Jak zmotywować się do ćwiczeń?

12 stycznia 2015

Pytanie, które padło w tytule pojawia się na forach, facebooku i innych panelach dyskusyjnych non stop.

Ja sama zadawałam je sobie przez długi czas odkąd musiałam zrezygnować z treningów crossa z powodu tego, że F. wracał z pracy o wiele później niż kiedyś, a nikt inny nie mógł zostać z Polą w godzinach wieczornych. Nawet gdyby mógł – wieczorami byłam tak wyczerpana, że o ćwiczeniach nie miałam nawet siły myśleć.

Próbowałam w dzień. Na marne. Do skalpela Ewki Chodakowskiej podchodziłam chyba co 2 dzień i zawsze odpadałam po 5 minutach mówiąc sobie „Eee tam wybiorę coś lżejszego i krótszego”. W efekcie robiłam kilkanaście przysiadów i na tym koniec. Ale…wciąż miałam w głowie to, że ćwiczenia to tylko 30 %. 70 % to … DIETA. I mówiąc na myśli dieta nie mam na myśli głodówki, diet dukana czy innych rygorystycznych metod. Dieta czyli zdrowe odżywianie. Po prostu.

I o ile udawało mi się zdrowo jeść przez cały dzień, tak wszystko szło na marne kiedy do domu wracał F. i kusił…pizzą, colą, wafelkami czy innymi tego typu rzeczami. Oczywiście, że ulegałam. Ba! Ja kocham pizzę! I to na jej myśl cieknie mi jeszcze czasem ślinka, ale o dziwo nie cieknie mi na myśl…słodyczy. Odzwyczaiłam się od cukru w moment. Ale warto pamiętać o tym, że od dwóch miesięcy podchodziłam do tego codziennie. Dlaczego?

BRAK SAMOZAPARCIA

Brakło mi tej jednej rzeczy. Nawet jak do wieczora dawałam sobie radę bez słodyczy, to wieczorem mówiłam sobie „Eee tam nie wyglądam tak źle. Nie muszę sobie niczego odmawiać.”. I tak co chwilę. Wymówka za wymówką. A potem spojrzenie w lustro i płacz. Bo tu pośladki wisieć zaczynają, tu cellulit wyskoczył, a tam jakaś ta skóra się mało jędrna zrobiła. Nie udało mi się wdrożyć w plan zdrowego odżywiania i treningów od pierwszego stycznia. Byłam podłamana. Lubię zaczynać nowe rzeczy wraz z tym pierwszym dniem roku. Fajnie potem powiedzieć ” Cały rok jadłam zdrowo” . Zdeprymowało mnie to do tego stopnia, że nie mogłam spojrzeć w lustro, ale w końcu spojrzałam i powiedziałam sobie…

 

JAK NIE TERAZ TO KIEDY?

Po co zaczynać od jutra , jeśli można zacząć od teraz? Jak nie teraz to już…nigdy! Jeśli ciągle mówisz sobie „od jutra”, bo w tym momencie masz ochotę podjeść jeszcze marsa, a jutro rano płakać, że na wadze jest pół kg więcej, bo na marsie się nie skończyło to oznacza, że nie jesteś gotowa! Jeśli dziś mówisz sobie „od jutra” to okej, tylko pamiętaj, że zawsze kiedy się budzisz jest już „dziś”. Na dobrą sprawę „jutro” nie nadchodzi nigdy, a co za tym idzie Twoje postanowienie o diecie i zdrowym odżywianiu w pogoni za piękną sylwetką również się nie spełni. Nigdy nie ujrzysz jędrnych pośladków i smukłego brzucha jeśli codziennie będziesz odwlekać to wszystko w czasie.

W SUMIE TO NIE WYGLĄDAM TAK ŹLE

Jak nie wychodzi nam dieta ani ćwiczenia, to próbujemy się pocieszyć i wmawiamy sobie ” Nie no ta skóra jednak aż tak tragicznie nie wisi, a ten cellulit w sumie prawie nie rzuca się w oczy”. No i nagle PRAWIE jesteśmy zgrabne. W głębi duszy wiemy, że tak nie jest i może być lepiej, ale pocieszenie i usprawiedliwienie musi być , co nie?

NIE MAM CZASU

Mówiłam tak przez ostatnie 2 miesiące. Ba! Zganiałam, że a to dziecko mi nie pozwala, a to za dużo nauki, a to sprzątanie. A jakby tak zliczyć ile przesiedziałam nawet z doskoku przy laptopie, to na pewno uzbierałoby się chociaż pół godzinki. Jedyne PÓŁ GODZINKI, które mogłam poświęcić na ćwiczenia zamiast na patrzenie się w ekran. No i wybieranie numeru do pizzeri i głowienie się co wybrać też trochę zajmuje.  Całe szczęście przestałam szukać wymówek i zrozumiałam, że sporo czasu człowiek marnotrawi nawet o tym nie wiedząc. W końcu internet to taki złodziej czasu. Myślisz, że siedzisz 10 minut, a tak naprawdę siedzisz już godzinę. Ale teraz… mam czas na wszystko. Ba mam na to siły! Dlaczego?

 

ENDORFINY

Endorfinki to taka grupa najwspanialszych hormonów na świecie. No prawie najwspanialszych. Polepszają one nasze samopoczucie, sprawiają, że jesteśmy z siebie zadowolone. Generalnie endorfiny wprawiają nas w ogromną euforię, dzięki której jesteś jakiś metr na ziemią. Minimum. Możesz i chcesz wszystko.  Co prawda czekolada również powoduje wydzielanie endorfin, ale zjedzenie jej tylko po to by poczuć, że może się ćwiczyć jest raczej mało mądre.

MOTYWACJA

Nikt nie zmotywuje Cię do ćwiczenia czy zdrowego odżywiania bardziej niż ty sam. Ani ja, ani Ewka Chodakowska. Ktoś może Cię do tego skłonić, sprawić, że zaczniesz o tym myśleć, ale ostateczna motywacja, która pozwoli Ci zdecydować się na ten krok to już twoja działka. Mi przez długi czas zdjęcia wstawiane na facebooku Ewki dawały tylko kopa na 5 minut.

Pojawiała się myśl „Ooo tak, ja też tak zrobię!” i ulatywała coraz bardziej z kolejnymi minutami. Przyczyniało się to wszystko powoli do tego co się stało pewnego dnia. Dnia, w którym powiedziałam ” Jeśli nie dziś to jutro” i mam w sobie siłę, której nie pokona nic. Nie zmuszę się zmuszać. Już teraz wiem, że zdrowa dieta i ćwiczenia zawładną moim światem. To się staje moim stylem życia i tylko wtedy odniesiesz sukces jeśli tak to właśnie potraktujesz.

No więc jak zmotywować się do ćwiczeń? Na to nie ma recepty. Jeśli jesteś leniem to nawet trener duchowy choćby się … no wiecie co – to Was nie zmotywuje. Mogę Wam jedynie powiedzieć, że tak siedząc i nic nie robiąc, tyłek staje się coraz większy i cięższy – więc macie odpowiedź dlatego tak ciężko jest go podnieść. Nie sądzę, by czytały mnie 70 letnie kobiety, dla których jest już za późno, by zacząć coś ze sobą robić, ale Wy – wy wszystkie – wy możecie zacząć teraz i już wkrótce zobaczyć efekty nie z tej ziemi. Nie dla faceta! Nie dla innych! Dla siebie! Maja Sablewska zawsze mówiła, że moda zaczyna się pod ubraniem. I musicie o tym pamiętać. W żadnych ciuchu nie będziecie czuć się w stu procentach sexy i modnie jeśli nie będziecie zadowolone z efektu pod ubraniem. Z Waszego ciała.

A jak ja się czuję po tak krótkim czasie ćwiczeń i zdrowej diety? Fantastycznie. I nie tylko w momencie kiedy patrzę w lustro. Zmiana nawyków i stylu życia sprawia, że wszystko jest inne, lepsze. Nie tylko wygląd, ale i nasz umysł zaczyna inaczej funkcjonować. Zapewniam Was, że nigdy się tak nie czułam siedząc i jedząc pizzę. Nigdy.

Nie zaczynaj od jutra. Zacznij od teraz. Wypluj ten kawałek marsa, jeśli nie zadowala Cię widok w lustrze. Wstań z kanapy i rusz się jeśli uważasz, że Twoje pośladki wiszą. Jeśli marzysz o pięknej sylwetce to nie odkładaj tego na jutro. Bo prawdopodobnie na to odkładanie zmarnujesz swoje całe życie. I nigdy nie będziesz usatysfakcjonowana ze swojego ciała w stu procentach. Może w 50 %, albo w 70. Ale po co na tym poprzestawać skoro można dojść do punktu, w którym nie będziesz chciała nic zmieniać? Bez tysięcznych nakładów finansowych i skalpela ( chyba, że tego na YT).  Potrzebne będą Ci jedynie chęci, motywacja i … cała masa samozaparcia. Powodzenia!