Chcę mieć jak największy kawałek swojego świata dla siebie…

9 stycznia 2017

Nie piszę jak kiedyś, nie piszę już tak prawie wcale. Otwarcie o sobie i o życiu, jak gdybym nie bała podzielić się niczym. Już tak nie umiem… Prywatność, do której kiedyś zapraszałam, dziś jest dla mnie zbyt cenna, by szastać nią na wszystkie strony świata…

Dlaczego kiedyś umiałam? Dlaczego kiedyś potrafiłam otworzyć się bardziej? Być może wynikało to z szalejących hormonów, może z potrzeby dzielenia się ze światem, tym co mnie cieszy? A przecież dzisiaj mam tysiąc razy lepsze i piękniejsze życie, a co za tym idzie – więcej powodów do pokazywania swojej radości. A jednak… robię to rzadko. Bo choć radość pięknie wygląda na zdjęciach, to kiedy człowiek naprawdę jest szczęśliwy, to rzadko w najpiękniejszych momentach, myśli o tym, by coś upamiętniać. Życie składa się z momentów, pięknych, ulotnych chwil, które uciekają jak szalone… nie chcę stracić żadnej z nich, nie chcę czuć, że coś przeoczyłam. Facebook, który kiedyś służył mi do wylewania długich historyjek, ciągłego pisania o tym w sercu – dziś świeci pustkami. Nie ubolewam. Nie mam na to chęci, ani czasu. Największy kawał mojego życia, chcę mieć tylko dla siebie. Wierzę, że musiałam do tego dojrzeć. Dziś bardzo łatwo potrafię rozpoznać wśród osób prowadzących jakieś media społecznościowe, osoby, które tego życia wcale nie mają… które życie udają, a nie przeżywają go wcale. Trzymam za nie kciuki, bo nie ma nic gorszego niż budowanie swojej wartości, poprzez innych, obcych nam ludzi, śmieszną „popularność”. To nie są rzeczy, które dają długotrwałe szczęście. Szczęście dają nam prawdziwe emocje, prawdziwi ludzie, prawdziwe momenty. Te, których nie chce uchwycić się na telefonie, skrupulatnie od razu zapisać, puścić w świat … śniadania do łóżka, kiedy naprawdę wyglądasz jakby przejechał po Tobie czołg, a nie kiedy jesteś już po porannym makijażu i kładziesz się z powrotem do łóżka. Spacery z dzieckiem, kiedy nie liczy się nic innego jak Twoja ręka oplatająca dłoń małego skrzata. Te wszystkie momenty, których nie ma tu i teraz od razu na zdjęciach, w pięknych długich dialogach spisanych tu i ówdzie – to momenty najpiękniejsze. To momenty, które przeżywa większość z nas, ale duża większość też ich nie docenia. Bo przecież mamy w głowie swoje idealne wizje idealnego życia.

Ludzie marzą o tym, by rozbijać się po restauracjach, jeść wykwintne obiady, a nie potrafią nawet zjeść posiłku przy jednym stole… zapominają jak fajnie jest wspólnie gotować w jednej kuchni. Ty kroisz, on gotuje, wspólnie jemy. Ludzie marzą o egzotycznych wycieczkach, kolacji pod wieżą Eiffla – a nie potrafią iść w weekend na wspólny spacer, trzymając się za ręce. Ludzie marzą o wielu rzeczach – i dobrze. Szkoda tylko, że zatraceni w marzeniach, przestają doceniać to co mają tu i teraz. Jeśli człowiek, nie jest szczęśliwy tu i teraz, mając zdrową rodzinę, pracę, dach nad głową – to wycieczka i apartament tego szczęścia mu nie da. Szczęście jest tu, w nas. Możemy je odnaleźć tu i teraz. W porannych wygłupach, wspólnym śniadaniu, smsie ” Kocham Cię” do ukochanego, w przytuleniu przez dziecko, kiedy odbierasz je do przedszkola. Szczęście to fakt, że Twoje oczy mogą przeczytać ten tekst, że Twoi bliscy są obok Ciebie, że kładziesz się do ciepłego łóżka, że marzysz i marzenia spełniasz, ale tylko w sposób, który nie rani Ciebie i Twojej rodziny. Szczęście to wzajemna miłość, wsparcie, pocałunek, mleko grzane w garnku, stópki wystające spod kołdry i bajka na polsacie o 20, którą oglądacie całą rodziną. Widzisz? Szczęście jest na wyciągnięcie ręki. Wystarczy, że po nie sięgniesz, że je docenisz. Reszta przyjdzie sama, wiesz… ? Dlatego największy kawałek swojego życia, miej dla siebie. Ten kawałek, w którym nie ma miejsca na innych. Jest tylko celebrowanie TEJ JEDNEJ JEDYNEJ CHWILI – która już się nie powtórzy. My tych chwil w ostatnich miesiącach mieliśmy niezwykle dużo… Kilka dni temu dotarło do nas, że nasz folder ze zdjęciami z poprzedniego roku świeci pustkami. Czy ubolewam? Nie! To tylko piękny dowód na to, że wykorzystaliśmy poprzedni rok maksymalnie. Skupiając się tylko na sobie, na emocjach, na wrażeniach. Ale emocje, emocjami – przecież nie możemy zapomnieć jak wyglądaliśmy… Więc oto my. Młodzi, piękni i szczęśliwi. Cholernie szczęśliwi. I wam życzymy tego samego. Bo to piękne uczucie jest.