Jak nie oszaleć przed świętami i cieszyć się nimi na 100 %

19 grudnia 2016

Święta były dla mnie zawsze bardzo magicznym czasem… Jedyne co mi się w nich nie podobało to to, że trwają tak krótko. Prezenty zawsze niesamowicie mnie cieszyły, ale już od dziecka chodziło o coś więcej. O nastrój.

Podczas gdy ja radowałam się atmosferą, świątecznymi reklamami, choinka – pozostali domownicy byli jednak poddenerwowani. Będąc starszą zrozumiałam, że świąteczna gorączka potrafi odebrać nam radość z tego pięknego czasu, a nawet sprawić, że zapominamy o co w tym czasie tak na prawdę chodzi…

Bo przecież nie chodzi o milion potraw na stole, które cała rodzina robi już od dwóch tygodni. Nie chodzi o to, by nadszarpnąć sobie portfel, byle tylko pod choinką było bogato. Chodzi przecież o czas refleksji, przemyślenia własnego życia, a przede wszystkim radowania się z Bożego Narodzenia.

Nie twierdzę też, że czas świąt jest czasem komercji – każdy widzi to co chce widzieć i każda wymówka jest dobra, by powiedzieć, że coś jest „be”. Takie nastały czasy, że reklama obecna jest wszędzie, a nasila się zwłaszcza w takim okresie. Wcale mnie to nie razi, bo nie zwracam na to nawet uwagi. Odkąd założyłam rodzinę, mam swoje sprawdzone sposoby na to, by w tym świątecznym szale, nie dać się zwariować.

W czasie świątecznym zachowuję zdrowy rozsądek i umiar. Wiem na ile mnie stać, wiem by nie zrywać się ze wszystkim na ostatnią chwilę. W domu póki co starcza mi kilka podstawowych ozdób, ale nie ubolewam z tego powodu – marzy mi się pięknie ozdobione mieszkanie, ale wiem, że w tym roku mnie na to po prostu nie stać. Prezenty kupuję zawsze stopniowo i z dużym wyprzedzeniem – czasem pierwsze rzeczy kupuję już we wrześniu, kolejne w październiku i… tak do grudnia.

I chociaż uwielbiam centra handlowe w grudniu, to jednak nie wszystkie zakupy robię stacjonarnie. Odkąd mieszkam w Warszawie, zrezygnowałam z zakupów stacjonarnych w czasie jakichkolwiek świąt i przed nimi – była to najlepsza decyzja, jaką mogłam podjąć, jeśli chodzi o decyzje sprzyjające mojemu świątecznemu nastrojowi. Kto śledzi mój blog, czy media społecznościowe, na pewno widział nie raz, że moim ulubionym marketem jest auchan – wygrywa we wszystkich rankingach pod względem cen i odkąd robimy w nim zakupy, zaoszczędzamy bardzo dużo pieniędzy. Za te same zakupy, które robimy w auchan, w konkurencyjnych marketach płaciliśmy dużo, dużo więcej. Ale do rzeczy – okres świąt był dla nas idealnym momentem, by wypróbować zakupy online. Obecnie jest to też idealne rozwiązanie, by po prostu na zakupy nie tracić czasu i mieć je dostarczone pod same drzwi – zwłaszcza teraz, kiedy razem z Polą siedzimy chore od tygodnia w domu… Mistrzem zakupów stacjonarnych jest u mnie F, a mi z kolei sprawniej idzie online – wybór produktów jest ogromny, ale na stronie łatwiej mi wszystko odnaleźć niż w sklepie przy uciekającej Poli. Pamiętam, że na początku trochę obawiałam się terminów dostaw i tego jak przebiegają, ale wszystko odbywa się bardzo sprawnie, a terminy dostaw są bardzo szybkie. Przykładowo : robiąc zamówienie w czwartkowy wieczór, najszybsza dostawa będzie w piątek ok. 16. Na Wigilię jedziemy do domu rodzinnego, ale do tego czasu jak i po Wigilii, będziemy już w naszym mieszkaniu, dlatego zrobiliśmy już ostatnie zakupy, co było dla mnie niesamowitym ułatwieniem. Jak wiecie od dłuższego czasu nie zdrowotnie nie jest ze mną dobrze, z Polą trochę lepiej, ale wciąż wolimy zostać w domu. F. pracuje do późna, więc w takim wypadku, zakupy z dostawą do domu, to dla nas najlepsza opcja, którą polecam każdej mamie, która utknęła z chorym dzieckiem w domu i nie uśmiecha jej się przed świętami chodzić po markecie.

Nasze świąteczne zakupy, właściwie dość skromne – kupiliśmy kilka produktów, z których przygotujemy dwa świąteczne dania, a pozostałe rzeczy, umilą nam czas przed świętami jak i po nich. Świąteczna edycja rafaello, czy też tradycyjnie… coca-cola. Choć fanką napojów gazowanych nie jestem, to magia reklam sprawiła, że coca-cola zawsze będzie gościła u mnie w świątecznym okresie. Na pewno za jakiś czas będzie mi dane robić Wigilię u siebie i wtedy na pewno skorzystam z zakupów online – będzie jak zawsze zdrowo-rozsądkowo, czyli wszystkiego po trochu, tak żeby się zbyt dużo nie zmarnowało. Jestem ogromnie ciekawa jak to jest u Was!

Żeby i Was odciążyć w tej świątecznej gorączce, mam dla Was kod na darmową dostawę na pierwsze zakupy: BgR2, ważny przy zakupach za min 180 zł do 24.12.2016 nie łączy się z innymi kodami. Kod zrealizujecie tutaj.

Mam nadzieję, że i Wy macie swoje małe sposoby, które nie odbierają Wam radości z tego magicznego czasu. Czy to wcześniejsze kupowanie prezentów, czy zakupy online, czy może całkowite odcięcie się od tej gorączki i przeżycie świąt na swój własny sposób. Nieważne jakie macie sposoby, najważniejsze to po prostu pamiętać o co tak naprawdę chodzi w świętach – mając tego świadomość i nie robiąc niczego na pokaz, na pewno będziemy mogli cieszyć się tym czasem na swój własny wyjątkowy sposób… tego życzę sobie, Wam wszystkim, i każdemu z Was z osobna!

 dsc_0159

 

dsc_0162

 

dsc_0163

 

dsc_0165

 

dsc_0168

 

dsc_0169

 

dsc_0173

 

dsc_0175

 

dsc_0180

 

dsc_0181

 

dsc_0183

 

dsc_0186

 

dsc_0188

 

dsc_0192

 

dsc_0194

 

dsc_0202

 

dsc_0206