Gry dla dorosłych – Jaipur: karciana gra handlowa.

21 października 2016

Gry dla dorosłych – taki oto cykl wpisów będziecie mogli podczytywać na moim blogu przez cały miesiąc, w każdy piątek! Co prawda pisząc „gry dla dorosłych” nie mam tutaj na myśli jakiś sprośnych gierek, a po prostu takie, w które grają już hmmm… dojrzali ludzi, bez wtrącających się małych rączek naszych pociech.

Gry dla dorosłych, to cykl, który ma Wam podsunąć pomysły na wspólne spędzenie czasu z partnerem czy ze znajomymi. No albo… z nieco starszymi już dzieciakami w wieku lat nastu. Niech będzie, no! Szczęśliwi rodzice, to szczęśliwe dzieci, więc kiedy pociechy idą grzecznie spać… my wcale nie musimy ograniczać się do telewizora, oj nie! Istnieje dużo sposobów na kreatywne spędzenie czasu w domu i jedną z nich są właśnie… gry.

Wiadomo są też inne opcje. Ciekawe filmy, playstation, programy telewizyjne. Mowa oczywiście o zajęciach w czterech ścianach, bo poza domem to już można dużo więcej. Z doświadczenia wiem, że w pewnym wieku jedyne o czym człowiek marzy to usiąść wieczorem na kanapie i odmóżdżyć się przy czymś nie wymagającym zbytniego myślenia. Pamiętam jak byłam mała i nikt nie chciał grać ze mną w monopoly. Wściekła mówiłam: ale Wam się nie musi chcieć, przecież to zabawa, a nie zmywanie naczyń! Dzisiaj rozumiem doskonale, że cokolwiek co wymaga odrobiny myślenia czy ruszania palcem, jest po ciężkim tygodniu czasem gorsze od zmywania naczyń. Ale… wszystko jest kwestią podejścia. Znudzona oglądaniem telewizji w każdy weekend i bezsensownym gapieniem się w ekran, postanowiłam coś zmienić.

I właśnie dlatego wraz z firmą REBEL – największym w Polsce sklepem z grami planszowymi – przygotowaliśmy dla Was recenzje czterech gier, które będą idealnym sposobem na fajne spędzenie czasu w te coraz zimniejsze wieczory. Początkowe założenie było takie, by recenzje dotyczyły gier planszowych. Jak się okazało, mądrej Alicji do gustu przypadły same gry… karciane. Ale spokojnie – nie o takie karty jak myślicie mi chodzi. Bajer polega na tym, że gry, które wybrałam są totalnie inne od wszystkich. A dzisiejsza recenzja będzie dotyczyła gry…

JAIPUR

„Jaipur, stolica Radżastanu. Jesteś jednym z dwóch najpotężniejszych handlarzy w mieście. Nie wystarcza ci to jednak, ponieważ tylko kupiec z dwiema Pieczęciami Uznania otrzyma zaszczyt zostania ministrem handlu Maharadży. Musisz więc poradzić sobie lepiej niż twój konkurent, kupując, wymieniając oraz sprzedając za jak najlepszą cenę, a jednocześnie bacznie pilnując obydwu swych stad wielbłądów.

Jaipur to ślicznie zilustrowana dwuosobowa gra karciana plasująca się w światowej czołówce gier planszowych.”

Gra przeznaczona jest dla dwóch osób i gra się w nią ok. pół godziny. Na starcie plus za instrukcję, która w mega prosty i dokładny sposób opisuje zasady gry. Dlaczego o tym mówię? Bo trafiałam już niejednokrotnie na strasznie niezrozumiałe instrukcje, które z prostej gry robiły coś nie do ogarnięcia. Tutaj nie było problemu. W moment zorientowaliśmy się o co chodzi, rozstawiliśmy żetony i karty i zaczęliśmy grać. Gra polega na handlowaniu towarami i zgarnianie za nich żetonów. Osoba, która na koniec gry będzie miała żetony o łącznej wartości wyższej nić przeciwnik – wygrywa rundę i zgarnia pieczęć uznania. Teoretycznie, wg instrukcji, runda kończy się wtedy, kiedy kończą się żetony trzech różnych kolorów. My jednak naginamy zasady i gramy do wyczerpania się wszystkich żetonów.

Gra przede wszystkim jest mała i poręczna. Możemy ją zabrać ze sobą gdziekolwiek chcemy, nie zajmuje wiele miejsca. Kiedy pierwszy raz ją otworzyłam, pomyślałam: jak takie małe pudełko może okazać się fajną grą? Wiecie – przyzwyczajona byłam do gier typu monopoly, gdzie była wielka plansza, domki, pionki itp… a tu nagle takie coś. Ale przecież domino czy bierki też wielkością nie grzeszą, a jak fajnie się w nie gra, prawda? Tutaj jest podobnie.

Zachwyca przede wszystkim piękne wykonanie i cudowne ilustracje, które są dość charakterystyczne. Ale ja chciałabym Wam nieco bardziej przybliżyć zasady oraz przebieg gry. Gotowi? No to zaczynamy!

Na początku gry, każdy z graczy dostaje pięć kart. Jak wcześniej już wspomniałam gra polega na handlowaniu towarami jakimi są skóra, sukno i przyprawy. Karty, o których mowa są tymi właśnie towarami. Na środku stołu, między graczami znajduje się rynek z towarami. Wyłożonych jest pięć kart: 3 wielbłądy i 2 karty losowo wybrane z talii pozostałych kart. Te karty mogą być również wielbłądami. Na stole rozstawione są też żetony o różnych kolorach i różnych wartościach.

W każdym ruchu, osoba może wykonać jedną z poniższych czynności:

  • zabrać wszystkie wielbłądy z rynku towarów
  • wziąć jedną kartę czyli jeden towar z rynku towarów do swojej ręki ( nie możemy mieć w niej więcej niż 7 kart) i uzupełnić ją kartą ze stosu.
  • wymienić swoje karty z ręki na karty z rynku towarów.

Towary z ręki, możemy sprzedawać i dostawać za nie żetony, na których mamy punkty zwycięstwa. Gra wymaga logicznego i strategicznego myślenia – im więcej towarów danego rodzaju sprzedamy w jednym ruchu, tym więcej żetonów tradycyjnych + żetony bonusowe. Ale zwlekanie ze sprzedażą też nie jest wcale takie dobre, bo żetony danego koloru ułożone są od najwyższego nominału do najniższego, co oznacza, że osoba, która pierwsza sprzeda dany towar, zgarnia najbardziej wartościowe żetony. Osoba, która na koniec całej rundy, ma najwięcej wielbłądów, zgarnia też żeton z wielbłądem, który również ma określoną wartość. Osoba, która na koniec rundy, ma więcej punktów ze wszystkich zebranych żetonów – zgarnia pieczęć uznania, których jest łącznie trzy, co oznacza, że po zgarnięciu dwóch takich pieczęci – osoba, która je zgarnęła wygrywa. Gra może więc trwać dwie lub trzy rundy.

W grze ważne jest logiczne i strategiczne myślenie, ale bardzo dużo zależy od szczęścia. Np. jeśli ruch wykonuje nasz przeciwnik i wymienia sobie karty, to tak naprawdę od tych, które trafią na stół, zależy czy będziemy mogli się wzbogacić czy też nie. Gra spodobała się zarówno mi jak i mojemu F. na tyle, że gdy tylko mamy czas i chęci, wyciągamy ją wieczorem i staczamy „bój”, jak ja to nazywam. Wszystko przez to jak bardzo jestem zawzięta i jak poważnie podchodzę do przebiegu tej gry – naprawdę! Przesuwaniem pionkiem po planszy, gdzie nie trzeba myśleć nad konsekwencją swojego ruchu, też jest fajne, ale jednak zdecydowanie lepiej jest trochę pogłówkować, a przy okazji dobrze się bawić – no, a kiedy jeszcze się wygrywa, to już w ogóle – rewelacja!

Oczywiście  to co napisałam powyżej, to nie instrukcja, a krótkie „streszczenie”. Zapewniam Was, że instrukcja, którą znajdziecie w pudełku jest napisana w tak prosty i zrozumiały sposób, że w moment skumacie o co chodzi w tej grze. Polecam ją z ręką na sercu i zapewniam Wam, że będziecie się przy niej świetnie bawić!

Grę Jaipur możecie zakupić tutaj. Wysyłka na stronie REBEL jest naprawdę ekspresowa. Przy każdej grze znajdziecie informację o tym, czy gra znajduje się w magazynie i kiedy zostanie wysłana.

I jak? Jesteście kolejnych gier, których recenzje dla Was przygotowałam? Bądźcie zatem cierpliwi i wyczekujcie nowych wpisów z cyklu: GRY DLA DOROSŁYCH, w kolejne piątkowe wieczory!

 

dsc_1294

 

dsc_1299

 

dsc_1304

 

dsc_1307

 

dsc_1309

 

dsc_1310

 

dsc_1311

 

dsc_1314

 

dsc_1316

 

dsc_1317

 

dsc_1318

 

dsc_1319

 

dsc_1320

 

dsc_1323

 

dsc_1325

 

dsc_1326

 

dsc_1334

 

dsc_1337

 

dsc_1340

 

  • Zawsze uwielbiałam gry planszowe, chyba czas w końcu do nich powrócić. W końcu dzieciaki coraz starsze, to i je możemy wciągnąć. Dzięki za opinie.

  • Ewelina

    Ale super gra! Podoba mi się! Też lubię takie strategiczne, handlowe właśnie, więc pierwszy wpis z Twojej serii trafił w mój gust. Czekam na wypłatę i zamawiam, nie ma opcji innej :)

  • jadwi

    bajer <3

  • kamila

    bardzo fajna rzecz, takie wspolne wieczory :) rzeczywiscie albo ludzie ogladaja tv, albo… ogladaja tv hehe ;) dawno nie gralam w planszowki czy karty, moze pora to zmienic? :) dziekuje za inspiracje :)

    • My też zawsze tv, ale teraz się to zmienia… całe szczęście :)

  • A właśnie ostatnio zastanawiałem się co kupić znajomym w prezencie, myślałem o grze. Teraz mam jakąś podpowiedź ;-)

    • Mam nadzieję, że kolejne gry też się spodobają! :)

  • mika

    będzie dzisiaj kolejna recenzja? :) czekam z niecierpliwością… ! :)

    • heh, no właśnie obrabiam do niej zdjęcia! :) tylko nie jestem w stanie powiedzieć o której dzisiaj, chyba, że zaplanuję post. Wyjeżdżam do rodziny i nie wiem o której dotrę, ale postaram się tak jak zawsze między tą 21, a 22. Mam nadzieję, że się spodoba! :)

  • Pingback: Gry dla dorosłych – TIMELINE: WYNALAZKI.()

  • Maja

    Koleżanka powiedziała mi wczoraj o twoich recenzjach gier. Jestem WIELKĄ maniaczką! Zaraz nadrobię pozostałe recenzje. Super!

  • Basia Potocka

    Bardzo polecam grę karcianą UNO, jest mega fajna, można się pośmiać bo jest dużo podobnych do siebie obrazków więc przy małym roztrzepaniu można się pomylić. Przy większym gronie znajomych idealne będzie TABU, wymiata po prostu! A tłumaczenie haseł tak żeby nie powiedzieć niedozwolonego słowa może być tak kreatywne, że sami będziemy zaskoczeni, że tak potrafimy wymyślać ;) no i ponadczasowa JENGA! :)