Dwa tygodnie z dietą STOP HASHIMOTO + cenne wskazówki

1 marca 2019

Przedwczorajszy dzień, był ostatnim dniem mojego cateringu STOP HASHIMOTO. Przez dwa tygodnie korzystałam z usług cateringu Juicy Jar, którzy do swojej oferty wprowadzili dietę dopasowaną do potrzeb osób chorych na hashimoto.

Pamiętam, że kiedy wykryto u mnie chorobę, każdy endokrynolog kazał tylko brać leki – i tyle. Nikt nigdy nie powiedział mi, że to co jemy odgrywa w tej chorobie bardzo ważną rolę. Ba. Jedzenie odgrywa rolę w życiu każdego z nas – czy jesteśmy zdrowi czy nie. To dzięki dobremu żywieniu można wyjść z większości chorób, to dzięki dobremu jedzeniu, możemy przywrócić do naszego życia energię i równowagę.

Jesteś tym co jesz – dziś rozumiem to doskonale. Choć w moim przypadku oznaczałoby to chyba, że jestem pizzą :P Kolejną sprawą jest oczywiście fakt, że do zdrowia musimy mieć podejście holistyczne – leczyć cały organizm: ciało, ducha i umysł. Ale to już osobny temat. Pamiętajmy, że zdrowe jedzenie to jedno, ale jeśli nie zmienimy całego swojego stylu życia, nie uleczymy duszy i nie zajmiemy się poukładaniem wszystkiego w swojej głowie – to to jedzenie nie wiele zmieni.

Wiele osób zastanawia się, jak prawidłowo odżywiać się przy chorobie jaką jest hashimoto. No i jak prawie we wszystkim, odpowiedź brzmi: to zależy. Dieta powinna być przede wszystkim przeciwzapalna. Większość osób przy hashi, ma alergię na białko jaja kurzego, ale nie wszyscy. Tak samo z glutenem, mlekiem czy orzeszkami ziemnymi. Jak sprawdzić, co nam służy, a co nie? Przede wszystkim obserwować swój organizm. Na mnie źle działa pszenica, sosy na bazie śmietany. Jeśli nas stać, najlepszą opcją jest zrobienie sobie testów pokarmowych i to tego full pakietu, który pokaże nam wszystkie składniki jak nas uczulają i w jakim stopniu.

Dieta #stophashimoto od Juicy Jar , była przy mnie przez dwa tygodnie. Chciałam sprawdzić jak na mnie zadziała, jak będę się czuć, ale przede wszystkim chciałam zaczerpnąć inspiracji, by wiedzieć jakie potrawy mogę sobie przyrządzać przy mojej chorobie. Stop Hashimoto jest dietą terapeutyczną. Wykluczono w niej gluten, mleko i jego przetwory, cukier, drożdże, sezam, soję, orzeszki ziemne, gorczycę oraz alergogenne białko jaja. Ograniczone zostały warzywa krzyżowe, z wyjątkiem naturalnego prebiotyku jakim są kiszonki. Produkt używane w diecie Stop Hashimoto mają niskie IG i mają zwiększony udział tłuszczów zawierających kwasy tłuszczone nienasycone. W diecie jest odpowiednia podaż białka oraz żelaza, magnezu, selenu i cynku ( prawie wszystko to, co muszę suplementować). Dieta zaspokaja dzienne zapotrzebowanie w witaminę D, witaminy z grupy B, witaminę A,C,E.

 

 

I teraz bardzo ważna rzecz, jakiej dowiedziałam się od ekipy Juicy Jar, a o jakiej nie miałam pojęcia. Co prawda mnie to obecnie nie dotyczy, bo leków nie biorę, ale… jeśli przyjmujecie leki, to od wzięcia tabletki do pierwszego posiłku musi upłynąć jedna godzina! Jeśli robiliście inaczej, to może to być wyjaśnienie tego, dlaczego nie chudliście.

Posiłki jakie jadłam, starałam się Wam pokazywać na bieżąco. Podstawą przy niedoczynności tarczycy jest zwiększenie dziennej podaży białka do 80-100 gramów. Właściwie codziennie w 3 posiłkach występowało mięso – już wcześniej moja dietetyczka, kiedy usłyszała o pomyśle wykluczenia mięsa w mojej diecie, zapytała mnie, czy chcę zrobić sobie krzywdę ;) Dieta była bogata w kasze, ryże, kiszonki, pieczone ryby, pieczone warzywa, mięso, owoce. Nigdy, przenigdy, przy chorobie hashimoto, nie przechodźcie na dietę z ograniczonymi węglami. Kiedyś zrobiłam sobie czymś takim straszną krzywdę i przez miesiąc nie mogłam dojść do siebie. No i sprawa kaloryczności – często dziewczyny przy hashi ( i nie tylko ) wychodzą z założenia, że żeby chudnąć trzeba jeść jak najmniej. Decydują się na diety 1000 kcal, sądząc, że wtedy szybciej schudną. Tymczasem takie drastyczne ucinanie kalorii, działa wręcz odwrotnie – osłabia to nasz metabolizm i sprzyja to tyciu !!!

 

 

Ciekawą rzeczą przy hashimoto jest aktywność – jak się okazało musi owa aktywność występować, ale krótkie i intensywne wysiłki typu TBC czy ćwiczenia oporowe nie są już wskazane. Po takim wysiłku mięśnie bardzo długo się regenerują co doprowadza do stanów zapalnych. Hashimotki, które chcą zrzucić kilogramy, powinny połączyć odpowiednie żywienie z porannym wysiłkiem aerobowym np. marsz, bieganie czy pływanie – taki wysiłek jest skutecznym napędem dla metabolizmu i powoduje, że kilka godzin po nim nadal funkcjonujemy na podwyższonym zakresie spalania energii.

Wszystkie wskazówki jakie dostałam wraz z dietą Stop Hashimoto, wzięłam sobie do serca. Dużo piłam ( ok. 2,5 L dziennie), rano dużo maszerowałam, jadłam regularnie wszystkie posiłki oraz suplementowałam wapno. Czułam się naprawdę dobrze. Miałam energię, nie chodziłam spać przejedzona, ale… byłam zawsze najedzona. Początkowo byłam sceptycznie nastawiona do 1500 kcal, ale jak się okazało, posiłki zapewniały mi uczucie uczucie najedzenie w idealnym stopniu. Czułam się przede wszystkim lekko. Nie puchły mi nogi, nie miałam obrzęku na twarzy, budziłam się rześka i gotowa do działania :)

Czy dieta ma wpływ na nasze samopoczucie? Tak, ma ogromne. Pamiętajmy jednak, że żeby wszystko dobrze zadziałało musimy połączyć kilka czynników : odżywianie + styl życia + umysł + porządek w głowie + odpowiedni rytm dobowy. Wszystko może zdawać się na nic, jeśli będziemy kłaść się z telefonem i patrzeć się w niego przez 2 godziny i prawie przy nim zasypiać. Musimy starać się umieć pogodzić swoją pracę i obowiązki z naszym własnym, wewnętrznym rytmem. Eliminujmy to co nam szkodzi i wprowadzajmy do życia jak najwięcej czynników sprzyjających. U mnie to przede wszystkim zdrowe jedzenie, rozwój osobisty, brak elektroniki na 2 godziny przed snem, medytacja, afirmacje i wszystko to o czym ciągle Wam trąbię :P

Tak na koniec jeszcze… Pamiętajcie, że to w jaki sposób myślimy o chorobie sprawia, że albo boleśnie odczuwamy jej skutki, albo minimalizujemy jej objawy. Myśl o zdrowiu, nie o chorobie. Nie myśl o objawach, tylko o przywracaniu zdrowia. Odpowiednie podejście to podstawa. Wiem coś o tym!

 

Ściskam! :*

 

 

dieta hashimoto