Grunt to zdrowie! – recenzja wypasionej planszówki

13 kwietnia 2017

Ojj, naprawdę – nie mogłam doczekać się tego cyklu wpisów! Nigdy nie miałam jeszcze w rękach fajniejszych gier planszowych od tych – a konkretnie od serii gier z ilustracjami Andrzeja Mleczki. Cud, miód, malina – i ogrom zabawy!

Jakiś czas temu pokazywałam Wam na instastory pewne pudło pełne gier – opowiedziałam Wam kilka słów, a jakiś czas później zapowiedziałam Wam tą właśnie recenzję – recenzję gry „Grunt to zdrowie”. Chwilę po zamieszczeniu filmików dostałam wiadomości: ale to ekstra! Gdzie mogę to kupić?! Ale czadowe pionki! – więc mam nadzieję, że po dzisiejszym wpisie wszyscy już będziecie tak samo podekscytowani jak nadawcy tych wiadomości, a przede wszystkim tak jak ja.

Z planszówkami bywa różnie. Są takie, które są fajne, ale na dłuższą metę trochę nudne. Są takie, z którymi problem jest już przy instrukcji. A są też takie jak ta – absolutne MUST HAVE, przy którym po pierwsze: nie ma nudy; po drugie: jest ogrom zabawy; po trzecie: jest zdrowa rywalizacja; po czwarte: to lepsze od wyjścia na imprezę! Serio! ;)

Nie jestem tu po to, by wyskrobać Wam całą instrukcję, więc pozwólcie, że pokrótce powiem Wam po prostu z czym to się je. A Wy już sami zdecydujecie, czy to coś dla Was. Choć tak naprawdę, póki nie spróbujecie tego tak naprawdę, to możecie snuć tylko przypuszczenia, czy to fajne, czy nie fajne…

GRUNT TO ZDROWIE

 

 

Celem gry jest uzbieranie jak największej liczby serduszek. Każdy z graczy otrzymuje karty postaci, karty rejestracji, karty z chorobami, pionki z postaciami i żetony. Każdy z ich podopiecznych musi mieć przydzielone co najmniej dwie choroby. To one będą dla nas wyznacznikiem tego, do jakich specjalistów musimy się udać. Pionki na wózku są naszymi pionkami startowymi :)

 

 

 

Gra rozpoczyna się w fajny sposób. By zdecydować, który gracz przesunie się jako pierwszy na planszy, WSZYSCY gracze muszą wziąć po karcie z talii OPATRUNEK, tak by nie widzieć liczby plastrów na spodzie karty. Kiedy każdy gracz będzie już miał kartę w ręce, wszyscy w jednym momencie pokazują karty – ten kto jako pierwszy powie na głos poprawną sumę plastrów z wszystkich kart – przesuwa wózeczek do przodu.

 

 

 

Kolejny etap to kolejka do rejestracji. Tutaj znów ciekawa rywalizacja. Gracze walczą o miejsce w kolejce poprzez wyłożenie karty rejestracja zegarem do dołu. Po odsłonięciu nich, ustawiają swoich podopiecznych zgodnie z godzinami z kart. Przykładowo, pierwsze miejsce w kolejce będzie miała godzina 5:30, drugie 6:10 i tak po kolei.

 

 

Ciekawą rzeczą są żetony grunt/10, dzięki którym możemy przyspieszyć naszą kolejkę. Mało tego. Nawet jeśli nasz podopieczny nie ma już choroby – wiąż możemy go wysłać do kolejki w ramach złośliwego blokowania dostępu do specjalistów. Brzmi znajomo? Na pewno ;)

 

 

Kolejny etap to wizyty u lekarzy specjalistów. Chodzimy do nich zgodnie z utworzoną kolejką. Nasi podopieczni mają przypisane choroby na kartach chorób, które im przydzieliliśmy. Na kartach przy każdej chorobie, jest również nazwa specjalisty, do którego z daną chorobą musimy się udać. Przed każdym lekarzem są dwa pola. Gracze, którzy znajdą się na polach drugich, muszą o wizytę zawalczyć. I tutaj znów pojawia się ciekawa rywalizacja, nosząca nazwę DLACZEGO JA? Na kartach DLACZEGO JA, znajdują się gesty, które gracze muszą wykonać w jak najszybszym tempie zaraz po odsłonięciu karty. Jeden z graczy ciągnie kartę z talii i na umówiony sygnał odsłania ją. Gracz, który jako ostatni wykona gest z karty, musi zdjąć jeden ze swoich pionków znajdujących się na drugim polu do specjalisty. Przy grze w dwie osoby, ustawiamy się jedynie na pierwszych polach do specjalisty.

 

 

 

Kolejny etap to upragnione leczenie. Wyleczenie polega na ściągnięciu karty choroba, którą przypisaliśmy do danej postaci. Wyleczenie następuje wtedy, kiedy zapłacimy tyle żetonów grunt/10 min, ile widzimy serduszek na karcie z chorobą.

 

 

Etap piąty to podliczenie serduszek. Każdy z graczy musi oddać do banku tyle serduszek ile wynosi SUMA SERDUSZEK na kartach chorób, które NIE ZOSTAŁY wyleczone. Ostatnim etapem jest pobranie z banku miesięcznych zarobków swoich podopiecznych ( plus ew. bonusy).

Gra kończy się w momencie, kiedy WSZYSCY pacjenci jednego gracza nie mają już żadnych chorób. Wszyscy gracze podliczają wtedy punkty serduszko z kart postaci, z odwróconych kart postaci, z pól z gwiazdką ( pod pionkami na wózkach). Ten, który po zsumowaniu, będzie miał największą ilość serduszek – wygrywa.

 

Brzmi prosto? Pewnie, że brzmi prosto. Napisałam Wam to wszystko niemalże tak samo, jak mówi nam instrukcja. A to świadczy jedynie o tym, że jest ona naprawdę banalnie prosta i zrozumiała. Gra jest rewelacyjna. Początkowo myślałam, że to co proste w instrukcji, okaże się być bardziej skomplikowane w praktyce, ale nic takiego nie miało miejsca. W grze zdecydowanie nie ma miejsca na nudę – jest rywalizacja, jest humor – a to jest w grach najważniejsze. Nie potrzebujemy tutaj rozmyślać, gra zdecydowanie nadaje się na wieczory z przyjaciółmi, kiedy to chcemy się po prostu wyluzować. Ilustracje, wykonanie, wygląd, pomysł – to wszystko jest tutaj zrobione na piątkę z plusem.

Mówiłam Wam już na instastory oraz pokazywałam, że w pudełku początkowo wszystkie karty były zafoliowane, a żetony trzeba było wyłamać z tekturki. Po raz pierwszy spotkałam się z tym, że do gry został dołączony komplet woreczków, dzięki którym wszystko możemy sobie uporządkować. Niby nic wielkiego, a jednak jest to duże ułatwienie i jeśli chodzi o mnie, zdecydowanie zwróciłam na to uwagę.

Do przetestowania mam jeszcze cztery gry od MDR i szczerze mówiąc, nie mogę się już doczekać kolejnych wpisów. Już po krótkich zapowiedziach na snapach, widziałam wśród Was ogromne zainteresowanie, jestem więc pewna, że ta seria będzie się cieszyła duużym zainteresowaniem. By Was do tego jeszcze bardziej zachęcić… mam dla Was…

 

KONKURS !!!

Do rozdania mam dwa egzemplarze gry GRUNT TO ZDROWIE. Wystarczy, że w komentarzu pod tym postem na blogu, napiszesz mi … z kim najchętniej zagrałabyś w grę GRUNT TO ZDROWIE :) Z kolei pod postem na FB o tutaj, zamelduj, że bierzesz udział :) Tylko tyle! Bawimy się przez caluuutki tydzień tj. do końca dnia 20 kwietnia. Wyniki ogłoszę w przeciągu pięciu dni od zakończenia konkursu :) Bądźcie czujni!

A jeśli już teraz chcecie zamówić grę dla siebie, lub dla swoich bliskich, albo chcecie po prostu zobaczyć inne gry z tej serii, możecie zrobić to tutaj.

POWODZENIA !!!

_________________________________________________________________________

WYNIKI !

Kochani. Serdecznie dziękuję za tak liczny udział w konkursie. Jesteście niesamowici! :) Nie mogę nagrodzić każdego, ale… przed nami jeszcze cztery recenzje czyli aż osiem gier do wygrania! Tymczasem gra GRUNT TO ZDROWIE leci do…

MARTA MAGRYTA i INKA KRZYMISKA – dziewczyny ogromnie Wam gratuluję. Odezwijcie się do mnie na priv.

Pozostałym dziękuję i radzę się nie poddawać – cztery kolejne recenzje to cztery kolejne szanse na zgarnięcie nagrody. A w zanadrzu mam jeszcze masę innych konkursów, nie tylko z grami… :) Nie poddawajcie się – ja się nigdzie nie wybieram, muszę przecież obdarować większość z Was! :D

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

  • Dorota Mączka

    Najchętniej zagrałabym z mężem moim 😉

  • Anna Beata Urbaniak

    Najchętniej zagram ze swoim narzeczonym, przyjacielem, kompanem, ojcem swoich dzieci a zarazem najbardziej wkurzającym mnie facetem na ziemi :D tak dla rozluźnienia atmosferki, po ciężkim dniu <3

  • Kinga Walczak

    Zagrałabym z mężem i przyjaciółmi z którymi mamy takie same poczucie humoru i przy ktorych czujemy sie swobodnie :-)

  • Anna Wiśniewska

    Z mężem ;) albo z bratanica :)

  • Magdalena Faltyn

    Z przyjemnoscia zagrała bym ze swoim narzeczonym . W tym zabieganym życiu usiedlibysmy i sobie grali i grali i grali i się smiali. Takie chwile są na wagę złota .

  • Natalia Kurniewicz Adamska

    Oj ta gra przydałaby się na nasze babskie wieczory:-)

  • Sylwia Lewandowska

    A ja bym zagrała ze znajomymi. Uwielbiamy planszówki! Póki co kolejka jest naszym nr jeden. Więc czas aby pojawiło się coś nowego :)

  • Kamila Krygier

    z moim :)

  • Weronika Klewek

    Chętnie zagrałabym z mężem oraz siostrą i jej mężem! Extra zabawa gwarantowana w takim towarzystwie😊 super sprawa na wieczory jak i niedzielne popołudnia zamiast oglądanie tv 😊

  • Magdalena Tomczak

    Z moją psiapsiółą najlepszą , tylko potrzebny zapas majtasów ;)

  • Elwira Górska

    Gra byłaby świetna na spotkania rodzinne 😊 albo na wspólnie spędzony czas z mężem.

  • Mateusz Dąbrowski

    Zagrałbym z ,,żonką,, oraz przyszłą szwagierką, która leczy serce po rozstaniu z chłopakiem. Całej naszej trójce przyda się trochę zabawy i śmiechu :)
    Nie posiadam fb, więc moja ,,żonka,, zamelduje na fb ;)

  • Kinga Kmiecik

    Zagrałabym z moją przyjaciółką, jest fanką wszelakich gier planszowych 😍

  • Magda

    Chętnie zagrałabym z mężem. Kilka miesięcy temu namiętnie graliśmy w Monopoly, ale znudziło mu się bo cały czas przegrywał ;). Ostatnio biedulek cały czas pracuje, widujemy się po 40 minut dziennie, miło byłoby spędzić trochę czasu, relaksując się przy grze którejś słonecznej niedzieli ;)

  • Angelika Wycisk

    Z mężusiem i znajomymi lecz w pierwszej kolejności siostrą i jej chłopakiem 😉 może chłopak trochę się rozluźni 😅

  • Klaudia Maćkowiak

    Najchętniej zagrałabym z moim…nieTeściem :) Naszym głównym tematem są choroby i lekarze więc fajnie byłoby zagrać w taką grę tematyczną. Zamiast wiecznie narzekać na brak zdrowia moglibyśmy świetnie się bawić :)

  • Ewelina Nowińska

    Najchętniej zagrałabym w nią z mężem i naszymi znajomymi. Świetna na długie, letnie wieczory.

  • Anna Zofia Bury

    Najchętniej z teściową, przynajmniej miałabym z nią wspólny temat 😂

  • Ilona Bożek

    Z wielką przyjemnością zagrałabym z moimi siostrami, z którymi widzę się co tydzień w niedzielę w rodzinnym domu, bo każda z nas ma swoją rodzinę. Od najmłodszych lat rodzice zdobywali dla Nas różne gry i zawsze lubiłysmy w ten sposob spedzac czas, Teraz też byłaby to dla Nas wspaniała rozrywka, może i męzowie by się wkręcili…

  • Małgorzata Nocoń

    W grę zagrałabym z moją najlepszą przyjaciółką

  • Karolina Mierzejewska-Michalsk

    No dobra☺ zagrałabym z moimi rodzicami i bratem, a co😉 mąż nie bardzo lubi …. 😒 i to najchętniej juz w te święta 😁

  • Angelika Do.

    Grałabym z mężem i naszymi kuzynami, w sumie 6 osób. Na święta Bożego Narodzenia, każdy znalazł jakaś planszówke pod choinką to mieliśmy zabawy co nie miara, fajnie że planszówki wracają do łask ;) jest to świetne spędzenie wolnego czasu.

  • Małgosia Janda

    Zagram z przyjemnością z mężem hipochondrykiem:) Mam nadzieję, że wygram, bo to ciężki przeciwnik:)

  • Oczywiście że z moim synem :)

  • Roksana Borys-Niemczuk

    Ja zabrałabym z moją siostrą 😀 cierpliwości nie ma to tu musiałaby swoje wyczekać 😀😀😀 ale tak poza tym to gra świetna. Lecę na stronę zobaczyć co jeszcze ciekawego jest, warto coś zamówić na wieczory :)

  • Najchetniej zagralabym z moimi przyjaciolmi z ktorymi uwielbiam spedzac wakacje, oraz oczywiscie z mezem :), a jak Jakub podrosnie to z nim, ale tutaj napewno nie bede miala szans.

  • Inka Krzym

    Najchętniej to z moim lubym… muszę się ZREHABILITOWAĆ za to jak ostatnio po nim pojechałam. No bo faceci to są po prostu beznadziejni. Mówię do mojego, że się już wcale nie widujemy, że późno wraca, z samiutkiego rana wychodzi, że nie ma nawet czasu pogadać, słowa zamienić, że kiedyś to chociaż śniadanie jedliśmy razem i wtedy w te planszówki cyk cyk – i to było takie fajne. To wiecie co on zrobił?!? Po zaprowadzeniu córki do przedszkola wraca do mieszkania na śniadanie! Po co? – ja się pytam! Tylko mi czas zagraca, bo jak mi mała Pola z rana śpi, to ja mogę coś w komputerze pyk pyk, pranie zebrać, albo książkę ciut do przodu popchnąć, a tak to muszę to śniadanie z nim jeść! Że też oni nigdy nie wiedzą, o co nam chodzi!!

  • Magdalena Włodarczyk

    Ja nie jestem wybredna i z chęcią zagram z każdym kto będzie miał chęć do gry. Choć mam już na oku pewnego osobnika- hipohondryka – ciekawe czy dostrzeże szczyptę ironii ;)

  • Wiesia

    Po mojej wczorajszej wizycie u lekarza i dzisiejszej próbie zarejestrowania się do specjalisty w jak najwcześniejszym terminie, patrzę na tą grę i szczerze powiedziawszy wcale nie mam ochoty w nią grać. Ale może gdybym ją podrzuciła rodzince na jednym z licznych zjazdów rodzinnych i patrzyła jak świetnie się bawią , obróciłabym w żart ostatnie wydarzenia i szybko przyłączyłabym się do zabawy. Bo żeby nie zwariować to trzeba albo nie chorować, albo uśmiechnąć się i walczyć żeby wygrać
    :)

  • Martyna Wikarska

    Na pewno zagrałabym ze „swoim” w końcu żadko bywa z Nami w Polsce więc każda chwila spędzona wspólnie jest na wagę złota. Wpis jak każdy super

  • Emilia Tymińska

    Z chęcią zagram w tą grę z mężem i moimi przyjaciółmi w ciepłe wiosenne wieczory, ostatnio nawet rozmawiałam z mężem, że muszę w Polsce kupić jakieś fajne gry po polsku, bo te po angielsku to nie to samo :) także trzymam kciuki za siebie, może akurat mi się uda wygrać, ta super grę :)

  • Marzena Nawrot

    Z rodzeństwem + mężem = śmiech!😂 Bo wiadomo śmiech to zdrowie – a zdrowiu trzeba pomagać i taka gra by fajnie nam towarzyszyła tym bardziej ze od nie pamiętnych czasów jedziemy w koncu na wspólne wakacje ! 😍💪

  • Łukasz Wybraniec

    Myślę że ta gra jest na tyle świetna że mogę zagrać w nią z każdym , z rodzicami , z dziadkami , z znajomymi, przyjaciółmi :) Naprawdę gry z tej serii od razu wpadły mi w oko , niestety cena nie miała a wydatków co chwilę sporo więc okazja wygrania ją w konkursie to coś cudownego :) Nie raz zdarzy się jakaś wizyta niezapowiedziana gości , a czasem bywa że brak tematów albo rozmowa się nie klei .. i co wtedy robię ? wyciągam grę która uratuje sytuacje :) Następna sytuacja „brak prądu” ostatnio nie mieliśmy pół dnia , i znowu kolejna okazja do zagrania :) Mieszkam w domu wielorodzinnym więc zawsze jest parę osób chętnych do zagrania jest to fajny czas na spędzenie razem z rodzinką,a przy okazji można się pośmiać :) pisze jako Asia Pinocy Wybraniec :) bo jakieś problemy z dodaniem miałam :)

  • Monika Pawlak

    Grę wypróbowałabym z moim mężem :) A następnie pożyczyłabym ją moim rodzicom :)
    Dzieci wyfrunęły z gniazda i myślę, że spędzenie wspólnie czasu przy takiej grze byłaby dla nich niezłą frajdą :)

  • Anna Jankowska

    Chętnie zagram z moim partnerem. W spokojny wieczór, gdy synek zaśnie, będziemy mogli miło spędzić czas razem. 😆 Doskonale znamy realia wizyt u lekarza więc to będzie miła odskocznia. 😀

  • Anita Smudzińska

    Twoja recenzja tak mnie zachęciła, że biore udział w tym konkursie… Z chęcią zagrałabym z moim Rolnikiem ❤, a jak to bywa z tymi naszymi chłopami i nie lubią lekarzy, kolejek i oni tylką mają najgorzej na tym świecie..hmmm… no to może troszkę byśmy wzięli to na żarty i chociaż w ten sposób przekonałabym mojego chorowitka do lekarzy… 😊 To jest jakiś sposób. Hehehe. Powodzenia wszystkim życzę. Buziak 😜😘

  • Karolina

    Z DZIADKAMI, jak za starych dobrych czasów, gdy zabierali nas na wczasy i zawsze w ramach poobiedniej sjesty graliśmy w gry. To dziadek nauczył mnie grać w szachy i dawał się ogrywać w piotrusia :) Mają wprawę w bieganiu po lekarzach, a ja jestem chora jak mam iść do doktora, ciekawe kto by wygrał tym razem? :)

  • Patrycjapa

    Zagralabym z mężem, ostatnio mało czasu spędzamy ze sobą a dzięki tej grze może nasze wieczory będą mile spędzone.

  • hmmhmmhm

    Ojej!! Z kim bym zagrała? Kurcze, naprawdę z chęcią i z narzeczonym i z mamą :-D nie potrafię wybrać! Nie mogę się doczekać aż córka podrosnie i będzie umiała i chciała grać w planszowki – ja na nich wychowana <3

  • Moniś Pietruszka

    Oczywiście jak grać to tylko z RODZINĄ. Szwagierka z mężem i teściowie są w tym najlepsi 😊😊

  • Iza Jurkiewicz

    Moja wcale nie taka wiekowa babcia twierdzi, że cierpi na WSZYSTKIE choroby świata, czym doprowadza nas, pozostałych członków rodziny, do szału. Chętnie udowodnię jej, że się myli (a wie babcia co to seksoholizm?:)).

  • Magdalena Wawrzyńska

    Z TOMASZEM BURAKOWSKIM MOIM NARZECZONYM

  • Katarzyna Borowczak

    Z mężem i z przyjacielem i szwagrem! Wszyscy czworo uwielbiamy się śmiać i nigdy się ze sobą nie nudzimy a ze lubimy spedzac razem weekendowe wieczory to byśmy z chęcią pograli!! Ala plissss 😜

  • Chętnie poczuję się jak wtedy gdy byłam dzieckiem i każde granie z rodziną w planszówki sprawiało mi ogrom radości i chęć rywalizacji w dobrej zabawie. Dlatego teraz chciałabym, by moja córka poczuła się tak samo wyśmienicie. Nadrobilibyśmy kompletni jakoś czas w którym musieliśmy być w rozłące pół roku. :)

  • Joannaw

    Chetnie zagram z moimi podopiecznymi z domu dziecka z ktorymi pracuję. Dzieciaki są bardzo zamkniete w sobie bez wiary we wlasne możliwości. To smutne. Uwielbiają gry które pozwalają im zapomnieć o przykrych doświadczeniach otwierają się i oddają całą swoją radość. Uwielbiają rywalizować przeżywać pozytywne emocje i świetnie wspólnie się bawić. Nowa gra to nowe wyzwania i nowa wiedza. To miłe spedzanie czasu wspolnie z rówieśnikami.to smiech okrzyki i fantastyczne wspomnienia to wzmacnianie charaktetu i wiary we wlasne możliwości.

  • SamantKa

    Chętnie zagram w te grę razem ze znajomy irlandczykami, którzy tak mocno dziwią się naszej służbie zdrowia;) Przetestuj ich narodowa cierpliwość i za pewnie mocno zdziwię zaprawieniem w boju;))

  • Ewelina

    Chetnie zagralabymy ze swoim przyjaciółmi w taką fajoska grę planszową by umilić fajnie wieczor.

  • Justyna Basaj

    Najchętniej zagrałabym z synkiem, uwielbia planszówki, a zwłaszcza te o zdrowiu, bo w przyszłości chce zostać lekarzem :)

  • Asia Gosia

    Biorę udział z chęcią zagram z moimi przyjaciółmi :)

  • Marta Kozikowska

    Ja bym chętnie zagrała z moją córką, mamą i babcią. Cztery pokolenia. Prababcia Tereska, babcia Ania, ja Marta i moja córka Marysia❤

  • Izabela Zett

    Z córcią Martą, jest fantastycznie spędzać czas razem,a do tego poduczyć może się i ona i ja. Planszówki to moje dzieciństwo.
    Izabela Zett

  • Kinga Pawelec

    Ja zagrałabym z moim chlopakiem, po paru latach związku wkradla się monotonia i rozrywka kazdego rodzaju jest nam niezbedna. Zawsze to jakieś inne a jednoczesnie ciekawe rozwiązanie na nudne wieczory! :)

  • Katarzyna Anka

    Ooo, no i tu mam mały problem :D
    Bowiem najchętniej zagrałabym z moimi domowymi ‚chorowitkami’ – Córą, która właśnie poświątecznie kicha, prycha i kaszle – dziadek Julki musiał szukać dyżurnej apteki po okolicznych miasteczkach 8-) i Lubym, który jest tuż po gruntownych badaniach na pulmonologii :)
    No ale ostatnio byłam na USG w przychodni, kolejka do lekarza była ogromna, a ja – jako człowiek tylko na USG – miałam pierwszeństwo… Nie chcielibyście widzieć ukatrupiania mnie wzrokiem. Osoby z kolejki mogłyby, śmiało!, zagrać w epizodzie „Gry o tron” bez żadnego przygotowania i charakteryzacji :D
    I tak sobie dumam, że w ramach ostudzenia emocji, pogłębienia wiedzy i zabicia czasu (a nie mnie – bo co jam winna?) zagrałabym w „Grunt to zdrowie” z ‚kolejkowiczami’ z przychodni :D Oczywiście każdy musiałby założyć jednorazowe rękawiczki, żeby gra nie spodobała się za bardzo potencjalnym mikrobom :D

  • Marta Magryta

    Pytanie powinno brzmieć – z kim bym nie zagrała?:D Bo w taka grę chyba każdy chciałby zagrać :) Świetny design, mistrzowskie rysunki Pana Mleczki i jaka wysoka jakość wykonania! Chociaż jest jedna szczególna osoba, której bardzo przydałaby się taka rozgrywka- moja wspaniała przyjaciółka. Potrafi wymyślić sobie choroby, o których tylko ona słyszała. A co za tym idzie zajmować kolejkę do przeróżnych specjalistów – blokując dostęp innym naprawdę potrzebującym chorym. No cóż..dowiedziałaby się również, że ta przypadłość na którą ona cierpi nazywa się HIPOCHONDRIA i leczy się ją u psychologa :) Poza tym cała nasza rodzinka uwielbia planszówki, i umilają one nam często wolne wieczory, więc trzymamy mocno kciuki ::)

  • Aga AG

    O jejku, wygląda świetnie! Gra z mojej branży… i może udałoby mi się namówić do niej Męża – On wiecznie ubolewa, że ze mną nie da się obejrzeć na spokojnie żadnego medycznego serialu…to może taka planszówka okazałaby się jednak znośna w towarzystwie „medycznej” Żony? ;) Poza tym od dawna nosimy się z zamiarem kupienia gry DLA NAS…nie dla dziecka ;) … ta byłaby pierwszą w naszym domu :) Powodzenia!

  • Anna Banasiak

    Chętnie zagrała bym z Mężem i znajomymi ;) właśnie rozgrądałam się za grą na spotkania ze znajomymi i prosze, konkurs ;) spróbuje szczęścia ! Bardzo denerwuje mnie kiedy podczas spotkania ze znajomymi, każdy jest w swoim, wirtualnym świecie. Wszyscy wgapieni w ekran telewizora czy telefonu. Nienawidzę ! Dlatego właśnie chcę to zmienić ! Gra planszowa to lek n chorobę XXI wieku, haha ;) mam nadzieje, że pomoże, przypomnimy sobie jak była kiedyś, gdy byliśmy młodsi i najważniejsza była zabawa, a nie telefon czy telewizor. Chętnie zabrałabym ją również na weekend do domu rodzinnego, żeby zagrać z rodzicami i rodzeństwem ! Spróbowałabym również z dziadkiem ! Moim zdaniem będzie on mistrzem tej gry ;)

  • Natalia

    a ja bym zagrała z moimi przyjaciółkami ze studiów, we 3 byłyśmy już chyba u wszystkich możliwych specjalistów, ciągle mamy jakieś dolegliwości i już jakiś czas temu śmiałyśmy się że ta gra jest o nas :D

  • Grala bym z mężem mym! On taki schorowany staruszek, więc tematyka idealna.

  • Olga Budzyńska

    zagram ze swoim chłopakiem i jego rodziną – to najwięksi fani planszówek ever :)

  • Patrycja Wróblewska

    Zagrałabym ze swoim narzeczonym ! W weekendy napewno dołączyli by znajomi. Planszówka wyglada bardzo ciekawie ,zgarnęłabym :)

  • Kinga

    Z moja chrzestną, która jest pielęgniarka, poznała by służbę zdrowia z innej strony !! :)

  • Liwia Nawrocka

    zagrałabym z moimi dziećmi:) mało mamy polskich gier. w sierpniu wracamy do kraju i kolekcjonujemy powoli najlepsze polskie gry:)

  • Małgorzata Piotrowicz

    Grunt to zdrowie – gra w sam raz dla mnie i męża, by po prawie 25 latach powrócić do czasów, gdy planszówki królowały i moc spotkań przyjacielskich i randek umilały :) A że o zdrowie z każdym rokiem trzeba lepiej dbać, więc 2 w 1 i już czas nam wspólny ciekawie i pożytecznie się wypełni, może dołączą do nas synowie i razem zadbamy o relaks i zdrowie :)

  • Ania Kamińska

    Ta gra wydaje się jednocześnie wciągająca, zabawna, interesująca i inspirująca, a to zupełnie tak, jak moja … babcia z Ameryki. Tak nazywamy naszą kochaną babcię, która po 20 latach wróciła zza oceanu. Zanim wyjechała była naszą kochaną babcią od brania na kolana, wtykania do kieszeni coraz to smaczniejszych słodyczy, przytulania od rana do wieczora, gry w karty, szycia kolorowych szalików i czapek, a później (gdy my skończyliśmy 11 lat, a babcia wyjechała za granicę) babcią była od cotygodniowych rozmów, zwierzania się z najskrytszych sekretów no i oczywiście od wysyłania pocztówek na święta i paczek na gwiazdkę i urodziny. Co roku mieliśmy nadzieję, że wreszcie wróci i będziemy mogli spędzać czas razem, rozmawiać i zwierzać się, ale już „na żywo” … i stało się … 8 grudnia zeszłego roku babcia wróciła. Radości nie było końca, jednak babcia, jak na 70-latkę przystało musi ratować swoje zdrowie i dobre samopoczucie, dlatego poznaje teraz uroki polskiej służby zdrowia (jest jednak „troszeczkę” inna niż w USA). Taka gra nie tylko przybliżyłaby jej „atrakcje” jakie mogą ją spotkać w poczekalni, w gabinecie czy podczas rejestracji i kontaktów z innymi pacjentami. Myślę, że przy zabawie byłoby mnóstwo śmiechu, a przy tym spędzalibyśmy cudnie czas z naszą babcią, z ty, że karty z dzieciństwa zamienilibyśmy na cudną planszówkę, w dodatku bardzo „na temat”. Babcia ma ogromne poczucie humoru i pozytywne nastawienie do świata (myślę, że z trochę natury, choć pogłębione amerykańskim pozytywnym myśleniem), więc zabawa byłaby dla nas okazją na rozrywkę pełną śmiechu, ale i zbliżenia się do siebie, spędzania razem czasu i po prostu „bycia razem”.

  • Marzena Mistak

    W grę zagralabym z mężem i dzieciakami. Mąż średnio lubi gry planszowe ale po twojej recenzji myślę że da się go nakłonić do tak wspaniałej gry. Z pewnością do gry z chęcią dołączy mój brat z żoną ponieważ planszówki to ich „konik” :)

  • Magdalena Nowak

    Zagralabym z mężem ,z rodzicami ,i oczywiście ze przyjaciółmi na wspolnych
    zchackach ☺

  • Nowa

    W grę Grunt to zdrowie zagrałabym… myślę, że znalazłoby się wielu chętnych, ale najchętniej zasiadłabym do tej gry ze swoim chłopakiem i przyjaciółką. Często podczas naszych spotkań śmiejemy się przeokropnie;) Kiedyś zagraliśmy w grę „alkochińczyk”. To taki imprezowy chińczyk, gdzie wykonuje się polecenia związane z piciem alkoholu. Ale że my do alkoholu raczej nieskorzy, to użyliśmy zwykłych soków;p Podsumowując: było wiele śmiechu, ale pod koniec już tak bolały nas brzuchy od „przepicia”, że tylko kombinowaliśmy, jak oszukać innych, żeby zakończyć grę;p A gra trwała i trwała:) Wspomnienia świetne. Fajnie byłoby się znów tak ubawić w tym samym, a może i poszerzonym gronie;) Serdecznie pozdrawiam:) udział na fb biorę jako Małgorzata Wąs.

  • Aga Ciok

    Witam,świetny wpis!!!!!!! Warto sie zrelaksowac i zagrac w taka gre, a zagrac bym bardzo chciala ze swoim mężem :-) Pozdrawiam.

  • Magdalena Kozerska

    Z moim ślubnym ;)

  • Kamila Szymańska

    z mężem, z najbliższymi przyjaciółmi i sąsiadami, byłaby niezła zabawa podczas spotkań

  • Agata Wawryszuk

    W tę grę zagrałabym z moim narzeczonym, sąsiadami i przyjaciółmi, z którymi moglibyśmy spędzić czas w ogródku podczas wiosennych imprez w nieco inny sposób niż zwykle :) . Nie miałam okazji grać w zbyt wiele planszówek, więc ta mogłaby być początkiem do nieco innego spędzania czasu z bliskimi- z pewnością byłby to bardzo sympatyczny i zabawny sposób :)

  • Kamila

    Uwielbiamy gry planszowe ile przy nich emocji… Radosc,złość, łzy…
    Najchętniej zagralibysmy w grę cała nasza gromadka…
    Ja,mąż i nasze pociechy Carmen Camilla Radus i Czesława… Ubaw po pachy

  • Kasia

    Z siostrami i chłopakiem ;)

  • Jowita Sielawa

    W Grunt to zdrowie zagrałabym z każdym, kto tylko miałby na to ochotę, a pewnie znalazłoby się sporo chętnych. Na pewno z rodzinką: dziadkiem, mężem, rodzeństwem itd. To świetny sposób na wspólne spędzenie czasu plus mnóstwo radości i super wspomnienia ( aż miło sobie przypomnieć jak to się grało w chińczyka, Uno czy statki na papierze ;)

  • Pingback: Kariera Polityczna – kilka słów o mega planszówce + nagrody do rozdania!()