blok ekipa gra od mdr gry

Z domku na wsi, do bloku w stolicy – poznaj #blokekipa!

1 sierpnia 2017

Większość swojego życia spędziłam na wsi. To tam moi rodzice wybudowali dom, do którego przeprowadziliśmy się kiedy miałam chyba siedem lat. Wcześniej mieszkaliśmy w bloku, ale tak jak Wam już kiedyś wspominałam – prawie nie pamiętam pierwszych siedmiu lat swego życia, więc nie czułam sentymentu.

To co było dla mnie codziennością to właśnie wieś, duży rodzinny dom, wielki ogród i pola wokół. Mimo wszystko zawsze ciągnęło mnie do miasta. To tam miałam znajomych, tam się z nimi spotykałam, tam w późniejszym czasie chodziłam do pubów. Oczywiście to nie tak, że na wsi nie było mnie wcale. Przez pewien okres, to właśnie tam miałam swoich przyjaciół i przeżywałam najlepsze przygody w życiu. Miało to swój urok, ale kiedy zaczęłam dorastać… wieś i dom rodzinny zaczął się stawać tylko miejscem, w którym spałam.

Ponoć to niemożliwe, by znając uroki i zalety wsi i domu z ogrodem, zdecydować się na 40 metrowe mieszkanko w bloku. Ale dom choć rodzinny nie był jednak mój, a przynajmniej nie rodziny, którą ja stworzyłam. My musieliśmy mieć swój, własny kąt. Przeprowadziliśmy się na 40 metrowe mieszkanko w Inowrocławiu, a po jakimś czasie wyruszyliśmy do stolicy. Tam początkowo na 44 metrach, aż finalnie na 58! Dla mnie bajka! :) Mimo zapowiedzi, że będzie głośno, że sąsiedzi są upierdliwi, że to, że tamto – nigdy nie spotkało mnie nic takiego! Dla mnie dom to dom, nieważne czy w bloku, czy w szeregowcu, czy w szczerym polu. Zwłaszcza tutaj, w stolicy, gdzie ludzie pracują całymi dniami i za dnia, nie widać tu żywej duszy. Zwłaszcza tutaj – na Ursynowie, gdzie mieszkam naprawdę na spokojnym osiedlu, na którym mieszkają głównie młodzi ludzie z małymi dziećmi…

Rok temu mogliśmy wybrać – wieeelki dom gdzieś na obrzeżach Warszawy, lub w tej samej cenie mieszkanko w bloku – też 60 metrów, ale tym razem 3 pokoje. Nikt się nawet nie zastanawiał! Oczywiście, że w cenie naszego mieszkanka, mogliśmy mieć piękny, duży dom, ogród itp. Ale póki co … ten temat nie jest dla nas. Chcemy być tutaj, w mieście, w bloku, wśród ludzi. Być może na starość, zapragniemy świętego spokoju, ciszy i większej przestrzeni – i wtedy wybudujemy sobie domek. Ale póki co – nie tego chcemy! Za dwa miesiące odbieramy klucze do nowego mieszkania… osiedle z prywatną plażą, jeziorem, miejscem do grillowania, ścieżkami do biegania – uszczypnij mnie, bo wciąż w to nie wierzę! Ale dobra… o tym to sobie pogadamy jeszcze nie raz! Miało być słowo wstępu, a wyszło jak zawsze. Ale już wam mówię, o co chodzi z tym całym sloganem… bo przecież wyraz „blok” nie każdemu tak jak mi, kojarzy się ze spokojnym życiem, ułożonej rodzinki, o nie!

 

BLOK EKIPA

 

 

BLOK EKIPA SZACUN NA REJONIE, to kolejna gra, którą chciałabym Wam dzisiaj przedstawić. Cel gry jest … taki jak mówi nazwa gry – uzyskać jak największy szacun na rejonie. Gra jest idealna na weekendowe spotkania z przyjaciółmi – nieważne czy w bloku, czy w domku :P Plansza jest małych rozmiarów, więc to na pewno duży plus dla osób takich jak ja, które w swoim salonie mają mini stolik, na którym prawie nic się nie mieści! W pudełku są karty kwadratowe, które rozdzielamy na talię kart Lamusy i cztery talie kart Wykrywacz Lamusów. Grafiki są na prawdę w dechę! Oprócz tego mamy również dwie talie kart Towary – wszystkie karty łączymy w jedną talię i tasujemy. Na planszy ustawiamy talie kart Lamusy i Towary oraz żetony Szacun na rejonie. Jeden z graczy, który miał ostatnio do czynienia ze Strażą Miejską otrzymuje taki właśnie pionek. Dla pozostałych graczy są pionki: Spejson, Walo, Wojtas i Cieślak – do pionków przypisane są również karty Wykrywacz Lamusów. Każdy gracz otrzymuje jeszcze dwie karty z towarami i po 12 zły.

 

 

 

Gra składa się z pięciu etapów. Tur jest tyle ilu graczy. Etap pierwszy to KROJENIE LAMUSA.

Na środek wykładamy jedną kartę LAMUSY, po czym gracze wykładają po jednej karcie Wykrywacz Lamusów. Robimy to aż do tego momentu, w którym ktoś z graczy zauważy taką samą twarz lamusa na obu kartach i pierwszy krzyknie: LAMUS! Osoba, która to zrobiła, wygrywa rundę i „kroi” lamusa – zabiera mu kartę i tym samym sposobem wygrywa cenne punkty, o których wcześniej pisałam: Szacun na rejonie.

 

 

Etap 2 to zdobywanie towarów. W tym etapie musimy wyłożyć na stół cztery karty z talii towarów. Karty możemy zdobyć, płacąc za nie 2 zły, lub obstawiając za nie dowolną kwotę. Za 2 zły możemy nabyć towar ze stosu kart Towary, które są na planszy. Obstawiając dowolną kwotę, walczymy o karty wyłożone obok planszy, jednak w tym przypadku inni gracze również mogą walczyć o tą samą kartę. Wtedy jest czas na… pojedynek! O tym, kto zdobędzie kartę zadecydują karty Wykrywacz Lamusów. Ci gracze, którzy walczą o jedną i tą samą kartę, wykładają na środek stołu karty tak długo, aż jeden z nich zauważy albo jednakowe pary lamusów na dwóch kartach albo dwie karty o tym samym kolorze.

 

 

Etap 3 to… hola, hola, będzie kontrola! W tym etapie każdy gracz kładzie po obu stronach swojego pionka po jednej parze takich samych towarów. Straż miejska nie widzi tych towarów, bo karty są zakryte. Straż ma trzy opcje do wybory: może skontrolować albo towary po lewej stronie, albo po prawej, ale może także odstąpić od kontroli. Jak się odstępuje od kontroli?! No heloł?! Przykład z życia wzięty, przecież! Można straż przekupić, o! Wystarczy, że pieniądze położymy na kartach Towary, a straż najpewniej je zabierze i daruje sobie kontrolę. Ale kto ich tam wie! Ale przecież może zdarzyć się też tak, że Straż skontroluje towar, a on okaże się… legalny! Wtedy otrzymujemy od Straży taką ilość kasy jaka zaznaczona jest na towarze. Może jednak zdarzyć się tak, że kontrola wykaże nielegalne towary. Wtedy Straż zabiera towar… i musimy obejść się ze smaczkiem, o! Pozostały towar trafia z powrotem do nas. W przypadku opisywanym wcześniej, niesprawdzony towar spieniężamy i tak samo robimy w przypadku odstąpienia od kontroli.

 

 

Etap 4 rozpoczyna się wtedy kiedy Straż zakończy wszystkie kontrole. Wtedy zaczyna się… kupowanie szacunku. Za zarobione pieniądze nareszcie możemy kupić upragnione żetony… szacun na rejonie!

W etapie piątym następuje przekazanie postaci. I tutaj uważajcie… przekazujemy swoje pionki i karty Wykrywacz Lamusów sąsiadom – zgodnie z ruchem wskazówek zegara. Każdy gracz musi wcielić się w każdego bohatera jak i w Straż Miejską. Tym oto sposobem rozpoczynamy kolejną i kolejną i kolejną turę… gra dobiega końca wtedy, kiedy każdy z graczy był już Strażą Miejską. Każdy z graczy podlicza swój Szacun na rejonie i karty Lamusy oraz pieniądze. Ten kto ma największy Szacun na rejonie… wygrywa!

 

 

I co? Proste prawda?! Gra Blok Ekipa jest naprawdę bardzo zabawna, a pojedynki dodają jej niezwykle ważny element zdrowej rywalizacji. Jeśli chcecie odpocząć od gier, gdzie naprawdę trzeba myśleć i chcecie się po prostu wyluzować, to ta gra jest dla Was! Kto wie, może zgarniesz ją właśnie u mnie?!

 

KONKURS !!!

Do rozdania mam dwa egzemplarze gry BLOK EKIPA. Wystarczy, że w komentarzu pod tym postem na blogu, napiszesz mi czy wolisz mieszkać w bloku czy w domku – możesz odpisać jednym zdaniem, a możesz mi napisać coś więcej! :)

Z kolei pod postem na FB o tutaj, zamelduj, że bierzesz udział :) Może być to ten sam komentarz co tutaj. Tylko tyle! Bawimy się do końca tygodnia tj. do 6 sierpnia. Wyniki ogłoszę w przeciągu pięciu dni od zakończenia konkursu :) Bądźcie czujni, bo gra BLOK EKIPA może trafić właśnie do Was!

A jeśli już teraz chcecie żeby gra planszowa BLOK EKIPA znalazła się w Waszym domu lub domach Waszych bliskich albo chcecie po prostu zobaczyć inne gry od MDR gry, możecie zrobić to tutaj.

POWODZENIA !!!