kosmetyki hello body

Letnia pielęgnacja z kosmetykami Hello Body

10 lipca 2019

Jakieś dwa miesiące temu, dostałam od firmy Hello Body wielką pakę kosmetyków w ramach kolejnej współpracy. Były w niej zarówno nowości, ale też sporo uzupełnień moich braków, które już wykorzystałam do samiutkiego dna.

Postanowiłam, że w ramach wpisu, który mam zrobić dla marki, wybiorę TOP 3 produkty, które sprawdzają mi się najbardziej podczas tego letniego okresu ( choć dzisiaj to raczej wygląda na jesień, a nie na lato). Hitów mam nieco więcej, ale nie chciałabym Wam tutaj wszystkiego wychwalać pod niebiosa, bo nie o to tutaj chodzi.

Mam teraz taką zasadę, której się trzymam, że jakakolwiek współpraca dotycząca kosmetyków, musi być poprzedzona odpowiednim czasem testowania ich. Tym razem było to ok. 2 miesięcy – oczywiście w międzyczasie stosowałam też kosmetyki innych firm – moje ulubione maski na noc czy kosmetyki do demakijażu. Skupiłam się jednak na pielęgnacji dziennej i kosmetykach, które idealnie przydały się na czerwcowy, ciepły okres. Latem pielęgnacja jest bardzo istotna, bo to wtedy nasza skóra poddawana jest długiej ekspozycji na słońce. To z kolei prowadzi do przesuszeń, a często nawet pęknięć. Tym bardziej w takim czasie, trzeba włączyć do pielęgnacji takie produkty, które nawilżą naszą skórę, ukoją ją i odżywią. Warto, żeby były to produkty możliwie jak najbardziej naturalne. Dzięki takim produktom, nasza cera stanie się dużo bardziej promienna i gładka i nie będzie potrzeby obciążania jej ciężkim makijażem w ciepłe dni. Zgodzicie się chyba, że latem, najlepiej człowiek czuje się bez tony tapety, prawda? :P Ale ja tu pitu, pitu a miałam Wam powiedzieć, jakie produkty najbardziej wpadły mi w oko.

 

COCO GOLD – olejek ze złotem

 

Ten produkt akurat miałam już wcześniej i stosuję go od bardzo dawna. Pokazywałam Wam go już kiedyś na stories – pewnie pamiętacie, taki flakon ze złotymi drobinkami w środku :) Produkt ma za zadanie odżywić i rozświetlić skórę. COCO GOLD zawiera w sobie 24 karatowe drobinki złota, które mają właściwości przeciwzapalne i regenerujące. Olej kokosowy natomiast odpowiada za wygładzenie i nawilżenie, a olej z migdałów, utrzymuje odpowiedni poziom nawilżenia skóry.

 

 

 

Olejek wmasowuję najczęściej w oczyszczoną twarz, z samego rana. Aplikuję pipetą kilka kropelek – jedną na czoło, po jednej na policzki, jedną na brodę – i wmasowuję kolistymi ruchami, kierując się od środka do zewnątrz ( żeby pobudzić limfę). Produktu nie spłukujemy, tylko zostawiamy do wchłonięcia. Na tak przygotowaną cerę, można nałożyć kolejne produkty pielęgnujące.

Olejek fajnie rozświetla buzię i sprawia, że jest taka aksamitna w dotyku. Można olejkiem posmarować twarz również na wieczór – i nie nakładać niczego więcej. Wtedy rano na pewno zobaczycie, że jest bardziej promienna. Ja akurat na noc mam swoje inne hity, więc ten olejek pozostawiam sobie na poranki.

 

COCO WOW – matująca maseczka

 

Już Wam pokazywałam ten produkt w poprzednim wpisie z czerwcowymi perełkami. Ta maska naprawdę skradła moje serce. I nie mówię tu wcale o moim ukochanym ostatnio kolorze :P Ja ogólnie lubię maski, po których od razu się czuje efekt wygładzenia. Ta maska akurat jest idealna dla mnie, bo jest w dodatku matująca, więc warto sobie ją zrobić zwłaszcza przed jakimś ważnym wyjściem, na którym nie chcemy się po godzinie świecić. Nadmiar sebum jest wchłaniany dzięki temu, że kosmetyk zawiera w sobie różową glinkę ( stąd kolor) i kaolin. Dzięki nim są też wchłaniane zanieczyszczenia. Maska ma też za zadanie oczyszczać pory – czy to robi? Zdecydowanie nie wraca mi problem zaskórników, więc raczej spełnia to zadanie. Pory nadal mam rozszerzone, ale na to już raczej pomoże jedynie laser – żaden kosmetyk magicznie tego nie zrobi.

 

 

Maskę COCO WOW nakładam zawsze wtedy, kiedy mam jakieś wyjście i wiem, że muszę wyglądać świeżo i promiennie. I zależy mi, żeby wyglądać tak dłużej niż godzinę :D Po zmyciu takiej maski i osuszeniu skóry, fajnie na takiej buzi rozprowadza się makijaż – zobaczycie, uwierzycie :P

 

 

COCO PRIME – rozświetlająca baza do twarzy

 

Najlepszy smaczek zostawiłam na sam koniec. Ten produkt był dla mnie totalną nowością i testowałam go chyba każdego dnia odkąd go dostałam, używając go jako bazy pod makijaż. Baza nie dosyć, że rozpromieni waszą buźkę i ją wygładzi, to jeszcze sprawi, że makijaż będzie się dłużej trzymał. Baza spełnia też rolę rozświetlacza. Możecie więc ją stosować na 3 sposoby: baza pod makijaż, rozświetlacz lub po prostu krem nawilżający. Ja stosuję jako bazę pod makijaż :)

 

 

Jeśli chodzi o skład – baza zawiera w sobie organiczny rayolis – to właśnie dzięki niemu możecie za pomocą bazy wyrównać koloryt swojej skóry. Ekstrakt z korzenia lukrecji łagodzi skórne podrażnienia. Ale i tak najfajniejszy jest olej kokosowy, które wiadomo – wygładza. A to zawsze w kosmetykach cenię najbardziej :D

Bazę COCO PRIME możecie używać przed nałożeniem makijażu, ale możecie też ją zmieszać z Waszym kremem nawilżającym i smarować oczyszczoną buźkę nawet jeśli nie nakładacie makijażu. Jeśli chcecie rozświetlić buzię, możecie tylko delikatnie wklepać w bazę w te miejsce, które są warte podkreślenia np. kości policzkowe. Ja akurat tak jak już pisałam, bazę wykorzystuję tylko jako bazę pod makijaż i w tym przypadku sprawdza się ona idealnie.

 

KOSMETYKI IDEALNE NA LATO

Powyższe kosmetyki wybrałam głównie dlatego, że służą mi one akurat w tym letnim okresie. Skóra się nie przesusza i jest chroniona przed słońcem. Wszystkie kosmetyki od Hello Body są naturalne, wegańskie. Nie zawierają żadnych parabenów, silikonów ani mikroplastików i co najważniejsze – nie są testowane na zwierzętach. To są kwestie, które również powinniśmy brać pod uwagę przy wyborze kosmetyków.

Trzy powyższe produkty można kupić razem z niższej cenie, kupując Zestaw Złotej Dziewczyny.

 

Na wszystkie zestawy od Hello Body, macie ode mnie zniżkę 30% na hasło MAMALLA30. Zniżkę na pojedyncze produkty, przygotuję dla Was za kilka dni :) 

 

Wspominałam Wam, że kosmetyków dostałam dużo więcej i spodobało mi się wiele z nich. Ależ owszem ;) Jeśli mogę Wam coś podpowiedzieć, to warta zainteresowania jest też linia produktów z aloesem, np. złuszczający płyn do twarzy albo glow booster – ale o nim napiszę Wam niebawem na instagramie bo to perełka, o której warto napisać kilka słów osobno :)