karnisz elektryczny

Karnisz elektryczny i różowe lniane zasłony w naszym salonie

9 maja 2019

Ponad rok! Ponad rok przesiedziałam w salonie bez żadnych firan, rolet, zasłon. Powiedziałam sobie, że jak już coś powieszę, to niech to będzie konkret, a nie jakiś tani kicz byle był.

Tak robię praktycznie ze wszystkim i samej sobie za to dziękuję. Na pewno wiedziałam, że marzę o długich, lnianych zasłonach – nie wiedziałam tylko jaki to ma być kolor. Po roku mieszkania tutaj stwierdziłam, że biel i szarość była dobrym pomysłem na bazę, ale jeśli jeszcze zasłony zrobię w takim kolorze, to chyba tutaj umrę. W sumie od początku w salonie przemycałam różowe akcenty, więc pewnego dnia mnie naszło i sobie wymyśliłam… różowe zasłony.

 

LNIANE ZASŁONY

A konkretnie lniane zasłony w kolorze brudnego różu. Marzyły mi się takie przydługawe, lejące się na podłodze. Od długiego już czasu obserwowałam na instagramie markę so linen!  która jest małą, polską firmą tworzącą produkty z lnu. Pościel, zasłony, obrusy, prześcieradła. Moje zasłony musiały być szyte na wymiar – mam bardzo wysokie mieszkanie ( prawie 3 m ) a okno balkonowe jest praktycznie na całej szerokości. Potrzebowałam więc dwie ogromniaste zasłony. Wybrałam kolor Dusty Pink. Koszt jaki mnie wyszedł to ok. 1100 zł. Kiedyś bym się popukała w głowę – dziś wiem, że lepiej poczekać, odłożyć i zainwestować w jakość, nić kupić tanie badziewie i patrzeć potem na nie do końca życia. Mówię to ja – kobieta, która przeżyła pół roku bez kuchni, a początkowo zamiast drzwi w łazience miała przyczepione stare, zielone prześcieradło ;)

Zasłony zostały uszyte na taśmie marszczonej – mogłam oczywiście zrobić ozdobną taśmę na górze szerszą, ale bałam się, że zostanie utrudnione ich automatyczne rozsuwanie – poza tym, niebawem będę montować listwy przysufitowe, więc góra i tak nie będzie widoczna.

 

 

 

 

Jeśli chodzi o wieszanie tychże zasłon na karniszu elektrycznym – to ja tutaj Wam nie pomogę. Poległam na tym zadaniu totalnie i o dziwo za to zadanie w moim domu wziął się osobnik męski. Ja w tym czasie spijałam winko i obserwowałam. Ni cholera nie rozumiem jak to marszczyć, żeby było równo i jak powiesić, żeby to się równomiernie rozjeżdżało. Prawie się przy próbach tego popłakałam więc może dobrze, że zostałam zwolniona z obowiązku robienia tego :D Przeraża mnie jedynie myśl, że zasłony to trzeba jednak raz na jakiś czas zdjąć… i wyprać. I wyprasować. Ale narazie nie chcę o tym myśleć :P

 

KARNISZ ELEKTRYCZNY

Początkowo kompletnie nie zastanawiałam się nad tym, na czym zasłony będą miały być powieszone. Wiedziałam na pewno, że w przyszłości, chciałabym skryć ich górę za listwami przysufitowymi. Zawsze podobał mi się w hotelach efekt, jakby zasłony wypadały prosto z sufitu. Ostatecznie chciałam już nie kombinować i zawiesić je na karniszach, ale koniec końców ubzdurałam sobie, że fajnie byłoby żeby zasłony się tak piękne hotelowo rozsuwały na boki – przy pomocy pilota of kors. Trochę poczytałam, trochę poszukałam i stwierdziłam, że skoro salon to centrum domu – to niech będzie albo grubo albo wcale. I zdecydowałam się na karnisz elektryczny :)

Ostatecznie zdecydowałam się na firmę Ardeko z Warszawy, która zajmuje się aranżacją wnętrz, w tym aranżacją okien. To właśnie u nich zamówiłam karnisz elektryczny oraz szynę do firan wraz z montażem.

Jeśli chodzi o karnisze elektryczne – początkowo chciałam zdecydować się na taki bezprzewodowy, ale nie dosyć, że są one droższe, to jeszcze przeanalizowałam sobie fakt ładowania akumulatorów. Praktycznie po obu stronach mieszkania mam gniazdka skryte za zasłonami, więc stwierdziłam, że skoro jest gniazdko to po co kombinować z ładowaniem akumulatora? Ok, jeśli wysiądzie prąd, to rzeczywiście mogę mieć problem, bo zasłon na karniszu elektrycznym ręcznie nie przesuniemy, ale bez przesady – ile razy na nowych osiedlach wysiada bez zapowiedzi prąd? ;)

Ale właśnie po to jest taki wybór i różne rodzaje karniszy, byście mogli wybrać taki, który będzie dla Was odpowiedni. Więcej o karniszach elektrycznych, o technologii i ich rodzajach poczytacie na stronie Ardeko w zakładce karnisze elektryczne.

Karnisz elektryczny, który wybrałam działa w taki sposób, że za zasłoną jest ukryty silnik, od którego do samego dołu idzie kabel, podłączony do gniazdka. Karnisz obsługuje się pilotem. Można go sobie przyczepić na specjalnej nakładce do ściany – zdejmować i wkładać go z powrotem. Ja wolę mieć go cały czas na stole w kuchni, bo to tam automatycznie wchodzę wyłączyć budzik i zazwyczaj chwytam pilot i rozsuwam lekko zasłony – co by nie doznać szoku :D

 

 

 

Efekt? Zdecydowanie jest wart tych pieniędzy. Piękne, różowe, lniane zasłony delikatnie rozsuwające się na boki i zsuwające równomiernie do środka. Przez pierwsze dni non stop bawiłam się pilotem i robiłam filmiki z nastrojową muzyką. Co prawda widok po rozsunięciu zasłon to nie plaża i ocean, ale… zawsze coś :P

Zresztą zobaczcie jaki GIF stworzyła mi Kasia z Happy Factory przy okazji robienia zdjęć do tego wpisu – czad co ?! :D Jaram się i oglądam w kółko jak głupia haha :D

 

 

Bliżej okna, jest też zamontowana zwykła szyna na firanę – tylko, że nie ma na niej jeszcze firany, bo mi nie po drodze do Ikei :D Jeśli chodzi o firankę, to tutaj już zależy mi tylko i wyłącznie na czymś białym i delikatnym, więc w tym przypadku firana za 15 ziko z Ikei będzie jak znalazł. Nie zrozumcie mnie źle – lubię zainwestować w jakość, ale są rzeczy, na które zwracam mniejszą uwagę i za które nie lubię przepłacać – biała firana to dla mnie biała firana, nieważne z czego by była. Jeśli coś jest ładne i tanie i pięknie się prezentuje – to jestem przeszczęśliwa. Jeśli coś jest tylko tanie – to nie przekonuje mnie to jednak do zakupu.

 

 

 

 

I jak Wam się podoba? Dla mnie efekt jest boski! Na realizację zamówienia z Ardeko czekałam niecałe dwa tygodnie po podaniu wymiarów, a montaż trwał… bo ja wiem, z godzinkę? Ten sam karnisz elektryczny razem z szyną na firanę, chciałabym zamontować na pewno w sypialni i mam nadzieję, że niedługo ten cel zrealizuję. Po firanki do salonu wybiorę się wkrótce do Ikei i wtedy pokażę Wam już aranżację caaaałego salonu z aneksem! :)

Powiem Wam, że ogromną satysfakcję sprawia człowiekowi takie urządzanie mieszkanka krok po kroku i ciułanie każdego grosza na kolejny element układanki. Nie będę ściemniać – czasem dopada mnie frustracja jak widzę na instagramach ludzi, którzy wprowadzają się do zrobionego i urządzonego mieszkania, podczas gdy ja mieszkam tu już ponad rok i wciąż nie mam doklejonych listew przy kuchni a z sufitu zwisają żarówki :D Ale… pewnych rzeczy nie przeskoczę. Cieszę się, że mimo wszystko jest mi dane to wszystko realizować. Wczoraj pomyślałam sobie, że mój salon, jeśli dalej tak pójdzie, znajdzie się kiedyś w jakim wnętrzarskim magazynie. I wiecie co? Czuję, że tak będzie. Ja się dopiero rozkręcam! :)