Macierzyństwo – płacz, trud i kupa miłości

10 czerwca 2015

Kiedyś jedna z czytelniczek napisała mi, że chciałaby, by przed porodem ktoś powiedział jej jak to wygląda naprawdę. To całe macierzyństwo, to życie z dzieckiem pod pachą. Zdziwiłam się, bo zazwyczaj kobiety nie chcą słuchać jak będzie ciężko. Uznają to za straszenie i obruszają się jakby właśnie ktoś zmieszał je z błotem. Wiem, bo sama tak robiłam. Wiem też jednak, że czytanie jakie macierzyństwo jest słodkie, różowe i bezproblemowe sprawia, że po porodzie często rzeczywistość uderza nas niczym kubeł zimnej wody wylany na głowę.

Kiedyś sama byłam tą, która o macierzyństwie wypowiadała się tylko w pozytywny sposób. Nie było to oszustwo, a raczej podejście do życia. Dziecko było też małe, więc o trudach mogłam nie wiele powiedzieć. Wolałam skupiać się na pozytywach, ale z czasem zrozumiałam, że jestem odpowiedzialna za to jak kreuję siebie na blogu. I jestem odpowiedzialna za to, że ktoś może pomyśleć, że macierzyństwo to tylko ten lukier. Słodziutki lukier, różowe króliczki, kolorowa tęcza i lizaki w kształcie kwiatków.

Więc dziś odpowiadam na pytanie czytelniczki. Być może nie była jedyną, która chciała wiedzieć. Jak to jest naprawdę. Nie przeraź się więc początkiem, ale nie będę ściemniać.

Macierzyństwo to cholernie trudna rzecz. To całe morze łez, bezsilności i samotnych wieczorów w wannie, gdy mamy wszystkiego dość. To czasem krzyk w głębi duszy i wołanie o pomoc. To często osamotnienie. Bycie sam na sam z wszystkimi obowiązkami, kolkami i kupami robionymi co 3 godziny. To nieprzespane noce, depresje i słanianie się na nogach po tygodniu kolek. To walka z krwawiącymi piersiami i zalanymi koszulami nocnymi od mleka w nocy. To wiszenie na cycku dziecka często co 5 minut po półtorej godziny i zastanawianie się kiedy w końcu znajdziemy 5 minut na wysikanie się w spokoju lub zjedzenie ciepłego posiłku. Macierzyństwo to nerwy, które dusimy w sobie aż w końcu wybuchamy. Macierzyństwo to jedna wielka misja i trzeba dużo sił i cierpliwości, by misję przeprowadzać jak należy. Ale spokojnie moja droga… Zanim spojrzysz na swój brzuch z oczami pełnymi łez i zastanowisz się czy dobrze zrobiłaś powiem Ci czym jeszcze jest bycie matką. To pierwszy płacz zaraz po porodzie i pierwsze spojrzenie sobie w oczy. To bezzębny, mleczny uśmiech, który pojawia się w pierwszych miesiącach zaraz po oderwaniu od piersi matki. Wtedy nie czujesz już bólu. Wtedy nie widzisz tej krwi i strupów. Widzisz tylko uśmiech z kącikiem białym od mleka. Macierzyństwo to tysiące przytulasów i całusów kiedy w nocy pędzisz do płaczącej pociechy. To wtulanie się małego ciałka w Twoje ciało – jakby było całym światem. Macierzyństwo to słowo „mama”, które wypowiedziane sprawia, że Twoje oczy zalewają się łzami. Macierzyństwo to piosenki o poranku, poczochrane czuprynki i buziaki w policzek. Macierzyństwo to pierwsze kroki stawiane pod domem i bieganiny po łące wśród kwiatów. Macierzyństwo to upadki dziecka, które kwitujemy zdaniem „Daj mama pocałuje”. Macierzyństwo to kółko graniaste i puszczanie baniek leżąc na kocu w parku. Macierzyństwo to szaleństwo w wannie przed snem, żółte kaczki i coraz dłuższe włosy, z których robimy córkom kitki i warkocze. Macierzyństwo to kołysanie przed snem, tulenie i mówienie „Kocham Cię”. Macierzyństwo to patrzenie sobie w oczy i świadomość, że mamy pod dachem najpiękniejszy skarb jaki mogłyśmy sobie wymarzyć.

Zapewne zapomniałaś już droga, przyszła mamo o pierwszych zdaniach mówiących o trudach macierzyństwa, prawda? I tak właśnie jest w życiu. Możesz płakać z bezsilności, słaniać się na nogach i myśleć, że gorzej już być nie może. Ale wystarczy jeden, niewinny uśmiech. Wystarczy jedno słowo „mama” i wtulenie się w Ciebie tak jakby świat miał się zaraz skończyć…i zapominasz. O smutkach, o trudzie i o bezsilności. I to jest właśnie magia macierzyństwa. A jej doświadczanie to najlepsze co mogło mnie w życiu spotkać.

 

 

 

bluzka – tutaj // spódniczka – tutaj // zegarek – Daniel Wellington // trampki – sinsay // torebka , sweterek Poli – szafiarka.net

 

DSC_0059

 

DSC_0060

 

DSC_0061

 

 

DSC_0062

 

DSC_0063

 

DSC_0064

 

DSC_0065

 

DSC_0066

 

DSC_0067

 

DSC_0068

 

DSC_0070

 

DSC_0071

 

DSC_0072

 

DSC_0073

 

DSC_0075

 

DSC_0076

 

DSC_0077

 

DSC_0078

 

DSC_0080

 

DSC_0081

 

DSC_0085

 

DSC_0088

 

DSC_0089

 

DSC_0090

 

DSC_0091

 

DSC_0092

 

DSC_0094

 

DSC_0096

 

DSC_0097

 

DSC_0098

 

DSC_0106

 

DSC_0107

 

DSC_0108

 

DSC_0111

 

DSC_0113

 

DSC_0117

 

DSC_0119

 

DSC_0121

 

DSC_0122

 

DSC_0123

 

DSC_0127

 

DSC_0130

 

DSC_0134

 

DSC_0136

 

DSC_0137

 

DSC_0139

 

DSC_0143

 

DSC_0150

 

DSC_0154

 

DSC_0158

 

DSC_0162

 

DSC_0165

 

DSC_0166

 

DSC_0167

 

DSC_0169

 

DSC_0170

 

DSC_0172

 

DSC_0174