W relacji z dzieckiem, rozmowa to podstawa – jak rozmawiać z córką o dojrzewaniu?

17 maja 2019

Nie mogłam wyobrazić sobie piękniejszej relacji niż ta, którą tworzę razem z Polą. Zupełnie serio i bez lukru – ja naprawdę nie spodziewałam się, że tak dobrze będę czuć się w roli mamy i że swoje nastoletnie lata pełne bólu i depresji, przekłuję w atut – będę chciała pokazać Poli, że można inaczej. Lepiej niż ja.

Pola ma dopiero pięć lat, a ja już teraz zaczynam rozumieć ( poniekąd ) powiedzenie: małe dziecko – mały kłopot , duże dziecko – duży kłopot. Piszę poniekąd, bo po pierwsze dziecko to nie jest żaden kłopot ani przyczyna kłopotów, ale… zdecydowanie jest to wyzwanie. I im dziecko jest starsze – tym wyzwanie jest coraz większe. Ja traktuję to jako swego rodzaju misję – bardzo mi zależy na tym, żeby Pola wyrosła na mądrą, pewną siebie dziewczynę – i jestem zmotywowana tym bardziej kiedy widzę jak ogromne postępy zrobiłyśmy przez kilka miesięcy w temacie jej nieśmiałości i wrażliwości. Praca z dzieckiem, stwarzanie mu bezpiecznych warunków – to wszystko dało nam wspaniałe efekty, ale najważniejsza zawsze była, jest i będzie – rozmowa.

ROZMOWY NA TRUDNE TEMATY

Mamy ich na koncie już wiele. Rozmowa o śmierci – pytania posypały się, kiedy kilka miesięcy temu odszedł mój dziadek. Rozmowa o wstydzie przed innymi – kiedy po raz kolejny ktoś śmiał się w przedszkolu z Poli. Rozmowa o płci, o różnicach w ciele chłopca i dziewczynki. A ostatnio rozmowa o tym, czym jest okres – bo Polę zaintrygowało w końcu, dlaczego mama co miesiąc krwawi.

Te wszystkie rozmowy łączy jedno – ciekawość dziecka. Wielu rodziców nie umie rozmawiać ze swoimi dziećmi, zbywa je, odpowiada wymijająco. A to my – to my jesteśmy najważniejszymi nauczycielami w życiu naszych dzieci. Nie możemy ich mamić do końca życia opowieściami o bocianach i o tym, że mamy „ałka”. Musimy możliwie najlepiej tłumaczyć im w miarę ich dorastania, wszystko to, co one próbują zrozumieć i z czym do nas przychodzą.

Temat okresu – był dla mnie ciężkim tematem. Nie dlatego, że to jest dla mnie coś, o czym nie powinno mówić się dzieciom – nie wiedziałam po prostu jak to wytłumaczyć 5 latce. Postanowiłam więc zrobić to najprościej jak umiałam. Na razie poszło mi dobrze – bo temat dotyczy mnie. Ale przyjdzie kiedyś czas, kiedy temat trzeba będzie rozwinąć – bo nasze córki doświadczą go na własnej skórze.

To co mogę zrobić już teraz – to uświadomić swojej córce, że ciało i to co się z nim dzieje – nie powinno być dla nas niczym wstydliwym. Jestem jak najbardziej za reformą, która uczy dzieci świadomości swojego ciała – tego, że mamy prawo się dotykać, mamy prawo poznawać i lubić swoje ciało i to my jesteśmy tymi, którzy o nim decydujemy.

 

 

JAK ROZMAWIAĆ Z CÓRKĄ O DOJRZEWANIU?

  1. Przede wszystkim naturalnie i dojrzale. Bez dziecinnych zdrobnień ( ale też prostym językiem) , chichotania i zawstydzania naszego dziecka. Pokażmy dziecku, że to temat, który dotyczy również nas – dorosłych kobiet. Bądźmy w każdej takiej rozmowie przyjaciółką dziecka, a nie dorosłym, który karci za niewygodne pytania.
  2. Słuchajmy uważnie pytań i pozwólmy dziecku pytać o co zechce, nawet jeśli się krępuje – pamiętam, że kiedy ja dojrzewałam, miałam w głowie milion różnych pytań – które nigdy nie padły… krępowałam się, bałam się, że ktoś mnie wyśmieje. Moja mama nie była akurat typem, z którym można było poruszać takie tematy, a ja czułam się jak błądzący we mgle. Gdyby nie moja starsza siostra, nie miałabym pojęcia o najbardziej podstawowych kwestiach …
  3. Rozmowę o miesiączce warto przeprowadzić zanim ona nadejdzie – nie warto czekać do ostatniej chwili. Ja już teraz, wykorzystałam okazję kiedy Pola podpytała mnie o okres i opowiedziałam jej o czasie w życiu każdej dziewczynki, kiedy jej ciało zaczyna się zmieniać. Z takim dzieckiem jak Pola, łatwiej jest rozmawiać na takie tematy, bo dla 5 latki zadawanie pytań o okres, czy o swoje ciało, nie wiąże się jeszcze z takim wstydem i krępacją jak u nastolatki.
  4. Tampony, podpaski – to naturalne! Nie chowam ich tak, by nikt nich nie widział. Nie boję się mówić na głos tych słów i nie kitram ich wśród czeluści zakupów kiedy stoję przy kasie. Takim zachowaniem od maleńkości wpajamy dzieciom, że temat okresu to coś wstydliwego, o czym się nie mówi.
  5. Bez wielkiego show – ja stawiam w każdej rozmowie na metodę małych kroków, bez robienia wielkiego szumu, że dzisiaj poruszymy ten i ten temat. Wolę kiedy takie sprawy wychodzą naturalnie i zawsze pokazuję Poli, że możemy gadać na różne tematy, kiedy tylko chcemy.
  6. „Więcej słuchaj swojej córki. Akceptuj ją, zamiast oceniać” – te słowa dr Agnieszki Wojnarowskiej w poradniku „Wesprzyj swoją córkę w dorastaniu” wryły się totalnie w moją głowę. Staram się pamiętać o tej akceptacji każdego dnia, przy każdej rozmowie, ale przede wszystkim zwracam też uwagę na to, o czym pisze dr Agnieszka – na to co niewypowiedziane. Cisza też czasem jest ważnym sygnałem, świadczącym o potrzebie rozmowy, czy bliskości.
  7. Nie mówię dziecku jak ma żyć – pokazuję, jak żyję ja. To bardzo ważne. Możemy mówić wiele, ale to z czego dziecko czerpie najwięcej – to nasze czyny. Długie lata będziemy dla naszym córek, wzorem kobiety i wartości jakie kobieta wyznaje – to od nas zależy co pokażemy swojemu dziecku i co ono z tego wyciągnie. Ja staram się pokazywać Poli wiele różnych kwestii – to, że dbam o siebie poprzez zdrowe jedzenie, ćwiczenia, jogę, ale też poprzez relaks, czytanie książek. To, że siebie lubię, nie mówię o sobie negatywnie, nie skupiam się na swoich wadach. To, że akceptuję swoje ciało i kobiecość – to wszystko ma ogromny wpływ na nasze córki.

 

POROZMAWIAJMY MAMO

I przede wszystkim – pamiętajmy o tym, że nie jesteśmy alfą i omegą. Wspierajmy się fachową literaturą, szukajmy opinii i porad specjalistów. Nie mówię o forach matek, nie mówię o nie rzetelnych artykułach – mówię o naprawdę fachowych źródłach, opiniach doktorów, psychologów. Nie bójmy się posiłkować dodatkową wiedzę – bo jej akurat nigdy mało. W internecie powstała np. świetna strona jaką jest Porozmawiajmy Mamo. I to jest właśnie przykład strony, która dobrze i merytorycznie przeprowadza nasz przez temat dojrzewania naszych córek. Na stronie znajdziecie mnóstwo cennych artykułów, które pozwolą Wam rozumieć dojrzewającą córkę, podpowiedzą Wam jak możecie przez to przejść, jak możecie rozmawiać i postępować z Waszymi dziećmi. Serio, uważam się za ogarniętą mamę, która dobrze radzi sobie z dzieckiem, ale nie wiem wszystkiego – z tej strony wychwyciłam dużo pomocnych dla siebie rad, które zastosuję w przyszłości i które wryły się w moją głowę i pomogą mi sprostać wyzwaniu jakim będzie dojrzewanie Poli.

Rozmawiajmy z naszymi dziećmi – słuchajmy ich i nie zbywajmy. To my jesteśmy dla nich autorytetem i to naszym zadaniem jest pokazanie im świata i wytłumaczenie wszystkiego co je nurtuje. Dorastanie to trudny temat – przypomnijmy sobie sami, ile mieliśmy w głowie znaków zapytania, ile wątpliwości, ile rozterek? Zaakceptujmy fakt, że nasze dzieci również będą przez to przechodzić i … przygotujmy się do tego możliwie jak najlepiej :)

Jestem ciekawa jak to było u Was – czy rozmowy o dojrzewaniu macie już za sobą? Z chęcią poznam Wasze doświadczenia, a tym bardziej doświadczenia mam nastolatek, których córki weszły już dwiema nogami w ten etap i odczułyście to wszystko na własnej skórze. Jestem ogromnie ciekawa!

Ściskam Was ciepło! :*