Leon tu, Leon tam…

15 maja 2014

Przyjaciel. Ktoś kto jest na dobre i na złe. Chyba doczekałam momentu, w którym moja córka do snu potrzebuje kogoś innego niż mnie. I tym kimś jest… Leon. Razem tworzą parę wyjątkową. Leon czuje się potrzebny, Pola czuje się bezpiecznie. Kawałek cudownego materiału z głową sprawił, że jej usypianie przestało być katorgą. I tak trwają w tej swojej relacji. Leon w samochodzie, Leon w łóżeczku, Leon po prostu wszędzie. I spokojnie mogę wpisać go do książki Poli jako jej pierwszą przytulankę. Kocham patrzeć kiedy jeszcze nieudolnie próbuje łapać go za uszy. Fajnie jest widzieć uśmiech na twarzy dziecka, który pojawia się coraz częściej. Fajnie też widzieć, że zapamiętuje ludzi i przedmioty, które lubi i na ich widok tak bardzo się cieszy.

Aż chciałoby się rzecz: ” Znacie Leona? Każdy go zna. Każde fajne dziecko Go ma”. Ale tak nie rzeknę. Bo Leon premierę zaznał w ramionach Poli i dopiero teraz będzie mógł zagościć w innych domach. A czemu? A no bo Leon pochodzi z raczkującego dopiero sklepu, ale jakże obiecującego. Zazwyczaj na stronach firm lubię kiedy jest wszystko pisane z powagą i profesjonalnie. Ale u dobrej duszy, która ten sklep prowadzi jest po prostu…mega swojsko i nie da się tam przebywać (mimo, że wirtualnie) bez uśmiechu. Pomyślicie pewnie, że cuda z minky możecie kupić już wszędzie. A ja wam powiem, że minky minkiemu (boże jak to się odmienia O.o) nierówny. A ten jest na prawdę wysokiej jakości na co zwracam uwagę. Więc bez problemu Leon zaśnie dziś przy poliku Poli, a właściwie Pola przy uchu Leona. Whatever. Nie jest to wpis sponsorowany, a właścicielka sklepu nie przetrzymuje mnie w ciemnej szopie przykładając właśnie broń do głowy, bym skrobnęła o Niej kilka dobrych słów. Po prostu wiem, przekonana jestem, że na liście TOP moich ulubionych sklepów ten będzie widniał już zawsze. Zresztą przekonajcie się sami.

PS: Warto wspomnieć, że w sklepie tym sami wybieracie sobie wzór minky czy bawełny i tworzycie swój własny projekt :)


A ja kieruję pytanie do Was – jak wyglądały pierwsze przytulanki Waszych pociech? Mają je do teraz?