Nasza łazienka w bieli i szarościach

4 kwietnia 2018

No w kooooońcu! W końcu jakieś pomieszczenie w tym mieszkaniu jest wykończone w 100 % ! :D Patrzę na efekt finalny i jestem naprawdę zadowolona, choć wybieranie wszystkiego przyprawiało mnie czasem o mdłości to… było warto.

Wielu rzeczy nauczyłam się od moich rodziców. Ale od mojej mamy nauczyłam się czegoś, co mi teraz naprawdę ułatwia życia – stawianie na jakość. Nawet jeśli miałoby się na tą jakość robić dużo więcej niż na byle co. Odkąd pamiętam, mimo, że nam się jakoś super nie przelewało, moja mama wolała kupić mi raz na rok jedne porządne buty, niż co kilka miesięcy kupować byle jakie z targu. Ja wręcz odwrotnie – jarałam się, że coś ma niskie ceny, nawet jeśli rozwalało się po miesiącu i znów musiałam kupować nowe. W miarę upływu lat zaczęło mi się odmieniać. Kiedy szłam na nowe mieszkanie, postanowiłam sobie, że nie będę wydawać pieniędzy na tandetę. Wolę nie mieć czegoś w ogóle, niż mieć coś, na co za chwilę nie będę mogła patrzeć. Dlatego jestem jeszcze bez zasłon, a zamiast kryształowych żyrandoli wiszą nade mną żarówki. Zapewne będę to wszystko urządzać latami, patrząc na to ile kosztują rzeczy, które sobie ubzdurałam w głowie, ale… satysfakcja będzie przeogromna.

W ostatnim czasie za cel, wzięłam sobie łazienkę. To na niej całkowicie się skupiłam i chciałam ją dokończyć tak w 100%. Żeby już w ogóle potem o niej nie myśleć. Matko. Kiedy już myślałam, że najgorsze za mną, czyt. płytki, wanna itp – to okazało się, że głupiego kosza na pranie szukałam po nocach przez… miesiąc. Ale ostatecznie… wszystko już jest. Wszyściutko. Nie dodałam do łazienki koloru, prócz różowego jabłka, ale za to kupuję co kilka dni świeże kwiaty, która rozświetlają całą biało-szarą łazienkę. Dla mnie? Spoko. Lepiej być nie mogło!

Chciałabym Wam dzisiaj wszyściutko opisać, ale oczywiście tak w miarę sprawnie, co by Was nie zanudzić. Zacznę chyba od podstaw, czyli płytki, armatura, a na końcu pokażę Wam dodatki. Które jak Boga kocham, mam nadzieję, że wybierałam ostatni raz w życiu. No dobra. Przedostatni. Zapewne z moją głową pełną pomysłów, jeszcze kiedyś zmienię miejsce zamieszkania.

 

PŁYTKI

 

W sumie, w całej łazience jest 5 rodzajów płytek. Na podłogę, wybrałam wielkie białe płytki podłogowe Super White marki Azario. Ich rozmiar to 80 x 80 . Jest to gres polerowany, impregnowany w technologii NANO. Dzięki takiej technologii kolor produktu jest bardziej uwydatniony, a sam produkt jest bardziej odporny na działania z zewnątrz.

 

 

Na ścianie z wanną i z lustrem położony jest mój faworyt, czyli hiszpański gres  Cement Blanco od Azario o wymiarach 60 x 60. Jest piękny, nie widać na nim żadnych zacieków. Można go położyć zarówno na podłogę jak i na ściany. W przypadku mojej łazienki, na ścianie z wanną, na tym szarym gresie, jest zrobiona jeszcze taka ścianka ledowa. Ona wyłożona jest dekoracyjną płytką Zanzibar White Leafs ( Azario) o wymiarach 90 x 30. Płytka ta jest bardzo delikatna, ale mojemu fachowcowi udało się pięknie wszystko połączyć i stworzyć cudną, dekoracyjną ściankę, która świeeeeci w ciemnościach :P

 

 

Na ścianie naprzeciwko lustra, znajduje się płytka Zanzibar White Plain. Nie jest to śnieżna biel. Różnice w kolorze widać przy połączeniu płytki z szafką w zabudowie. Wymiar płytki to 90 x 30.

 

 

No i element, która nadaje łazience nieco przytulności, to płytki Cerrad, a konkretnie Mattina Sabbia – drewnopodobna płytka, która znajduje się u mnie na ścianie z drzwiami. Nie jest jej za dużo, ale przebywając w łazience, ociepla ona cała pomieszczenie.

 

 

WANNA

Jeśli chodzi o wannę, to nie miałam jakiś specjalnych wymagań. Ma być prosta i … długa ;) Wybrałam wannę do zabudowy, bo jednak w tak małym pomieszczeniu wanna wolnostojąca musiałaby być naprawdę malutka. Może taka mała wanna, sprawdziłaby się, gdybyśmy z F. mieli po 160 cm wzrostu, ale przy naszych długich nogach, długość wanny 170 cm to tak naprawdę absolutne minimum. Wanna jest szersza tam gdzie opierają się nasze plecy i lekko zwęża się w miejscu, w którym są nasze nogi. Wygląda to naprawdę fajnie. Wanna to MORENA od Azario, a jej wymiary 170×70.

 

 

 

 

 

Do wanny dobraliśmy zestaw prysznicowo-wannowy Rain Altar White od Excellent. Niektóre zestawy elementu np. słuchawka są w kolorze białym co znacznie ułatwia czyszczenie, bo w tych miejscach nie widać zacieków i są łatwiejsze w utrzymaniu czystości. Zamówiliśmy również parawan nawannowy, który widzieliście na wizualizacji, ale stwierdziliśmy, że niestety wejście do wanny będzie mocno ograniczone –  z jednej strony parawan, z drugiej ubikacja. Tak czy siak przekręciłam sobie głowicę deszczownicy i śmiało jej używam, mimo, że trochę nachlapię. Pola też uwielbia deszczyk jak siedzi w wannie, więc nie mam w głowie czegoś takiego, że mogliśmy sobie to darować. Owszem, trochę nie przemyśleliśmy wejścia do wanny, ale koniec końców i tak wyszło super.

 

 

 

 

 

 

UBIKACJA

Nie skorzystałam z rad, żeby na ubikacji sobie usiąść, zanim się ją kupi. Wzięłam w ciemno i wybór okazał się dobry. Zresztą – no chyba już producenci WC wiedzą jak je robić, żeby człowiek nie czuł, że siedzi na czymś na czym siedzieć się nie da :P Przecież nie będę się na tym tematem tutaj rozwodzić :D

 

 

Wybrałam miskę podwieszaną Azario Argus , bez kołnierza, z deską wolnoopadającą. BEZ KOŁNIERZA – to jest dopiero wygoda w utrzymaniu czystości, serio. A tą gównianą robotę trzeba przecież sobie jakoś ułatwiać, co nie? O stelażu wam zbyt wiele nie napiszę – widziałam tylko karton i nie pytałam o szczegóły. Wiem, że jest to stelaż podtynkowy Roca Duplo. 

Przycisk do WC, jest bardzo prosty, nowoczesny i… biały :P To przycisk Roca PL1 Dual biały, ale nie mogę go znaleźć na stronie. To identyczny przycisk jak ten tutaj, tyle że ten na stronie jest w chromie.

 

 

UMYWALKA

Zakochałam się w niej już wtedy, kiedy dostałam rzuty wizualizacji, ale szczerze? Na żywo jest jeszcze piękniejsza. Mam wrażenie, że nadaje tej łazience takiego szyku, takiej … elegancji. Duża, solidna, śnieżno biała. Umywalka Oristo Opera 2 jest meeeega długa, bo ma aż 120 cm i bardzo szerokie ranty – 20 cm. Połączyliśmy ją z szafką Oristo Silver, która ma dwie naprawdę wielkie szuflady, pomiędzy którymi jest taki wąski, lustrzany „pasek”. W pierwszej szufladzie trzymam wszystkie ręczniki, a w drugiej całą chemię, a mam jej naprawdę sporo.

 

 

 

 

Bateria to Omnires Sacramento również z dodatkiem bieli.

 

GRZEJNIK

Te zwykłe drabinki, które zastaje się w mieszkaniach w stanie deweloperskim, nie wydawały mi się aż takie złe, dopóki nie zobaczyłam projektów łazienki, do których takie zwykły grzejnik totalnie nie pasował. Wymieniłam go więc na bardziej zgrabny i nowoczesny grzejnik Terma Quadrus Slim. Bardzo fajnie się go czyści, bez ryzyka utknięcia palca między żeberkami ;) Wygląda naprawdę zgrabnie i jest bardzo prosty. I o to chodziło.

 

 

 

Wszystkie powyższe rzeczy zamawiałam z salonu BLU. O całym procesie pisałam Wam we wpisie na temat wizyty w BLU salony łazienek.

OŚWIETLENIE

Tutaj to już się nagimnastykowałam i to tak naprawdę… konkretnie. Bo weź w głowie sobie wyobraź i przyczep oświetlenie z internetowego obrazku do tego co masz przed oczami – swojej łazienki. Jak już znajdywałam jakieś fajnie oświetlenie sufitowe, to nie znajdywałam kinkietu, który będzie w miarę z tym sufitowym współgrał. Pamiętacie jak wspominałam Wam o stylu glamour? Trochę potem odeszłam od tych sztywnych ram glamu i stwierdziłam, że po prostu będę kupować co mi się podoba, niezależnie od stylu, byle ze sobą współgrało. Ale to oświetlenie jednak musiało być w tym stylu glamour, jakoś tak mocno się na to nakręciłam. Wiecie jak to jest z oświetleniem. Tego wszystkiego jest po prostu tak mnóstwo, że nie zliczę godzin jakie przesiedziałam w necie, żeby się na coś zdecydować. Kojarzę już tyle plafonów i tyle kinkietów, że głowa mała.

Na oświetlenie sufitowe wybrałam piękną lampę sufitową Casino. Szczerze mówiąc, zdjęcia nie oddają jej uroku. Lampa posiada cztery źródła światła i jest zrobiona z metalu i kryształu. Metal to oczywiście ta chromowa podstawa. Producentem lampy jest Spotlight. Ja zamówiłam ją na stronie mlamp.pl.

 

 

 

 

Jeśli chodzi o kinkiet, to nie wiem jakim cudem, ale udało mi się znaleźć, coś co wygląda niemalże jak z tej samej kolekcji co lampa Casino, a wcale z niej nie jest… ba. Nawet producent jest inny, bo kinkiet jest od producenta Zuma Line. Zamówiony również na  mlamp.pl. To czym oświetlenia się różnią to to, że u dołu kinkietu wiszą kryształowe breloki – cudnie to wygląda.

 

 

 

LUSTRO

Moje wymarzone… duże i okrągłe. O takim Wam non stop mówiłam, prawda? No jest! Wyśnione! :) Lustro Tondo, z białą ramą z lakierowanego MDFu ma aż… 90 cm średnicy! Możecie je dostać też w mniejszych rozmiarach: 50, 60, 70 i 80 cm. Mi oczywiście zależało na jak największym , toteż decyzja o 90 cm. Lustro jest naprawdę wysokiej jakości, o czym świadczy duża przejrzystość i wysoki połysk, na którym mega mi zależało. Wyglądałoby pięknie również na przedpokoju. Wyobraźcie sobie… piękna szklana konsola, świeże kwiaty w wazonie, a nad nią takie piękne, okrągłe lustro.

 

 

 

Lustro zamówiłam ze strony LePukka. Jest na niej jeszcze kilka faworytów, których widziałabym w swoim mieszkaniu, ale… pomalutku. Nie wszystko od razu.

 

DRZWI

O drzwiach pisałam już w tym wpisie – KLIK. To drzwi ASILO PERTINI 4 bezprzylgowe z mleczną szybą. Ościeżnice są regulowane bezprzylgowe. Zamówiłam je w salonie VOX w Jankach. Klamki ( Voltare) , które wybrałam robią w tej łazience mega efekt. Komponują się z całą resztą idealnie. No i nie wiem jak Wam, ale mi mega się podoba ich połączenie z tą drewnopodobną płytką. Drzwi mają na dole podcięcie wentylacyjne.

 

 

 

SZAFKA W ZABUDOWIE

Szafkę robiłam w bardzo profesjonalnej, warszawskiej stolarni na zamówienie – pod wymiar. W środku są 4 półeczki, więc nie dosyć, że każdy ma swoją, to jeszcze wszystkie takie ogólne rzeczy jak mydło, pasta do zębów itp. mają też swoje miejsce. Namiary mogę podać na priv jeśli ktoś chce, ja jestem bardzo zadowolona. Czas oczekiwania też nie był długi, bo ok. 2 tygodni.

 

 

DODATKI

Jeśli chodzi o dodatki to największy problem miałam… ze wszystkim :D A tak serio to tak naprawdę, największa rozkminę miałam odnośnie zapełnienia przerwy między pralką a ubikacją. Żebyście widzieli moje zrezygnowanie… każdej nocy, jak już wszyscy posnęli z 1,5 h przeszukiwałam internet, mierzyłam i … albo za drogie, albo jednak nie pasuje, albo za szerokie… albo niedostępne! Ale koniec końców, znalazłam szafeczkę robioną jak dla mnie, bo akurat mieście się na styki w tej szczelnie i w dodatku jest praktyczna. Pochowałam w niej chusteczki higieniczne, szczotki, grzebienie, prostownice, suszarki itp. Na szafce postawiłam taką betonową miseczką, która pierwotnie była do wacików, ale jednak wylądowała tutaj i jest w niej zawsze rolka papieru. Pod ręką, a co. Postawiłam też dwa ozdobne jabłuszka, mimo, że nie wiem w jaki sposób odwołują się one do klimatu łazienki – ale niech tam na razie będą :P

 

 

Kamienny zestaw na umywalce poruszył moje serce, choć tak jak wcześniej wspomniałam początkowo na waciki było to, w czym teraz jest papier. To w czym obecnie znajdują się waciki pojawiło się w Zarze jakiś czas później. Dokupiłam, zrobiłam podmiankę i wygląda to o niebo lepiej. Na pralce postawiłam sobie dwa druciane koszyki, w jednym są ręczniczki do rąk, w drugim again… papiiir. Na wannie w iście wielkanocnym klimacie stoi sobie śnieżno biały zajączek i kto wie, może będzie tam stał tak 365 dni w roku. Ładny jest. Jeśli chodzi o kosz na pranie, to tu już nawet nie wspomnę ile się go naszukałam. Znam już wszystkie modele i wymiary każdego kosza w internecie. Dacie wiarę, że kosz na bieliznę może kosztować nawet 800 zł? Ja dam, bo to własnie ten, który mi się jako jedyny spodobał, ale no serio… nie wydam takiej kwoty, choćbym miała tam wrzucać gacie ze złota. Noł łej. Ostatecznie wybrałam taki prosty, beżowy, który można u góry zawiązać i ma po bokach śliczne, skórzane rączki.

 

A teraz co by Was dłużej nie zanudzać, wypiszę Wam wszystkie dodatki i napisze skąd są, jakby ktoś chciał sobie ich poszukać :) No ale oczywiście najpierw je Wam pokażę.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Szafka z szufladami – Zara Home

Kamienne akcesoria łazienkowe – Zara Home

Mydło na sznurku ; dywanik, kosz na pranie  – WestwingNow

Ręczniki – Westwing

Zając; jabłka – KiK

 

Podsumowując…

Łazienka przeszła moje najśmielsze oczekiwania. Fakt, że tak długo na nią czekałam, tyle razy zmieniałam koncepcję, a w ostatnim czasie każdy grosz wkładałam właśnie w nią – sprawia, że widzę w niej nie tylko wiecie… piękno, ale też mój wysiłek, moją radochę, moją bieganinę za każdą najmniejszą pierdołą. Zrobiłam ją totalnie pod siebie, tak żeby podobała się mi, a nie spełniała oczekiwania innych ludzi. Kiedy wybierałam produkty, ludzie robili oczy, że wszystko takie jasne… i ja się przez chwilę nad tym wahałam. Czy robię dobrze? Ale teraz kiedy do niej wchodzę, wiem, że warto iść za głosem własnego serca, a nie patrzeć na innych :)

Kto by pomyślał, że do stworzenia tak pięknej łazienki przyczyni się tylu ludzi… mój fachowiec, który odwalił kawał dobrej roboty i zrobił wszystko jak należy, a tego bardzo się bałam! Mogę Wam oczywiście podać namiary na priv jeśli tak jak ja cykacie się, że traficie na majstra z piwkiem, który nie wiem co to jest poziom, a co to jest pion ;) Ekipa z salonu łazienek BLU w Białymstoku, która pokazała mi cały asortyment, doradzała. Projektantka Marta z salonu BLU w Słupsku, która zniosła dzielnie jakieś 248580303 telefonów i e-maili i zrobiła dla mnie najlepszy projekt o jakim nawet nie śniłam. Wdzięczna jestem też mojemu F. że dał mi wolną rękę i pozwolił wybrać wszystko pod siebie – kocham tego gościa, no! No i samej sobie też przybiję piątkę, bo jakby nie patrzyć, to wszystko to moje wybory, których finalnie nie żałuję. Wręcz przeciwnie – jestem z nich naprawdę zadowolona! :)

Wiem, wiem. Jaram się tak, jakbym pisała Wam co najmniej o jakimś luksusowym apartamencie, ale dla mnie to wszystko to jest spełnienie marzeń o własnym kącie i serio… jakoś nie umiem ukrywać tej radości. Nie z chęci jakiegoś chwalenia się, a zwyczajnie z chęci podzielenia się tym co mnie tak cieszy… i bardzo mi miło, że mogę dzielić się z Wami swoimi czterema kątami i że tak wiele z Was cieszy się z tego tak jak i ja. Jesteście niezastąpione!

A teraz jeszcze kilka ujęć z łazienki… oglądajcie, a ja zabieram się za plany co do dalszej części mieszkania… będzie się działo!

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

  • Jest pięknie! I patrząc na to… mówię szczerze… wybudowałabym dom raz jeszcze :)
    To wszystko tak cieszy!

    • To tak cieszy, że ja nawet nie miałam pojęcia, że … aż tak! Skaczę z radości za każdym razem, jak jest jakiś krok naprzód… cudowna sprawa! <3

  • Małgorzata Stryjecka

    Piekna , po czasie kolorow i ja dojrzałam do prostoty i elegancji. :) Cudnie

  • Cudowna! 😍❤️

  • Ilona Biernacka

    Piękna łazienka 😊 ja jestem przed remontem także wszystko dopiero przede mną. Ale też mam zamiar iść w takie kolory

  • Gosia

    Skomponowałaś to wszystko idealnie! <3

  • Ojej Alicja! Jeszcze pomyśleć, że kilka/kilkanaście miesięcy temu kiedy po praz pierwszy zobaczyłam Ciebie i Twojego bloga to zżerała mnie zazdrość. Choć dziś sama jestem na życiowym zakręcie to.. tak się cieszę razem z Tobą!
    Masz tak niesamowicie piękną łazienkę! Jest ona po prostu boska, jak ze snów! A ta wanna? Fantastyczna i widać, że przemyślana! Choć przy moich 155 cm wzrostu to ja bym się w niej utopiła :D Co jeszcze chciałabym napisać? Chyba to, że.. po prostu BOSKO, nie da się tego inaczej określić :D

    Oczywiście życzę Ci jak najsprawniejszego wykończenia pozostałych pomieszczeń! <3

    • Syntia bardzo Ci dziękuję! Mam nadzieję, ze na tym życiowym zakręci, znajdziesz odpowiedni drogowskaz i wszystko się ułoży! Ściskam! <3

  • Kinga Kmiecik

    Piękna łazienka :) Czekam na resztę pomieszczeń :P

  • Aneta

    Piękne oświetlenie, kolorystyka, wszystko. Gratulacje dla Ciebie i dla projektantki, świetnie Wam to wyszło :*

    • Bardzo dziękuję! A projektantka spisała się na medal! :)

  • Paulina Świątek

    Coś pięknego … :) wyszło super !

    • Dzięki Paulina. Mega mnie to cieszy, że tylu osobom podoba się efekt :*