Gry dla dorosłych – Holmes: Sherlock & Mycroft

4 listopada 2016

Gry dla dorosłych – to już przedostatnia recenzja z tego cyklu. Co prawda dostaję mnóstwo zapytań o to, czy powstanie kolejna seria, tym razem z planszówkami, ale na razie dokończmy co zaczęliśmy! :)

 

Gry dla dorosłych, choć kojarzą się często z czymś nieprzyzwoitym, tak naprawdę miały na celu pokazać gry, przy których wieczorami będziemy mogli usiąść z partnerem i znajomymi i zrobić coś innego niż dotychczas. Gry dla dorosłych, a mianowicie cykl z recenzjami takowych gier, powstały przy współpracy z firmą REBEL – największym w Polsce sklepem z grami planszowymi. Dzisiaj znów mamy do czynienia z grą dla dwóch osób. Dzisiaj będzie odrobinę tajemniczo!

W tą grę oczywiście również możecie zagrać ze swoimi dzieciakami, nie ma problemu. Gra przeznaczona jest dla osób, powyżej 10 lat. Spokojnie więc, Wasz uczeń z podstawówki, może stoczyć z Wami bój.

 

Holmes: Sherlock & Mycroft

dsc_1506

 

24 lutego 1895 roku o świcie cały Londyn obudził olbrzymi huk. Słup dymu zwiastował katastrofę – w Pałacu Westminsterskim wybuchła bomba. Służby bezpieczeństwa zareagowały błyskawicznie, aresztując wałęsającego się w pobliżu miejsca zamachu Michaela Chapmana, młodego robotnika powiązanego z ruchami anarchistycznymi.

 

Mycroft Holmes prowadzi śledztwo z ramienia Korony. Próbuje ustalić, czy był to zamach przeprowadzony tylko przez samotnego wilka, czy też część szerzej zakrojonego spisku. Z początku sprawa wygląda na banalną, Mycroft mógłby ją rozwiązać, nie ruszając się z wygodnego fotela w Klubie Diogenesa… przynajmniej do czasu, gdy dowiaduje się, że rodzice Michaela wynajęli detektywa, który ma oczyścić z zarzutów ich syna. Tym detektywem jest nie kto inny jak brat Mycrofta, Sherlock Holmes. Rodzina Michaela to rolnicy pochodzący z Surrey. Są święcie przekonani o niewinności syna. 

Rozpoczyna się pojedynek pomiędzy dwoma najgenialniejszymi umysłami Londynu. Bracia Holmes muszą udowodnić winę albo niewinność Michaela. Czy Chapman to tylko pechowy młodzieniec, który zaczął zadawać się z niewłaściwymi ludźmi, czy też wyrachowany członek anarchistycznej komórki terrorystycznej?”

 

Uwielbiam Sherlocka Holmesa, a już tym bardziej uwielbiam tego typu gry. Znów mamy tutaj do czynienia z niewielkim pudełkiem i kartami. Co prawda wygląd pudelka nie jest aż tak porywający, jak w opisywanym wcześniej Jaipurze czy Timeline, ale nie przekłada się to negatywnie na zabawę. Wygląd to nie wszystko, prawda? Poza tym – wyglądem nadrabiają karty wykonane przez świetnego grafika Pedro Soto.

 

dsc_1508

 

dsc_1509

 

dsc_1521

 

dsc_1525

 

W pudełku znajdziemy:

  • plansza – przedstawia siedem dni śledztwa
  • 6 znaczników akcji – po 3 dla każdego
  • 12 kart postaci
  • 52 karty wskazówek
  • 24 znaczniki śledztwa – tekturowe lupki
  • 3 karty opcjonalne –  są na nich postacie Sherlocka i Mycrofta ( podwójna karta) ;  dwóch antagonistów: profesora Moriarty’ego i jego prawą rękę Sebastiana Morana. Kart tych używa się w nieco bardziej zaawansowanych rozgrywkach.

 

dsc_1507

 

Na początku gry, a właściwie przed jej rozpoczęciem, musimy wybrać, kto będzie Sherlockiem, a kto Mycroftem. Każdy gracz dostanie trzy znaczniki akcji i pięć znaczników śledztwa. Po środku miejsca do gry, układamy planszę, a na niej karty z postaciami: Doktora Watsona, Inspektora Lastarde’a i Pani Hudson + dwie losowo wybrane postacie z pozostałych. Resztę postaci należy odłożyć na wytyczonym do tego miejscu na planszy. Następnie układamy stos zakrytych wskazówek, a cztery z nich wykładamy jako jawne. Wtedy własnie rozpoczyna się pierwszy dzień śledztwa!

 

dsc_1510

 

dsc_1511

 

dsc_1512

 

dsc_1513

 

dsc_1514

 

dsc_1515

 

Cel gry jest następujący – należy zebrać dowody winy lub niewinności. Rozgrywka trwa siedem rund, co odpowiada tygodniowi śledztwa. Każda runda podzielona na trzy fazy. Tak naprawdę, kiedy czytałam instrukcję, nie była ona dla mnie zbyt zrozumiała i sporo nam zajęło z F. żeby zapamiętać o co w tym chodzi, ale po kilku rundach poszło już gładko. Nie chciałabym Wam zdradzać całej mechaniki gry – jest ona prosta i polega na wykorzystaniu akcji. Akcje oferowane są przez poszczególne postaci z książek o Sherlocku. Podczas gry zbieramy dowody zbrodni, które są z kolei kartami punktującymi. Gra daje nam pole do popisu w rywalizacji – musimy dobrze obserwować ruchy naszego przeciwnika i odgadywać jego zamiary. Przeciwnik może mieć na temat zbrodni zupełnie inne zdanie i będzie robił wszystko, by to jego śledztwo wygrało.

 

dsc_1516

 

dsc_1520

 

dsc_1522

 

Tak jak wspominałam wcześniej śledztwo trwa dok ładnie siedem dni, z czego jeden to jedna tura, w której gracze naprzemiennie odwiedzają wyłożone postacie ( kładą na niej znacznik postaci).  Gracz w jednej turze, ma możliwość odwiedzenia jednej postaci tylko jeden raz. Każda postać ma umiejętność , która decyduje, czy przybywa nam znaczników śledztwa czy wskazówek. Każdy ruch musi być przemyślany, bo żeby zdobyć wskazówki, musimy odwiedzać postaci w dobrej kolejności. Początkowo trzeba zerkać do instrukcji, żeby zapamiętać, jaka postać czym się charakteryzuje, ale po chwili koduje się to w naszej pamięci. Tura kończy się w momencie, w którym wszystkie znaczniki postaci został wykorzystane. Następuję kolejny dzień/tura, na planszy wykładamy nową postać i gracze znów odwiedzają wszystkie z postaci. Należy pamiętać o tym, że na jednej postaci nie mogą znajdować się dwa znaczniki gracza w tym samym kolorze. Znów musimy tutaj być skupieni i tak wszystko sobie rozgrywać, by każdego dnia zdobywać jak najwięcej wskazówek. To one będą na koniec decydujące w punktacji.

 

dsc_1523

 

dsc_1525

 

Wiem, że ciężko zrozumieć tę grę, tylko czytając i nie mając jej przed sobą. Jaipur w zrozumieniu był znacznie prostszy, ale czasem trzeba trochę pogłówkować, żeby potem się dobrze bawić.

 

Gr wymaga od nas niemałego wysiłku w planowaniu strategii i przewidywaniu ruchów przeciwnika. A to z kolei tylko potęguje chęć wygranej. Gra bardzo mi się spodobało, ale mając porównanie np. z Jaipurem, wolę o wiele bardziej gry strategiczne, w których choć trzeba myśleć to zasady są proste i jest ich mało. Tutaj nie wiem czemu, przyswojenie chociażby działania kart postaci, sprawiło mi na początku problem. Ogromny plus za schemat gry, a mianowicie 1 tura = jeden dzień śledztwa. Sprawia to, że momentami człowiek czuje się jakby grał w dobrą gierkę na komputerze.

 

W grę, gra się przyjemnie i miło. Na pewno nie jest to gra, w którą będziemy grać codziennie, fajne jest też dobieranie sobie co rusz innych przeciwników, bo wtedy jest nam znacznie trudniej przewidzieć wynik śledztwa i zamiary uczestnika. Grając kilka razy z tą samą osobę, pewne ruchy są już schematami i łatwiej je rozgryźć.

 

Gra jest zdecydowanie dobrym wyborem dla osób, które tak jak ja lubiły grać w różnego rodzaju gry dotyczące rozwikłania zagadek czy przeprowadzenia śledztwa. Sherlock to też dobry wybór, dla osób, które nie lubią tradycyjnych, pospolitych gier. Tutaj mamy do czynienia z czymś naprawdę wyjątkowym i cieszę się, że zrobiłam do tej gry drugie podejście. Za pierwszym kompletnie nie rozumiałam o co w niej chodzi! Teraz wszytko wydaje się banalnie proste.

 

Grę Holmes: Sherlock & Mycroft możecie zakupić tutaj. Wysyłka na stronie REBEL jest naprawdę ekspresowa. Przy każdej grze znajdziecie informację o tym, czy gra znajduje się w magazynie i kiedy zostanie wysłana. Ogromnie cieszy mnie fakt, że mimo moich recenzji, czytelnicy sami buszują po stronie REBEL i podsyłają mi ciekawe propozycje. Może i Tobie coś przypadnie do gustu?
Już za tydzień ostatni wpis z serii: Gdy dla dorosłych, a tymczasem do lektury poprzednich wpisów, zapraszam tych, którzy je przeoczyli.

 

  • maja

    gra wydaje sie bardzo fajna :) bardzo lubie takie przygodowki strategiczne :)

  • Ewa

    Kupiłam za Twoją namową grę Jaipur i w jeden dzień z mężem zagraliśmy chyba kilkanaście razy!!! No świetne po prostu, zwłaszcza, że ciągle wygrywam :D Dlatego taka fajna haha! :D

    • Oo super, już wiele osób mi powiedziało, że skusiło się na grę Jaipur. Ale co się dziwić, jest naprawdę fajna! No a jeśli jeszcze ciągle się wygrywa, to już w ogóle baja! :)

  • Maria W.

    Bardzo lubię postać sherlocka dlatego trafiłaś w mój gust. Ile czasu gra się w grę mniej więcej w praktyce ?

    • Hmm… mniej więcej gra się w nią ok. pół godziny :)

  • Maja

    Zgadnij co z mężem uwielbiamy oglądać! No Sherlocka właśnie! Nie posiadanie tej gry, to byłaby profanacja! Czekam na macierzyńskie i się zaopatrzę natychmiastowo. Kiedy będzie recenzja czwartej gry? Domyślam się, że wczoraj przez święto się nie opłacało – ja przynajmniej byłam całkowicie OFFLINE ! Pozdrawiam!

    • Ale super! Bardzo się cieszę :) Recenzja czwartej gry będzie… dzisiaj! :) Zapraszam :*