Czy w ciąży wystarczy tylko zdrowo się odżywiać?

25 lutego 2018

To pytanie padło na moim facebooku kilka dni temu. Już teraz mogę Wam powiedzieć, że padło ono w ramach projektu Mitomania współtworzonego z marką Prenatal, w którym będę rozprawiać się z mitami dotyczącymi ciąży. Dzisiejszy wpis, jest pierwszym z czterech, które będą ukazywać się raz w miesiącu.

Czy w ciąży wystarczy tylko zdrowo się odżywiać? Dla mnie wszystko w tym świecie jest jedną wielką złożonością. I nie ważne czy mowa o ciąży, chorobie, związku, pracy czy pasji – na wszystko, dosłownie na wszystko składa się masa czynników. I nie wiem szczerze mówiąc co w tym świecie zależne jest tylko od jednego czynnika. Nic mi nawet nie przychodzi do głowy.

Zachodząc w ciążę w wieku 20 lat, mimo, że byłam gotowa na zostanie mamą – do pełnej świadomości siebie, swojego zdrowia, było mi naprawdę bardzo daleko… szczerze mówiąc, gdybym teraz miała znów zostać ciężarówką – wiele rzeczy zrobiłabym inaczej. Wtedy nie za bardzo uważałam na to co jem, zwłaszcza, że przez pierwsze cztery miesiące wymiotowałam, więc kiedy po czwartym miesiącu udręka się skończyła, nie miałam zamiaru pościć o chlebie i wodzie ( jeszcze wtedy nie kumałam, że zdrowa dieta to nie suchary i jogurty). Owszem, moje dziecko urodziło się zdrowe, i Bogu dzięki, ale to nie świadczy o tym, że nie popełniłam błędów. Najgorszym, powtarzanym przez matki jak mantra sloganem jest właśnie: a ja nie robiłam tego i owego i moje dziecko urodziło się zdrowe. To jest kompletna bzdura, nieumiejętność przyznania się do tego, że coś mogło zrobić się lepiej. Równie dobrze osoby, które spróbowały w swoim życiu narkotyków, mogłyby mówić swoim dzieciom: ja tam brałem kiedyś narkotyki i zobacz na mnie! Jestem zdrowy! – czy to, że ten człowiek jest zdrowy, świadczy o tym, że narkotyki są dobre? Nie. Logiczne. Podobnie ze sloganami mam.

W dzisiejszych czasach jest trochę tak, że lansuje się modę na to co zdrowe, a po drugiej stronie barykady stoją Ci, którzy z tej mody się śmieją, robiąc zupełnie na odwrót – za nic mając sobie zdrowie, co niestety nie wynika z mądrości a z braku świadomości, edukacji. Złoty środek? Wiedzieć co jest dobre, a co złe, i częściej wybierać to pierwsze. Celowo mówię częściej, bo wszyscy jesteśmy tylko ludźmi – i grzeszki są wpisane w naszą ludzką naturę.

Zdrowe żywienie w ciąży to jedno, ale niestety nie jest to jedyny czynnik, na który powinniśmy zwrócić uwagę. W swojej pierwszej ciąży miałam zdecydowanie za dużo stresów – a spokój jest jednak kolejnym kluczowym elementem w ciążowej układance. Nie tylko dlatego, że tak ktoś kiedyś powiedział, ale są na to liczne badania. Stres w ciąży to naprawdę poważne zagrożenie dla dziecka. Nie bez powodu wiele osób mówi o tym, by starać się nie denerwować przyszłej mamy. Kiedy w ciąży doświadczamy stresu, osłabia się nasz układ odpornościowy, a przez to stajemy się bardziej podatne na wszelkiego rodzaju infekcje. Silny stres może mieć nawet wpływ na rozwój mózgu dziecka, zwłaszcza w kluczowych momentach tj. ok 10 tygodnia ciąży i między 24 a 30 tygodniem ciąży, kiedy kształtują się połączenia nerwowe między neuronami. Wniosek? Na czas ciąży warto zrobić sobie detoks… od zmartwień ;)

Nie byłam idealną ciężarówką…

Moje odżywianie pozostawiało wiele do życzenia, smutków też miałam trochę za dużo – ale jest jedna rzecz, o której bezwarunkowo pamiętałam, chyba dlatego, że niezwykle sumiennie słuchałam swojego lekarza, który był dla mnie guru w tych tematach. Otóż…  produkty rekomendowane przez lekarza. I to od samiuśkiego początku, kiedy to postaraliśmy się o naszą pociechę. Celowo mówię, postaraliśmy, a nie „podczas starań”, bo jak większość dobrze wie, udało nam się za pierwszym razem, ha :P Ale wracając do suplementów. Miałam już mega doświadczenie w sprawach dotyczących badań, niedoborów – w młodości bardzo wiele chorowałam i byłam mega wyczulona na takie rzeczy. Wiedziałam jak na organizmie potrafi się odbić nawet mały niedobór żelaza, a co dopiero kiedy nosisz w sobie małą kruszynę. Chociaż w czymś byłam uświadomiona.

Zapewne masa kobiet pomyśli sobie teraz: ja tam nie brałam żadnych suplementów i moje dziecko jest zdrowe. Eh… przeszperałam masę forów i to stwierdzenie jest chyba zaraźliwe. Masz rację. TWOJE dziecko jest zdrowe. A kogoś innego może już nie być. To, że jest zdrowe, nie oznacza, że nie miałaś niedoborów np. witaminy D – a na jej niedobór cierpi – UWAGA ( ! ) od 97% do 100 % kobiet ciężarnych w okresie zimowym, a w okresie letnim – 68 do 95%. A witamina D to nie jest jakaś tam witaminka, której może brakować. Witamina D to realny wpływ na prawidłową masę urodzeniową i znaczna redukcja ryzyka nawracających infekcji dróg oddechowych dziecka w późniejszym okresie życia. Tak więc, to, że dziecko urodziło się zdrowe, jeszcze o niczym nie świadczy. Niektóre nawyki ciążowe lub ich brak, wychodzą w późniejszych latach. Mało tego, na początku ciąży, witamina D odpowiada za jej utrzymanie. Nadal uważasz, że suplementy nie są Ci potrzebne? Pozostając w temacie witamin, żeby pomóc bardziej Ci zobrazować, po co nam ten „farmaceutyczny wymysł” – nie trzeba daleko szukać. Jod – odpowiada za prawidłowy wzrost organizmu dziecka oraz rozwój układu nerwowego. Ile kobiet otrzymuje zalecaną dzienną dawkę jodu? 50% ciężarnych kobiet…

Cierpimy nie tylko na niedobory powyższych składników. Często brak nam również witaminy B6 i B12 – zapewniających maksymalną ochronę DNA dziecka.

 

 

Domyślam się też, że większość z Was nie słyszała o cholinie…

Sama dowiedziałam się o niej niedawno. To składnik, który odgrywa bardzo ważną rolę w zdrowiu i funkcjonowaniu dziecka. I to nie tylko na etapie kiedy nasz maluch jest w brzuszku, ale nawet wtedy gdy nasz maluch jest już… dorosłym. Cholina pełni funkcje takie jak:

  • chroni DNA płodu
  • obniża stężenie kortyzolu, którego wysoki poziom wpływa m.in. na podatność dziecka na choroby cywilizacyjne takie jak nadciśnienie, cukrzyca typu II czy otyłość
  • wspomaga pracę wątroby
  • wspiera rozwój i funkcjonowanie mózgu
  • redukuje stężenie homocysteiny, która wpływa na powstawanie wad płodu.

Jednak badania mówią same za siebie:

  • aż 90 % (!!!) kobiet w ciąży nie zażywa zalecanej dawki choliny
  • aż 74 % kobiet pochodzenia europejskiego ma obniżoną naturalną zdolność syntezy choliny

Naturalne źródła choliny to jaja, podroby i mleko. Niestety najczęściej nie są nam one w stanie zagwarantować dziennej, zalecanej dawki. Zgodnie z zaleceniami Amerykańskiego Instytutu Medycyny, wynosi ona dla kobiety w ciąży 450 mg dziennie, dla matki karmiącej – 550 mg dziennie. Tymczasem średnie dzienne spożycie to ok. 370 mg. W Polsce, Prenatal jest preparatem, który zawiera cholinę w dawce, która zapewnia uzyskanie jej dziennego zapotrzebowania. W świetle najnowszych badań AMA, w przypadku jakichkolwiek zaburzeń przetwarzania choliny w organizmie, ryzyko Zespołu Downa wzrasta aż 8-krotnie !!!

Produkty witaminowo-mineralne możemy, a właściwie powinniśmy brać już na etapie przygotowania do ciąży. Niestety na tym etapie mało która z nas wiedziała z czym to się je i na co zwrócić uwagę. Oczywiście, teraz jestem 10 x mądrzejsza i od razu chwyciłabym np. po Prenatal Uno, który jako jedyny zawiera imbir – może wtedy moja przygoda z mdłościami nie trwałaby czterech miesięcy… a może wcale by jej nie było? Kto wie. Inne składniki też są dobrane w taki sposób, by wesprzeć organizm na początku naszej ciążowej przygody. Co ciekawsze – Prenatal uno nie ma w sobie żelaza. Ale to akurat dobra wiadomość. Tyle się mówi o żelazie w ciąży, ale szkoda, że kiedy ja w niej byłam, nikt mi nie powiedział, że w 1 trymestrze nie powinno się go stosować. Cóż – następnym razem będę bardziej świadoma ;)

 

 

W drugim i trzecim trymestrze warto sięgnąć po Prenatal duo – ten z kolei żelazo już zawiera, bo na tym etapie, jest ono już niezbędne. Zawiera też selen. Teoretycznie znajdziemy go w czosnku, czy cebuli, ale litości… nie chcemy chyba odstraszyć od nas połowy osiedla? Preparat zawiera również wysoką dawkę DHA, bo aż 600 mg. Wysoka dawka DHA pozwala uniknąć przedwczesnego rozwiązania, co jak wiemy jest ogromnie ważne. Dla malucha, każda doba w łonie matki to chwila, która decyduje o jego zdrowiu, a nawet przeżyciu. DHA jest też szczególnie istotne jeśli chodzi o rozwój mózgu dziecka. Preparat zawiera też inne składniki: witaminy D, B6, Metyl B12 i oczywiście cholinę, która na tym etapie rozwoju płodu wspiera rozwój mózgu dziecka, często decydując o inteligencji dziecka w przyszłości.

 

 

ZDROWE ODŻYWIANIE TO NIE WSZYSTKO

 

Jak widać… w ciąży trzeba czegoś więcej niż tylko marchewki na talerzu. Żeby dostarczyć sobie wszystkiego co niezbędne, tylko poprzez jedzenie, dla samego żelaza, musiałybyśmy zjeść jakieś 30 jajek… dodajmy do tego 5 jajek, żeby osiągnąć zapotrzebowanie na cholinę i 1 litr mleka, żeby osiągnąć dzienną zalecaną dawkę wapnia. Dodajmy do tego szereg innych potrzebnych witamin… chyba musiałybyśmy tylko jeść… jeść… i jeszcze raz jeść ;) A przecież nie o to chodzi. Odpowiednio dobrany preparat to podstawa, a jednak wciąż tak wiele kobiet, błędnie przekazuje sobie informacje: eee tam ciotka, kup cokolwiek! To wszystko jedno i to samo – a to raczej też zaliczyłabym do kategorii naszych mitów. Przegadałam temat ze swoim ginekologiem i farmaceutką i zgodnie stwierdzili, że Prenatal na naprawdę mądrze ułożony skład. Jeśli już po coś sięgać, to nie warto robić tego byle jak. W końcu płacimy nie tylko za pudełko, ale jakby nie patrzeć – za własne i dziecka zdrowie. W takim wypadku, chyba nie warto sięgać „po cokolwiek” byle było. Tutaj znajdziecie mega fajny explainer, który jest takim podsumowaniem w pigułce dzisiejszego tematu.

 

 

Nadal uważam, że nasze życie powinno toczyć się normalnie i nie powinnyśmy dać się zwariować, ale jednak noszenie w sobie nowego życia to odpowiedzialność i same od siebie powinnyśmy wymagać nieco większej troski i zaangażowania już nie tylko w swoje, ale NASZE zdrowie. Zdrowe żywienie, spokój, zminimalizowanie stresów, regularne badania, branie suplementów, radość z życia – gdybym raz jeszcze była w ciąży, wypisałabym sobie te reguły na kartce i przyczepiła na lodówce. Czy muszę dodać coś jeszcze, by rozprawić się z tym mitem? Nie sądzę. Jesteście ciekawi z czym rozprawie się następnym razem? Dowiecie się tego już niebawem!