Idealny ojciec dla mojego dziecka.

14 stycznia 2015

Zastanawiałyście się będąc w ciąży jak w roli ojca sprawi się Wasz partner? Nad tym zastanawia się chyba każda kobieta. Czy będzie dla dziecka wystarczająco dobry, czy będzie chciał się nim zajmować? Właściwie kiedy podejmujemy decyzję to musimy być o tym przekonane, bo inaczej nie starałybyśmy się o dziecko właśnie z tym człowiekiem. Ale nigdy nie możemy być do końca pewne. Zwłaszcza, że faceci to stworzonka, które szybko się zrażają, a często w małej, bezbronnej istotce widzą ufo i uciekają gdzie pieprz rośnie. W przypadku mojego narzeczonego droga do bycia „idealnym” ojcem miała kilka etapów.

 

RADOŚĆ.

Po pierwszej próbie starania się o dziecko F. z niedowierzaniem mówił, że na pewno się nie udało. ” Ludzie starają się latami, a ty myślisz, że od razu zajdziesz. Na pewno nie jesteś w ciąży” . Wyobraźcie sobie jego zdziwienie, kiedy jakiś czas później dwa testy ciążowe pokazywały dwie grube krechy. Cieszył się jak szalony. Miał powód. Spełniało się nasze największe marzenie.

ZAPRZECZENIE

Jakiś czas później zaczął dziwnie reagować na moje plany, na wizualizację tego jak będą wyglądać nasze wakacje, jak będziemy spędzać czas we trójkę. Nie chciał ze mną rozmawiać o naszym dziecku kwitując ” Po co tak daleko odbiegasz w przyszłość?”. Nie dotykał brzucha – do 6 miesiąca nie było nic widać. Okazało się, że niektórzy tak mają. Zaczynają wierzyć, że to się dzieje naprawdę, jeśli widzą duży brzuch, jeśli czują ruchy dotykając naszej skóry, jeśli widzą jak mały człowieczek rusza się na ekranie USG.

FASCYNACJA

Pamiętam kiedy zobaczył kawałek stópki i ucha na usg 4 d. Był tak zafascynowany, że mówił o tym cały wieczór. Brzuch zaczął się zaokrąglać, a jego dłonie coraz częściej go dotykały. Krzykiem reagował na odczuwalne ruchy „Czułaś to, czułaś?!” i nie mógł się nadziwić jak to możliwe, że rośnie tam nowy człowiek.

 

Dość długo zastanawiałam się jak nazwać kolejny etap. Ten chwilę po porodzie, kiedy to siedział patrzył się na mnie na Polę i wyglądał  jakby miał zaraz zemdleć. Oszołomienie? Zaczął dochodzić do siebie dopiero wtedy, kiedy zostaliśmy sami we trójkę. A najbardziej do siebie doszedł, kiedy wyszedł ze szpitala, posiedział trochę sam w domu i wrócił do nas ponownie.  Mieliśmy rodzinną salę, więc każdej nocy był razem ze mną , przewijał Polę i podawał mi ją kiedy była głodna.

MIŁOŚĆ

Kolejnym etapem była…miłość. Miłość, która była wtedy kiedy mi się wydawało, że nie ma jej u mnie. Miłość, która pozwoliła mi przejść przez kilka dni baby bluesa, w których płakałam z bezsilności, a on miał łzy w oczach kiedy spytał „Nie kochasz jej? No spójrz na nią. Jak można jej nie kochać?” …a ja sama nie wiedziałam jak na to odpowiedzieć. Całe szczęście trwało to tylko ok. 3 dni , a po 3 dniach amor strzelił mnie strzałą i oszalałam na punkcie własnego dziecka. Ale…w granicach rozsądku.

Ten etap był ostatnim. Miłość ta będzie trwała wiecznie. Jakim jest ojcem? Wg mnie idealnym. Takim, który podpatruje jak ją ubieram i ubiera w podobny sposób. Takim, który pierwsze co robi kiedy wraca z pracy to bierze ją na ręce, po czym goni się z Nią po całym mieszkaniu. Takim, który wpatruje się w Nią jak w święty obrazek i mówi ” Jaka ona jest cudowna” kilka razy każdego ranka i wieczora. Takim, który mimo, że sam przez bardzo krótki czas doświadczał ojcowskiej , wielkiej miłości doskonale wie jakim ojcem być. Jest tatą idealnym. A Pola jest wielką szczęściarą, że jest jego córką. I myślę, że on dobrze o tym wie… Czasem jestem odrobinę zazdrosna. Teraz dzieli miłość na nas dwie. Opiekuńczość, którą mnie obdarowywał teraz przelewa na Polę. Jestem zazdrosna w dobrym tego słowa znaczeniu. Z łezką radości w oku przypatruję się ich relacjom i zastanawiam się jak to będzie, kiedy będzie starsza, a oni będą razem leżeć w łóżku i czytać bajki.

Mój F. ma wiele wad, które działają mi na nerwy, ale to z czego mogę być naprawdę dumna to fakt, że jest takim ojcem mojego dziecka, jakiego sobie wyobrażałam. Ojcem idealnym.

 

DSC_0242

 

DSC_0256

 

DSC_0271

 

DSC_0277

 

DSC_0285

 

DSC_0342

 

DSC_0379

 

DSC_0522

 

DSC_0561

 

DSC_0586

 

DSC_0594

 

DSC_0595

 

DSC_0596

 

DSC_0598

 

DSC_0604

 

DSC_0606

 

DSC_0674

 

 

 

 

  • Ladymami Paulina

    Czytam i płaczę… wzruszyłaś mnie bardzo… Wydaje mi się ,że każdy „normalny” facet tak ma, ze zaraz po tym jak zobaczy dziecko na świecie jest oszołomiony, nie wie co się stało i musi dojść do siebie. Pamiętam, jak mój Tomek dopiero na drugi dzień gdy przyszedł do szpitala wydawał się być „gotowy do działania” :). Natomiast gdy przyszedł do mnie do sali zaraz po urodzeniu Filipka (miałam cc) powiedział: „Nie dociera do mnie, że to się teraz dzieje naprawdę” :). Też czasami mnie wkurza do czerwoności ale jest wspaniały w roli taty i za to chyba kochamy tych tatuśków naszych pociech najbardziej ;)

    • Alicja Wegner

      Zawsze kochana czekam z niecierpliwością na Twój komentarz, zawsze jest taki szczery! Ściskam mocno! :*

      • Ladymami Paulina

        Baaardzo mi miło, powiem więcej, zasługujesz na WIELE przychylnych słów, bo moim zdaniem piszesz tak prawdziwie, jak maleńka garstka osób. Chcę czytać i czytać Twoje słowa, które piszesz zawsze z serca… pisz dużo, bo to uczta dla oczu i ducha ;)

  • Piękny wpis! Oby jak najwięcej takich ojców :)

    • Alicja Wegner

      Oby… ! :)

  • ania

    My tez sie pochwalimy ! a co! Mój mąż mimo iż wpadliśmy bardzo młodo bo ja jak urodzilam Antka mialam 19 lat a Łukasz 21. Bylismy bardzo mlodzi ale mimo wszystko oboje swiata po za nim nie widzimy ale bez prrzesadyzmu ;) chociaz Łukasz wkurza mnie jak nikt inny, to nie widze nikogo innego jako ojca mojego dziecka :)

    • Alicja Wegner

      I tak ma być, szczęścia Wam życzę! :)

      • ania

        Dziękujemy ! Wam rowniez zyczczymy, zeby to szczescie nie mialo konca ! :)

  • Jagoda Karwowska

    Piękny tekst. Nie zazdroszczę, bo też mam takiego mężczyznę, który jest najlepszym ojcem na świecie. Jak jestem czasem zła na młodego, on mówi „no, ale spójrz w jego oczy, jest taki słodki”.

    • Alicja Wegner

      No ja jak się złoszczę w nocy na Polę, to F. się złości na mnie :P Córeczka tatusia… :P

  • Mój mąż spytał mnie kiedyś tak samo „Spójrz na nią, jak można jej nie kochać?”. Dobrze, że chociaż tatusiom rozum nie jest wtedy odbierany przez hormony!

    • Alicja Wegner

      Oj tak, zazdroszczę im tego naprawdę ;)

  • anyahmama.blogspot.com

    Mój potrzebował trochę więcej czasu i tacierzyństwem cieszy się mniej więcej od momentu, w którym Jasio zaczął kumać więcej niż grzechotka, smoczek i pielusia.

    • Alicja Wegner

      Dobrze, że w ogóle zaczął się cieszyć, niektórym to nigdy nie przychodzi :P

  • Różyczka

    Piekne zdjecia. Jak sie domyslam siostry? Jej ma kobieta talent :D
    A Ty jak ładnie wygladalas na tej porodowce <3
    Heh i jakie usta mialas ;-)

    Tekst oczywiscie pieknie wszystko oddaje mam nadzieje ze kazdy ojciec choc bedzie staral sie taki byc :)

    • Alicja Wegner

      Tak, tak – siostra robiła :) Obcego z aparatem bym chyba nie wpuściła :D :P

  • Magda

    Oj, moja córeczka i synek (w brzuszku nadal) mają wspaniałego tatę. Bym się musiała rozpisać, hehe. Jednym słowem cudowny mąż i ojciec dla naszych dzieci. Jest dojrzały, sporo starszy ode mnie i może to też jest duży plus.

    • Alicja Wegner

      Czasem wiek robi swoje, czasem i to nie pomaga, grunt, że ty dobrze trafiłaś! I ja! I wiele innych kobiet na pewno ;)

  • czytelniczka

    moglas zalaczyc wiecej zdjec poli jak bawi sie a tata :)

    moj od poczatku lapal za brzuch, czasem w nocy budzil mnie i mowi kopnal czulas?

    za to mojej przyjaciolki maz nie chcial dotykac brzucha przez cala ciaza, martwila sie ona jak to bedzie ale… po porodzie dostal swira na punkcie ich corki :)

  • Kamila

    No to gratuluje narzeczonego…ja myslaam, ze moj narzeczony jest idealnym kandydatem na ojca…jakze sie pomylilam…po roku uciekl gdzie pieprz rosnie :/

  • Aż się wzruszyłam :)

  • NIkk

    jak moja corcia sie urodzila To moj Łukasz tez wszystko chcial robic nosic przewijac brac do odbicia ale potem mu entuzjazm zmalal xd . Do zabaway to tak to pierwszy gorzej z obowiazkami przy dziecku xd. chociaz narzekac nie moge odkad wrocilam do pracy troche wiecej czasu malej poswieca,

  • martyna

    Gratuluję Wam obu! Macie w sobie dużo miłości :) troszczycie się o siebie nawzajem i co najważniejsze bardzo kochacie swoją córeczkę. Widok tak szczęśliwych ludzi to uczta dla oczu.