Mamo, przepraszam

2 grudnia 2015

Mamo. Ilekroć sięgam pamięcią do czasów mojego dzieciństwa, przypominam sobie Ciebie… Pamiętam kiedy miałaś ochotę na ostatni kawałek ciasta, ale ja po chwili mówiłam, że również chciałabym go zjeść. A Ty mi go oddawałaś. Pamiętam kiedy zmęczona chciałaś usiąść obejrzeć telewizję, ale ja nadal nie mogłam zrozumieć równania z matematyki. I Ty mi je tłumaczyłaś… a ja jakoś nigdy nie dostrzegałam specjalnie Twoich starań i poświęcenia. I tak bardzo wkurza mnie fakt, że musiałam zostać matką, by dopiero pewne rzeczy zrozumieć. Chyba nie jest za późno, prawda?

Dopiero teraz, kiedy założyłam swoją rodzinę i na mojej głowie spoczywają wszystkie obowiązki – zrozumiałam jak wiele czasu moja mama poświęcała, by zadowolić całą rodzinę. By dom był zawsze czysty, by każdy miał ciepły obiad zaraz po przyjściu ze szkoły/pracy. Dopiero teraz kiedy mam dziecko, zrozumiałam ile nerwów i łez kosztowały ją moje choroby, ile nieprzespanych nocy kosztowały ją moje wyjścia na imprezy. Zrozumiałam jak bardzo mogłam ułatwiać jej codzienność.

Mamo. Gdybym znów mogła być dzieckiem…znacznie częściej przychodziłabym spytać czy czegoś nie potrzebujesz. Znacznie częściej spędzałabym z Tobą wieczory przed telewizorem. Myłabym te naczynia zawsze kiedy prosiłaś, a może nawet nie musiałabyś już o to prosić. Mniej bym pyskowała i nie wdawała się w głupie dyskusje. Dzwoniłabym z imprez, wiedząc, że i tak nie śpisz i czekasz. Znacznie częściej przychodziłabym pomagać Ci w sklepie, kiedy pracowałaś. Znacznie częściej bym Ci się zwierzała i prosiła o rady. Zmieniłabym liceum, by zaoszczędzić Ci przykrości i sobie depresji przy okazji… ( jeszcze raz dziękuję dyrekcji TEMPUSA za zniszczenie samooceny i psychiki, obyście się tym chamstwem udławili!). Sprzątałabym swój pokój z taką starannością z jaką teraz sprzątam swój dom. Nie musiałabyś się denerwować więcej tymi tumanami kurzu i stertą kubków przy komputerze. Częściej robiłabym Ci niespodzianki i mówiła, że Cię kocham i rzadziej zamykałabym drzwi do swojego pokoju. Mniej stroiłabym fochy i częściej się do Ciebie uśmiechała. Szybciej zaczęłabym jeździć do szkoły autobusem, żebyś nie musiała mnie codziennie wozić z samego rana i odbierać.

I mogłabym w nieskończoność wymieniać co zrobiłabym inaczej, za co Cię przepraszam…

ale jak się sama domyślasz, liczy się to co tu i teraz. Liczą się nasze codziennie rozmowy przez telefon, moje odwiedziny, rozmowy w domu rodzinnym i wspólne śniadania. Liczy się czułe pożegnanie, kiedy wyjeżdżam i liczy się tęsknota, która pojawia się zaraz po tym jak macham Ci przez szybę auta.

Być może trzeba dorosnąć, trzeba dojrzeć. Może trzeba stać się matką, by zrozumieć ile trudu w nasze wychowanie włożyły nasze mamy. Może nie da się myśleć racjonalnie w wieku lat 16, kiedy hormony buzują, a znajomi i nauka pochłaniają większość Twojego czasu. Może ciężko pamiętać o herbacie dla mamy, kiedy jako nastolatki rozemocjonowane wysyłamy sobie smsy z naszą pierwszą miłością. Może ciężko powstrzymać się od dyskusji, kiedy światopogląd to jedno wielkie „NIE!”.

I może właśnie dzięki temu, będę przymykać oko na fochy Poli, więcej z nią rozmawiać. Może postaram się nie zapomnieć jak sama byłam młodą, głupią nastolatką. Może…bo czasem się przecież zapomina.

Dlatego dziękuję Ci mamo, właśnie za to zrozumienie. Za przymykanie oka na niektóre moje występki, a czasem postawienie do pionu. Za bycie mimo tych wszystkich smutków, które Ci sprawiałam. I za które cholernie przepraszam. Coraz częściej dzwonię do Ciebie i mówię „Jejku teraz Cie rozumiem”. I jak dobrze, że i ja i Ty jesteśmy jeszcze takie młode. I razem możemy tworzyć nareszcie dojrzałą więź, prowadzić dojrzałe rozmowy. I jak dobrze mieć kogoś, kto wciąż się o Ciebie martwi, mimo, że tego nie wymagasz. Dobrze w końcu samemu być matką i w stu procentach zrozumieć Twój strach o mnie, Twoją troskę, Twoje starania.

Dobrze Cię mieć. Najzwyczajniej w świecie. Ten blog to dla mnie część mojego życia, w który wkładam całe swoje serce. Dlatego powinnaś być jego częścią. Być tutaj…w tym wpisie, obecna już na zawsze.

Dziękuję, że zawsze czytasz, dzwonisz i gratulujesz. Przepraszam i dziękuję. ZA WSZYSTKO mamo.