Ja Ciebie chrzczę…

4 czerwca 2014

Odrobina stresu przyozdobiona nutką podekscytowania. Za ciasne rękawki sukienki i za małe buciki. Nastroje świetne choć na pewien sposób inne. Dzień ten zaczął się deszczowo, a zakończył upalnym słońcem. Zrobiliśmy krok naprzód i ochrzciliśmy naszą Polę. Kameralna uroczystość czyli my, nasi rodzice i rodzice chrzestni. W kościele trochę nerwowo, przynajmniej ze mną. Pola się wierci i co chwila wydaje z siebie zniecierpliwione odgłosy. Po polaniu głowy…usypia. W lokalu mała osobna salka, nikt nam nie przeszkadza. Jest tak… ciepło, rodzinnie. Miły spacer po solankach, tort i after party w naszym ogródku. Nie ma się tu co rozpisywać. To wszystko już za nami. Chcemy wychować ją jak najlepiej. Przysięgaliśmy być przykładem. I tak zrobimy.