Kosmetyczny laik.

28 października 2014

Dość późno zaczęłam się malować. Dość późno patrząc na to w jakim wieku zaczynają malować się dziewczyny w tych czasach i dość wcześnie patrząc na to kiedy zaczynały się malować przykładowo koleżanki mojej starszej siostry. Jak by na to nie patrzeć – do tej pory nie poznałam tajników makijażu, nie wiem z czym co się je i od jakiej strony to ugryźć. Nauczyłam się kiedyś tam rozsmarować fluid na twarzy, maznąć rzęsy spiralą, podkreślić sobie brew ( tak, tak, brwi klauna to właśnie moja najlepsza umiejętność, właściwie to sorry, tego się nigdy nie nauczę ;) ) i gdzieś tam w okolicy polika pędzlem nanieść sobie róż. Taki tam szybki 5 minutowy makijaż ku odświeżeniu, a głównie w celu przypominania normalnie funkcjonującego człowieka ( bądź klauna).

Przez lata moim wrogiem była…szminka. Nienawidziłam mieć czegokolwiek na ustach. Jeszcze te zęby 3 razy bardziej żółte przy czerwonej pomadce to był zawsze efekt wow, po którym przysięgałam sobie, że więcej me usta tego nie zasmakują. Podejście do pięknej czerwieni zmieniłam wraz ze zmianą koloru na włosach. To w czym czułam się fatalnie (blond włosy +  czerwone usta) nagle okazało się (dla mnie) czymś zjawiskowym, w czym czuję się…idealnie. I tym oto sposobem make up, który był moim wrogiem stał się moim makijażem codziennym. No może ta szminka nie zawsze idzie w ruch, ale baaaardzo często.

To niesamowite, że wciąż nie znam się na tych cyferkach na opakowaniach i prawie nigdy nie jestem wierna jednemu kosmetykowi. Jeśli nie znajdę go na półce – chwytam za inny. Coś tam może mogłabym tu wyskrobać o konsystencjach podkładów, których testowałam chyba setki ( jest tyle? ) i za każdym razem mówię „Oooo ten jest idealny!”. Kosmetyki, których używam do codziennego „makijażu” czy cokolwiek to jest są jednak od dłuższego czasu takie same. Sorry. Były. Bo od dziś puder i tusz do rzęs zmieniłam ( ZNÓW) na zupełnie innych faworytów, a mianowicie to te upominki z mojego spotkania. I znów przy lustrze powiedziałam ” Ooo tak! To jest strzał w dziesiątkę. Przy tym zostanę” . Ciekawa jestem tylko na jak długo.

Ciekawa też jestem czy to normalne, że istnieje kobieta, która nie zna się na kosmetykach i totalnie stoi z boku kiedy inne o nich rozmawiają. No po prostu nie łapię tej zajawki. A mimo to lubię podczytywać te wszystkie kosmetyczne blogi od czasu do czasu np. Zakręcony Świat Marty , którą btw. udało mi się poznać na własnym spotkaniu, a potem na mini after party in maj hałs. I tak mnie jakoś natchnęło, że chyba pora się w to wszystko zagłębić i może chociaż odrobinę podszkolić dla własnego dobra. Szczerze? Nie oczekujcie, że ten blog stanie się nagle skarbnicą wiedzy o kosmetykach, zdrowiu i urodzie. Bardziej jestem skłonna uwierzyć w to, że będzie tu więcej śmiechu i cyrku w tej całej mojej przygodzie z kosmetycznym światem. A może napisałam o tym 1 i ostatni raz? To się okaże.

 

PS: Anonimowi profesjonaliści. Macie pole do popisu. Poniżej zdjęcia, na których można się przyczepić dosłownie do wszystkiego. I ja tak na co dzień wyglądam. Serio. Ale jest zaleta tej całej nieumiejętności – tracę na to kilka minut. Na profesjonalny make up też można tyle stracić? No to już po mnie… ;) Nie wiedza level hard!

 

podkład – Rimmel LONDON

konturówka do ust , róż do policzków, lakier do paznokci – bourjois

tusz do rzęs, puder – Pierre Rene

pomadka do ust – Manhattan

eyeliner – Miss Sporty

kredka do brwi – lovely

 

DSC_0572

 

DSC_0574

 

DSC_0575

 

DSC_0576

 

DSC_0577

 

DSC_0578

 

DSC_0582

 

DSC_0600

 

DSC_0601

 

DSC_0602

 

DSC_0603

 

DSC_0604

 

DSC_0605

 

DSC_0606

 

DSC_0607

 

DSC_0611

 

DSC_0612

 

DSC_0613

 

 

  • bernadetta bolek

    Ja kiedyś dużo sie malowalam ale teraz taki minimalizm kocham. Jeszcze czasem beż zwany nude leci na oko

    • Alicja Wegner

      minimalizm the best :)

  • Minika

    Kocica…:P Bardzo do twarzy Ci w takim makijażu. Podkreślone oczy i usta, buzia ładnie zmatowiona. Nie jestem specjalistką, ale mnie się podoba. Mam czerwoną szminkę w domu…tzn. miałam bo moja Córka ją dopadła i jak weszłam do pokoju to umazana była połowa twarzy córki, pościel, ubranie i inne rekwizyty będące pod ręką….Także teraz zostały mi tylko pomadki ochronne … :-)

    • Alicja Wegner

      Dziękuję, też mi się wydaje, że mi do twarzy, aczkolwiek też się nie znam :D ale najważniejsze to czuć się dobrze :) No ja zbunkrowałam kosmetyki wysoko na regale gdzie nie sięgnie, ale to kwestia czasu aż gdzieś zapodzieję i Pola ją dorwie… :P

  • Ja jestem wierna jedynie podkladowi.dlugo szukalam idealnego,znalazlam i juz go nie opuszcze ;) z reszta lubie eksoerymentowac.

    • Alicja Wegner

      Ooo, a jaki to podkład?

      • Bourjois flower perfection ;) cudowny jest i starcza na pol roku przy codzienn uzywaniu ;)

        • Marta Zet

          a ja nie znoszę Bourjois! mam wrazenie, ze oni robia podklady tylko do cer suchych. Każdy podklad B. mi się ważył po kilku godzinach na twarzy.
          Polecam Pierre Rene Skin Balance lub nowy Pharmaceris z filtrem

          • Ja mam cere sucha wiec mi pasuje jak ulal ;)

      • Weronika K

        a ja dla cery tłustej polecam maybelline affinitone :) używam go od pięciu lat i nie zamieniłabym na żaden inny :)

  • Róż mam ten sam, ale inny odcień, taki pastelowy różowy ze złotem. Świetne są.

  • Lekko Ci tusz się na dole rozmazał ,ale reszta bardzo zacnie :) Nawet kreska Ci dobrze wyszła.Więcej wiary w siebie ^_^

    • Alicja Wegner

      Malowanie dolnych rzęs to dla mnie mordęga, zawsze mi się rozmazuje! :D

      • Ilona K

        ja poprawiam rozmazany tusz na dole zawsze zmoczonym patyczkiem do uszu ;)
        jest niezastąpiony przy moim malowaniu rzęs

  • niebieska-biedronka.blog.pl

    Ja sie malowalam dlugo i namietnir, gdy nie mialam dziecka, teraz juz nie mam na to czasu i jak zrobie sobie kreski pomiedzy przewijaniem, karmieniem i zabawa, to jestem meeeega zadowolona ;-)

  • Marta Zet

    Ale po co sie czepiac? Malujesz sie na codzien (jak ja), masz dziecko, wiec makijaz nie bedzie mega dopracowany. Ja czasem w biegu zauwazam, ze cos mi sie rozmazalo etc.
    Jedyna rada – przeczytaj moj post z FB o pielegnacji.
    A druga – kreskę troszke inaczej sie na oku robi eyelinerem, zeby wyciagnac oko w gore, maxineczka fajnie uczyła tego.

    • Marta Zet

      • Marta Zet

        aha, i brwi delikatniej kredkuj:) tak bardziej metodą włoskową. również polecam maxineczkę:)

  • Paulina Rusek

    a ja mam zawsze problem z idealnym zakryciem cieni i innych śladów na cerze.. a u Ciebie ta cera tak nieskazitelnie wygląda :)

  • Agnieszka Fojut

    Ja też długo się nie malowałam ,a jak już załapałam bakcyla to teraz bez kreski z domu się nie ruszę. Ostatnio pierwszy raz w życiu kupiłam szminkę i jestem mega zachwycona z efektu jaki robi na moich ustach :D Pięknie dobrałaś swój makijaż ,bardzo ładnie podkreślone usta!

  • Zuzanna Rozmysłowska

    Maluję się od 3 gim,zawsze jak gdzieś wychodzę (chyba,że po bułki do sklepu,to się zdarza,że nie :P )…Makijaż dodaje mi pewności siebie,a u mnie z tą cechą różnie :)..Kreski nie wiem,czy się kiedykolwiek nauczę robić idealnie,nieważne czy w pisaku,czy w pędzelku nie udaje mi się zrobić perfekcyjnie :)

  • Wiola

    hahah brwi klauna mnie rozbawily :D ktoś tak kiedyś napisał? Masakra. Mi osobiście bardzo się podobają :) poza tym świetny makijaż, jest jak dla mnie bardzo kobiecy :) też zawsze tylko tuszu i podkładu używam, bo z kresek chyba już wyrosłam :)

    • Alicja Wegner

      Heh no był kiedyś motyw :P A co do kresek to wyobraź sobie, że kiedyś to był ‚obowiązek’ przez ciażę nie malowałam ich w ogóle i dopiero od niedawna próbuję do nich wrócić, aczkolwiek te kreski to już jak Pola pozwoli na dodatkową minutę :D

      • Wiola

        No, ja przed ciążą znowu też większą ilość czasu przykładałam do makijażu, było nawet tak, że bez niego nigdzie nie wyszłam. W ciąży się rozleniwiłam w tym temacie, tym bardziej, że nie znosiłam swojej twarzy podczas ciąży bo zrobiłam się jak bańka/kulka jak kto woli i nawet dobry makijaż powodował płacz, ze taka bombka ze mnie :D więc olałam temat i się nie malowałam. Po porodzie wygląda właśnie to tak jak u Ciebie, z Młodym przy nodze, chociaż teraz dzielnie mi pomaga podając tusz, pędzel etc :D

  • Niciutka

    Usta <3

  • ania

    Tez zdecydowanie jestem kosmetycznyn lsikiem ;) Twoj codzienny makijaz w mojej wersji jest sie gdzies wybieram, a na cidzien nakladam korektor rozswietlajacy pod oczy maluje rzesy i tak „umalowana” wychodze z Antonim na spacer ;)

  • kaja

    Gdzie kupiłaś taka fajową poduche ? :D

    • Alicja Wegner

      molowiak arts@crafts :)

  • Ja tam jak gdzieś wychodzę, to trzaskam kreski na oczach, czasem jakiś MEGA delikatny cień, do tego tusz pogrubiający rzęsy, brąz/róż na policzki. Jakiś podkład, przymatuję sypkim pudrem. Błyszczyk/pomadka i jazda. Niestety brwi też podkolorowuję ;)

  • Natalia

    Aluś podałabyś nr pomadki? Jest extra :) :)

    • Alicja Wegner

      Dziekuje :) – 45 N Perfect creamy & care

      • Natalia

        Thx :**