Mądre filmy familijne i bajki, do których ciągle wracamy

13 lutego 2018

Z roku na rok, moje podejście do filmów, kina, bajek zmienia się diametralnie. O ile jako nastolatka często wybierałam to, co nie zmusza do myślenia, a wręcz przeciwnie – tak teraz stawiam na to co zmusza do myślenia, ma piękny przekaz i cudowne przesłanie, które na zawsze pozostanie w sercach.

Są takie filmy, które poruszają, ale się do nich nie wraca. Są takie, które poruszają na tyle, że wracać chce się do nich ciągle. Chociażby po to, by sobie przypomnieć o tym, co jest w życiu ważne. A filmy czy bajki jeśli mają inteligentny przekaz, potrafią uderzyć w człowieka naprawdę mocno. I właśnie takie cenię sobie najbardziej. Tym bardziej cieszy mnie fakt, że Pola jest już coraz starsza i z miesiąca na miesiąca, coraz cierpliwiej wytrzymuje czas spędzany w kinie. Kocham kino miłością wielką, a czas na sali kinowej, był i jest dla mnie jedną z najfajniejszych form spędzania wolnego czasu.

W dzisiejszym wpisie, chciałabym Wam przedstawić filmy animowane i bajki, które razem z Polcią oglądamy naprawdę często ( jeden aż za często) i za każdym razem, ja – dorosły człek, wzruszam się, wyciągam wnioski. Jestem ciekawa czy macie o moich propozycjach podobne zdanie!

 

W GŁOWIE SIĘ NIE MIEŚCI

 

 

To jest aż niemożliwe… oglądaliśmy to w zaciszu domowym całą trójką i… my, rodzice byliśmy zahipnotyzowani. Oczywiście Polcia też, choć bardziej ze względu na cudowne postacie, niesamowite kolory, świetny dubbing ( Socha ma mistrza! ) . Z kolei my z F. byliśmy powaleni przekazem i sposobem ukazania tak ważnych kwestii, jakimi są emocje, które rządzą każdym z nas. Na moim blogu powstał kiedyś tekst o tym, że musimy pozwolić sobie na smutek. To naturalna emocja i nie można z nią walczyć. Nie można się też jej poddać na zbyt długo. Bajka pięknie pokazuje do czego może doprowadzić usilne walczenie z czymś co nieuniknione. Jeśli jakaś emocja istnieje, to znaczy, że jest potrzebna… więc nie powiem. Zawsze pisząc o filmach, staram się jedynie napisać o tym, że coś jest dobre, nie zdradzając zbyt wiele. Musicie mi zaufać!

 

DOBRY DINOZAUR

 

 

Przecudna bajka, którą Pola swojego czasu kazała sobie odpalać non stop – dodam, że tylko to co naprawdę wyjątkowo, potrafi zainteresować ją na dłużej niż pół godziny. Ubolewałam nad tym faktem zawsze, kiedy byłam zmęczona albo chora i miałam świadomość, że moje dziecko za bajkami to jakoś tak nie bardzo. Widocznie trzeba jej inteligentnego kina ;) Dobry Dinozaur to niesamowita opowieść o pokonywaniu własnych słabości, niesamowitej przyjaźni i miłości… to przekaz dla małego jak i dorosłego widza, który mówi nam, że możemy urodzić się słabi, odstawać od społeczeństwa, ale tylko od nas zależy, czy tacy pozostaniemy, czy zaczniemy walczyć z własnymi słabościami albo wręcz przeciwnie – odnajdywać w nich dobro. Wzruszam się za każdym razem…

 

KRAINA LODU

 

 

Muszę Wam się do czegoś przyznać. Jeśli o czym trąbi się masowo, a już zwłaszcza, jeśli cały świat przebiera się za Elsy i śpiewa „Mam tę moc” – mam dość, zanim spróbuję. I własnie dlatego Krainę Lodu, w całości, od A do Z obejrzałam dopiero z jakieś dwa miesiące temu. I przepadłam. No nawet nie przypuszczałam, że szum wokół tej bajki, jest tak mocno uzasadniony. Do ostatniej sekundy, oglądałam baję z zapartym tchem. Opisywać chyba nikomu nie trzeba… niesamowita siostrzana miłość. Byłam ciekawa recenzji w internecie, ale mam wrażenie, że większość recenzentów totalnie nie skumała przekazu. Za to komentarze oglądających pomogły mi odzyskać wiarę w ludzką inteligencję… przytoczę Wam jeden z komentarzy znalezionych online:

 

„Wreszcie ktoś rozwalił schemat, w którym największym szczęściem dziewczyny/księżniczki jest bycie pokochaną przez księcia z bajki. I nie wkłada takich bredni małym dziewczynkom na dalsze życie do ich główek. A miłość, zwycięża, owszem, ale nie do mężczyzny, ale do siostry. A dodatkowo pokazuje, że ważne jest wyzwolenie się z więzów (społecznych, biologicznych, politycznych) nawet wbrew otoczeniu i z pozorną szkodą dla siebie – odkrycie prawdziwej siebie, a nie dętej lali. Po prostu mądra opowieść o samopoznaniu i samorealizacji dla małych dziewczynek. Wreszcie.”

 

CHARLIE I FABRYKA CZEKOLADY

 

 

Poza oczywistą miłością do twórczości Tima Burtona i tak samo wielką miłością do gry aktorskiej Johnnego Deppa – film przepięknie pokazuje jak wielką wartością jest ciepło rodzinne, miłość – jednym słowem, wartości których nie kupimy za pieniądze i które nabywa się od początku naszego istnienia. Poruszyło mnie ukazanie kontrastu między dzieckiem, które mimo biedy było otoczone miłością, a resztą dzieci, których rodzice, postawili jedynie na zaspokajanie ich potrzeb fizycznych. Umiejętnie zostały również ukazane konsekwencje nieodpowiedniego zachowania, złych manier. Nie od dziś wiemy, że mogą one doprowadzić do tragedii. Człowiek, które jest zepsuty i dla którego moralność nie istnieje, prędzej czy później zbłądzi. Poza przesłaniem na docenienie zasługuje również gra aktorska właściwie każdego i przede wszystkim powalająca scenografia, kostiumy, muzyka. Wszystko wg mnie jest dopracowane maksymalnie. I to właśnie sprawia, że takie filmy zostają nagrodzone w kategoriach takich jak Ulubiony Film Rodzinny.

 

MATYLDA

 

 

Film z 1996 roku. Jeśli ktoś go nie oglądał, niech to jak najszybciej nadrobi. Nie bez powodu zostawiłam ten film na sam koniec. Kto obserwuje moje InstaStories, doskonale wie, że film ten wałkujemy od jakiegoś miesiąca, praktycznie dzień w dzień ( mamy domowy szpital…). To pierwszy FILM, który Pola obejrzała od A do Z i to w tak wielkim skupieniu. A nie trwa on 40 minut. Jak dobrze, że przed obejrzeniem Matyldy, nie czytałam opinii w internecie. Tutaj łatwo zwątpić w ludzi i ich zdolność do myślenia – niestety. Film to świetne, karykaturalne i wyolbrzymione ( celowo) ukazanie rodziny, w której pogoń za pieniądzem jest ponad rodzicielską miłość. Ale nie tylko. „Matylda” to lekcja dla dzieci, by zawsze pamiętały o tym, że mogą osiągnąć to o czym marzą, jeśli tylko bardzo tego chcą – nawet jeśli są zdane same na siebie. Pola, każe odpalać sobie film zaraz po przebudzeniu, albo na sam wieczór… i za każdym razem oglądamy zapatrzone do samego końca…

 

Wiadomo, że pięknych bajek i filmów animowanych jest cała masa. Ja dzisiaj jednak skupiłam się na tych, do których wracamy naprawdę często. W ostatnich miesiącach, ze względu na przeprowadzkę, a teraz stan zdrowia, ominęło nas sporo nowości kinowych, które musimy nadrobić np: Fernando, Coco czy Cudowny chłopak – ale może jeśli szybko dojdziemy do siebie, to jeszcze się na coś załapiemy. Co prawda kino nie jest tanim wydatkiem, zwłaszcza kiedy ma się więcej niż jedno dziecko, ale ja mam dzisiaj dla Was coś, co może choć trochę Wam ten wydatek zmniejszy.

 

DZIĘKI PLAY RODZINA MOŻE SOBIE IŚĆ DO KINA ZA PÓŁ CENY

 

Jeśli posiadacie ofertę rodzinną w Play,  do 28.02. możecie odebrać zniżkę -50% na bilet na film 2d do Cinema City. Kody zniżkowe możecie odebrać w aplikacji Play24 – wystarczy, że pokażecie kod kasjerowi w momencie zakupu biletu.  Więcej informacji o promocji znajdziecie na stronie Play.

 

 

Dajcie znać, na co wy wybieracie się w najbliższym czasie do kina i oczywiście jakie są Wasze ulubione filmy i bajki. Inspirujmy się wzajemnie!