Na wymarzone wakacje przyjdzie jeszcze czas

3 sierpnia 2017

Wakacje… jak to pięknie brzmi! Od razu w mojej głowie, pojawia się obraz mój i moich rodziców… nad morzem, nad jeziorem, pod namiotami. Nie wypracowałam jeszcze wspomnienia swojej rodziny, czyli siebie, F. i Poli, bo na wakacjach we troje jeszcze nie byliśmy. Ale całe życie przed nami… za rok pojedziemy na wakacje życia. Póki co – mamy je na miejscu!

Odkąd Poldun pojawił się na świecie, nasze życie złożone jest z poważnych i odpowiedzialnych decyzji. Przeprowadzka do Warszawy, zmiana pracy, założenie firmy, kupno mieszkania – to wszystko sprawia, że są rzeczy, które postanowiliśmy odłożyć na później – na przykład wyjazd na wakacje. Wiecie… chodzi mi o takie wakacje z prawdziwego zdarzenia. Wyjazd nad morze, a może za granicę… To wszystko kosztuje, a my jesteśmy typem ludzi, którzy potrafią obejść się smakiem i zdając sobie sprawę, że są ważniejsze wydatki – po prostu darować sobie coś, co i tak nas nie ominie! Przed nami całe życie… wciąć mam w głowie obraz moich rodziców, którzy też przez wiele lat musieli się w pewnym stopniu „dorobić”, by móc zacząć pozwalać sobie na rodzinne wyjazdy. Tak jest i z nami! Nie wszystko od razu! Jesteśmy młodzi i na pewno zwiedzimy jeszcze kawał świata. Życie jest krótkie i zamiast marnować je na ubolewanie nad tym, czego zrobić nie możemy – lepiej swoją energię przeznaczyć na radość z tego co możemy zrobić tu i teraz.

Wyjść na spacer, wypożyczyć rowery praktycznie za free, zrobić piknik w lesie, pójść na basen, na plac zabaw inny niż dotychczas – to my dorośli mamy coraz większe potrzeby, ale dla dziecka liczy się nasza obecność, kawałek piasku i promienie słońce. Phi! Dziecku nawet słońce nie jest potrzebne. Przecież w deszczu jest nawet większa frajda, bo można bezkarnie pomoczyć się w błotku – o ile rodzic jest na tyle wyluzowany, by na to pozwolić.

Trochę momentami czuję ukłucie w serduszku, bo spacerując sobie w upale, myślę jak ekstra byłoby położyć się na plaży i poczuć zapach morza – chociaż na chwilę! Ale wiem, że kiedy doświadczę tego za rok, docenię to tysiąc razy bardziej. Na wypasione wakacje przyjdzie jeszcze czas, a póki co – tutaj, na miejscu łapiemy każdą chwilę, każdy ulotny moment, każdy uśmiech i każdy najmniejszy drobiazg. Cieszymy się sobą wzajemnie i … owszem – gdzieś tam w środku trochę może nam przykro, że znów nie udało się wyjechać choć na chwilę, no bo nie oszukujmy się – kto by nie chciał! Ale nie pozwalamy, by pragnienie tego czego nie mamy, sprawiło, że zapomnimy o tym, że przecież najważniejsze jest to, że mamy siebie, że ten brak wakacji to po to, by żyło nam się lepiej. To po to, by za moment wprowadzić się do wymarzonego gniazdka, to po to, by pójść o krok naprzód z naszym rozwojem i rozwojem tego, co wspólnie tworzymy. To po to, by za rok móc usiąść na jednej z plaż, spojrzeć na siebie i powiedzieć: było warto!

Wszystko ma swój czas. My na odpoczynek musimy jeszcze trochę zapracować. Nie kupować go na raty, na siłę, byle tylko żyć ponad stan… mam nadzieję, że za rok podeślę Wam pocztówkę online z jakiegoś nieziemskiego miejsca na ziemi. I wiem, że tak się stanie! Bo jeśli się czegoś mocno pragnie… to prędzej czy później to do nas przychodzi. I tego się trzymam, i w to wierzę… !!!

Póki co, wysyłam Wam moc gorących pozdrowień z plaży El Piaskownicos na Ursynowos – jest fajnie, słonecznie, mamy czadowe gadżety, wiatraki. No i wyrwałam całkiem niezłego gościa w tym piasku – na okularach ma jakieś szlagiery, więc nie wiem czy to Ślązak czy o co z nim chodzi, ale jest fajny! I chyba zabiorę go ze sobą do domu… ;)

No i oczywiście – nieważne gdzie spędzacie wakacje, pamiętajcie, żeby dziecko wyposażyć w najlepsze na świecie akcesoria do piasku! Tak się wzbraniałam, żeby kupować coś droższego, bo przecież plastik to plastik, ale no jednak nie. Super wygodna torba z siatką, z której wyleci cały piasek, a w niej mega czadowa konewka, wiaderko i inne duperele – i wierzcie mi, że przy zwykłym plastiku to nie stało! Służyć będzie jeszcze całej ferajnie dzieci, bankowo! Powróciłam do starych nawyków i znów perełki wyszukuję na allegro – powód jest prosty: wszystkiego jest tam całe mnóstwo i na pewno znajdziecie coś w sam raz dla siebie. Lub dla dziecka rzecz jasna! My wybrałyśmy zabawki BToys, które możecie znaleźć tutaj. Naprawdę dziewczyny, fajny bajer i jestem zadowolona w 100 %. Polecam z ręką na serduchu!

Dobrych wakacji, dobrych urlopów – nieważne gdzie jesteście, bo ważne, że macie siebie! I nigdy o tym nie zapominajcie.