I na co ja miałam uważać?

23 maja 2016

Uważaj matko, oj uważaj! Bo im dziecko starsze tym gorzej. Miej oczy dookoła głowy i wyczekuj momentów, przed którymi Cię przestrzegali! Wyczekuj, wypatruj, bo jeśli będziesz nieuważna… to możesz ich nawet nie zauważyć. Ja np. nie zauważyłam… ;) 

Gdybym miała słuchać rad starszych koleżanek, ciotek i wszystkich doświadczonych mam – to chyba bym się na dziecko nie zdecydowała. Bo skoro cały czas mam uważać, to ile ja tak ujadę?! Dwa, trzy lata? A co potem? Skoro ciągle coś? Nie wiem co te matki tak w macierzyństwie rozczarowuje… może się nastawiały, że kupa jest różowa, ulewanie pachnie fiołkami, a dziecko to laleczka, którą postawi się na miejscu i będzie do nas machać rączką i się uśmiechać allll the time. A tu proszę – kupa to kupa, smrodu od cholery, a zamiast uśmiechu od rana do nocy, to stęki, jęki i wszystko na nie. Oszaleć idzie, z tym się zgodzę. Okno czasem kusi, by przez nie wyskoczyć, ale generalnie ten stan szybko mija. Trwa on mniej więcej do czasu, aż Twoje dziecko nie podejdzie i nie powie czegoś śmiesznego, albo nie przytuli się do Ciebie tak jakby miało nie być jutra.

Ileż to ja się nasłuchałam… uważaj jak zacznie chodzić! O Panie! No uważałam… i wiecie co się stało? Chodzić za dzieckiem musiałam… wózek poszedł w odstawkę – to chodzić za rękę na spacery musiałam. Na placu zabaw to dupa, już nie usiądziesz. Bo woła to małe co chwilę, a to, żeby huśtawkę pobujać, a to na konika razem wsiąść, a to piłkę podać. Straszne rzeczy do cholery! Jak zaczęło chodzić to mi mówili, żebym uważała jak zacznie mówić… no zaczęło tak jakby. NIE to słowo najbardziej wypracowane. Dyskusje nie mają końca. Mały człowiek ma czelność w ogóle do nas mówić! Już nie ma błogiej ciszy, a jest non stop trajkotanie. Aaa… to na to miałam uważać ? No dobra… myślałam, że wydarzy się coś bardziej harkodorowego! No nie wiem, że na przykład język stanie się niebieski jak niebo i pojawi się na nim kolorowa tęcza. A tu dupa… po prostu zaczęło mówić. I gada.

Uważaj jak skończy dwa lata… ooo w tym to odrobina prawdy była. Bo szatanisko wstąpiło w to dziecko niezłe, ale żeby jakieś to spowodowało wielki zmiany, to mi jakoś uwadze umknęło. No trzeba się trochę nagimnastykować, żeby przetłumaczyć, że w zimowych butach będzie jej dziś za ciepło, ale żeby to było jakieś nie do przejścia, to niee. Ja postoję i przeczekam te wszystkie furie, rzucanie się na podłogi. Ba! Jaki to trening dla cierpliwości mojej i sprytu! Jaki to trening dla umiejętności tłumaczenia w taki sposób, by dwulatek ci przytaknął. No daaa się to przejść, choć łatwo wcale nie jest. No i jak już miałam tak uważać… to uważałam. Teraz to jednak dopiero czeka mnie hardkor. Teraz to muszę uważać, aż skończy trzy lata. Chociaż mamy czterolatków mówią, że mam uważać aż skończy cztery. A mamy pięciolatków, że jak skończy pięć. No kuźwa ok, to będę uważać w takim razie co roku! Oczy dookoła głowy! Tylko, że matki dwójki dzieci mówią, że mam uważać, aż dzieci będzie dwójka. Bo ponoć przy jednym to wcale nie mam uważać, bo generalnie luksus, luźne majty i tęcza. A jak będzie dwójka, trójka, czwórka to już wiecie… to już jest na co uważać! Uważaj jak się zaczną bić, uważaj jak zaczną się popychać na schodach,uważaj uważaj…

A ja tak myślę, że jakby tak nie uważać wcale, to nic nas zbytnio w tym macierzyństwie nie zdziwi. Bo zamiast się skupiać na tym co będzie, to będziemy żyć dniem dzisiejszym, a nie tym co będzie jutro, pojutrze czy za 10 lat. I jakby tak sobie normalnie opowiadać o tym co będzie, a nie z tym straszącym słówkiem UWAŻAJ na początku, które świeżo upieczone matki przyprawia o dreszcze – to nawet te opowieści o „strasznym” macierzyństwie byłyby jakoś bardziej przyjazne dla ucha… A tak to nic tylko uważać, bać się i nastawiać na najgorsze – i jak przez to macierzyństwo przejść z uśmiechem, jak już zanim w ciąże zajdziemy to się nasłuchamy jaka to droga przez mękę jest…to bycie matką ma się rozumieć.

A ja Ci tak od siebie powiem, że droga przez mękę to to czasem jest. Ale wierz mi, że ta „męka” warta jest tego co dostaniesz od życia wraz z momentem urodzenia swojej pociechy – najprawdziwszej, bezgranicznej miłości, która wypełni całe Twoje ciało i umysł. I jedyne na co będziesz musiała uważać to to… by tej miłości i pięknej relacji nigdy nie zaniedbać!

 

DSC_6156

 

DSC_6158

 

DSC_6159

 

DSC_6162

 

DSC_6165

 

DSC_6166

 

DSC_6167

 

DSC_6169

 

DSC_6175

 

DSC_6177

 

DSC_6179

 

DSC_6180

 

DSC_6182

 

DSC_6183

 

DSC_6196

 

DSC_6197

 

DSC_6199

 

DSC_6201

 

DSC_6203

 

DSC_6204

 

DSC_6205

 

DSC_6208

 

DSC_6209

  • Mnie też irytowały rady typu jak dorośnie to dopiero będzie. I jakoś przy pierwszym dziecku nic mi się nie sprawdziło. Natomiast drugi maluch to już inna bajka i faktycznie wszystkie te rady uważaj bo – są teraz u mnie na czasie :)

    • Ależ te uważaj bo spełniają się właściwie zawsze, ale żeby to było coś na co trzeba uważać i się tym przejmować? O to chodzi :D Że kobiety przedstawiają nam to w tak drastyczny sposób, że świeżo upieczona matka łatwo może się przestraszyć :D U mnie jak dziecko zaczęło chodzić to się zaczęło latanie, bieganie, oczy dookoła głowy, ale dla mnie to było logiczne, że tak będzie hehe :)

    • I już nawet nie chodzi o to czy to co nam mówią się spełnia – ale po co to w ogóle mówić hehe :) Jak mi matka się żali, że malutka dzidzia co nie chodzi daje jej w kość, to mam jej jeszcze dokładać, że będzie jeszcze gorzej ?:D

  • Ewelina

    Dokładnie mam te same przemyślenia. Ciągle tylko : uważaj bo – i nadchodzi to o czym one mówią i .. i co? Przez wszytko trzeba przejść, poza tym po co matkom odbierać przyjemnośc i radość… :)

  • mama dwójki ;)

    Oj sama prawda ;) jak zaszlam w drugą ciążę synek miał rok i 9 miesięcy i zaczęły się już rady ze mam Ci nie nosić bo ciężko że mam się nie przemeczsc bo dziecku nienarodzonemu zaszkodze. A jak tu fo nie nosić jak przychodzi i wyciąga te swoje malutkie rączki i mówi mamo ap? ;) i oczywiście przesrzegania jak go będę musiała uważać żeby malej nic nie zrobił. I wiesz co? Nie muszę uważać on ja kocha bez granicznie i nie da jej zrobić krzywdy bo to jego siostrzyczka. Ok czasem próbuje wsadzić jej palca do oka ale powie mu się ze małą to boli i więcej nie trzeba powtarzać. Rozumny jak na 3 latka powiadają. A mnie się wydaje ze jeśli dziecko ma poświęcić tyle uwagi ile potrzebuje to jest najwspanialszym dzieckiem pod słońcem :)

    • Bo łatwo komuś radzić jak się samemu zapomniało jak to jest, niestety :/ A Ty masz pewnie masę radości z tymi szkrabami <3

  • salus salus

    To są ciotki dobre rady :) zawsze wiedzą wszystko najlepiej :)

  • Anna Wojtasik

    Świnka Peppa <3 sory, musiałam :-P
    Ostatnio bratowa stała mi nad głową i też było "uważaj" albo "poczekaj" (np. Poczekaj jak skończy dwa lata to dopiero zobaczysz)

    • Była faza na Peppę teraz Myszkę Minnie i Pony :D

  • Basia Potocka

    Jak ja kocham te wszystkie ostrzeżenia..straszenia :-D macierzyństwo nie miałoby bez nich sensu! :-P
    Bartek jeszcze nie chodzi i jesteśmy na etapie „zobaczysz jak zacznie chodzić”..no zdaję sobie z tego sprawę, bo on już w miejscu usiedzieć spokojnie nie może..po prostu jeszcze więcej schudne jak już tak za nim będę biegała :-D

  • Elwira

    Aj te ciotki dobre rady, straszycielki – niech milczą lepiej… :P Cudowne urodzinki :*

  • aga

    wazaj, to jeszcze nic w porownaniu z teoriami z jakimijaIotykam na codzien… Moja corcia ma trzy latka i jest bardzo spokojnym i wywazonym dzieckiem.. Jak sama o sobie mowi jest dama. Co nie oznacza, ze jest aniolkiem ;-) Rowniez zdarzaja sie jej wynuchy zlosci i pyskowki,bo mowi juz bardzo ladnie a teksty wali takie, ze szczena w dol. Dziadkowie, my, panie w przedszkolu, osoby ktore widza ja codziennie, wiedza ze Lenka to fajne i pogodne,acz spokojne dziecko. Jednak za kazdym razem gdy jestesmy na rodzinnej imprezie, z wujkami, ciotkami, kuzynami,ktorych dzieci przypominaja male diabolki (co oczywiscie tez ma swoj urok), sluchamy, ze nasze dziecko jest dziwne, ze jest za grzeczna, za spokojna, za malo wrzeszczy, ze generalnie jest dziwna.. Kurde czy to, ze dziecko potrafi usiasc przy stole i nie wylac na siebie calej zupy jest chore? Czy to ze dziecko ma poukladane zabawki to zle? Meczace juz jest strasznie to sluchanie, i te teksty „nie cieszcie się tak, bo ona na pewno da wam jeszcze popalic”. Niejednokrotnie masz ochote powiedziec skad ta pewnosc? Ale gryziesz sie w jezyk, bo nie warto sie klocic… ale tylko ja z mezem wiemy ile nas kosztuje to wszystko cierpliwosci i ile czasu poswiecamy malej, zeby byla wlasnie grzeczna, zeby jej tlumaczyc jak nie nalezy sie zachowywac, ile razy zanim nauczyla sie po sobie sprzatac musielismy znosic awanture, ile razy byla cala wymazana, bo odkad skonczyla roczek uczylismy ja samodzielnosci przy jedzeniu… Teraz my sie cieszymy, ze nasze dziecko potrafi sie zachowac w kazdej sytuacji, a inni na kazdym kroku probuja nam wmowic, ze to dziwne i ze nie ma sie z czego cieszyc.. Przepraszam, ze tak sie rozpisalam, ale kurde troszke to wkurzajace… Polcia cudowna, Ty rowniez, wszystkiego najlepszego Ala w Dniu Matki, nigdy nie zapominaj, ze jestes najlepsza matka na świecie dla swojego dziecka! :-*

    • No właśnie, chyba nawet nie warto się kłócić, bo druga strona i tak ma swoją rację i nie przyjmuje do świadomości tego, że może się mylić… Ale, że dziecko jest ZA GRZECZNE :D No to tylko się cieszyć, że taka dama z niej!!! :) Dziękuję za miłe słowa,wszystkie jesteśmy dla swoich dzieci NAJLEPSZYMI mamami! <3 :*

  • elza

    Miło się patrzy na takie rodzinne zdjęcia!