Dlaczego nie chudniemy?

18 października 2017

Długo zabierałam się za ten temat. Od lat dostaję masę wiadomości, w których piszecie: Alicja! Jem zdrowo i nie chudnę.. dlaczego?! Sama do tej pory nie znałam odpowiedzi na to pytanie. Ba! Na pewno nie ma jednej, uniwersalnej odpowiedzi. Na to, że nie chudniemy wpływa wiele czynników i na każdego należy patrzeć indywidualnie.

Ale jedno wiem na pewno. Najczęściej, wina tkwi w nas samych i w tym, że oszukujemy samych siebie. Często jest również tak, że pewne błędy popełniamy nieświadomie. Tak jak to robiłam ja, przez większość czasu. Pamiętajcie, nie jestem żadnym ekspertem, ale myślę, że jak najbardziej mogę i powinnam pisać o swoich doświadczeniach oraz o wnioskach, które wyciągam. A jest ich całkiem sporo.

Jeśli chodzi o mnie, to myślę, że zabrakło mi ostatnio samodyscypliny, a przede wszystkim konsultacji z dietetykiem. Całe szczęście, niebawem to wszystko nadrobię, a wy będziecie tego świadkami. Uważnie obserwuję swój organizm i wiem, że np. pszenica działa na mnie okrutnie. Potwierdził to catering dietetyczny, który nie miał w sobie pszenicy i miałam wtedy energię, jakiej… nie miałam później przez długi czas. Serio. Jestem aktywna i mam w sobie power do działania, ale… to jeszcze nie jest do końca to, co chciałabym uzyskać. Bo wiecie. To już nie chodzi nawet o figurę. Serio, zaczynam akceptować siebie nawet z krągłościami i wiem, że nie spędzę całego życia na obsesyjnym patrzeniu w lustro i przejmowaniu się fałdkami i cellulitem. Szkoda mi na to życia. Oczywiście, będę cały czas nad sobą jakoś pracować, ale zdecydowanie nie mam już na to takiej spiny, która spędza mi sen z powiek. Ćwiczę kiedy mam siły i czas. A ostatnia zdarza się to bardzo rzadko. Ale do rzeczy. Jakieś dwa miesiące temu, kiedy tryb mojego życia zmienił się z intensywnego na intensywny x 1939494 – zaczęłam jadać nieregularnie i w moment – dosłownie w kilka dni, zauważyłam, że zaczynam wyglądać jakby codziennie wlewano we mnie kilka wiader wody. Właśnie tamta sytuacja skłoniła mnie, żeby bardziej przyjrzeć się swoim nawykom, skonsultować pewne sprawy z odpowiednimi osobami i zrobić porządny re-search w książkach i w sieci. Kilka kolejnych wiadomości z pytaniem z tytułu padło jeszcze w tamtym okresie, więc postanowiłam, że zrobię właśnie ten wpis, który być może wskaże Wam, gdzie popełniacie błąd.

Przede wszystkim, należy zacząć od tego, że … tyjemy na skutek zbyt wysokiej podaży energii w stosunku do jej wydatkowania. Nie jestem za obsesyjnym liczeniem kalorii, ale jestem za tym, by zrobić sobie taki eksperyment, gdzie policzymy kalorie z całego dnia, a telefon przez cały dzień zliczać nam będzie ile kalorii spaliliśmy ruszając się. Najczęściej okazuje się, że nasze tycie, czy waga stojąca w miejscu, to nie hormony, nie świat, który jest taki niesprawiedliwy, a zwyczajnie zbyt duża ilość spożywanych kalorii.  I to jest akurat najbardziej powszechne. Wcinanie zdrowych posiłków do godziny 15, a później nadrabianie tego czekoladą i pizzą. Albo… jedzenie czego popadnie w małych ilościach i dziwienie się, czemu waga ani drgnie. Jedyną osobą, która na tym wszystkim cierpi jesteś Ty. Możesz oszukiwać rodzinę i znajomych, ale samego siebie nigdy nie powinieneś. Przyjrzyj się sobie i swoim nawykom i zadaj sobie pytanie, czy naprawdę jesz tak jak powinnaś? Otóż to!

Kolejną sprawą są … kalorie, których nie widać. O tym, można byłoby stworzyć całą serię wpisów. Pięć zdrowych posiłków dziennie, do picia tylko woda. Brawo Ty! Ciekawe tylko, czy policzyłaś dwie kawy, cztery łyżeczki cukru, dwie łyżki oleju i garść bakalii. A może jeszcze łyżeczka miodu lub banan w przerwie? A może niewinny fit batonik w biegu w ramach niewinnej przekąski? Ot, najczęściej popełniany błąd przez większość z nas. Pewnych rzeczy nie liczymy, nie uważamy za istotne, a to właśnie one powodują czasem nadwyżkę kaloryczną osiągającą nawet półtora tysiąca kcal! Zapisuj skrupulatnie co jesz, co pijesz – każdy najdrobniejszy szczegół. Przeanalizuj to wszystko po ok. tygodniu i policz ile kalorii dziennie spożywasz. Może się okazać, że jednak nie jesz tak jak Ci się wydaje. Ja złapałam się na przykład na tym, że nie liczę właśnie takiego nadprogramowego banana, czy malin dorzuconych do herbaty. A z tego już się robi ładna ilość kcal… oczywiście nie jestem jakimś oszołomem, który z powodu banana będzie robił sobie wyrzuty – mówimy dzisiaj o osobach, które nie wiedzą dlaczego nie chudną.

Może być też tak, że jakiś produkt wyjątkowo nas uczula. Gdybyśmy tylko wiedzieli jaki… pomocne są w tym przypadku testy na nietolerancje pokarmowe. Ach, gdyby zrobienie takich badań, było tanie, krzyczałabym na prawo i lewo, że powinni je zrobić wszyscy. Ja pomału się do nich przymierzam, bo myślę, że rozwieje to wiele moich wątpliwości dotyczących produktów, których stanowczo nie powinnam spożywać. Nawet przy zdrowiej diecie, może się okazać, że coś z tej diety, wyjątkowo niekorzystnie na nas wpływa. Może to być pszenica, lub bardziej konkretnie: banan, pomidor itp. Jeśli Was stać – zróbcie te badania natychmiast!

Badania badaniami, ale kluczem do tego, by nasza waga w końcu drgnęła… jest ruch. Takie oczywiste, a jednak wciąż mamy z tym problem. Być może jecie zdrowo, ale nie ruszacie się praktycznie wcale. Bo tak też może być, prawda? Nie mam tutaj na myśli siłowni, bo sama się z nią pożegnałam, ale szybki spacer z samego rana lub wieczorem, albo 20 minut ze skakanką w domu, jest dużo lepsze niż aktywność na poziomie zero. Wiem, że w dobie samochodów, komunikacji, korporacji i pracy przy komputerach od rana do wieczora – ciężko jest wygospodarować czas na jakikolwiek ruch. Ale tutaj nie chodzi o modę, o bycie fit freakiem, a po prostu o nasze zdrowie, o którym najczęściej myślimy, gdy jest już za późno. Nie trzeba wiele, by dać swojemu ciału to co tak bardzo lubi. Wystarczy zamienić windę na schody, zrobić sobie spacer czy pobiegać z samego rana, albo wieczorem. Każdy z nas ma inny tryb życia i choć ciężko w 24 godzinach znaleźć czas na wszystko – to brak jakiegokolwiek ruchu może mieć w przyszłości naprawdę poważne konsekwencje i powinniśmy mieć tego świadomość.

Jeśli chodzi o mnie, od lat byłam na wiecznym wagowym rollercoasterze. Raz więcej, raz mniej. Kiedy tak jak wspomniałam, jakiś czas temu, znów olałam sprawę, zrozumiałam, że za bardzo się spinam odnośnie diety. Wymyślam dziwaczne diety, zwracam uwagi na pierdoły, a tak naprawdę nie trzeba wiele, by utrzymywać swoje ciało w dobrej kondycji i trwać przy odpowiedniej dla siebie wadze. Kiedy pojęłam ten fakt, wszystko stało się prostsze. Bo tak naprawdę wystarczy jeść zdrowo i umiarkowanie, wiedzieć co i jak na nas wpływa, mieć świadomość ( mniej więcej) jakie ilości powinniśmy spożywać i ile się ruszać, by nie tyć, a przede wszystkim mieć świadomość właśnie tych kalorii ukrytych w produktach, których nie bierzemy pod uwagę. Ale o tym więcej we wpisie, w którym podam Wam takie najbardziej pospolite kaloryczne pułapki.

Warto też wspomnieć, że jeśli tak jak ja, macie codziennie maksymalne obroty i nie zawsze macie czas na gotowanie – nie bójcie się ułatwiać sobie życia. Nie bójcie się sprawdzonych produktów, kapsułek przyspieszających metabolizm czy innych tego typu rzeczy. Jedyne o co Was proszę, to sprawdzajcie dokładnie źródło takich produktów i składy – bo jest teraz tego cała masa i często nie ma to nic wspólnego ze zdrowym trybem życia. Ja od mniej więcej pół roku, jak nie więcej, niezmiennie jestem wierna produktom Natural Mojo.  Pisałam Wam o nich już w dwóch wpisach: 28 dniowe oczyszczanie z Natural Mojo i Dzień, w którym postanowiłam odzyskać swoją kobiecość. Kto śledzi moje InstaStories ten wie, że od czasu tamtych wpisów, moja szafka w kuchni wypełniła się kolejnymi cudami i wygląda to mniej więcej tak, jakbym była jakąś nawiedzoną fanką NM. I poniekąd tak jest. Mam w szafce kilka nowości, które fajnie podkręcają mój metabolizm i ratują tyłek, kiedy moja lodówka świeci pustkami. Oto one:

FIT COCO

 

 

To kolejny smak białka w proszku, którego jedna porcja, zastępuje nam jeden pełnowartościowy posiłek. Jak dla mnie smak kokosa, stoi na równi z białkiem o smaku wanilii. Często dostaję pytania: czy po tym się chudnie? Nie ma takich produktów, po których się chudnie, no wybaczcie :) Chudnięcie, tak jak pisałam zależy od wielu czynników. Te produkty sprzyjają chudnięciu, ale są jedynie uzupełnieniem diety, a nie magicznym środkiem, dzięki któremu nieważne jak się odżywiamy – na pewno schudniemy. Kiedy chcę zrzucić kg – zastępuję dwa posiłki dziennie, takim oto białkiem. Kiedy chce utrzymać wagę – zastępuję nim jeden posiłek dziennie. Shaki są absolutnie obłędne w smaku, choć uważam, że to jednak kwestia gustu. Do tej pory produkty NM zakupiła masa moich czytelniczek i póki co – wszystkim smakują. FIT COCO możecie zakupić tutaj, a dla fanek smaku Cappuccino jest również FIT CAPPUCCINO, który możecie zakupić tutaj. Przyznam, że posiadam, ale raczej dla F. niż dla mnie – ja nie znoszę zapachu i smaku kawy!

DIET CAPS I FIT CAPS

 

 

Absolutny sztos. Nie wyobrażam sobie bez nich życia i wzięłam je nawet na wypad w góry. O Fit Capsach pisałam już w poprzednim wpisie – te magiczne kapsułki są bez glutenowe, wegańskie, bez laktozy i wegetariańskie. W maleńkiej kapsułce znajdziecie to co najlepsze dla podkręcenia metabolizmu – chilli, mate czy zieloną herbatę. Spożywamy je po każdym posiłku w ilości sztuk 1. Jeśli planujemy trening, bierzemy 3 kapsułki na godzinę przed treningiem.

 

 

Diet Caps, stosuję nieco krócej, ale już odczuwam jego cudowne działanie – i nie ma w tym grama przesady. Te kapsułki zmniejszają uczucie głodu przed posiłkami. Podobnie jak Fit Capsy, są wegańskie, wegetariańskie i nie zawierają glutenu i laktozy. Składnikiem Diet Capsów jest korzeń dziwidła – ma najlepszą przyswajalność wody, co sprawia, że po spożyciu naturalnie odczuwamy uczucie nasycenia, a co za tym idzie, zjadamy mniejszą ilość jedzenia. I z ręką na sercu mówię Wami iż… to działa. Zdecydowanie jem mniej po spożyciu Diet Capsa, niż kiedy go nie łykam. Diet Caps możecie kupić tutaj i ten zakup polecam Wam w dzisiejszym wpisie najbardziej!

 

 

 

HERBATA OWOCOWA PURI TEA – GREEN TEA DETOX

HERBATA ZIOŁOWA ACITIVITEA – FRUTIY SLIM

 

 

To dwie absolutne nowości, które podbił serducho większości osób, które przetestowały nowe smaki. Herbatka owocowa PuriTea ma właściwości oczyszczające. Zawiera w sobie pokrzywę, wrzos, zieloną herbatę i kardamon. Herbatka ma pyszny, cytrynowy smak, który mimo pokrzywy itp, wciąż pozostaje delikatny dzięki składnikom takim jak jabłko czy pomarańcza.

Herbatka ActiviTea przypadnie natomiast do gustu fanom smaków imbiru. Ta ziołowa herbatka stymuluje nasz metabolizm, a co za tym idzie sprzyja odchudzaniu. Ma smak pomarańczowo imbirowy i zawiera w sobie składniki takie jak wanilia, imbir, trawa cytrynowa czy lukrecja.

Dla mnie numerem jeden jest jednak herbatka owocowa. Po prostu uwielbiam herbaty o takim smaku i uwielbiam produkty, które mają działanie oczyszczające. Osobiście zaparzam sobie taką herbatę na sam wieczór, bardzo dobrze mi się wtedy śpi, a rano czuję się fajnie i mega lekko.

CHOCO DREAM

 

 

To już chyba ostatnia nowość, o której chciałam Wam napisać i która podbiła moje serce. Choco Dream to nic innego jak… kakao. Z tym, że to kakao, nie ma w sobie … cukru! Jest to produkt bezglutenowy, wegetariański i bez laktozy. Z tym wiąże się jednak ciekawa historia. Przed przyjściem przesyłki nie czytałam o tym na stronie nic poza zdaniem, że jest to kakao bez cukru. Wypiłam raz, drugi i trzeci i pamiętam jak dziś, jak powiedziałam do F. : kakao to jednak jest dobre na wszystko. Ilekroć je wypiję, od razu jest mi lepiej. Jakiś czas później weszłam na stronę zobaczyć co konkretnie kakao ma w składzie i okazało się, że do owego kakao dodano składniki, które realnie wpływają na poprawę naszego samopoczucia poprzez wydzielanie endorfin. Te z kolei wydzielają się dzięki wysokiej zawartości witaminy C właśnie w tych magicznym składnikach dodanych do kakao – camu camu i amla. Osobiście uwielbiam pić Choco Dream z zimnym mlekiem. Pyszny, zimny, napój czekoladowy. OBŁĘD! W Choco Dream powinna zainwestować każda miłośniczka czekolady. Każda!

Z moim kodem MAMALA25 macie rabat 25% na cały asortyment w Natural Mojo. Korzystajcie do woli! 

 

 

I to na tyle w tych nowości. Będę Wam pewnie pisać i mówić o nich jeszcze nie raz, a póki co, skupmy się jednak na tym, by maksymalnie poznać swój organizm. Odwiedźmy dietetyka, policzmy kalorie, znajdźmy te ukryte, złapmy się sami na swoich przyzwyczajeniach, np. na kilku kawach i kilku łyżeczkach cukru dziennie. To też ma kalorie! Bądźmy wobec siebie szczerzy i przestańmy się oszukiwać, a to już da nam na pewno duży efekt. Jestem ciekawa czy i Wy macie swoje grzeszki, na które wcześniej nie zwracaliście uwagi, a które nie pozwoliły Wam chudnąć. Jeśli tak – napiszcie o nich! A może coś innego sprawiało, że wasza waga stała w miejscu? Wasze doświadczenia spisane w jednym miejscu, mogą się okazać bardzo pomocne innym osobom. I mam nadzieję, że tak będzie!

 

 

 

 

 

 

 

 

 

  • Maja

    Super tekst, a za produkty Natural Mojo a konkretnie za ich polecenie muszę Ci z całego serca podziękowac, bo odkąd zaczęłam sobie zastepowac dwa posiłki dziennie, to od razu waga drgnęła, także dziękuję :) I trzymam kciuki za Ciebie!

  • agattt

    w końcu ktoś o tym rzeczowo i konkretnie napisał! choroby itp. mogą sprzyjać tyciu, ale kurcze nie ma opcji, żeby mieć 20 kilo nadwagi, bo choroba, bo woda… bez jaj! i plus za zadanie o podaży energii, to tak naprawdę wyjasnia cały temat, czemu waga stoi w miejscu…

  • Natalia Wnuczek

    Super post! :) :*

  • Madzixxxx

    A ja sie pochwale tutaj ze kupiłam fit coco dzięki twojemu ig i… obłęd 😂 Genialny smak! Kuszą mnie diet Caps ale czuje ze jak tak dalej pójdzie to moja Polka w kuchni będzie wyglądać jak twoja 😘🙄 a co tam, czego sie nie robi dla pięknego wyglądu 😂

    • Haha no dokładnie, wszystko trzeba robić :D Mi się ta moja półeczka podoba bardzo bardzo :D

  • Magdalena Czuba

    Musze ich koniecznie spróbować bo po trzeciej ciąży to tylko szalik będzie zimą pasował a chyba taniej wyjdzie trochę schudnąć niż wymieniać całą garderobę; -) Chociaż zawsze to jakiś pretekst ha ha ha

    • Hahahah na pewno wyjdzie taniej! :D Szkoda ciuchów :D

  • hashimotka

    mamalka wykryto u mnie hashimoto :( jestem wsciekla! czekam na wpis!

  • Magdalena Lech

    Super produkty:)))

  • Edyta Myśliwiec

    Super odpisany post, żeby schudnać po prostu mniej jeść i zmienić nawyki żywieniowe. A choroby sprzyjają tyciu i często też ciężko schudnąć lub z powodu samej choroby. Takie produkty się sprawdzają.

  • Ewa Urbanek

    Mnie gubi podjadanie między posiłkami. Gotuje obiad to tego muszę spróbować, a to tamtego. Walczę z tym cały czas, raz jeden dzień jest ok to następnego dnia polegnę.

  • Ewelina Kotermańska

    Tez lubię sobie podjadać, walczę ze slodkościami super produkty ,fajny artykuł ne pewno skorzystam również z konsultacji dietetyka i podziele sie mam nadzieję pozytywna i zaskakująca przemiana,bo kazda z nas ma inny organizm ,pozdrawiam

  • Sylwia

    Fajne produkty :)

  • Małgorzata Stryjecka

    Mam i polecam

  • Wow <3 Super konkurs to jest,
    Bowiem każda z nas Natural Mojo chce!
    Zestaw ten i piękna sylwetka to marzenie niejednej z nas,
    Dlatego też na wzięcie życia w swoje ręce przyszedł czas!
    Z wielką chęcią Natural Mojo spróbuje,
    Bo zrównoważony styl życia i zdrowe odżywianie to jest to co najbardziej mi pasuje!

  • Agata Biernacka

    Jest o co walczyć więc z chęcią biorę udział :) Agata Kałużyńska

  • Donata

    Dużo słyszałam o tych produktach , które zachęcają jakością , lecz cena odrzuca . Biorę udział w konkursie , może tym razem się uda. Myślę że byłby to mój nowy początek zmagań ze zbędnymi kilogramami :)

  • Marta Kowalczuk

    Super produkty
    Biorę udział ❤

  • Anna Bugdal

    Super❤❤❤

  • Emilka Woźniak

    Za 4 miesiące urodzę, także taki zestaw byłby idealny na walkę z pociążowymi kilogramami :)

  • Aleksandra Malinowska

    Ciekawe, czy u mnie by zadziałały te specyfiki. (???) Chętnie sprawdzę i dam znać :D Pozdrawiam ciepło.

  • Justyska

    Biorę udział 😉 Mam nadzieje , ze się uda ponieważ zaczynam przygodę z zgubieniem zbędnych kilogramów , a trochę ich jest 😚

  • Paulina Górecka

    Z chęcią wypróbuję te produkty 💜

  • Małgorzata Korniluk

    Mam tu w rodzinie kobietki walczące z nadprogramowymi kilogramami :) Zapewne chętnie i z radością wypróbowałyby ten specyfik. Tak więc zgłaszamy się z miłą chęcią do testów :)

  • Michał Pajonier

    Marzę o tym, już od kilku lat zmagam się z dodatkowymi kilogramami :(

  • Ewelina Karolina Ek

    Chętnie bym spróbowała działanie tych kosmetyków. Niestety zostały mi dodatkowe kg po ciąży :/

  • Margo

    Z przyjemnością przetestowałabym te produkty choćby ze względu na hashimoto i problemy z wagą jak na huśtawce.

  • Żaneta Krych

    Dbanie o siebie i swoją sylwetkę to cała JA 💖 Pilnuje tego co spożywam nie dlatego , że muszę , ale dlatego, że chcę. Podejście to pół sukcesu 💗

  • Roksana Borys-Niemczuk

    Muszę spróbować koniecznie, a teraz świeżo po ciąży na pewno się przyda ☺

  • Małgorzata Goławska

    Ja akurat ćwiczę teraz i jestem na diecie,waga stoi a cm lecą

  • Klaudia Piwek

    Jeden z najciekawszych wpisów! Bardzo chętnie bym spróbowała tego cudeńka! :)

  • Sabina Matusik

    Bardzo ciekawy artykuł 😊 sama z chęcią przetestowalabym te produkty 😊 słyszałam wiele pozytywnych opinii.. xd

  • Katarzyna Jolanta Ba

    Witaj :) Ja też całe życie borykam się z wahaniami wagi. Przeczytałam od deski do deski i zastosuję się do Twoich rad :) Każdy właśnie liczy głòwne posiłki pod względem kalorii, a zapomina o czymś zjedzonym w biegu, np.tak jak piszesz bananie czy batoniku dietetycznym, a to przecież dodatkowe kalorie. Ależ jestem ciekawa tego kokosowego smaku! M straszną ochotę wypròbować te dobroczynne produkty! :)
    Pozdrawiam :*

  • Agneeeess

    Bardzo ciekawy post :)

  • Edyta Bacławska

    Po przeczytaniu tego postu zakupilam jedno opakowanie fit mojo i efekty super mam nadzieję, że wygram w konkursie jeszcze kilka opakowań i do lata będę fit ;).

  • Aneta Jaworska

    Wszystko co napisałaś sprawia że chciałabym wypróbować te produkty. Zawsze miałam problem z wagą i myślę że to czas zmiany. Twój wpis jest bardzo motywujący ❤ dużo pozytywnych opinii czytałam i słyszałam o tych produktach są bardzo zdrowe i dobrze wpływają na organizm. Chętnie wypróbuję i mam nadzieje ze juz na zawsze ze mną zostanie ;) bardzo piękny wpis :*