O oszczędzaniu, uporze i determinacji + sprawdzone sposoby na to, by kupować taniej.

17 maja 2017

Temat rozsądnych zakupów i oszczędzenia jest wałkowany tutaj od dawna. Stali czytelnicy doskonale wiedzą, że każdy mój zakup jest w 100 % przemyślany. Zakupy czy to spożywcze, czy odzieżowe zawsze są jak polowanie. U mnie nie ma miejsca na spontan jeśli chodzi o finanse. Jak kupować taniej? To proste.

Ale zanim Wam odpowiem na to pytanie, pozwólcie, że jeszcze sobie co nieco poopowiadam. Mania oszczędzania nie wzięła się z niczego. Już jako małe dziecko, kiedy dostawałam jakieś drobniaki na wycieczkę, starałam się ich nie wydawać, albo chociaż nie wydać większej części. Wszystko chomikowałam i wracałam z drobniakami do domu. Upór i determinacja w dążeniu do celu biła ode mnie na kilometr już wtedy. Marzyłam o wielu rzeczach – komputerze, fajnych grach planszowych, książkach. Ale z finansami było w moim domu różnie. Raz lepiej, raz gorzej, czasem nawet fatalnie. Nie byłam typem dzieciaka, który ciągnie od rodziców kasę. Dostawałam piątkę tygodniowo ( w podstawówce) i byłam maniaczką zbierania żółtych. Wywalczyłam nawet w podstawówce płacenie żółtymi, zdenerwowana tym, że po długim czasie zbierania, babeczka nie chce mi ich przyjąć, bo jest ich za dużo. A ja chciałam w końcu bezkarnie, za własną kasę kupić sobie paczkę chipsów i soczek.

Mania oszczędzania była czasem nierozumiana nawet przez moich rodziców. „Dziecko.. czemu ty sobie nie kupisz jakiegoś loda na wycieczce, jakiejś pamiątki?” – szkoda mi było wydawać te drobne na takie pierdoły. Kochałam czytać książki i uznawałam, że to są własnie te rzeczy, na które warto ciułać i ciułać, nawet jeśli ma trwać to cholernie długo. Czas się dla mnie nie liczył. Miałam cel i uparcie do niego dążyłam. Już jako dziecko mówiłam, że to uczucie, kiedy na coś długo zbierasz i nagle po długim czasie to kupujesz, jest po prostu niesamowite. Tym uczuciem była satysfakcja. Bo wiedziałam ile z siebie dałam i ile czasu na to poświęciłam, by w końcu tego dosięgnąć.

Im byłam starsza tym coraz więcej możliwości miałam. I wszystkie wykorzystywałam maksymalnie. Ale o wszystkich swoich pracach i metodach zarabiania pisałam już we wpisie „Na początku był targ” , który sama czytam zawsze, kiedy dopada mnie jakieś zwątpienie we własne siły. Polecam Wam ten wpis baaardzo mocno.

Wspomnienie z dzieciństwa dawało mi zawsze wiarę, że jeśli się bardzo chce – to można. To dawało mi siłę każdego dnia, kiedy jak głupia liczyłam każdy grosz, wizualizując sobie w głowie własne mieszkanie… o tym jak nam się to udało i jaką drogę musieliśmy pokonać przeczytacie tutaj.

Ale dobra. Przejdźmy do konkretów. Temat oszczędzania jest w sumie dość drażliwy. Ci, którzy tego nie potrafią wściekają się, że „nie da się”. Ci, którzy ledwo wiążą koniec z końcem – ich ogólnie drażni temat kasy i to całkowicie zrozumiałe. W oszczędzaniu nie chodzi tylko o to, by coś odkładać. To już jest naprawdę luksus i mega komfort psychiczny. Obecnie jestem w sytuacji kiedy nie mam z czego odłożyć, bo muszę spłacać inwestycję w firmę i wierzcie mi, że momentami brak mi gruntu pod nogami. Zepsuło się auto i stoi w garażu – bo nie ma na to nawet złotówki. Wracając do tematu – oszczędzanie to nie tyle co odkładanie kasy, a po prostu jej rozsądne wydawanie. Nie każdy to potrafi niestety. Dziś po raz kolejny w sumie, przybliżę Wam swoje patenty na to jak…

 

JAK KUPOWAĆ TANIEJ?

1. Po pierwsze – musisz zajrzeć w głąb siebie i zrozumieć, co tak naprawdę jest Ci potrzebne do przeżycia, a co jest tylko kaprysem. Owszem kaprysy można spełniać, ale tylko wtedy gdy nas na nie realnie stać. Kiedy nas nie stać, musimy zrozumieć, że wiele rzeczy, które kupujemy, nie są nam tak naprawdę mega potrzebne i potrafimy się bez nich obyć – albo musimy się tego nauczyć.

2. Kiedy już zrozumiesz co jest ci niezbędne, a co nie – porównaj ceny. Mój F. jest w tym mistrzem. Kiedy bliżej przyjrzysz się asortymentowi sklepu, okaże się, że bardzo często płacisz tylko za … markę. Głupi przykład: batonik o nazwie Roger, o ile się nie mylę, za 79 groszy, ma skład i smak taki sam, jak baton dwa razy droższy renomowanej marki. Choć w przypadku batonów chciałoby się rzec: ten sam syf ;)

3. Rób zakupy na cały tydzień, po wcześniejszym rozplanowaniu posiłków i spisaniu potrzebnych rzeczy lub… rób zakupy codziennie, co sprawi, że nie będziesz się obawiać o to, że coś się zmarnuje. Przez bardzo długi czas robiliśmy zakupy na cały tydzień. Niestety nie sprawdziło się to w naszym przypadku. Każdego dnia mamy ochotę na coś innego, a w dodatku praktycznie do godziny 16 w domu jestem tylko ja – potem z przedszkola wraca Pola, która je tylko kolację i tak samo F. Sklepy mamy tuż pod nosem, więc nie jest to żaden problem, a przynajmniej chodzimy tylko po to, czego akurat potrzebujemy.

4. Nie ulegaj pokusom. Jeśli wiesz, że masz na zakupy określony budżet to nie daj się zwieść pułapkom, bo „coś jest tańsze” – w efekcie wydasz 3 dychy na coś czego wcale nie potrzebujesz, tylko dlatego, że kosztuje 5 zł mniej.

5. Korzystaj ze wszystkiego co choć trochę obniży sumę Twoich zakupów- zniżki, kupony, wielosztuki. Kiedy widzisz, że drugą parę jeansów można dostać za 1 zł, znajdź koleżankę i podzielcie koszta na pół. W marketach miej założone karty stałego klienta – zawsze to kilka groszy w kieszeni. A jeśli robisz zakupy online, to musisz, po prostu musisz pamiętać o stronach z rabatami. Kupienie czegoś bez rabatu, który jest totalnie za darmo, dostępny dla nas wszystkich w sieci – to przepłacanie na własne życzenie.

Przykładowo, na stronie AleRabat.com – macie dosłownie masę kuponów rabatowych, promocyjnych i najnowszych gazetek. Baza kuponów jest na bieżąco aktualizowana. Bony nie dotyczą tylko sklepów odzieżowych, a obejmują 20 różnych kategorii. Odzież, delikatesy, artykuły biurowe, książki – no po prostu wszystko w jednym miejscu.

 

 

 

Rabaty są CAŁKOWICIE DARMOWE. Nie ponosicie żadnych opłat za korzystanie z nich –  są dostępne dla każdego z Was bez żadnych ograniczeń. Jeśli nie masz czasu na przeglądanie każdego dnia nowych rabatów i szukanie tych najfajniejszych, możesz zapisać się do newslettera, dzięki któremu raz w tygodniu, dostaniesz drogą e-mailową wiadomość o najatrakcyjniejszych rabatach i okazjach na stronie.

 

 

Myślicie, że rabaty na takich stronach to tylko 5% przy zakupie za min. 500 zł netto? Błąd. I mam na to dowody :P Kiedy ostatnio na instastory mówiłam Wam o poszukiwaniu idealnych legginsów, to jeszcze tego samego dnia szukałam ich na stronie H&M. Wszystko jednak było dla mnie za drogie. A okazało się, że i dla Poli muszę jeszcze kupić płaszczyk i podkoszulki. I co się okazało? Na przykład tutaj zamieszczony jest kod rabatowy 60 zł na cały asortyment, przy zakupach za min. 300 zł. Sześć dych to już naprawdę konkret, za taką kwotę mam jedzenie dla rodziny na cały weekend.

Wartości rabatów są różne. Na przykład tutaj, są dostępne obecnie trzy opcje 5 % zniżek do zalando np. na asortyment dziecięcy. Musicie zawsze nim kupicie coś bezpośrednio na stronie, bez żadnej zniżki, wyszukać sobie dany sklep na stronie  AleRabat.com i najzwyczajniej w świecie kupić pożądany produkt taniej.

 

 

Wracając do mojej przygody z legginsami, przymierzyłam ostatnio jedną parę w Calzedonii – nie były drogie i już miałam je kupić w sklepie stacjonarnym, ale … nie byłabym ze sobą, gdybym w domu nie sprawdziła czy nie ma na nie jakiejś zniżki. Akurat żadnej nie było, ale przynajmniej nie plułam sobie w brodę, jak to zrobiłam kilka razy, kiedy kupiłam coś, bez żadnego re-searchu, a okazywało się, że była na to spora zniżka…

Podsumowując: jeśli jesteście zdecydowani na jakiś zakup i przykładowo chcecie iść właśnie do Sephory po fluid za 200 zł – wpiszcie w lupce na stronie nazwę sklepu i zobaczcie same… Czasem serwis oferuje nam zniżki nawet do 60%! Kiedy wejdzie Wam to w krew, będziecie mega usatysfakcjonowane, że już tyle razy udało Wam się zaoszczędzić trochę grosza.

Satysfakcji bowiem nie czerpie się wtedy, gdy się pieniądze wydaje na lewo i prawo, a gdy wydaje się je rozsądnie i coś na tym zyskuje.

Na koniec nie pozostaje mi nic innego, jak trzymać kciuki za Wasze szlifowanie umiejętności oszczędzania i za zaszczepienie w sobie instynktu łowcy :) Trzymajcie się! I nie przepłacajcie ;)

 

 

 

 

 

 

 

  • Małgorzata Stryjecka

    Gratulacje ,ja od dziecka wydaje na prawo i lewo :( nauczyłam się oszczędzać dopiero gdy z kasa bylo krucho. Ale na strone zajrze a nóż cos sie przyda :)

    • Takie sytuacje kiedy z kasą krucho, uczą oj uczą – ale wierz mi, że nie każdego! Mam przykład wśród osób, które bardzo znam. Niektórzy wolą żyć ponad stan, tonąć w długach, ale coś MIEĆ. :(

  • Ewelina Matusiak

    Alka jaka dżaga :) Super post, nie wiedziałam, że Ty od dziecka już taka byłaś, myślałam szczerze mówiąc, że dopiero jak poszłaś na swoje – nic tylko brać przykład :) Też uważniej przyglądam się swoim wydatkom odkąd Ciebie podczytuję.

    • A widzisz, pozory mylą! :D Oczywiście miałam takie momenty, że mieszkając u rodziców czasem wydałam na coś dużo kasy, ale nie żałuję tych wydatków :)

  • andźka

    przydatny artykuł na pewno skorzystam :)

  • Różyczka

    Ojj tak trzeba szukac , kombinowac ,porównywać …

    Jesteśmy na etapie zakupu mebli do salonu. Znalazłam idealne dla nas miałam w koszyku 3 msc i 5 minut przed kilknieciem „kup teraz” olśniło mnie że to jedyna oferta która sprawdziłam. Po chwili sprzedwca wyleciał z mojego koszyka zakupu dokonałam u innego oszczedzajac przy tym 180zł :D

    • Ha, a widzisz! No niestety ale trzeba zrobić z tego nawyk i zawsze porównywać wszystkie oferty :D

  • Paulina Świątek

    Człowiek jednak to zacofany jest ! zapisuję i będę często tam zaglądać ! dzięki !

  • Kinga Walczak

    Ja czesto.robie glowne zakupy wlasnie na tydzien tymu miesa,cukry makarony…:-) wtedy nie musze latac po sklepach jedynie jak mi braknie pierdoly to ide do sklepu pod I.
    Co do odzieży to kupuje głównie w hm i zazwyczah właśnie gdy sa jakies rabaty a ja jeszcze jako staly klient tez czasem mam dodatkowe rabaciki.tym sposobem chlopcow obkupionych na lato :-) lumpeksy tez super sprawa! :-)

    Kinga

    • W h&m wyrobiłam sobie kartę i jaram się jak dziecko z tych promocji :D A lumpeksy oczywiście kocham!

  • Maria Woloszek

    alucha ty dżago! tyle lat a taka madra istota :) obserwuje i obserwuje i nadziwić się nie mogę ile w tobie samozaparcia :)