Moje dziecko takie nie będzie!

1 września 2015

Ależ mi się śmiać chce, kiedy przypomnę sobie swoje myślenie na temat dzieci, kiedy ich nie miałam. Albo kiedy byłam w ciąży…albo kiedy Pola była mała i spała sobie słodko w gondoli. Będę taką wspaniałą matką! A moje dziecko będzie takie grzeczne! Tsa…

Pamiętam czasy kiedy będąc nastolatką mijałam dzieci płaczące w marketach, albo kładące się na spacerze na betonie. Boże! Co za rozwydrzone bachory! Moje dziecko nigdy takie nie będzie …! Przecież człowiek bezdzietny jest po prostu w tych sprawach debilem. Kto by tam pomyślał, że takie dziecko płacze, bo nie radzi sobie z emocjami, bo jest zmęczone. Rozwydrzone jest i tyle… No ale punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Ja to i tak zachowywałam swoje poglądy dla siebie, ale znam bezdzietnych co to rodziców maluchów, by pouczać chcieli… Głupiutkie.

No więc co ja tam sobie będąc w ciąży obiecywałam? A no! Już Wam piszę.

1) Żadnego smoczka! Nie będę dziecku psuła zgryzu. Te matki co dają smoczki to nie myślą! No nie myślą! – odpakowałam smoczek jeszcze w szpitalu i został z nami przez półtora roku. No niecałe. Pola odstawiła sama na miesiąc przed ukończeniem. Co prawda był tylko nocami, ale był. I był wybawieniem.

2) Moje dziecko nie będzie oglądało żadnych bajek i nigdy nie dam do ręki telefonu! – rok później: dlaczego ona nie chce obejrzeć żadnej bajki?! Dlaczego?! Pół roku później: sama włączyłaś YT na telefonie? I jak ty znalazłaś sama tą piosenkę?!

3) Do 3 lat ŻADNYCH słodyczy. Tylko zdrowe jedzenie. – Pola pędzimy na metro! Ale czemu płaczesz! Jezus mamy minutę! Na co Ty pokazujesz? Co Ci kupić? Wafelka?! No dobra, kupuję i lecimy!

4) Moje dziecko nigdy nie będzie się kładło na betonie, czy w markecie! – taaak. A teraz idź ze zmęczonym dzieckiem do marketu i każ mu spokojnie czekać w kolejce. Zwłaszcza kiedy ma rok i nie rozumie czemu musi stać otoczony obcymi ludźmi. A teraz dziw się, że ze zmęczenia i zbyt wielu emocji na raz po prostu siada i zaczyna płakać. Nie to nie jest rozwydrzenie. To normalny etap u większości dzieci, aczkolwiek nie u wszystkich. Niestety wciąż rodzice, którzy trafili na aniołki, uważają, że jest inaczej. Nie. Nie jest. Po prostu jedne dzieci są bardziej cierpliwe i spokojne – inne mniej. Nie mówimy tu przecież o 12 latku, który przy kasie wyzywa mamę, że nie kupiła mu klocków lego, które tak bardzo chciał.

5) Nigdy nie krzyknę na swoje dziecko. Zawsze będę mówić spokojnym głosem. – podniesienie głosu to nie krzyk prawda?

6) Będę uczyła od maleńkości. Będę uczyła poprzez zabawę, żeby szybko umiała czytać, mówić itp. – o mój Boże. Serio tak myślałam? Całe szczęście nie mam spiny i uważam, że dziecko nauczy się wszystkiego w swoim tempie. Co prawda liczę z nią klocki, pokazuję jak robią zwierzątka, ale nie spinam się od rana do nocy z nauką mówienia żeby tylko pochwalić się na fejsie, że śpiewa „ej, bi, si, di” ;)

7) Będę czytać poradniki i wychowywać moje dziecko wg wszystkich wskazówek – poradniki? Intuicja tylko i wyłącznie! Poradniki są dla słabych! Macierzyństwo ma być przyjemnością, a nie ma być spędzone z nosem w książce i spinką, że coś zrobiłyśmy nie tak jak autor chciał. Zresztą ilu autorów tyle teorii. A najlepsza teoria i przepis na macierzyństwo jest w naszej głowie tylko i wyłącznie.

8) Moje dziecko nie będzie nigdy ze mną spało! – chyba, że jest 2 w nocy i łóżko rodziców to jedyne miejsce, w którym chce spać. Co noc… bo inaczej płacze. Co noc…

9) Będę karmiła piersią min. pół roku. – 3,5 to prawie 6 prawda?

10) Na każdy płacz dziecka będę reagowała przytuleniem, będę rozmawiać, czekać i nie będę ulegać – po setnym wyciu, bo nie chcę jej dać do jedzenia płynu do naczyń albo notesu z ważnymi zapiskami” Przestaniesz w końcu wyć czy nie? Boże, zaraz nie wytrzymam! No dobra masz ten notes…tylko nie zniszcz!”

 

Także, tak tak moi drodzy. Łatwo jest sobie wyobrażać i snuć plany kiedy dziecko kopie nas tylko w brzuszek. Łatwo jest też oceniać i podważać kompetencje matki kiedy nie ma się dzieci, a ma się poczucie, że i tak wie się o nich wszystko. Łatwo też trzymać dyscyplinę i być cierpliwym kiedy nie jest się z dzieckiem 2h praktycznie sam na sam bez żadnej pomocy ( mówię z własnego doświadczenia, bo jeszcze do niedawna miałam teściową blok dalej).

Niektóre jednak założenia się spełniły np. nigdy nie dałam dziecku jedzenia ze słoiczka i nigdy nie dałam klapsa. Do klapsa nie sprowokuje mnie nawet rzut resorakiem w plazmę, która rozsypie się w pył. Mam jednak w tej kwestii troszkę oleju w głowie. Co do reszty…nie zakładam sobie już nic. Oprócz jednej bardzo ważnej rzeczy. Będziemy z Polą przyjaciółkami cokolwiek by się nie działo. Zawsze będę przy niej i zawsze będzie miała we mnie oparcie. Tej wersji nawet nie muszę się usilnie trzymać i o niej pamiętać. Ta wersja jest akurat dla mnie oczywista…i nie będę musiała się do jej realizacji zmuszać. Tak po prostu będzie…

 

DSC_1803

 

DSC_1807

 

DSC_1811

 

DSC_1816

 

DSC_1818

 

DSC_1822

 

DSC_1824

 

DSC_1826

 

DSC_1827

 

DSC_1830

 

DSC_1835

 

DSC_1836

 

DSC_1841

 

DSC_1843

 

DSC_1845

 

DSC_1846

 

DSC_1850

 

DSC_1860

 

 

opaska – Lilandia

lunchbox – Smukke.pl

  • Bożena Jędral

    Kocham te motylki, tunika z h&m? W temacie ;)
    Mam podobne odczucie, z zarzekaniem, moje odpieluchowane szybko, Gaba 1rok 8 m-cy, Adi 1 rok 2 m-ce, Mela… 2,5 roku, ale wcześniej zastanawiałam się, jak długo dziecko może nosić pieluchę? Każdy jest mądry, dopóki nie przeżyje czegoś, nad czym nie panuje. Gaba smoka nosiła do trzech lat, jak ktoś zwracał mi uwagę zagryzałam prawie. To był ten smoczek, wynegocjowały z pięciu, które wcześniej musiały być razem z rączkach i buzi-nie dało się w nocy podmienić na inne.

    • miałam podobnie z Szymkiem. 7 smoczków na raz i niechby się jakiś zgubił to normalnie armagedon :)

    • Alicja Wegner

      Chyba hm, ale muszę sprawdzić :*

  • monika

    Jakie cudowne zdjęcia! <3

    • Alicja Wegner

      Dziękuję :*

  • kamila

    hahaha dokladnie!

    • Alicja Wegner

      :)

  • oj czego to moi mieli nie robić :) Kuba jedynie nie miał smoczka, bo go nie chciał -choć próbowałam dawać żeby zamknął paszcze. Uparcie wypluwał :)

    • Alicja Wegner

      Hehe moja też niechętnie, potem sama dopominała się w nocy, co było wybawieniem!

  • A ja właśnie jestem na etapie snucia marzeń jakie to moje dziecko nie będzie ;p 33tc jeszcze na to pozwala co nie? Niebawem i u mnie rozpocznie się weryfikacja obietnic :)

    • Alicja Wegner

      Tak tak pozwala, nawet noworodek jeszcze pozwala na snucie takich marzeń więc spokojnie jeszcze masz czas :D

  • Oj tak, ono nigdy takie nie będzie i ja taka nie będę :) Czasami wciąż zdarza mi się snuć pod nosem takie dyrdymały, na szczęście już nie mówię ich na głos bo świadomość, że życie weryfikuje moje założenia jest już bardzo silna :)
    A tak z ciekawości dlaczego jesteś przeciwna słoiczkom? Idea czy mocne argumenty? Ja w sumie gotuję pół na pół, na słoiczek decyduję się też często ze względu na dużo wyższe normy dopuszczania takiej żywności niż tej sprzedawanej w supermarketach.

    • Alicja Wegner

      Co do słoiczków nie było to jakieś sztywne założenie. Po prostu nie widziałam problemu, żeby gotować samej i nawet mi przez myśl nigdy nie przeszło, żeby kupić słoiczki. No bo po co, jak dziecku na parze mięso z warzywkiem zrobiło się w kilka minut, a banana kupiło i podało w kawałkach ;)

      • Czyli wyszło naturalnie. To rozumiem ;)

        • Alicja Wegner

          Aczkolwiek gdzieś tam w ciąży oczywiście przejawił się punkt : tylko ZDROWE jedzenie gotowane przeze mnie ;)

          • Tylko wiesz, zdrowe jedzenie to nie jedzenie nafaszerowane chemią. Zdrowo przyrzadzasz, więc super, ale normy dopuszczenia żywności są strasznie niskie, wszystko jest nafaszerowane chemią o wiele bardziej niż słoiczki. Nie da się odciąć od tego, to fakt.

          • Alicja Wegner

            Dlatego trzeba wiedzieć gdzie i co kupować i odróżniać jedzenie od jedzenia, bo niestety większość to chemia, ale na szczęście nie wszystko. Co do słoiczków – nie widziałam sensu ich podawania, skoro do 5 czy 6 miesiąca dziecku starcza samo mleko, a w 7 miesiącu je już normalne posiłki w malutkich kawałkach :) Na widok tych papek było mi niedobrze, choć wiadomo sama je robiłam na 1 razy jedzenia, jakiś miks np. kurczak z brokułem :)

  • Miałam podobne myśli jak Ty ;)

    • Alicja Wegner

      Z tego co czytam chyba każdy miał… :D

  • Agata Biernacka

    Przestaniesz w końcu wyć czy nie? Boże, zaraz nie wytrzymam! He he uśmiałam się:D ale mówie tak samo :)

    • Alicja Wegner

      No bo ileż można wyć! :D

  • kasia

    Porandniki sa dla slabych. Naprawde tak uwazasz? Ja przeczytalam kilka I niektore byly dla mnie bardzo pomocne. Nawet dzisiaj korzystalam z jednego „jak wspierac rozwoj dziecka w wieku 6-13 lat”. Do slabych rodzicow na pewno nie naleze. Pozdrawiam

    • Alicja Wegner

      Nie radziłabym brać wszystkiego tak dosłownie ;) A jak wspierać rozwój dziecka – na pewno są teorie. I na pewno jest ich wiele, skąd wiesz, która jest słuszna ? ;)

      • kasia

        Jesli chodzi o poradnik , który dzisiaj czytalam to nie byla zwykla teoria. Skorzystalam z pomyslow ksiazkowych jeszcze dzisiaj I efekty byly widoczne. Moze to moje zboczenie zawodowe. Z zawodu jestem przedszkolanka. Nigdy nie trzymam sie kurczowo poradnikow. Sa one jednak czasem pomocne.

        • Alicja Wegner

          Zgadzam się, mogą być dobrą pomocą, ale tak jak mówisz dobrze, że ich się kurczowo nie trzymasz :)

    • Alicja Wegner

      Jak dla żartów się pisze ” Sen jest dla słabych” to też bierzesz to w 100 % na serio? :P

  • Miałam bardzo podobne plany jak Ty :) Ale dziecko zmienia nasze poglądy na wiele spraw. Moje ulubione „No dobra masz ten notes…tylko nie zniszcz!” A ja okazjonalnie daję słoiczki i nic do nich nie mam. Za to nie korzystaliśmy ze smoczka, ale to dlatego, że syn nie chciał. Jak miał straszne kolki i całe noce nie spał usilnie próbowałam go przekonać do smoczka, ale bez skutku. Dla odrobiny świętego spokoju jesteśmy w stanie iść na duże ustępstwa :)

    • Alicja Wegner

      Oj tak na bardzo duże…

  • nadia

    lunchbox swietny!

    • Alicja Wegner

      Genialny, Polka pokochała od razu :)

  • Ladymami Paulina

    Te dzieci rozwydrzone, a te matki nieporadne ;). Sytuacje typu przeraźliwy płacz dziecka w sklepie zrozumie tylko ten, kto ma dzieci. W rodzicielstwie nie ma miejsca na założenia. Liczy się postępowanie zgodnie z instynktem, a poradniki… poczytać można ale dziecko to nie urządzenie elektroniczne, nie ma na nie instrukcji obsługi ;). Jak zwykle świetny post!

    • Alicja Wegner

      Dokładnie – tylko ten kto ma dzieci. Jako bezdzietna dziwnie na to patrzyłam… :)

  • też wiele rzeczy u mnie miało nigdy nie wystąpić :p no ale życie weryfikuje plany ;)

    • Alicja Wegner

      Weryfikuje to mało powiedziane. Życie nas po prostu zderza z rzeczywistością w postaci zimnego kubła na łeb ;)

  • I ja pamiętam te założenia :). Dziecko weryfikuje zawsze :)). Piękne zdjęcia, bardzo urokliwe miejsce.

    • Alicja Wegner

      Kochana moja :*

  • Tolimam

    Pieknie napisane i ze wszystkim sie zgadzam. Za ten tekst zostaje twoja fanka ! Pozdrawiam.

    • Alicja Wegner

      Miło mi bardzo! Witaj w gronie „fanów” ! :)

  • mamaX2

    Moje plany były identyczne. A w tych planach wszystko takie idealne i poukładane. A dzisiaj włączam Peppę i proszę:”zobacz kochanie jaka śliczna baja, świnki się do ciebie uśmiechają!” A młoda pluje na ekran, kopie komputer i dalej się drze najgłośniej jak umie…Ostatecznie umilkła na 3 minuty (niestety tylko na 3) przy zjadaniu katalogu Ikea. Taka jest rzeczywistość

    • Alicja Wegner

      Peppa wymiata. Pola nie ogląda, ale rozpoznaje i woła „Pepa!” :D

    • Alicja Wegner

      Btw. jakbym nie miała dzieci i bym przeczytała taki komentarz to bym powiedziała „Co za bachor! trzeba wychować”. Dzisiaj sama mam takiego „bachora” pod dachem ;)

  • Natalia Kaczmarek

    Ja miałam takie same wizje 😄😄😄😄👍

    • Alicja Wegner

      Czyli norma – piąteczka! :P

  • ja wciąż mam niektóre takie wizje :) wyjdzie w praniu ;)

    • Alicja Wegner

      Wyjdzie wyjdzie…albo będzie anioł… :)

  • Marta Klarove

    Haha moje dziecko ma dopiero 6 miesięcy a już zmieniłam swoje podejscie do tego wszystkiego! Dobrze to ujelas! ☺ a ludzi ktorzy nie maja dzieci ale wiedzą o nich najwiecej rozszarpalabym czasem na strzępy! 😂😂

    • Mi samej też się wydawało, że świetnie ogarniam temat. A potem życie weryfikuje te założenia i tak do osiemnastki (i pewnie dłużej) :)

  • Piotr Kaleta

    punkt 6 a w sasadzie koncowka MISTRZOSTWO !!! PADLAM :) ja tez mialam strasznie ambitne plany co ja nie bede robic hah a teraz jestem sama przez praktycznie 24?h z corcia i jedyne o czym marze to zeby byl juz wieczor i lulu hihi :)

  • Basia Potocka

    Jestem mamą 4 miesiące i życie już mi weryfikuje moje „postanowienia”. Jak już mamy dziecko i zaczynamy je poznawać to dochodzimy do wniosku, że wszystko PRZED DZIECKIEM to była jedna wielka iluzja ;-) aaa może przy kolejnym się uda.. Taaa pomarzyć zawsze można :-P