Jaka matka, taka córka …

9 października 2014

Jaka matka, taka córka…może coś w tym jest. Zapewne u jednych się sprawdza, a u innych wręcz odwrotnie. Kiedy te słowa rozbrzmiewały mi ostatnio w mojej głowie w momencie gdy się jej tak pilnie przypatrywałam, zaczęłam się zastanawiać…jaka Ona będzie? Czy będzie wstydliwym aniołkiem, czy może osobą zadziorną lub broniącą twardo swojego zdania? A może będzie organizowała manifestacje mające na celu sprzeciwianie się niszczeniu przyrody, a może wręcz odwrotnie z łatwością będzie jej przychodziło zaśmiecanie przyrody i posiadanie w 4 literach ekologii. Może będzie taka jak ja…może będzie latami budowała swoją pewność siebie, raz po raz wątpiąc…może będzie bała się wyrażać swoje zdanie przez długi, długi czas, by nagle po pewnym czasie zrobić wielkie BUM i pokazać, że jest ona indywidualnością. Może tak jak ja będzie blogerką i zbuduje sobie swój mały biznes, który będzie jej pasją i pracą. A może pójdzie w całkiem innym kierunku, a świat wirtualny nie będzie jej przyciągał do siebie w ogóle.

Może będzie piątkową uczennicą z wzorowym zachowaniem, a może będzie z ledwością jechać na trójach, a zachowanie będzie co najwyżej poprawne. Może będzie duszą towarzystwa, a może szarą myszką, która siedzi całe dnie z nosem w książkach… Może rodzina będzie dla niej zawsze wartością najwyższą, a może będzie wolała uciec od Nas jak najdalej i wcale nie będzie zależało Jej na jakimś częstym kontakcie…Może będzie zawsze sobą, a może przez zaniżone poczucie własne wartości, będzie próbowała wiecznie udawać kogoś kim nie jest…Może, może, może…

Jako rodzic chciałabym dla Niej jak najlepiej. Chciałabym wychować ją na porządnego człowieka, który wie co jest w życiu ważne, a co mniej. Ale…ale wszystkiego nie da się zaplanować zwłaszcza losu czy osobowości dziecka. Nie wiem czy w przyszłości moje własne dziecko nie znajdzie się w poprawczaku, lub czy nie będę musiała odbierać jej pijanej z komisariatu. Może niektóre matki zapatrzone w swoje pociechy myślą teraz „Boże, o czym ona pisze? Przecież moje dziecko na pewno tak nigdy nie zrobi”…a ja Ci powiem, że może zrobi, może nie. Może nie to, ale co innego. Na pewno rozczaruje Cię nie raz.  Nie chcę nastawiać się na dziecko ideał, z którego zawsze będę dumna. Może popełniać błędów tyle ile chce, ponosić za nie konsekwencje, by później płakać mi w rękaw…ale w tym wszystkim ma wiedzieć, że ma mnie, ma tatę, ma rodzinę, która co by się nie działo. Wesprze Ją. Na dobre i na złe, w zdrowiu i w chorobie, w biedzie i w dostatku. Jedyne czego pragnę to, by nigdy nie zwątpiła w to, że może wszystko. By nigdy nie pomyślała, że nie ma w Nas oparcia. A reszta…? Reszta przyjdzie sama…

Póki co przed nami puste do zapisania kartki. Wypełni je tylko ona. Do jakiegoś momentu może i mam wpływ na to jak ją wychowam, jakie wartości wpoję. Może na tych pustych, białych kartkach mogę dodać coś od siebie. Ale później ich zapisanie należy tylko do Niej. I mogę jedynie z całego serca kibicować Jej…by zapisała je jak najlepiej.

 

zdjęcia: Wegner-Keiling Photography

koszulki: koszulove.com

DSC_6923

 

 

DSC_6927

 

DSC_6931

 

 

DSC_6935

 

 

DSC_6938

 

 

DSC_6940

 

 

DSC_6946

 

 

DSC_6950

 

 

DSC_6955

 

 

DSC_6966

 

 

DSC_6970

 

 

DSC_6979

 

 

DSC_6981

 

 

DSC_6991