Filmy animowane – moi ulubieńcy.

2 lutego 2017

Filmy animowane to zdecydowanie najlepsze co spotyka nas w macierzyństwie – znów możemy je bezkarnie oglądać w nieskończoność. O ile kiedyś piątek, piąteczek, piątunio kojarzył się z imprezą, wyjściem ze znajomymi czy randką z ukochanym – tak teraz kojarzy mi się jedynie z ciepłą herbatką, kocykiem, śmiechem córki i dobrą bajką w TV.

Filmy animowane, które ostatnio mam przyjemność oglądać pokazują mi, że jednak nie jest z tym kinem dla najmłodszych tak źle. Ba! Wręcz przeciwnie! Jest bardzo dobrze, skoro nawet dorośli potrafią z niego wyciągnąć tak wiele mądrych wniosków.

Pola jest już na etapie, kiedy wieczorami, zmęczona potrafi skupić się na bajce, ale jeśli mam być szczera  – na razie i tak najbardziej wciągają one mnie. Właściwie to nawet jestem w szoku, ile fajnych bajek stworzono w ostatnich latach. Mądrych, zabawnych  – dobrych zarówno dla dużych jak i małych. Pamiętam, że w swoim dzieciństwie moimi numerami jeden były Toy Story czy Epoka Lodowcowa. Dziś z ręką na sercu mogę powiedzieć, że robione są COOORAZ lepsze bajki, przy których można fajnie spędzić czas całą rodziną i nie łapać się co chwilę za głowy, że bezsensu tekst, że bezsensu fabuła, że bezsensu wszystko.

Z drugiej strony uważam też, że w dzisiejszych czasach dorośli mają skłonność do przesady – każda bajka musi być dla nich mega wartościowa, a połowę scen najchętniej by wymazali, bo przecież mogą one mieć ogromny wpływ na emocje i psychikę dziecka. Błagam! Rzeczy o których piszą rodzice po premierach bajek w kinach – że jakaś scena nie była dla dzieci, że gdzieś był jakiś podtekst polityczny itp. – trzeba mieć niezły bajzel w głowie, żeby we wszystkim doszukiwać się drugiego dna, na które dzieci ( ani nawet ja) – nigdy by nie wpadły…

Poniżej znajdziecie moich ulubieńców jeśli chodzi o filmy animowane. Zaczęłam od dwóch najświeższych, które oglądałam stosunkowo niedawno i wywarły na mnie duże wrażenie. Jestem ciekawa, czy cokolwiek z poniższej listy i Wam przypadło do gustu. Dodam też, że jeśli chodzi o starsze bajki, to jestem jakaś inna, bo Króla Lwa prawie nie pamiętam, co oznacza, że wrażenia na mnie nie zrobił, pamiętam za to, że np. Mulan mogłabym oglądać w kółko, będąc jeszcze w podstawówce. Tak więc, znam klasyki, znam Pocahontas, ale dziś wymieniam Wam moich faworytów… :)

 

FILMY ANIMOWANE

 

W głowie się nie mieści

 
 

Genialna bajka, którą kiedyś przypadkowo znalazłam w sieci i odpaliłam. Filmy animowane i moja miłość do nich, wróciły do mojego życia, właśnie po jej obejrzeniu. Pola co prawda co chwilę zajmowała się swoimi sprawami, podczas oglądania seansu, ale my z F. byliśmy zapatrzeni jak w święty obrazek. Niesamowity film animowany, który nawet dorosłym uświadamia, że wszystkie emocje są nam potrzebne, nawet te których nie chcemy, np. smutek. Idealnie pokazano jak wkurzający jest smutek, który próbuje się zagłuszac, zamykać – któremu nie pozwala się pokazywać.

Jak się okazuje, duszenie w sobie negatywnych emocji, prowadzi do tragedii – tak jak w życiu – nie można tłumić w sobie smutku i złych emocji, bo z czasem skumulowane wybuchną i narobią spustoszenia. Warto czasem się posmucić, nie zmuszać do uśmiechu, oczywiście nie warto jednak tkwić w tym zbyt długo. Z takimi wnioskami człowiek kończy oglądać tą bajkę. Niezwykle kolorowa, żywa, zabawna, ale też momentami wzruszająca i skłaniająca do przemyśleń.

„Życiem Riley kieruje 5 emocji: Radość, Strach, Gniew, Odraza i Smutek. Pozostałe próbują zakłócić pierwszą, gdy przeprowadza się z rodzicami do San Francisco.”  

Pan Peabody i Sherman

 
 

Na tą bajkę trafiliśmy ostatnio w piątkowy wieczór w TV. I jest to chyba PIERWSZA bajka, którą Pola obejrzała ze mną od początku do końca, skulona pod kocykiem. I ja się wcale jej nie dziwię – po pierwsze bohaterowie są tak słodcy i tak fajni, że nie można oderwać od nich wzroku! Po drugie – ciągła akcja, dużo się dzieje, nie sposób się oderwać, bo można byłoby coś przegapić. Po trzecie – również można się z tej bajki duuużo nauczyć.

„Pan Peabody, najmądrzejszy pies na świecie, wychowuje swojego adoptowanego syna Shermana na grzecznego chłopca. Dzięki wehikułowi czasu przeżywają najróżniejsze przygody.”

 

Mulan

 
 

Bajka mojego dzieciństwa! Oglądałam ją nieskończoną ilość razy i zakochana byłam po uszy, w drugoplanowym bohaterze jakim był hmmm… Mushu? Chyba jakoś tak. Taki mały smok, którego dubbingował Jerzy Stuhr. Rozbawiał mnie do łez, podobnie jak osioł ze Shreka.

„Główną bohaterką jest młoda dziewczyna o imieniu Mulan. Kiedy jej schorowany ojciec dostaje wezwanie do wojska, dziewczyna postanawia uciec z domu i udając mężczyznę stawić się zamiast niego. Duchy przodków rodziny, chcąc ratować jej honor, przydzielają Mulan opiekuna – Wielkiego Kamiennego Smoka. W wyniku nieszczęśliwego wypadku pomnik smoka zostaje zniszczony przez Mushu – miniaturowego smoka, byłego strażnika rodziny. Wyrusza on na pomoc Mulan, jednocześnie planując podstęp, dzięki któremu powróci na miejsce strażnika rodziny.”

 

Toy Story

 
 

Ileż to ja się tego naoglądałam… zarówno pierwszą jak i drugą część, oglądałam ze swoją sąsiadką chyba co drugi dzień w jedne wakacje… ( pozdrawiam Cię Alu :* ) To zdecydowanie te filmy animowane, które utożsamiam ze swoim dzieciństwem. Uwielbiałam wszystkich bohaterów, zwłaszcza, że sama długo wierzyłam, że moje maskotki żyją. Phi! Ja nadal nie pozwalam nikomu krzywdzić maskotek, rzucać nimi, albo nawet szczypać ( jeju, jak to brzmi!). Ta bajka pozwalała mi przenosić się w inny świat, w którym baaardzo lubiłam przebywać. Trochę tęsknię za tą dziecięcą wyobraźnią, która pozwalała nam postrzegać świat w takich różnorodnych kolorach… Niedawno w TK Maxx udało mi się nawet upolować psa Cienkiego, a moim wielkiiim marzeniem jest wciąż… Chudy! Pieska pokazywałam we wpisie POLECZKOWE NOWOŚCI.

„Film opowiada o zabawkach Andy’ego. Jego ulubieńcem jest kowboj imieniem Chudy. Do kolekcji Andy’ego wliczają się też zabawki takie jak pies Cienki, Pan Bulwa, Rex (zielony dinozaur) i wiele innych. W dniu swoich urodzin Andy dostaje w prezencie Buzza Astrala – astronautę – który „spycha” w kąt Chudego, stając się ulubioną zabawką chłopca. Chudy jest zazdrosny o nową zabawkę i za wszelką cenę chce się jej pozbyć.”  

Odlot

 
 

Przede wszystkim do obejrzenia filmu skusił mnie krążący po sieci fragment o miłości głównego bohatera. Z racji, że mam fioła na punkcie tak zobrazowanej miłości, aż po grób – z chęcią obejrzałam całą bajkę. Mamy tutaj do czynienia z typowo przygodową bajką, która dziecku jak i dorosłemu pozwala przenieść się w inny świat. Ośmioletni skaut, rozwalał mnie chyba każdym zdaniem! :) Z kolei dla Poli, motyw balonów był chyba najbardziej interesujący.

„70-letni Carl po śmierci żony zamienia swój dom w statek powietrzny i odlatuje do Ameryki Południowej, by spełnić swoje marzenie. Przez przypadek zabiera ze sobą ośmioletniego skauta.”  

Gdzie jest Dory?

 
 

To pierwszy film animowany, na który zabrałam Polcię do kina. Co prawda największe skupienie było przez pierwsze pół godziny, ale dała radę do końca. Od tamtej chwili, Dory jest jej ulubionym bajkowym bohaterem. Zażyczyła nawet sobie tort z jej motywem, na swoje trzecie urodziny. O ile bajkę „Gdzie jest nemo?” pamiętam jak przez mgłę, tak ta zapisze się w mojej pamięci chyba na zawsze. Bo ja zawsze miałam słabość do bohaterów drugopolanowanych, a takowym była Dory w pierwszej części!

” Zapominalska morska rybka Dory udaje się w podróż do Kalifornii, by odnaleźć utraconą rodzinę. „  

Skok przez płot

 
 

Oglądałam to chyba kilka razy z dziećmi swojej siostry. Uwielbiam bajki, w której w tak humorystyczny sposób pokazuje się przebieg jakiejś mega fajnej przygody! Nawet jeśli toczy się ona tylko po dwóch stronach płotu :)

„Budzące się z zimowego snu zwierzęta odkrywają, że w środku lasu powstało odgrodzone płotem osiedle domów. Nowo przybyły szop zachęca wszystkich do spenetrowania ludzkich siedzib.”  

Rybki z ferajny

 
 

Oglądałam to po raz pierwszy z małym Kacperkiem, a później namawiałam go do jej oglądania, zawsze gdy się nim opiekowałam. Nawet jak on zajmował się czymś innym – Alicja siedziała zapatrzona w telewizor i oglądała. No co ja zrobię, że tak kolorowi bohaterzy tak mocno chwycili mnie za serce? I jeszcze genialny dubbing Cezarego Pazury, który wczuł się w rolę Oscara – głównego bohatera. Miód na moje uszy!

„Wskutek nieporozumienia Oskar zostaje okrzyknięty mianem Pogromcy Rekinów. Mimo iż jest małą rybką, nie próbuje wyjaśnić pomyłki, tylko brnie dalej w kłamstwa.”

 

Wpuszczony w kanał

 
 

Bardzo długo, bo będąc nawet jeszcze nastolatką, sama wyszukiwałam sobie w wolne weekendy, fajne filmy animowane i oglądałam je samotnie w swoim pokoju. Wpuszczony w kanał został przeze mnie obejrzany właśnie w taki jeden, wolny weekend i podobnie jak z rybkami – kilkakrotnie obejrzałam go później z Kacperkiem. Uwielbiam w bajkach tak śmieszne postacie, które rozbawiają nie tylko tych małych, ale też dużych. Myślę, że nawet małe dzieci, które nie rozumieją sensu bajki, tak bardzo kochają je oglądać ze względu właśnie na mega śmieszny dubbing i mimikę postaci.

„Losy szczura o imieniu Roddy, który zostaje spłukany w toalecie przez innego gryzonia, Sida, chcącego zaznać luksusu.”

 

Shrek

 

 
No klasyk, klasyk moich lat :) Tutaj również bardziej niż Shrek moje serce skradł… osioł. Dubbing Jerzego Stuhra zrobił tutaj z postaci osła, postać bardziej rozpoznawalną niż sam główny bohater. Jego teksty powtarzałyśmy z koleżankami non stop, turlając się ze śmiechu. Wszystkie części myślę, że zwalają z nóg.

„By odzyskać swój dom, brzydki ogr z gadatliwym osłem wyruszają uwolnić piękną księżniczkę.”

 

Wallace i Gromit: Klątwa Królika

 
 

Tą bajkę, nie dosyć, że powinniście obejrzeć, to powinniście jeszcze obejrzeć kulisy, czyli jak takie filmy animowane jak ten w ogóle powstają! Byłam rozwalona na łopatki i chylę czoła twórcom!

„Miłośnik sera i krakersów Wallace i jego wierny pies Gromit – uwielbiana przez widzów para z nagrodzonych Oskarem animowanych filmów studia Aardaman z serii „Wallace & Gromit” wystąpili w pełnometrażowej komedii w reżyserii Nicka Parka i Steve’a Boxa. Wraz ze zbliżającym się dorocznym konkursem warzywnym, wśród sąsiadów Wallace’a i Gromita nastaje „warzywna mania”, a pomysłowy duet ma szansę zbić majątek na swoim najnowszym wynalazku – urządzeniu w humanitarny sposób pozbywającym się szkodników (w tym przypadku królików) usiłujących zaatakować cenne ogrody.

Kiedy tajemnicza, buszująca wśród warzyw bestia zaczyna terroryzować okolicę, atakując grządki i niszcząc wszystko na swojej drodze, gospodyni konkursu, Lady Tottington angażuje Wallace’a i Gromita, aby ci przy użyciu swojego wynalazku unieszkodliwili stwora. Tymczasem, kandydat do ręki Lady Tottington, snobistyczny Victor Quartermaine, wolałby raczej ustrzelić bestię i zapewnić sobie pozycję lokalnego bohatera – nie wspominając już o ręce Lady Tottington. Ponieważ los konkursu wisi na włosku, Lady Tottington zmuszona jest pozwolić Victorowi na rozpoczęcie polowania na warzywnego rabusia. Nie zdaje sobie jednak sprawy z tego, że prawdziwe zamiary Victora będą miały straszliwe konsekwencje zarówno dla niej, jak i naszych dwóch bohaterów.”  

Epoka Lodowcowa

 
 

Kolejna bajka mojego dzieciństwa. Lubię wszystkie części, ale jedynka to dla mnie zdecydowanie klasyk, może dlatego, że oglądałam tą bajkę będąc jeszcze dzieckiem, z wysoko rozwiniętą wyobraźnię. Miłością darzę do tej pory leniwca Sid’a – tutaj znów dubbing Pazury zrobił swoje. Rozbawiały mnie do łez również małe oposy : Zdzich i Edek – oni pojawili się chyba dopiero w drugiej części. Film moim zdaniem w świetny sposób pokazuje jak mimo różnic, należy się wzajemnie szanować i sobie pomagać.

„W czasie wielkiej migracji zwierząt tygrys szablozębny, mamut i leniwiec starają się oddać ludzkie dziecko jego plemieniu.”

 

Potwory i spółka

 

Uniwersytet Potworny

 

 

Oglądałam obie części, ale tą drugą stosunkowo niedawno, i dużo więcej niż jeden raz – może dlatego większy sentyment mam właśnie do niej i naprawdę mogłabym ją oglądać w kółko. Słyszałam, że to niby najgorsza z bajek Pixar’a, ale doprawdy nie mam pojęcia skąd się biorą takie opinie. Tutaj również pokazano jak mimo różnić, można się polubić i zaprzyjaźnić. Świetny podkład muzyczny, przyciągający wzrok bohaterowie. Do tej pory kulam się ze śmiechu, kiedy przypomnę sobie ślimaka, który zmierza dzielnie na wykłady :P Zdecydowaniem polecam! Wg mnie filmy animowane Pixar’a są po prostu wszystkie 10/10 !

„Potwory straszą dzieci, bo to ich praca, ale w rzeczywistości panicznie się ich boją. Pewnego razu do ich świata trafia dziewczynka, która nie czuje przed nimi strachu.”

„Historia początku przyjaźni między Jamesem P. Sullivanem i Mikiem Wazowskim, którzy razem uczestniczyli w zajęciach Uniwersytetu Potwornego.”

 

Madagaskar

 
 

Miłość razy miiiilion – i to do KAŻDEJ CZĘŚCI! Stworzenie bohaterów takich jak pingwiny, czy lemur, które stały się wręcz kultowymi, to nie lada wyczyn. Nie pamiętam już na jakim programie, ale chyba na Nickelodeon oglądałam w liceum namiętnie przygody pingwinów i z tego co wiem, oglądali je ludzie dużo starsi wtedy ode mnie. Ostatnia część, zwłaszcza robi wrażenie, bo jednak motyw cyrku, fajerwerków itp. nawet na dorosłym robi miażdżące wrażenie. Na tej właśnie ostatniej części byłam z małym jeszcze wtedy Kacperkiem w kinie i pamiętam, że oboje byliśmy zachwyceni.

 

Nowe szaty króla

 
 

Tą bajkę oglądałam razem z moim kuzynem i to chyba również więcej niż raz ( tak, Patryk z Tobą!) – właściwie to jestem jego ciocią, ale że młodszy jest tylko o 3 lata, pozwalam mu się zwracać po imieniu :P Niech mu będzie! No ale niech nie myśli, że ja tu o nim będę pisać… w tej bajce, postać lamy czyli młodego króla, jest dla mnie po prostu mistrzowska. Świetnie ukazana pomału kiełkująca przyjaźń między postaciami wiodącymi do tej pory zupełnie skrajne życia – król i „wieśniak”. Walt Disney w jakiś magiczny sposób, tworzył zawsze bajki, z których nawet dziecko potrafiło wysnuć wnioski i zrozumieć morał. Swoją drogą, tak teraz zatęskniłam za tą bajką, że chyba w najbliższy weekend odpalę ją wieczorem na telewizorze i mam nadzieję, że Polce również się spodoba.

„Młody król zostaje zmieniony w lamę i wyrzucony z pałacu. Zrozpaczony władca poznaje wieśniaka, który pomaga mu ponownie zasiąść na tronie.”

 

Minionki

 

 

A właściwie ich wszystkie części. Bawią mnie niesamowicie i ogromnie się cieszę, że chyba w walentynki będzie można je obejrzeć na ekranie telewizora. Zawsze to lepszy efekt, niż oglądanie ich na laptopie. Pola minionki zna, lubi, śmieje się z nich – ale filmu nie dała rady obejrzeć, może dlatego, że dopiero wkracza w ten etap, w którym jeśli coś jej się spodoba, to potrafi się na tym skupić. Cóż – zobaczymy za jakieś dwa tygodnie :)

W sieci natknęłam się gdzieś na recenzję, w której autor twierdzi, że minionki nie są dla dzieci, bo brak tam morału, wartości itp. a są tylko żarty… no cóż. To naprawdę taka zbrodnia, że dzieci w gąszczu wartościowych bajek, wybiorą się na jedną, na której się po prostu pośmieją? Czy my dorośli, również wybieramy tylko mądre kino, po którym całą noc rozmyślamy nad jakże mądrym przekazem… ? Nie! To, że coś jest pozbawione morału i głębszego przesłania, nie oznacza, że musimy zabraniać tego dzieciom.

 

To już tyle. Wiem, wiem, nie umieściłam tutaj klasyków czyli filmy animowane typu Król Lew, Pocahontas i pewnie wiele innych, które są głęboko w Waszych serduszkach, ale no cóż – to moje subiektywne zestawienie, Króla Lwa najzwyczajniej w świecie musiałabym obejrzeć raz jeszcze – pierwszych siedmiu lat życia nie pamiętam, może to właśnie powód :P Wielu bajek też nie oglądałam i zdaję sobie z tego sprawę, ale halo halo – jestem matką! Na pewno wszystko nadrobię! ;)

Dajcie znać, jacy są Wasi faworyci jeśli chodzi o filmy animowane, ale też co najbardziej przypadło do gustu Waszych pociechom. Podrzućcie mi ciekawe tytuły, a ja na pewno się z nimi zapoznam – mam na to całe życie :P

„Wiesz co się robi jak życie dołuje? Mówi się trudno i płynie się dalej!”

a któż jest autorem? ;) 

  • Ewelina

    A wiesz, że może to dziwne, ale z Królem Lwem mam tak samo – nie pamiętałam, obejrzałam, ale mimo wszystko nie zapisał się w mojej pamięci tak jak nieco nowsze bajki. Osobiście z Twojej listy również kocham Nowe Szaty Króla – śmieszy mnie za każdym razem tak samo :) Epoka lodowcowa, najbardziej zapamiętałam 1 i ostatnią część. Nie oglądałam jedynie Pana Peabody, ale nadrobię na pewno :)

    • No kochana koniecznie nadrób, bo to naprawdę fantastyczna baja! :) Śmieszna i pouczająca! :)

  • Widzę ze mamy podobne gusta choc w tym zestawie brak mi planety skarbów i sindbada

    • Planety skarbów nie oglądałam chyba, a sindbada to ledwo pamiętam :D nadrobięęę

  • Karolina

    Ja polecam zwierzogrod ;) naprawdę warte obejrzenia ;)

  • Izabela

    Zwierzogrod polecam z czystym sumieniem :-) córka (3.5) była zainteresowana przez pierwsze 30 min, ale za to WYRODNA matka obejrzała całą bajeczkę, kiedy mała B. grzecznie bawiła się klockami lego ;-). W środę byliśmy w kinie na SING – bajka może nie trafia do naszych maluchów, ale z zaciekawieniem oglądają ( bo są kolorowe i śmieszne zwierzaki ), a rodzice ( albo jeden rodzic; czyt. mama) wzruszają się bądź płaczą ze śmiechu ;-). W każdym razie, kilku pozycji z Twojego zestawienia nie znam, a chętnie poznam :-).

    • Hah czytając to, właśnie ja wyrodna matka, zajmuję się pracą, a Polka klockami lego :D :D :D Sing z chęcią obejrzę, zwierzogród również! :)

  • Basia Potocka

    Znam wszystkie tytuły ale tych nowszych bajek nie oglądałam jeszcze.
    Uwielbiam „Jak wytresować smoka”, te sceny jak Czkawka oswaja Szczerbatka kocham! No i „Piorun” też jest bardzo fajny, śmieszna i wzruszająca bajka :) „Zaplątani” też zabawna bajka..
    Ojej toż to temat rzeka ;)

    • Ooo pioruna kojarzę, ale chyba musiałabym odświeżyć pamięć :)

  • ewa

    ja nie ogladalam tych nowych szat króla, musze koniecznie nadrobic!

  • Kamila

    A u mnie jednak Król Lew to klasyk nad klasyki, ale ja stara baba jestem, w kinie oglądałam <3

  • Magdalena Bartkowiak

    Ciekawe zestawienie, z pewnością się przyda :)
    Młoda jest zachwycona Krainą Lodu, ja nie byłam przekonana, ale obejrzeliśmy, i naprawdę polecam. Jest bardzo dużo piosenek w filmie, dzięki czemu jej się nie nudziło za bardzo, naprawdę byłam pozytywnie zaskoczona tym filmem :)

    • Kraina Lodu, nie za bardzo utkwiła mi w pamięci, ale chyba obejrzę raz jeszcze, co by sobie opinię wyrobić :D

  • Mira W.

    Super, wszystko oglądałam, ha! :) Dodałabym Zwierzogród i Sing – dla mnie również rewelacja. Córka z kolei oszalała na punkcie Krainy Lodu, ale ja już miałam dość tej bajki, zanim ją obejrzałam – wszędzie ta Elza i mam tę moc, myślałam, że oszaleję :D

    • Haha no to mamy podobne odczucia co do Krainy Lodu :D Też właśnie mnie odrzuca jak czegoś wszędzie pełno, ale bajki samej w sobie jakoś nie pamiętam, muszę obejrzeć raz jeszcze, dam szansę :D

      • Magdalena Bartkowiak

        dajcie jej szansę :) jeszcze miesiąc temu nie mogłam słuchać o mamtemocy ale okazało się, że to nawet wzruszająca bajka :)

  • Dodałabym animację „Dobry Dinozaur”, bardzo piękna i wzruszająca.

  • Emilia Tymińska

    Uwielbiam Zaplatani, Trolle ostatnio oglądałam z córcia i są super! Sekrety morza, inna bajka niż wszystkie, inne ilustracje, piękna, wzruszająca bajka, zaczęłam oglądać z dziećmi, skończyłam sama zalana łzami haha :D dobry dinozaur, cały motyw bajki trochę przypomina mi Króla lawa. Angry Birds move, Arielka, moja Polka uwielbia wszystkie trzy części, a ja ją na nowo też polubiłam :) Moj brat niedźwiedź, też fajna baja :)