Mamo, dziś Twoje święto…!

27 maja 2014

Tak. Doczekałam się. Wczoraj obchodziłam swój pierwszy dzień matki. Nie złożono mi życzeń ani nie zrobiono laurki. Nieświadomie jednak obdarowano mnie całym workiem prezentów. Były w nim uśmiechy, pocałunki, dotyk niemowlęcej skóry. Był czas tylko dla Nas spędzony na kocu na trawie, a w powietrzu czuć było zapach miłości. Miłości córki do matki. Zawsze tego pragnęłam. By ktoś kochał mnie bezgranicznie. Pragnęłam być dla kogoś całym światem. I jestem. Dla Niej.

To tak niesamowite, że czasem nic jej nie jest, po prostu tęskni, chce być ze mną. Nie zaśnie wtedy w ramionach F. babci czy dziadka. Musi być przy mnie. Czasem w nocy przebudzi się nie po to, żeby ją przebrać, żeby ją nakarmić. Przebudzi się po to, by spojrzeć na moją twarz, uśmiechnąć się i załapać kontakt skóra do skóry. Cieszę się tym póki mogę i nie chcę by miała już rok,dwa czy trzy. Chcę by czas zatrzymywał się co chwilę, chcę delektować się faktem, że jeszcze…jeszcze jestem dla Niej całym światem. Nie zabawka, nie chłopak, nie przyjaciółka. Ja.
I chociaż od dwóch nocy śpię po 2/3 godziny, jestem w trakcie sesji i mam momentami dość to i tak…jestem szczęśliwa. Z dnia na dzień co raz bardziej. I nie zepsuje tego nikt. Choćby bardzo, bardzo chciał.

PS: Sytuacja z wczorajszego wieczoru. Wchodzi F. z różą i mówi… prezent od Polci. Z okazji Twojego święta. Miód na me serce.

Co ma na sobie Pola?
skarpetki – coccodrillo
bluzeczka – baby 
spodenki – next
Co Pola ma ze sobą?
poduszka – Tuli Buzi
metkowiec – Filcove
kocyk – F&F