Czym jest dla mnie szczęście?

16 października 2014

Jedni za nim gonią, inni godzą się na to, by nigdy go nie odnaleźć…jedni mają je tuż pod nosem jednak zbyt bardzo gonią za czymś innym, nie dostrzegając go wcale…  Nieliczni szczęście odnajdują w nieszczęściu, czasem większe niż Ci głupcy co to w luksusach opływają, a miłości nie mają i żadnych wartości… A dla mnie…szczęście dla mnie to jego zapach o poranku i kwiat w doniczce od Niego, co to mi kupił kiedy wprowadzaliśmy się na nowe mieszkanie… szczęście to dla mnie płacz dziecka w nocy, które płacze tak, by po chwili ucichnąć w moich ramionach. Szczęście to dla mnie ten deszcz za oknem co to pozwala bez wyrzutów zaszyć się pod kocem z kubkiem gorącej czekolady , której to czasem nie dopiję do końca, przez ten tupot malutkich stópek, co to się uczą chodzić przy kanapie raz po raz łapiąc mnie za kolano. Szczęście to buziak w czoło na pożegnanie od Niego i nasze twarze w oknie przypatrujące się jak auto odjeżdża spod naszego bloku stając się w naszych oczach coraz mniejsze. Szczęście to te dni beztroski, kiedy żadne z Nas nie musi nic, a jedyne co możemy to delektować się tym o czym marzyliśmy. Naszą małą rodziną. Naszym małym 4 literowym szczęściem. Polą. Szczęście to jego kąciki ust i oczy, z których bije radość i nasze dłonie splecione na stole w naszej knajpce, do której to zawsze chodzimy, bo mamy w Niej setki pięknych wspomnień… szczęście to to jedzenie na talerzu, którego wyjątkowo nie musiałam godzinami przygotowywać tylko podano mi je pod sam nos…szczęście to ta frytka nieszczęsna, co mi ją dziecko porwało i ten wzrok tej kobiety…o tamtej co to zabić mnie pewnie w myślach za ten czyn chciała.

Takie to wszystko niepozorne, takie banalne, a takie piękne i radosne. Takie dziwne te trampki na tych przewodach powieszone, a takie wyjątkowe dla mnie…i te kaczki w tym stawie…takie jakich tysiące, a takie kolorowe jakby bardziej niż zwykle. I ta cisza raz po raz przerywana śpiewem ptaków, słyszysz? To jest właśnie szczęście. Jest wszędzie. Pod kanapą, za oknem, na parapecie, w stawie, na niebie… w sercu.

I smutni ci ludzie są co to szczęście mają pod nosem, a nie widzą go wcale. I smutne to takie, że często musi człowiekowi zostać wszystko odebrane, by zobaczył jak wiele miał…uśmiech najbliższych, swój mały kąt i chleb na stole…i smutne te moje wielokropki a jednak pozwalają się zatrzymać i zastanowić, gdzie i u nas to szczęście jest ukryte…może w szafie w postaci starego płaszcza,  w którym to biegałaś 10 lat temu w deszczu ze swoim pierwszym chłopakiem, a może w tych perfumach co ich zapach przypomina Ci o swej pierwszej randce z mężem…a może szczęście jest na regale w tym albumie co to w nim masz zdjęcia bezzębnego uśmiechu swojego dziecka, a kartkę dalej zdjęcie już z zębem, co to sobie przez niego wargę rozcięło…a może Twoje szczęście siedzi tuż obok i uśmiecha się właśnie do Ciebie?

Uważasz, że go nie masz? To rozejrzyj się jeszcze raz dokładnie. Ma je każdy. Na wyciągnięcie ręki. Tak, tak! O właśnie tutaj…czujesz? Ja czuję…to zapach tych babeczek w piekarniku co to zaraz je sobie zjemy, a Pola raz po raz będzie mi je wyrywać, a ja wyrodna na to pozwolę…

A wiesz kiedy jest brak szczęścia? Wtedy kiedy czytając powyższy post nie skłaniasz się ku refleksjom, by swe szczęście znaleźć…tylko zaciskasz pięści ze złości, że tak małe dziecko porwało mi wczoraj frytkę, a zaraz to samo zrobi z babeczką…i to są właśnie rzeczy, przez które człowiek nigdy 100 procentowego szczęścia nie zazna – szukanie błędów i nieszczęścia u innych…

 

DSC_0540

 

DSC_0542

DSC_0547

DSC_0548

DSC_0552

DSC_0554

DSC_0555

DSC_0559

DSC_0562

DSC_0565

DSC_0568

DSC_0571

DSC_0572

DSC_0573

DSC_0577

DSC_0581

DSC_0582

DSC_0583

DSC_0584

DSC_0588

DSC_0589

DSC_0592

DSC_0593

DSC_0597

DSC_0598

DSC_0599

DSC_0601

DSC_0605

DSC_0609

DSC_0611

DSC_0612

DSC_0613

DSC_0614

DSC_0615

DSC_0618

DSC_0621