Kiedy narzekasz na brak efektów, ale tak naprawdę ciągle robisz to samo

8 października 2018

Tytuł tego wpisu to rzecz, z której całkiem niedawno zdałam sobie sprawę i odmieniła ona moje podejście do biznesu i nie tylko. Mimo, że z miesiąca na miesiąc zarabiałam coraz większe pieniądze, to nie szło to w parze z własnym rozwojem.

Zdałam sobie sprawę, że stoję w miejscu. Bloguję od pięciu lat i nie robię progresu w obróbce zdjęć. Właściwie nigdy się tego nie uczyłam. Bloguję od pięciu lat, ale ani razu nie poczytałam czegoś więcej w temacie gramatyki, interpunkcji. Blog się rozwija, ale ja… ja i moje umiejętności stały w miejscu. Oczekiwałam efektów w postaci bardziej zaangażowanej społeczności, bardziej dopasowanych kampanii, bo jednak blog bardzo mocno zmienił tematykę na przestrzeni ostatnich lat. Oczekiwałam większej satysfakcji, super zdjęć – ale nie robiłam nic ponad to, co robiłam od dawna.

W pewnym momencie przyjrzałam się swoim nawykom i zrozumiałam, że tak naprawdę ciągle robię to samo. Ciągle obrabiam zdjęcia na szybko, zawsze tak samo: rozjaśnij, wyostrz, podbij kontrast, zjedź z żółci. Zawsze podobnie piszę teksty. Nie przykładam się do robienia zdjęć, bo ” to tylko instagram”. Oczekiwałam lepszych efektów, robiąc dokładnie to samo co w momencie, w którym mi ich brakowało, albo były dla mnie mało satysfakcjonujące. Gdzie tu sens, gdzie logika?

 

 

JEŚLI OCZEKUJESZ LEPSZYCH EFEKTÓW, MUSISZ ZROBIĆ COŚ INACZEJ

Proste, prawda? Niestety, mentalność wielu osób podobna jest do tej, która siedziała we mnie: jestem już taka dobra, wszystko wiem. Nie muszę nic zmieniać. To ludzie się nie znają! – a potem dalej robimy to co wcześniej licząc, że świat się kiedyś obudzi i nagle będzie efekt BUM o jakim nawet nie śniliśmy.

Podstawowym błędem jest myślenie, że już wszystko wiemy, że nie musimy więcej się uczyć, rozwijać się, dowiadywać, zmieniać. Oglądacie czasem Kuchenne Rewolucje? Do programu zgłaszają się często osoby, które są u progu bankructwa, są zadłużone, a ich pomysł na biznes okazał się niewypałem – krótko mówiąc: nie sprawdza się. Jaka jest reakcja połowy tych ludzi na zmiany, które chce wprowadzić Magda? Bunt! Bo oni nie zmienią nazwy. Bo oni nie zmienią menu. Ci ludzie wiedzą, że to co wymyślili się nie sprawdza, ale ostatecznie i tak nie chcą tego zmieniać, mimo, że najprawdopodobniej kiedy na to pójdą, odbiją się od dna i wyjdą na prostą. Ci ludzie nie mogą przełknąć faktu, że to co wymyślili jest beznadziejne. Że to się nie sprzedaje. Chcą odmiennych efektów, chcą zacząć zarabiać, ale najchętniej chcieliby to osiągnąć, zostając przy tym co jest. Przy tym samym menu, tym samym wystroju. Oczekują efektów, nie zmieniając nic.

Ja to bardzo rozumiem, ale przyznaję, że to droga donikąd. Świat się zmienia, ludzie się zmieniają, zmieniają się biznesy, potrzeby. Zmienia się wszystko i dzieje się to w tempie, jakiego świat nie zaznał jeszcze nigdy. MY, ludzie, którzy chcemy EFEKTÓW, musimy się do świata i zmian dopasować. Nie chodzi o robienie czegoś wbrew sobie, ale o przekształcanie tego tak, by wciąż mieć efekty, ale pozostać wiernym swoim ideałom i temu w co wierzymy.

Dokąd zaprowadziłby Was biznes, który polegałby na wywoływaniu zdjęć z kliszy, jeśli byście bazowali tylko na tej usłudze mimo tego, że rynek zaczęłyby zalewać aparat cyfrowe i płyty? Gdybyście pozostali w biznesie tylko i wyłącznie z kliszami, dziś bylibyście z ręką w nocniku.

Dokąd zaprowadziłoby Cię rysowanie ciągle tego samego rysunku, jeśli nie próbowałbyś żadnych nowych technik, żadnych nowych obrazów, tylko w kółko rysowałbyś pana na koniu i pan na koniu byłby już kuźwa perfekcyjny w każdym calu, razem ze skręconym wąsikiem, ale nigdy nie narysowałbyś nic totalnie innego?

Dokąd zaprowadziłoby Cię śpiewanie ciągle jednej i tej samej piosenki w jednej tonacji głosowej?

Dokąd zaprowadziłoby Cię …. stanie w miejscu? No właśnie. Donikąd. Może i stałbyś się mistrzem w jednym rysunku, w jednej piosence – i to byłoby całkiem ok, dopóki nie oczekiwałbyś, że nagle zaczną dziać się inne rzeczy niż dotychczas, że nagle dostaniesz inne zlecenia niż do tej pory, że nagle podbijesz rynek, świat. Nie da się, po prostu się nie da dotrzeć do lepszych, innych efektów, jeśli nasze działania ciągle będą wyglądały tak samo.

 

 

ZMIEŃ NAWYKI, ZMIEŃ STRATEGIE, ZMIENIAJ POMAŁU I SZUKAJ TEGO CO DLA CIEBIE DOBRE

Przedstawię Ci dzisiaj kilka punktów, które mam nadzieję, pomogą Ci ruszyć naprzód:

  1. Napisz na kartce, w jakich kategoriach swojego życia oczekujesz innych, lepszych efektów?
  2. Przyjrzyj się swojej codzienności, swoim nawykom, zobacz czego nie zmieniasz od bardzo długiego czasu
  3. Pomyśl, co możesz zrobić lepiej, nad czym popracować, co zmienić – zapisz to!
  4. Pomyśl jakich nawyków musisz się nauczyć, by zobaczyć lepsze efekty
  5. Wprowadzaj nawyki jeden po drugim, ucząc się ich konsekwentnie jednego na miesiąc – jeden nawyk na miesiąc, daje Ci rocznie 12 nawyków. Wierz mi, że jeśli dobrze dobierzesz 12 nawyków to Twoje życie po dwunastu miesiącach będzie totalnie inne.
  6. Stale się rozwijaj tzn: szukaj nowych rozwiązań, jeśli czegoś nie wiesz – szukaj, czytaj, pytaj lepszych od Ciebie, nie ustawaj w zdobywaniu wiedzy i umiejętności
  7. Bądź cierpliwy. Na efekty trzeba zaczeka. To, że nie ma ich od razu nie świadczy o tym, że robisz coś źle.

 

 

W PRAKTYCE…

A teraz bardziej praktycznie powiem Wam jak te punkty wyglądają w przełożeniu już na konkretne działania. Czyli opowiem swoją historię… Jak już pisałam na początku wpisu, mimo wyższych zarobków, miałam w tym roku taki moment, w którym poczułam i zrozumiałam, że ciągle robię to samo, że się jakoś specjalnie nie rozwijam, nie uczę i przez to zaczynam coraz częściej czuć wypalenie. Chciałam innych efektów, ale to wymagałoby ode mnie wyjścia ze strefy komfortu, opuszczenia tego co znam, co jest dla mnie bezpieczne, zrobienia czegoś inaczej niż dotychczas. Bardzo pragnęłam innych efektów, bardzo chciałam poczuć, że tak, teraz jest ekstra – ale nawet jak takie uczucie przychodziło, to bardzo szybko niestety odchodziło. Trochę mogę usprawiedliwić się tym, że naprawdę w tym roku nie miałam jak tego zrobić – wykańczanie mieszkania, choroby itp – po prostu nie było jak. Ale kiedy już uwinęłam się z tym wszystkim i miałam ruszyć naprzód jak szalona, z nową energią, okazało się, że… znów przystępuję do tego wszystkiego jak rok, jak dwa lata temu. W pewnym momencie, byłam już na siebie tak zła, że mnie olśniło i doszłam do wniosku, o którym dzisiaj się tak rozpisuję: ciągle robię to samo, a oczekuję innych efektów. 

Wtedy powiedziałam – dość. Mimo, że wciąż ograniczał mnie czas, portfel itp. postanowiłam, że stawiam na rozwój. Bo wiedza zawsze jest na wyciągnięcie ręki i w większości jest darmowa. Zaczęłam od książek w temacie psychologii, bo ten temat będzie tutaj kwitł bardzo mocno i dzięki niemu, mam z Wami większą nić porozumienia – ta wiedza pozwala mi pomagać sobie i innym ludziom, a to daje mi ogromną satysfakcję. Postanowiłam, że zmienię swój model biznesowy – tutaj zainspirowała mnie Fashionelka, dzięki której nareszcie powiedziałam NIE reklamodawcom, którzy wymagają ode mnie logo na pierwszym planie  i odbierają mi radość z twórczego tworzenia przez próby narzucania swoich wizji, które ja jako twórca widziałam inaczej. Dzięki Elizie zaczęłam odrzucać 90% ofert współprac i postawiłam na WARTOŚĆ. Byłam przerażona, że moje zarobki się totalnie urwą, ale satysfakcja jaką miałam działając nieco inaczej i ciągle pogłębiając wiedzę sprawiła, że w głowie miałam z czasem już tylko jeden obraz: sukces. Każdego dnia pogłębiam swoją wiedzę, rozwijam się i zmieniam swój biznes tak, by dawał mi radość, ale by wnosił też wiele dobrego w życie innych. Czuję SENS, a o to chyba w życiu chodzi najbardziej.

Tutoriale na YT, książki z biblioteki, rozwój – to wypełnia teraz mój czas i tylko dzięki temu mogę się spodziewać efektów innych niż dotychczas. Najgorsze co człowiek może sobie samemu zrobić, to stwierdzić, że już wszystko wie. Ja wiem tyle, że wiem jeszcze bardzo mało. To właśnie w tym tygodniu zasiadam do tworzenia projektów totalnie wykraczających poza blog, na myśl o których skręcają mi się kiszki. Boję się, stresuję, bo to dla mnie coś totalnie nowego, ale… chcę tego! I mam nadzieję, że to co najważniejsze już mam – chęć do działania !

Taką też chęć miała całkiem nie dawno, robiąc te zdjęcia. To piękne miejsce to Ciszyca pod Warszawą. Znajdują się tam Wyspy Świderskie. Jest to Obszar Doliny Środkowej Wisły. Widok zapiera dech w piersiach i żałuję, że odkryłam to miejsce w ostatni ciepły dzień… na pewno będę tam odpoczywać i zbierać myśli w wiele ciepłych dni w swoim życiu. Dwadzieścia pięć kilometrów od mojego domu… a totalnie inny świat. Kocham… 

Zdjęcia zrobiliśmy w sukience, której jeszcze rok czy dwa lata temu w ogóle bym nie założyła! Sukienka NA-KD spełniałaby wszystkie wymogi sukienki, z którą nie można się polubić. Kolory, motyw kwiatów, długość dla mnie niekorzystna. A jednak… tego dnia czułam się w niej taka wolna, taka szczęśliwa! Nie wiem, czy będę w niej śmigać na co dzień, ale zdjęcie, które zobaczycie poniżej sugeruje mi, że powinnam… :)