Inność drażni jednakowość.

26 kwietnia 2015

Prawdziwi faceci powinni mieć zarost, prawdziwi blogerzy nie powinni wstawiać fotek z telefonu, a Ty powinieneś żyć tak i tak. Aha. No i żeby być prawdziwą kobietą MUSISZ mieć krągłości, a żeby nie wylądować na wiocha.pl i prześmiewczych fanpage musisz koniecznie ubierać się tak jak 80 % ludzi. Musisz, powinieneś – słyszymy to niemal ciągle.A ja się z tym nie zgadzam. Jedyne co powinieneś, a wręcz musisz to żyć w zgodzie ze samym sobą, na swoich własnych zasadach.

Przewijam ten pieprzony facebook i łapię się za głowę. Wciągam się w czytanie dyskusji i komentarzy, a wszystko we mnie krzyczy. Ludzie zakładają fanpage przykładowo o nazwie „bydgoskie stylówy” – często wstawiając zdjęcia ludzi najzwyczajniej w świecie…biednych. Takich, którzy mają w dupie, że wyszli na przystanek autobusowy w sandałach i skarpetach. Takich, którzy w dupie mają to czy zakryli swoje defekty na twarzy czy nie. A nawet jeśli nie mają w dupie to nie mają na to wpływu. Bo nie są w stanie kupić fluidu i nie są w stanie kupić sobie dobrze wyglądających na nich spodni. A nawet gdyby mogli to może oni chcą tak wyglądać? Może lubią założyć sandały do skarpet i legginsy ubrać jako spodnie. Czemu ingerujemy na facebookowych tablicach, by otyłe kobiety przestały nosić krótkie bluzki? Co nas to obchodzi? Jesteśmy pieprzonymi egoistami. Lubimy oglądać piękne zdjęcia na insta i nie radzimy sobie z widokami w rzeczywistości. Dla własnego komfortu chcielibyśmy wyedukować wszystkich jak powinno się ubierać i malować, byle tylko niedoskonałości nie raziły nas po oczach. Kolejny fanpage „brwi wpierdolki”. Czasem zdjęcia na prawdę śmieszne – ludzie wyglądający jak kosmici. Czasem laski takie jak ja, które za bardzo pogrubią brew, zrobią ją zbyt długą. I tak przez pieprzony egoizm jakiegoś idioty, niewinna dziewczyna staje się na facebooku pośmiewiskiem przed tysiącami ludzi. Bo spieprzyła brwi – przecież trzeba ją ukarać…

Tak bardzo lubimy wyśmiewać innych ludzi, narzucać im swoje racje. Tak bardzo drażni nas inność. To, że ktoś ma czerwone włosy, czy oczojebny trądzik na twarzy. Przecież żyjemy w czasach INSTAGRAMU gdzie wszyscy są piękni, młodzi i bogaci. Chłoniemy piękne obrazki i wkurzamy się, że jakaś otyła, pryszczata laska psuje nam widok w kolejce w markecie.

A ja mam to gdzieś… lubię piękne obrazki, ale moje życie często samo od nich odbiega tak jak życie wielu innych osób. Narzuca nam się, że wszyscy musimy być piękni, mieć jędrne pośladki i zadbane paznokcie nie zdając sobie sprawy, że może inni mają to gdzieś i wcale im na tym nie zależy? Potrzebujesz być piękna i mieć gładką cerę? Spoko. Ale to nie oznacza, że wszyscy wkoło również muszą o siebie dbać. Często wychodzę z domu z nierównymi brwiami i już dawno powinnam być na brwiach wpierdolkach, ale wychodzę tak z domu świadomie i mam gdzieś czy kogoś to razi czy nie. Wychodzę też w brudnych trampkach, które zamiast białe są już lekko szarawe i mam to w dupie czy pani w kolejce za mną zbiera się na wymioty, bo jest pedantką i uważa, że wszyscy powinni mieć zawsze czyste i schludne ubranie. Mam to gdzieś, że prawdziwe kobiety mają krągłości i duże uda. Ja dużych ud nie lubiłam i wcale nie czułam się kobietą kiedy takie posiadałam, a czułam się jedynie jak zakompleksiona orka. To teraz kiedy schudłam, kiedy mam szczupłe nogi i mniejszą pupę czuję się w stu procentach kobietą. I ma nią prawo się czuć nawet 90 kilogramowa kobieta pokryta cellulitem od dołu do góry. Ba! Ona ma prawo tak wyglądać! Jeśli tylko jej dobrze z samą sobą! Nie jestem też prawdziwym blogerem, bo nie postępuję zgodnie z zasadami i robię wszystko po swojemu. Zostawiam „nieschludne” linki na facebooku i wstawiam niewyraźne zdjęcia. Nie piszę oficjalnie, ale często jak swój do swojego z literówkami, które przecież u blogera są niewybaczalne!

Mam gdzieś zasady ubioru, makijażu czy prowadzenia bloga, bo mam prawo żyć tak jak chcę nawet jeśli moje błędy miałyby wywoływać u innych odruch wymiotny. Mamy prawo być chudzi, grubi, mieć brzydko namalowane brwi i buty nie pasujące do reszty ubioru. Mam prawo ubrać bluzę, która kompletnie nie pasuje do t-shirtu i wyglądać jak dziwak i mam prawo robić na głowie koka, który wygląda wg niektórych jak kupa. I nikt, dosłownie nikt nie ma prawa nas poniżać za świadome wybory, z którymi czujemy się dobrze… Ba! Nikt nie powinien nawet nam pisać, czy mówić co im się w nas nie podoba. Bo życie jest o wiele piękniejsze, kiedy człowiek dla człowieka jest istotą przyjazną. A nie kimś, kto jedyne co ma zamiar robić to wytykać mu błędy…

 

 

zegarek – Daniel Wellington – na hasło „mamalla” 15 % zniżki :)

 

DSC_0373

 

 

DSC_0374

 

 

DSC_0378

 

 

DSC_0381

 

 

DSC_0382

 

 

DSC_0384

 

 

DSC_0391

 

 

DSC_0392

 

 

DSC_0393

 

 

DSC_0394

 

 

DSC_0396

 

 

DSC_0401

 

 

DSC_0403

 

 

DSC_0407

 

 

DSC_0409

 

 

DSC_0413

 

 

DSC_0417

 

 

DSC_0419

 

 

DSC_0420