Filmy o miłości – 11 świetnych propozycji, które musisz poznać!

30 marca 2017

Filmy o miłości… kto ich nie lubi? Raz na jakiś czas dopada mnie taki nastrój, który wręcz nakazuje mi zgasić wszystkie światła, zapalić świeczkę i odpalić film. Najlepiej o pięknej miłości, najlepiej wyciskający z oczu łzy. Dobre jest to dla naszej duszy … Filmy o miłości pozwalają nam przenieść się w inny świat.

Filmy o miłości uwalniają tkwiące gdzieś głęboko w nas, ukryte emocje. Pozwalają spojrzeć na partnera z innej perspektywy, a czasem pozwalają docenić to co mamy. Czasem filmy o miłości wzbudzają też smutek, bo miłości filmowe zazwyczaj są nieco przerysowane, a w przypadku osób samotnych pojawia się przeogromna chęć postrzelenia przez strzałę amora. Kiedyś w młodości, naoglądałam się zbyt dużo filmów romantycznych, takich w stylu wiecie… nic nie rób, a prawdziwa miłość przyjdzie, już nigdy nie zaznasz smutku, a motyle będą latać w Twoim brzuchu 24 na dobę, do końca Twojego życia. Trochę później życie pokazało mi, że zbyt długo żyłam w przekonaniu, że film=życie.

W życiu nie wszystko jest takie proste – no i nie ma soundtracków. Wyobraźcie sobie jak byłoby fajnie, gdyby różne sytuacje z naszego życia, automatycznie opatrywała muzyka. To jest właśnie magia filmu. Dzisiaj chciałabym Wam pokazać mój spis 11 wyciskaczy – romantyczne filmy o miłości, które pokazują w mniej lub bardziej dosadny sposób siłę miłości i różne scenariusze jej powstawania. Kolejność jest zupełnie przypadkowa, choć jeśli mam być szczera, pozycja pierwsza nie jest pierwszą z przypadku… ;)

 

 Gwiazd naszych wina

 

1

 

Nie pamiętam, by którekolwiek inne filmy o miłości tak cholernie mną wstrząsnęły i wycisnęły ze mnie aż tyle łez. Przepiękna, fascynująca opowieść o dwójce młodych ludzi, którzy poznają się na spotkania grupy wsparcia. On – po utracie nogi w wyniku raka ( aktualnie w stanie remisji) , Ona – od 13 roku życia cierpi na nowotwór tarczycy. Nie ma w tym filmie typowych dla romantycznego klimatu warunków, które sprzyjają motylom w brzuchu. Prócz choroby łączy ich też wzbudzona w chłopaku przez nastolatkę chęć poznania autora ich ulubionej książki. Wybierają się razem na wyprawę do Amsterdamu, a tam ich miłość nabiera nowego wymiaru… Oglądając ten film nie płacze się na końcu filmu, czy w środku. Niestety, a może „stety”, płacze się już od początku. Jak dla mnie 10/10. Totalnie inny wymiar miłości, bo miłości, która mierzy się z wizją śmierci. Przewartościowanie po obejrzeniu filmu gwarantowane.

 

 Pamiętnik

 

2

 

Ten film określiłabym słowem KLASYK. Klasyk, do którego przekonałam nawet swojego F. – swoją drogą był on zafascynowany tym filmem w takim stopniu jak ja, a w kolejnych latach związku, obejrzeliśmy go niezliczoną ilość razy. Przepiękny motyw miłości, która przetrwa dosłownie wszystko. Przepiękny motyw wiary, którą charakteryzuje się bohater filmu, w podeszłym już wieku. Wiara w to, że jego miłość trwa nadal, nawet jeśli choroba nie pozwala o tym pamiętać jego wybrance. Wszystkie retrospekcje z młodości wzbudzają w człowieku pewnego rodzaju ekscytację, a z czasem irytację ( kiedy bohaterka filmu wyjeżdża). W przepiękny sposób ukazana siła miłości, dla której nie ma podziałów, nie ma modnie to dzisiaj określając: gorszego i lepszego sortu.

 

Wciąż ją kocham

 

filmy o miłości

 

Nie pamiętam już czy najpierw przeczytałam książkę, czy obejrzałam film. Mimo dość prostej i przewidywalnej historii, film ma swój urok i niesie ze sobą pewne przesłanie. Dlaczego nazwałam historię dość prostą i przewidywalną? Bo to historia jak na filmy o miłości dość przewidywalna – gdzie skromna, grzeczna studentka poznaje silnego, przystojnego komandosa na przepustce. Spotkałam się z wieloma głosami, że okres, w którym młodzi się zakochują jest przedstawiony jako zbyt krótki i można to nazwać jedynie zauroczeniem – absolutnie się z tym nie zgadzam.

Jeśli na swojej drodze napotykamy TĄ osobę, to czujemy to czasem całym sobą już po kilku dniach spędzonych wspólnie. Ale do rzeczy. Najpierw widzimy na ekranie miłosne uniesienia, a później bolesne rozstanie, wojnę itp. Jest jednak w tym filmie wątek, który przyciąga, momentami nawet bardziej niż miłosna historyjka, mianowicie relacja ojciec-syn. Nie dam tutaj mocnej dyszki, wcale nie podejmę się oceny, ale oglądam za każdym razem kiedy leci w telewizji. Książkę przeczytałam jednym tchem – zawsze papier zwycięży ze szklanym ekranem – ZAWSZE :)

 

Poradnik pozytywnego myślenia

 

4

 

Im głośniej o jakimś filmie, im więcej nominacji do nagród przeróżnych i im więcej ludzie wkoło o danym filmie gadają – tym mniejszą mam ochotę go obejrzeć. Może dlatego powyższy film obejrzałam po tak długim czasie od jego premiery. Bałam się jakiegoś kiczu, nie wiem czemu. Mimo miłości wielkiej do książek o pozytywnym myśleniu, wiem jak wiele jest też takich, które nijak mają się do rzeczywistości i są napisane po prostu… tandetnie. Nie jest to typowy film romantyczny, na którym co chwilę będziecie się wzruszać i odpływać w krainę marzeń o cudownej miłości. Jeśli mam być szczera, to właśnie tutaj miłość pokazana jest w najbardziej realny sposób. Niesamowity powiew świeżości i coś zupełnie innego od tego co znamy pod etykietą filmów romantycznych.

 Najdłuższa podróż

 

5

 

Na ten film trafiłam przypadkiem, szukając czegoś romantycznego, acz trochę dramatycznego. Bo czy filmy o miłości muszą być zawsze super radosne? Chodziło po prostu o to, by się popłakać jak bóbr, oczyścić i iść spać. Nie dosyć, że film jest tego samego producenta co „Gwiazd naszych wina”, to jeszcze jest oparty na powieści autora, którego twórczość ubóstwiam – Nicholasa Sparksa. Ten z kolei jak wiecie ( lub nie) jest autorem wspomnianych wcześniej pozycji: „I że Cię nie opuszczę” oraz „Pamiętnik”. To na wstępie dało mi gwarancję, że film będzie po prostu dobry. Ale był więcej niż dobry. Najbardziej w filmie spodobał mi się fakt, że zostały przedstawione losy dwóch par, które z najmniej oczekiwanym momencie – zbiegają się.

 

 I że Cię nie opuszczę

 

6

 

To jeden z nielicznych filmów, na który wybraliśmy się razem z F. do kina. I jeden z tych, który spodobał nam się obojgu. Jest to też jeden z tych filmów, podczas których człowiek łapie się za głowę i mówi : „Jakie to musi być straszne”. Zastanawialiście się kiedyś, co by było gdyby Wasz partner Was…zapomniał? No raczej nie, bo nie ma nic fajnego w takich wyobrażeniach. Ale wyobraź sobie, że nagle dla swojego partnera stajesz się obcą osobą… nie pamięta Cię, nie czuje chemii między Wami – nic. A Ty… ty podejmujesz walkę. Bardzo ciekawy film, choć pamiętam, że było mi mało, miałam jakiś niedosyt… :)

 

  Jeden dzień

 

7

 

Na ten film trafiliśmy z F. kompletnym przypadkiem, a takie perełki okazują się zawsze najlepsze. Krótka recenzja i opis filmu, który mówił że dwoje bohaterów postanawia spotykać się co roku tego samego dnia , sprawił, że musiałam to od razu odpalić. Może dlatego, że lubię właśnie takie postanowienia, coś co jest świadectwem niesamowitego uczucia, pewne obietnice, które scalają na zawsze dwie osoby, pewne rzeczy, które są tylko ICH. Ja np. ze swoim przyjacielem obiecałam sobie kiedyś, że jeśli do 30 nikogo nie znajdziemy i będziemy sami – weźmiemy ślub. On był moim ideałem, ja jego – tylko jakoś tak zawsze jak brat z siostrą. No i być może trochę utożsamiłam się z obietnicą filmowych bohaterów, choć nieco inną… Dla mnie 10/10 – po prostu coś totalnie innego od klasycznych romansideł.

 

 Bezpieczna przystań

 

8

 

Jeśli filmy o miłości, kojarzą Wam się zawsze z podobnymi historiami, obejrzyjcie to. Znów coś innego, z dozą tajemniczości. Jest akcja, jest miłość. Nie ma w tym filmie nudy, ani cukierkowości. Spotkałam się z opiniami, że jest dość przewidywalny – pewne rzeczy zawsze będą przewidywalne, zwłaszcza jeśli oglądamy dużo filmów, jednak nie określiłabym tak tej pozycji, wręcz przeciwnie pewne motywy były zaskakujące – fajnie pod koniec filmu samemu otworzyć oczy ze zdumienia, że właśnie dowiedzieliśmy się czegoś, z czego nie zdawaliśmy sobie sprawy przez cały film ;)

 

Czas na miłość

 

9

 

Właśnie zdałam sobie sprawę, że na ten film również wpadliśmy wspólnie z F. Ale z Nas kino maniacy. Kto by pomyślał, że filmy o miłości spodobają się aż tak bardzo nawet mężczyźnie? Swoją drogą, to już trzeci film w tym zestawieniu, w którym gra moja ukochana Rachel McAdams. Teoretycznie to na czym polega film, powinno być mega fajną sprawą – bohater filmu dowiaduje się, że może podróżować w czasie, ale spokojnie – do SF temu filmowi bardzo daleko. Podróże w czasie to jedynie cofanie się do wydarzeń, które bohater już przeżył. Po co więc taki wątek? Tego dowiecie się już z filmu.

 

 List w butelce

 

10

 

Pozwolę sobie jeszcze jeden film w tym zestawieniu nazwać klasykiem. I będzie to właśnie „List w butelce”. Najwidoczniej jestem psychofanką Nicholasa Sparksa :) Dla mnie film ten był totalną odmianą – dziennikarka, która znajduje list w butelce i postanawia odnaleźć jego autora. Kompletnie nieprzewidywalny, piękny i wzruszający. Doskonałym uzupełnieniem jest fantastyczna, przepiękna muzyka – bo nie ukrywajmy – robi ona w filmie bardzo dużo. Film z 1999 – aczkolwiek wcale nie daje się odczuć, że zostało to nakręcone tyle lat temu. Film ten obok ckliwej, romantycznej i przewidywalnej pozycji filmowej nawet nie stał.

SZCZĘŚCIARZ

 

 

Piękny i wzruszający melodramat. Nie przepadałam za grą aktorską Efrona dopóki nie zobaczyłam właśnie tego filmu. Niesamowita historia o żołnierzu, który postanawia odnaleźć kobietę z fotografii, która jego zdaniem uratowała mu życie. Po jej odnalezieniu zatrudnia się w prowadzonym przez nią schronisku dla zwierząt, a już wkrótce między tą dwójką zaczyna rodzić się uczucie… Kobieta jest jednak w skomplikowanej sytuacji życiowej, przez co film trzyma nas cały czas w napięciu i wielokrotnie wzrusza. Naprawdę piękny… :) Film oczywiście!

To już koniec. Filmy o miłości i ich lista jest zapewne tysiąc razy dłuższa, a ja sama pewnie obejrzałam ich dużo, dużo więcej – ale za najlepsze zawsze będę uważać te, które utkwiły mi w pamięci, które mam ochotę oglądać więcej niż jeden raz, i które mam ochotę polecać innym. Dzisiaj polecam Wam – jestem ciekawa czy znalazło się w tej dziesiątce coś, czego jeszcze nie oglądaliście. I również z miłą chęcią zapoznam się z Waszymi propozycjami – może zafunduję sobie dzisiaj kolejny wyciskacz łez?

Jeśli jeszcze miałabym uprzedzić pytania: większość tych filmów, o ile nie wszystkie są dostępne online. Ja oglądam najczęściej tutaj.