji – stwierdzam więc, iż jest to bezsensu. Aha! Warto też wspomnieć, że jest mega fajna gra „Gotowe na wszystko”, którą oczywiście całą przeszłam – jak na fankę tego serialu przystało.

 

90210

 

90

 

W okresie licealnym, ten serial był strzałem w dziesiątkę. Historia młodych ludzi, mieszkających w Beverly Hills. Intrygi, miłości, rozczarowania. Głównymi bohaterami w serialu jest rodzeństwo, które po przeprowadzce do Beverly Hills, musi przywyknąć do nowego miejsca i panujących obyczajów. Dla mnie bomba, choć wiadomo – z wiekiem preferencje się zmieniają, to co podobało mi się w liceum, bo było dla mnie historią moich rówieśników, być może niekoniecznie porwałoby mnie teraz, kiedy mam inne priorytety i inne postrzeganie świata. Ale sądzę, że fabuła, przy której nie można się nudzić jest zapewne dla każdego.

GOSSIP GIRL

 

gossip-girl

Tooo było dopiero coś! W liceum nie oglądały tego tylko moje koleżanki, ale i koledzy. Serial przyciągał nie tylko fabułą i genialnymi aktorami, ale też ukazaniem totalnie innego życia, innego środowiska – pełnego bogactwa i totalnie innych zachowań społeczeństwa. Tytuł plotkara, nie wziął się znikąd – w serialu narratorem jest osoba o nieznanej tożsamości, która anonimowo opisuje życie uczniów szkoły na Upper East Side. A życie tych uczniów jest dość… specyficzne i pełne skandali. No i ten Chuck Bass…

 

ONE TREE HILL

 

one-tree-hill

 

I znów szkoła, znów liceum, znów nastolatkowie – zdecydowanie adekwatne seriale do wieku, w którym je oglądałam. Aczkolwiek w tym serialu akcja dzieje się na tyle długo, że na naszych oczach bohaterowie dorastają i… zakładają rodziny. Bohaterami serialu jest dwóch przyrodnich braci – chociaż żyli w tym samym mieście, nigdy nie utrzymywali ze sobą kontaktu. Rodziny braci znacznie się różnią sytuacją materialną, ale też podejściem do drugiego człowieka, co stwarza niepewną atmosferę, którą chce się śledzić.

DEXTER

 

dexter

 

To jeden z tych seriali, na którego oglądanie czekałyśmy z siostrą i jej mężem każdego tygodnia. Aaaa co to były za emocje! Gra aktorska głównego bohatera na najwyższym poziomie. Serial opowiada o mężczyźnie, który można powiedzieć, że prowadzi podwójne życie. Oficjalnie jest analitykiem śladów krwi – nieoficjalnie… seryjnym mordercą. Czemuż więc wszyscy i tak go lubią? A bo taki morderca jak on to wiecie – więcej dobrego, niż złego czyni  :P Mega świetny serial, przy którym człowiek może się pośmiać, ale tak poza śmiesznymi momentami, raczej jedzie na bezdechu ;) Każdy odcinek trzyma w napięciu i UWAGA! Sprawia, że ciężko oglądać jeden dziennie. Już nie wspomnę o jednym na tydzień.

JAK POZNAŁEM WASZĄ MATKĘ?

 

himym

 

Tutaj już pozycja, przy której nic tylko się śmiać. Co prawda nigdy nie lubiłam seriali w stylu tych, które lecą na Comedy Central, ale w tym jest coś co sprawia, że znacznie różni się od reszty. Może pojedyncze odcinki, jeśli serial ogląda się wyrywkowo, nie będą aż tak śmieszne, bo najzwyczajniej w świecie sporo żartów i zwrotów ma jakieś odniesienie do odcinków poprzednich – warto więc oglądać to od 1 odcinka, zwłaszcza, że często serial pokazuje najpierw jakieś zdarzenie, a dopiero potem cofa się w historii i nam ją opowiada. Serial jest o paczce przyjaciół mieszkających w Nowym Jorku – pokazuje ich życie i całe mnóstwo śmiesznych zdarzeń, które im się przytrafiają. Jest też wątek miłości, który mimo zabawnego charakteru serialu, potrafi mocno wzruszyć. Ach! No i przede wszystkim, żeby poznać odpowiedź na pytanie zawarte w tytule, trzeba oczywiście przebrnąć przez CAAAAŁY serial. Tylko wtedy ten tytuł będzie miał sens!

CALIFORNICATION

 

caliornication

 

Tutaj już serial, który raczej nie jest dla wszystkich. Na pewno nie dla tych, dla których seks jestem tematem tabu. Bohaterem jest boski David Duchovny w roli znanego pisarza zwącego się Hank Moody. Serial śmieszny, sprośny, ale też dramatyczny – dość dobitnie przedstawia nam skomplikowane relacje miłosne ( i nie tylko) oraz świat używek, przygodnego seksu i generalnie… jazdy bez trzymanki.

RÓŻOWE LATA SIEDEMDZIESIĄTE

 

lata70

 

Tutaj znów coś do śmiechu – i to dużego śmiechu. Serial to opowieść o grupie nastolatków, przyjaźniących się ze sobą. Akcja rozgrywa się w latach 70, co nadaje fajny oldschoolowy klimat, który przyjemnie się ogląda. Świetna gra bohaterów, u których już sama mimika twarzy powala, a co dopiero ich dialogi między sobą. Nie wiem co tu więcej napisać… po prostu musicie to sprawdzić :)

 

VERONICA MARS

 

Veronica Mars

 

Pozycja obejrzana już w gimnazjum. Obiecałam wtedy sobie, że jak tylko za kilka lat zapomnę o co tam chodziło – obejrzę wszystkie odcinki od nowa. I tak zrobiłam, chyba pod koniec liceum. Niestety jest to jeden z tych seriali, który skończył się za szybko, bo po 3 sezonach. Wierzcie lub nie, ale znów do cholery nie pamiętam, jak się to wszystko skończyło! Bohaterką jest Veronica Mars – młoda dziewczyna, która po skończeniu liceum, wybiera się na studia posiadająć… licencję detektywa. Firmę detektywistyczną prowadzi razem ze swoim tatą – otworzyli ją tuż po śmierci najlepszej przyjaciółki Veroniki – Lily. Świetna gra aktorska głównej bohaterki, ale też warty uwagi podkład muzyczny – kilka kawałków z serialu, miałam na swojej pierwszej mp3.

 

MY NAME IS EARL

 

my-name-is-earl

 

Świetna propozycja, przy której można się nieźle pośmiać. Serial opowiada historię złodziejaszka imieniem Earl, który po wygraniu dużej sumy w loterii, gubi kupon i uznaje, że dopadła go karma. Postanawia spisać wszystkie złe uczynki i naprawić wszystko co może oraz przeprosić i wynagrodzić wyrządzone krzywdy wszystkim ludziom. Jak się jednak okazuje, nie będzie to takie proste…

 

DR HOUSE

 

dr-ouse

 

I taram tadam taraaaaam! Jest i on! Jeden z lepszy aktorów na całej kuli ziemskiej! Odegranie roli House’a jest totalnym sztosem! W życiu nie sądziłabym, że serial, w którym jest tak wiele zagadnień medycznych, może być tak cholernie ciekawy. No i, że w ogóle dziedzina medycyny, może być przedstawiona w tak niebanalny sposób. Co do tego serialu wspomnienia mam najświeższe, bo ostatni odcinek obejrzałam kilka dni temu. Im więcej prywatnego życia bohaterów z każdym sezonem – tym większe zainteresowanie oglądającego – przynajmniej tak było u mnie. Kazdy odcinek, to historia jednego pacjenta Dr House’a i jego załogi. Dr House jest diagnostą i wybiera tylko te przypadki, które są wg niego interesujące – to w jaki sposób dochodzi do prawdy zarówno oburza jak i imponuje. House to człowiek niezwykle charakterystyczny, z pozoru pewny siebie mężczyzna, wewnętrznie jest nieszczęśliwym wrakiem człowieka, w dodatku uzależniony od vicodinu. Dyszka tutaj to za mało!

CO NASTĘPNE?

No właśnie – co teraz? Na oku mam Breaking Bad, ale jeszcze do końca nie jestem przekonana, muszę obejrzeć chociaż dwa odcinki i zobaczyć czy mnie wciągnie. Powyższe seriale, które Wam pokazałam, były dla mnie IDEALNE – gdyby nie były, po prostu bym z nich zrezygnowała. Są też może z dwa seriale, których nigdy nie dokończyłam: Lost i The L World. Lost czyli zagubieni – obejrzałam wszystkie sezony prócz ostatniego. Tak z tym zwlekałam, że koniec końców zapomniałam o co tam chodziło i musiałabym przebrnąć przez wszystkie odcinki od nowa. The L World  – serial pokazujący życie lesbijek rozpoczynałam z dwa razy, nigdy nie wiedziałam na czym skończyłam, a zawsze miałam jakiś serial, który był numerem jeden, więc ten zawsze szedł w odstawkę. Może pora go dokończyć?

A jakie są według Was najlepsze seriale, które każdy powinien obejrzeć? Macie swoje ulubione, które obejrzeliście od A do Z, lub takie, które właśnie oglądacie? Jeśli chodzi o mnie tematyka jest obojętna – jeśli serial w ciekawy sposób przedstawia historię, wciąga i toczy się w nim akcja – to nie ważne czy jest o medycynie, o seksie, czy o seryjnym mordercy – jest wtedy warty obejrzenia.

Czekam na Wasze propozycje i życzę Wam miłego oglądania! Jestem też ciekawa czy znaliście wszystkie pozycje z mojego dzisiejszego zestawienia, hmm?

  • Angi

    Ooo nie znam z trzech pozycji, pora nadrobić :D A Tobie polecam grę o tron, koniecznie sprawdź!

  • Monia

    a pretty little liars ??? :D

    • Obejrzałam jeden odcinek i coś mi nie podeszło :D

  • Z moich top of the top wymieniłaś Gotowe na wszystko. Uwielbiam i bardzo żałuję, że już nie ma nowych sezonów. Breaking Bad mogę Ci polecić, ale pierwsze dwa odcinki mogą nie być tak super. Ja się mega wciągnęłam i opłakiwałam zakończenie wszystkich serii. Na teraz polecam Ci jeszcze The Affair i Narcos :)

    • Narcos – widziałam zwiastuny, na pewno zacznę oglądać :)

  • Mon

    Nie wiem czy wiesz, ale jest powstał film Veronica Mars, też byłam wielką fanką! Jeśli chodzi o seriale to polecam zdecydowanie Big Bang Theory – opowiada o fizykach, którzy są nerdami, jest przezabawny; Modern Family – Współczesna rodzina, losy rodziny, ojciec ma nową młodą żonę, córka ma trójkę dzieci i dość specyficznego męża, a syn jest gejem i razem ze swoim chłopakiem adoptują córkę; New Girl – Jess i chłopaki, główna bohaterka wprowadza się do 3 chłopaków, bo skończyła długi związek i chce coś zmienić w życiu; Devious Maids – serial opowiada o latynoskich pokojówkach w Beverly Hills, na początku każdego sezonu jest morderstwo, które rozwiązują. Przy wszystkich tych serialach będziesz mogła się pośmiać i to nie mało:) Poczytaj sobie jeszcze o każdym sama, oglądałam większość z seriali które tu opisałaś, więc te też powinny Ci się spodobać.
    Pozdrawiam i miłego oglądania!

    • O kurcze, filmu nie widziałam! Dzięki za ciekawe tytuły, sprawdzę na pewno! :*

  • Martyna

    Breaking Bad jest z całą pewnością najlepszym serialem jaki oglądałam. Jeżeli przebrniesz przez pierwszy sezon to nie pożałujesz. Ja -matka bliźniąt po milionach nieprzespanych nocach potrafiłam oglądać kolejne odcinki do czwartej rano. :D

    • Łooo, no to muszę zobaczyć, póki co zaczęłam oglądać house of cards i … miazga! :D

  • Róża Blok

    A gdzie Gra o Tron :D

    • No właśnie to wyszło w okresie jak chyba byłam w ciąży, albo jakoś tak, a wtedy przestałam oglądać seriale :D Ale nadrobię! :D

  • Paulina Świątek

    Ja lubiłam ogladać : Podejrzany, Arrow, Sherlock, Hausa też uwielbiam ! A za dzieciaka szajba na Roswell 😊

    • Sherlock mnie kusi ! :D Roswell też czasem oglądałam :)

  • Natalia

    Wszystkie znam i oglądałam bądź próbowałam :D a polecam Ci klasykę już chyba wśród seriali „chirurgów” i „suits” coś nowego ale wciąga porządnie, serial opowiada o losach prawników, co ciekawe jeden z nich tak na prawdę nim nie jest :D a pomiędzy oglądam jeszcze „pretty little liars” ale to bardziej z przyzwyczajenia chyba :P

    • Pamiętam jak u babci oglądałam TV i właśnie chirurgów od pierwszego odcinka… muszę kiedyś do nich wrócić i obejrzeć, bo wtedy obejrzałam kilka odcinków pewnie tylko :)

  • Joanna

    ja polecam pretty little liars :D

    • Pierwszy odcinek mnie nie porwał, ale dam mu szansę :D

  • Michalina Hanko

    Nr 1 Bones, uwielbiam i obejrzałam wszystkie sezony po 3 razy teraz tylko czekam na najnowsze odcinki 😍
    Chuck- faworyt mojego Męża, zabawny serial o zwyczajnym facecie który staje się tajnym agentem.
    Pamiętniki wampirów- obejrzałam od A do Z i mi się podobało😉

    • Pamiętniki Wampirów – na pewno się na nie skuszę :)

  • Patrycja B

    Ja żałuje że Polska nie emituje niektórych seriali na podstawie książek …. Sama jestem serialomaniakiem i z tego zestawienia nie oglądałam jedynie dextera.

    • No to kochana, koniecznie nadrób i obejrzyj dexa, super serial!

      • Patrycja B

        zaczełam ! Super jest <3

  • Zobacz koniecznie Stranger Things! Jeden z lepszych seriali jakie widziałam. „Jak poznałem Waszą matkę” to było coś! Mimo, że obejrzane do końca już dawno temu, to czasem lubię sobię włączyć losowe odcinki :)

    • Ja czasem właśnie w TV trafiam na losowe odcinki HIMYM i zawsze mnie bawią tak samo! :)

  • Kinga Kmiecik

    Plotkarę to nawet książkę przeczytałam :P 90210, Veronica Mars, House to oglądałam, świetne są <3

    • To mamy podobny gust! :D

      • Kinga Kmiecik

        Podejście do życia, gust no kto by pomyślał! :D :P :*

  • Ja lubie seriale o auperbohaterach, takie moje guilty pleasure. I historyczne dramy np. Poldark, outlander, teraz zaczelam ogladac serial o krolewej Wiktorii i nie moge sie doczdkac premiery „the crown” na netflixie.

  • Basia Potocka

    Dextera muszę zobaczyć, uwielbiam taką tematykę! 90210 muszę kiedyś dokończyć tylko kurde nie pamiętam na czym skończyłam.. Ale dojdę do tego ;)
    Wiele tytułów z Twojej listy nie znałam. Teraz oglądam Młodego papieża, świetny jest. Nasz polski Pakt też jest super.